(11-10-2009, 01:06)Mierzwiak napisał(a): jak rzucam czasem okiem na wczesne odcinki w tv dochodzę do wniosku że ich zwyczajnie nie lubię.
Muszę skorygować tę opinię sprzed, ugh, 9 lat.
Wziąłem się wczoraj za cały serial.na Netfliksie oczywiście i o ile pierwszy odcinek jest nieco dziwny, tak jestem zaskoczony że już od drugiego ma w zasadzie ten swój typowy, friendsowy styl i humor. Bawię się doskonale i najchętniej oglądałbym do rana :)
Ja też sobie powtarzam i choć bałem się, że kolejny raz to już nie będzie to samo i po prostu się wynudzę, to też bawię się doskonalę i mógłbym oglądać do rana :D
Ale o tym że w czwartym odcinku czwartego sezonu Phoebe podczas masażu ugryzła w tyłek klienta który jej się podobał już wspomnieć nie mogli, bo nie pasowałoby to do obowiązującej narracji.
Mało tego - jest przecież cały wątek szefa Chandlera, który jego i innych pracowników ciągle klepie w tyłek.
Tym bardziej, że wątek Paolo jest "plejd for lafs", ale nie w taki sposób, że "o, beka, typ se pomacał" tylko "Paolo to podła świnia". Większość żartu wynika z tego właśnie, że Paolo to świnia i tego jaka to głupia sytuacja. W ogole to jest takie glupie - krytykowanie tego. To wątek, w którym Phoebe przejmuje władze nad sytuacją, nie robi z siebie ofiary, jest silna, a gość, który ją maca jest ostentacyjnie napiętnowany.
08-02-2018, 04:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2018, 04:11 przez Gal Anonim.)
Mało tego - chodzi przecież o to, że uderza do niej chłopak Rachel, więc tak, "plejd for lafs" ale na dokładnie takich zasadach, na jakich źródłem humoru w serialach eeee... yyy... komediowych są przeróżne sytuacje.
Friends w ogole jak na wesoły serial w - głównie - konwencji komedii romantycznej ma dużo żartów z ciężkich tematów, które wielu PC widzów dziś uzna za "problematyczne". Prostytucja, alkoholizm, samobójstwo, transseksualizm, homoseksualizm... W sumie odswiezajac go odkrylem go poniekąd na nowo, bo jest dość niewinny, ale porusza czasem takie kwestie, które robią wrażenie.