Gorące wieści, plotki itp.
A co tu było do ekranizowania? Klocek skaczący za ścianę, bam, bam, bam, klocek skaczący za rozwaloną scianę, bam, bam, bam. Myślę, że ten reżyser sobie poradzi, a ja i tak tego nie obejrzę.

Odpowiedz
Snuffer napisał(a):Materiał całkiem niezły :)
Snuffer a pomyśl ile do tej pory było świetnych materiałow na dobry film. Zawsze dobry materiał był psuty i nieważne kto był twórcą. Ekranizacjie gier chłpakom poprostu nie wychodzą. No jedynym wyjątkiem, jest Silent Hill. Jedyna bardzo dobra ekranizacja gry. Potem długo, długo nic
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Z maila od SPI:




Szanowni Państwo,





Burzliwe zmiany związane z transformacją, legły u podstaw zamknięcia wielu polskich kin. Nowa sytuacja rynkowa, wprowadzanie technologii cyfrowych i brak pomysłu na zarządzanie- były to problemy większości ówczesnych firm, będących właścicielami obiektów kinowych. Podobnie było z warszawską Luną, zarządzaną przez Max Film. Kino podupadało z dnia na dzień i stawało się coraz bardziej nierentowne. Z repertuarem rodem z multiplexów, nie było w stanie konkurować z pojawiającymi się wielosalowymi obiektami, zachodnich sieci. Właściciel nie mając pomysłu, jak odwrócić sytuację, postanowił kino wynająć…



Od ponad pięciu lat kino Luna jest w dyspozycji obecnego Zarządu spółki. Doskonale zawiadywane i utrzymane wróciło – mimo niesprzyjających warunków rynkowych – na mapę kulturalną Stolicy, stając się na powrót kwitnącym ośrodkiem życia filmowo-kulturalnego miasta. Organizatorem i gospodarzem wielu ciekawych imprez o zasięgu ogólnopolskim a także międzynarodowym, takich jak m.in.: Międzynarodowy Tydzień Filmowy OFF/ON, Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Przegląd Filmów Afrykańskich „Afrykamera”, Festiwal Filmów Górskich, Festiwal o Buddyzmie- „Włóczędzy Dharmy”, Festiwal Filmowy Pryzmat, Przegląd Filmów Studenckich Łódzkiej Szkoły Filmowej „Łodzią po Wiśle”, Święto Kina Niemego i wiele innych. Jako pierwsze kino w Warszawie, wprowadziliśmy projekt edukacyjny dla najmłodszych, pod nazwą „Misiowe Poranki”. Do tej pory, projekt nie znalazł godnego naśladowcy w innych kinach.



Wciąż udaje nam się z powodzeniem aktywizować tę część publiczności, która poszukuje nowych, ciekawych i nietuzinkowych atrakcji filmowych, przygotowując dla nich szeroki i różnorodny wachlarz imprez tematycznych - również około kinowych. Za nasze działania otrzymaliśmy wiele prestiżowych nagród od publiczności, między innymi ufundowaną przez dwutygodnik WiK WPROST i Kultura- „ZNAK NA TAK”, oraz Gazetę Wyborczą i Clear Chanel- Pozytywne Miasto (najbardziej pozytywne kino w Warszawie). Nie bez przyczyny Kino Luna, wymieniane jest jednym tchem wśród najlepszych kin w kraju.



Dzięki takim działaniom kino stało się uznanym członkiem wielu prestiżowych, międzynarodowych organizacji takich jak Europa Cinemas czy Art. Cinema C.I.C.A.E. W organizacjach tych jesteśmy przedstawiani jako wzór do naśladowania, a dyrekcja kina zapraszana jest do prowadzenia szkoleń i zasiadania w prestiżowych jury filmowych. Wyróżnieniem za działalność kina, było przyznanie nam organizacji gali rozdania nagród Grand OFF- po raz pierwszy w Europie. Wyznacznikiem prestiżu, jaki osiągnęło kino Luna, jest też fakt, że to nas właśnie poproszono o goszczenie Filmoteki Narodowej, na czas remontu Iluzjonu. Należymy też do Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych- promującej kinematografię europejską, z dużym naciskiem na projekty edukacyjne.



W chwili obecnej, kiedy ceny nieruchomości osiągnęły zawrotne sumy, firma Max Film przypomina sobie o swoich obiektach. Dla właścicieli, niewystarczające okazały się pieniądze od najemców. Kolejno, nie przedłużając, lub zrywając umowy, przejmowano budynki kin przeznaczając je na sprzedaż. W miejscu kina Relax powstać ma supermarket, w miejscu Skarpy- apartamentowiec, Dawne kino Wisła, oraz Praha, przekształcone zostały w multiplexy. Ten sam pomysł dotyczył Iluzjonu Filmoteki Narodowej- został zatrzymany, dzięki wpisaniu budynku na listę zabytków. Działania firmy Max Film dziwią tym bardziej, że w statucie tej instytucji, zawiera się zapis o szerzeniu kultury filmowej.



Nie trzeba było długo czekać, na zainteresowanie kinem Luna. Od zarządu firmy Max Film, otrzymaliśmy pismo informujące o nieprzedłużeniu wynajmu budynku, mimo wcześniejszych zapewnień, że sytuacja taka nie będzie miała miejsca. Nie zostaliśmy poproszeni o żadne spotkanie, ani poinformowani, co skłoniło zarząd do zmiany stanowiska. Sądząc z wcześniejszych działań tej instytucji, budynek został już, nieoficjalnie wystawiony na sprzedaż. Niestety przykład poprzednich kin, każe przypuszczać, iż nie będzie to działalność kulturalna…



Od zeszłego roku bardzo prężnie funkcjonuje projekt „Tu było kino”- prezentujący miejsca po dawnych, kameralnych kinach które już nie istnieją. W ostatnich latach do listy kin, które zniknęły z mapy Warszawy dołączyły: Wars, Ochota, Skarpa i Relax. Kino Femina natomiast, przeszło w ręce jednej z sieci multiplexów- tracąc swój niepowtarzalny klimat i repertuar. Z nostalgią spoglądamy na zdjęcia miejsc, w których do niedawna, przy terkocie projektora mogliśmy obejrzeć filmy ambitne, niebanalne, poruszające. Nie pozwólmy na to aby Luna stała się kolejnym miejscem, które zniknie z kulturalnej mapy Warszawy, a nasze zdjęcie pojawiło się w zakładce „Tu było kino”…
[Obrazek: http://www.sloganizer.net/en/image,Eorath,blue,white.png]
From ghoulies and ghosties
And long-leggedy beasties
And things that go bump in the night,
Good Lord, deliver us!

Odpowiedz
Mam nadzieje, że takie masowe likwidowanie małych kin w Krakowie nie będzie miało miejsca, chociaż ja jakimś szczególnym uwielbieniem studyjnych kin nie dażę, chodzę jak chce zobaczyć konkretny film, którego nie ma nigdzie indziej, ewentualnie dlatego, że jest taniej, a nie dla klimatu.

Odpowiedz
W Krakowie to oprócz Kijowa, jedyne kina na które mogę patrzeć to właśnie te mniejsze, studyjne. Mulitipleksy to zło, a już zdecydowanym barbarzyństwem są wszelkiego rodzaju Cinema City usytuowane w znienawidzonych przeze mnie centrach handlowych. Niestety tam grają większość nowości... Pffff...
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
Ale cóż Ci się tak własciwie nie podoba w multipleksach? Dla mnie jedyne wady takich kin to klientela - nie warto nawet pakować się na blockbustery w czasie premiery, lub kilka dni po niej, bo będzie się zasypanym popcornem. Repertuar nie jest taki zły, bo jest zawsze szeroki i na 20 różnych filmów, które w jednym czasie puszczają to zawsze chociaż jeden będzie warty obejrzenia(w ogóle a propos repertuaru, to o ile się dobrze orientowałem, to Rolling Stones: w blasku świateł w Krakowie dało się obejrzeć tylko w Cinema City Kazimierz, w małych kinach tego filmu brak). Większe kina mają jeszcze wielką zaletę w postaci wielkich ekranów i obrazu świetnej jakości, czyli czegoś czego najbardziej brakuje mi w malutkich salach kin studyjnych.

Odpowiedz
nienawidzę kin studyjnych. fatalnie mi sie kojarzą - z projekcjami ezoterycznych filmów artystycznych i organizowaniem przeglądów dla gromady onanistów/studentów filmoznawstwa. z jednej strony stanowi to jakąś tam odmianę w epoce dominacji garmażeryjnej rąbanki hollywoodzkiej (tez mi odmiana:)), z drugiej zaś... no właśnie: cena takiej polityki sa dlugie tygodnie, kiedy nie można obejrzeć niczego poza kuchennymi dramatami z Finlandii, Chorwacji, Rumunii tudzież innego nieprzyjaznego, obciążonego bagażem historii kraju, gdzie śmiertelnie bladzi i wycieńczeni mieszkańcy nie robią niczego poza dyskusjami na temat przesłania Kierkegaarda albo roztrząsaniem swojego żałosnego losu. reasumując: małych, rozsypujących sie kin studyjnych nie znoszę, multipleksy natomiast uwielbiam, pod jednym wszakże warunkiem - patrz: simek + mało ludzi + zero dzieciarni + zero cuchnącego nachos.

Odpowiedz
Ja tez lubie multipleksy. Zwykle maja wygodne siedzenia, nie trzeba czekac 5 miesiecy na premiere, mozna obejrzec dwa rozne filmy jeden po drugim, no i przewaznie sala jest pusta, bo widownia rozproszyla sie po innych seansach, albo widziala film przede mna. Multipleksy rulzuja.

Odpowiedz
Lubię multipleksy, ale czasem fajnie pójść do małego kina na coś, czego nigdzie nie grają - np. stare filmy :)
[Obrazek: http://www.sloganizer.net/en/image,Eorath,blue,white.png]
From ghoulies and ghosties
And long-leggedy beasties
And things that go bump in the night,
Good Lord, deliver us!

Odpowiedz
Ja też lubię multipleksy, mam blisko od domu i można sobie przemycone piwo wypić kupione wcześniej w markecie w tym samym centrum handlowym :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Eee tam przemyt, we Wrocławskim Heliosie można sobie kupić zimnego lanego browara w samym kinie :)
Inna sprawa, że browary na salę kinowa przestałem wnosić odkąd skończyłem szkołę średnią.

Odpowiedz
Tyler Durden napisał(a):Eee tam przemyt, we Wrocławskim Heliosie można sobie kupić zimnego lanego browara w samym kinie :)

Trzy razy drożej :)

Tyler Durden napisał(a):Inna sprawa, że browary na salę kinowa przestałem wnosić odkąd skończyłem szkołę średnią.

Ja też kiedyś dorosnę :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
simek napisał(a):Ale cóż Ci się tak własciwie nie podoba w multipleksach?
Przypominają mi centra handlowe i to ich największa wada. Zdaje sobie sprawę, że niestety to jedyne tak naprawde miejsca w których można obejrzeć nowości, ale... ja staroświecka jestem, mam wielki sentyment do starych zakurzonych sal, niewygodnych siedzeń, odgłosów projektorów zza pleców [np w 'kiniarni'... miodzio]. Ma to jakiś klimat teatru. A nie kino z 10 salami, zestawami popcorno-colowymi, kawą, herbatą nachosami, Bóg wie czym jeszcze... [Mam wrażenie że za niedługo pójdą w ślady ryanaira i zrobią zestaw popcorn+cola+blowjob na miejscu... ;)] A tak na serio i całkowicie poważnie po prostu dla mnie kino musi mieć klimat, żebym mogła się wczuć w film, a multipleksy tego nie mają. Wyjątek jak już wspomniałam to Kijów, nie jest ani multipleksem ani kinem studyjnym, ma największy ekran jaki w życiu widziałam, wygodne siedzenia i w ogole, w ogole. I tyle właściwie. Więcej grzechów nie pamiętam i nie obiecuje się poprawić. Nawet jak mnie mental onanistka nazwie ;)
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
hmm, akurat w podobnej materii niedawno napisalem na strone artykul, ktorego premiera wkrotce:)

Odpowiedz
Green_Eyes napisał(a):
simek napisał(a):Ale cóż Ci się tak własciwie nie podoba w multipleksach?
Przypominają mi centra handlowe i to ich największa wada.

A co ci sie nie podoba w centrach handlowych? :) Maja najtansze DVD, za to je kocham. :)

Odpowiedz
Czyżby Eddie Murphy kończył z kinem??

http://www.filmweb.pl/Eddie+Murphy+rozwa%C5%BCa+porzucenie+kina,News,id=44209
koronex1989

Odpowiedz
Jeśli o tym było wykasujcie posta. Dopiero się o tym dowiedziałem. Podoba mi się ,że Emmerich wraca do tematyki która wychodzi mu najlepiej- czyli rozpierducha na ekranie:
2012
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Kolejne gówno robione dla efektów. Ładną zgromadził obsadę; sami desperacko potrzebujący kasy na czynsz aktorzy którzy ostatnio grali w dobrym filmie... :roll:

Odpowiedz
Mental napisał(a):nienawidzę kin studyjnych. fatalnie mi sie kojarzą - z projekcjami ezoterycznych filmów artystycznych i organizowaniem przeglądów dla gromady onanistów/studentów filmoznawstwa.
no wlasnie: kojarza ci sie:)

Cytat:z jednej strony stanowi to jakąś tam odmianę w epoce dominacji garmażeryjnej rąbanki hollywoodzkiej (tez mi odmiana:))
oczekujesz ze wielbiciele kina europejskiego, jak sie im zamknie kina studyjne, zaczna pochlaniac to-co-mental-kocha-w-latach-80?:)
poza tym np. w iluzjonie klasyka amerykanska leci z tego co wiem garsciami

Cytat:z drugiej zaś... no właśnie: cena takiej polityki sa dlugie tygodnie, kiedy nie można obejrzeć niczego poza kuchennymi dramatami z Finlandii...
no to wtedy idziesz do multipleksu. w czym problem?

Cytat:multipleksy natomiast uwielbiam, pod jednym wszakże warunkiem - patrz: simek + mało ludzi + zero dzieciarni + zero cuchnącego nachos.
gorzej jak masz w repertuarze tylko transformers


ode mnie a propos zamykania malych kin: gutek odniosl sukces, muranow funkcjonuje b. sprawnie chyba (glowy nie daje, ale stalam w kolejce na persone i to byla kolejka z rodzeju dlugich; nigdy nie bywam tam na seansach dla tuzina osob), to nie jest tak, ze do kina chodzi tylko dzieciarnia i fani michala zatoki (analogicznie na rynku literackim: fantastyczny rozwoj chociazby malenkiego wydawnictwa czarne pokazuje, ze w tym kraju nie tylko pilipiuk jest czytany i doceniany). jest miejsce na projekty ambitne i ambitniejsze, ludzie chca czegos innego. nie istnieje szansa, ze ktos sie podejmie prowadzenia luny i iluzjonu? w czym tak naprawde jest problem?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości