Ja tam nie dostrzegam podobienstwa z Legolasem. ;)
16-12-2009, 11:15
|
Gry
|
|
Nie kazdy rewolwerowiec musi miec z automatu zakazana morde.
Ja tam nie dostrzegam podobienstwa z Legolasem. ;) 16-12-2009, 11:15
a ja sobie nawet ściągnąłem filmik opowiadającym o meandrach gameplaya, aby sycić oczy pięknem wykreowanego przez Rockstar świata. i tak jak crov zauważył, super motywem jest to, że możesz być dobrym outlaw i złym outlaw - na równych prawach. szkoda tylko, że znowu nie można zabijać dzieci - z chęcią oskalpowałbym parę indiańskich główek.
;) 16-12-2009, 11:59
Od skalpowania to jest Gun.:) Motyw o tyle fajny, że zupełnie bezsensowny - nie masz z tego żadnych korzyści, po prostu możesz pooglądać krwawe sceny.
Co do podobieństwa do Legolasa - jest pewne, przecież on siakiś gładki mimo zarostu i blizny.:) I kto powiedział, że rewolwerowiec nie musi mieć zakazanej mordy? Blasphemy! (dobrze napisałem?) [choć w sumie gościu wygląda nieco jak Ray Liotta) A w sprawie wyborów dobro/zło - będę zachwycony, jeżeli nie będą one ograniczać się do dylematu rpgów, czyli: czy wymasować babci stopy, czy zjadać surowe noworodki. 16-12-2009, 15:24
Dlatego wlasnie na mnie robi wrazenie nie tyle swoboda wyboru co do dobrych lub zlych uczynkow, ale generalnie ogrom stworzonego swiata, wypelnionego mnostwem - przynajmniej na to wyglada - z pozoru prozaicznych, pobocznych motywow, ktorymi bedzie mozna sobie urozmaicic gre.
Swoja droga bardzo reklamowana jako 'zmuszajaca do dokonywania trudnych moralnych wyborow' jest ta gra: http://www.filmweb.pl/%22Heavy+Rain%22+najbardziej+filmow%C4%85+gr%C4%85+roku+Filmweb+ocenia,News,id=56397 Plus sporo gameplaya: A to mnie rozwalilo: Ide o zaklad, ze Mierzwiak nie moze sie doczekac. :) 17-12-2009, 09:38
Ja w stosunku do Heavy Rain mam dość mieszane uczucia. Z jednej strony zapowiada się super klimacik i fabuła, ale z drugiej nie potrafię zdzierżyć tej quick time eventowej natury rozgrywki. Fahrenheit właśnie przez to klikanie w odpowiednim momencie nie przeszedłem. Ale jeżeli fabuła będzie bardziej wciągająca niż QTE drażniące to może wyjść coś bardzo dobrego.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 17-12-2009, 11:58
Ja generalnie bardzo lubie, jak gry sa filmowe, tutaj jednak bedziemy raczej mieli do czynienia bardziej z interaktywnym filmem niz gra per se. I zastanawia mnie w tym kontekscie co z przyjemnoscia samego grania, sterowania postacia, bo to w obliczu tej niejako przytlaczajacej filmowej fabuly wydaje sie byc mocno ograniczone. Poza tym jeszcze jeden szczegol mnie nurtuje: podobno w tej grze nie bedzie mozna zginac i nie bedzie game overow. Co zatem z dramaturgia i konsekwencjami nieudanej rozgrywki, zbyt powolnego lub nieprawidlowego reagowania postacia? Trzeba bedzie wciskac przyciski tak dlugo, az natrafi sie na wlasciwy, a bohaterowie w tym momencie zrobia sobie pauze?
17-12-2009, 12:18
Generalnie jest w HV kilku bohaterów, i ich ewentualna śmierć ma wpływać na rozwój fabuły i historię tych innych. Podobno można dopuścić do sytuacji, w której żaden z bohaterów nie żyje a gra toczy się dalej, nie bardzo wiem jak to sobie wyobrazić, po prostu powtarzam wyczytane/zasłyszane. : )
A dramaturgia, jak podejrzewam, na pewno jest. Przywiązujesz się do postaci, nie chcesz żeby zginęła, goni ją rosły murzyn, nerwowo wciskasz klawisze bo chcesz poznać jej dalszą historię a nie sprawdzić co będzie jak ją zgniecie zgniatarka. http://www.gametrailers.com/video/e3-09-heavy-rain/50410 - Tutaj trochę Heavy Rainowego QTE w akcji, z pewnością wygląda to lepiej niż w Fahrenheicie. Cytat:Ide o zaklad, ze Mierzwiak nie moze sie doczekac. Mierzwiak ma PS3 czy lubi się malować. Czy może jedno i drugie? : )
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 17-12-2009, 12:25
Mierzwiak bedzie wiedzial o co chodzi. ;)
Glut napisał(a):http://www.gametrailers.c...eavy-rain/50410 - Tutaj trochę Heavy Rainowego QTE w akcji, z pewnością wygląda to lepiej niż w Fahrenheicie. Powyzej juz zapodalem m.in. te scene i to w dluzszej wersji. ;) 17-12-2009, 12:39
Obejrzałem tylko pierwsze sekundy i byłem przekonany że to przechadzka po domu seryjnego mordercy.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 17-12-2009, 12:52
a tu cycki w hewi rejn:)
http://www.cdaction.pl/news-8932/obecnie-najglosniejsza-scena-w-branzy-gier-striptiz-z-heavy-rain-18.html 17-12-2009, 12:59
Fahrenheit ssał przez QTE i szajską fabułę. Byłem badzo rozczarowany tytułem, i żywię jak najgorsze obawy przed HR, bo producenci już udowodnii swoją "złotoustość".
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 17-12-2009, 13:15 Jakuzzi napisał(a):Musze w koncu zagrac w jedynke. Jedynka ma trochę skopaną mechanikę, ale pierwsza połowa, dziejąca się w otoczeniu miejskim, zupełnie to rekompensuje. Reszta gry niestety dość mocno słabuje.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 17-12-2009, 14:52
Z jedynki warto zagrać raczej jedynie w dwa poziomy: Retomoto Building (przypominający mocno strzelaninę z Heat) oraz misję w japońskiej dyskotece (przypominający klimatem strzelaninę z Collateral). Resztę można raczej odpuścić, choć ma to swoje momenty.
Zwiastun dwójki jest w pytę, ale zwiastuny jedynki też były i niestety fabularnie gra okazała się strasznie poszarpana i mierna. 17-12-2009, 15:42
no gierka nierówna. Z jednej stroni swietne postaci, klimat, fabula, brutalnosc, poczatkowe miejskie misje, a z drugiej masa niedoróbek, ktore skutecznie utrudniają rozgrywkę. No i późniejsze etapy to niewypał.
17-12-2009, 15:47 Crov napisał(a):niestety fabularnie gra okazała się strasznie poszarpana i mierna. IMO Fabuła i postacie to jedyne co ratuje K&L.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 17-12-2009, 16:07
Skoro przy Kane & Lynch jesteśmy, ma być film z Brucem Willisem. Jakoś nie widzę tego w konwencji PG-13 :lol:
Cytat:Ide o zaklad, ze Mierzwiak nie moze sie doczekac. :)W moim związku to nie ja jestem suką skarbie, ale polecę mu, dzięki :) 17-12-2009, 18:09 Mierzwiak napisał(a):Skoro przy Kane & Lynch jesteśmy, ma być film z Brucem Willisem. Jakoś nie widzę tego w konwencji PG-13 :lol:Ja też nie. Jeżeli dostanie PG-13 to będzie niezły fakap, bo z tego konceptu można zrobić kapitalne mroczne buddy-movie (tj. popieprzone buddy-movie, bo Kane i Lynch to dość wyjątkowa para). Na GameSpot jakiś pajac recenzent (któremu za recenzje płacą!) skrytykował w grze to, że... bohaterowie dużo przeklinają (fucki lecą co chwila) i w ogóle, że jest mrocznie i brutalnie. ;) Glut napisał(a):IMO Fabuła i postacie to jedyne co ratuje K&L.Poważnie? Postacie - tak, zgadzam się, bo to banda degeneratów, psycholi i morderców: jak ich nie kochać? :) Ale fabuła zbyt szybko lata i zbyt szybko robi się przegięta. 17-12-2009, 20:28
OK. Od teraz załóżmy że wszystko pozytywne co wychodzi z mojej klawiatury pod adresem K&L dotyczy "miejskiej" połowy gry. : )
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 17-12-2009, 20:32 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |