16-09-2010, 19:59
|
Gry
|
|
Różnica między padem a myszką jest taka jak między jeżdżeniem samochodem a chodzeniem. Gdy liczy się precyzja, swoboda i szybkość reakcji pad wymięka, co nie znaczy, że nie jest zajebiście użyteczny i lepszy w całej reszcie gier.
Simek, chylę czoła przed najzajebistszym we wszechświecie porównaniem.
Jak dla mnie, to nie ma różnicy w kontrolerach, jeśli o FPS chodzi (mam na myśli satysfakcję z grania). Na PC mycha umożliwia zdejmowanie przeciwników z prędkością światła, do czego oczywiście dostosowuje się cała gra i jest odpowiednio trudniej. Na konsolach padem nie tyle ciężej się mierzy (w pierwszym konsolowym FPS'ie bez problemu trzepałem łebshoty po godzinie grania), co ruchy są wolniejsze. I programiści także biorą to pod uwagę. Czyli i tutaj, i tutaj gra się bardzo miodnie, przy czym ja większą satysfakcję czerpię ze strzelania na konsolach, a to z powodu wibrującego pada. Czuje się moc każdego posłanego pocisku.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
16-09-2010, 20:48
Ja wolę FPSy na myszce, ale co z tego, skoro konsola ma tyle zalet, że chociażby na pececie dało się sterować myślami to i tak bym go używał jako maszynki do gier sporadycznie.
16-09-2010, 21:57
Najlepszy trailer do gry jaki widziałem od długiego czasu. Czekam na to jak na wybawienie:
http://www.gametrailers.com/video/tgs-10-deus-ex/704606 18-09-2010, 21:49
http://gamecorner.pl/gamecorner/1,86013,8411113,Bedzie_gra_Incpecja_.html
Chociaż, jak zwykle jest 1000 różnych powodów dla których ten projekt mógłby się okazać klapą, to z drugiej strony nie można pomysłowi odmówić potencjału. Dobrze wiedzieć, że reżyser sam otwiera się na inne media.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
22-09-2010, 13:46
Tak myślę sobie ile w życiu widziałem dobrych egranizacji i jestem w stanie je wymienić na palcach jednej ręki... Bitwa o Śródziemie 1 i 2... Riddick był ponoć dobry... Spider-Man... i to chyba tyle. Na szczęście w przypadku projektu Nolana kluczowe są dwie sprawy:
a) to Nolan (choć jeszcze nie musi to nic znaczyć, Cameron niby zajmował się grą na podstawie Avatara i nie wyszło to dobrze); b) mają to rozłożyć na parę lat Głównym problemem lipnych egranizacji w 90% przypadków wydaje się być krótki okres ich produkcji - producenci/reżyserzy łaskawie kontaktują się z developerami na pół roku przed premierą filmu i każą im się z grą na tę premierę wyrobić. Więc wieść, że Nolan nie ma zamiaru się spieszyć jest bardzo budująca. Z drugiej strony ważny jest jeszcze odpowiedni wybór gatunku gry, a co za tym idzie developerów. Mam nadzieję, że nie zrobi z tego strzelanki bo to byłoby pójście po najmniejszej linii oporu :) 22-09-2010, 14:29 Cytat:Bitwa o Śródziemie 1 i 2... Riddick był ponoć dobry... Spider-Man... i to chyba tyle X-men: Origins nie dość, że, będąc grą komputerową, pokazuje jak powinien wyglądać film o Loganie, to jeszcze bez oglądania się na kinowego odpowiednika jest po prostu przefajną rozrywką.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
22-09-2010, 14:36
co z tego, jak zapomniales o najlepszej grze opartej o film / ksiazke - Blade Runnerze :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 22-09-2010, 15:05
pojawił się 10 minutowy gameplay z Bioshock Infinite
http://www.gametrailers.com/video/ten-minute-demo-bioshock-infinite/704931 nie wiem, jak Wam, ale mi to zryło czerep. jeśli faktycznie w grze będzie się działo tyle, co w ciągu tych 10 minut, to chyba każdy po kolei dostanie zawału. dla opornych - ludzie, którym w ogóle nie podobały się pierwsze dwie części są zachwyceni. sprawdźcie, polecam.
Aktualnie rządzi: ja
22-09-2010, 15:17 Rodia napisał(a):Głównym problemem lipnych egranizacji w 90% przypadków wydaje się być krótki okres ich produkcjiKrótki czas produkcji jest jedynie pochodną głównego problemu egranizacji, czyli samego założenia, że nie ma być to nic więcej niż produkt marketingowy. Ot, mała giereczka dla dzieciaków i najbardziej zatwardziałych fanów, dzieląca premierę wraz z samym filmem, mająca na celu zwiększenie sprzedaży biletów tego drugiego. Pomysły na tego rodzaje produkcje, praktycznie nigdy nie wychodzą od reżyserów, tylko od producentów i marketingowców. Zaangażowanie Nolana, oraz sam potencjał na oryginalną grę który zawiera w sobie "Incepcja"(przez wielu uważana, za metaforę gry komputerowej w pozytywnym znaczeniu), pozwala mieć nadzieje na coś większego. Rodia napisał(a):Ano właśnie, zapomniałbym o Wolverinie :)I pierwszych dwóch AvP, oraz najlepszych pozycjach ze stajni Lucasarts(o ile gry z logiem SW można uznać za egranizacje). Trochę się tych przyzwoitych tytułów znajdzie, o ile są one wynikiem pasji developerów do licencji źródłowej, a nie widzimisię producentów. Speaking of which: Czy tylko mi słowo "egranizacja" wydaje się niezbyt trafione?
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
22-09-2010, 15:25 Cytat:I pierwszych dwóch AvP Odpada, bo film powstał po grach (opartych na komiksie), a tu chyba chodziło o gry oparte na filmie. Cytat:Trochę się tych przyzwoitych pozycji znajdzie, o ile są one wynikiem pasji developerów do licencji źródłowej, a nie wynikiem widzimisię producentów Gdzie, poza wspomnianymi przykładami, wystąpiło takie zjawisko?
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
22-09-2010, 15:34 Cytat:jeśli faktycznie w grze będzie się działo tyle, co w ciągu tych 10 minut, to chyba każdy po kolei dostanie zawału.Aż tyle to raczej nie - poprzednie BioShocki też miały dema przygotowane na identycznej zasadzie; cała rozgrywka w pigułce ;-) Niemniej gra wygląda cudnie i na cudowną się zapowiada, teraz tylko wytrwać do tego 2012 :P 22-09-2010, 15:39 Wawrzyniec napisał(a):Odpada, bo film powstał po grach (opartych na komiksie), a tu chyba chodziło o gry oparte na filmie.Niby masz racje. Z drugiej strony jednak, osobiście nigdy nie patrzyłem na gry "AvP" jako egranizacje jednej, konkretnej serii komiksowej, tylko jako tribute do filmów "Alien" i "Predator", które co najwyżej zaczerpnęły od komiksów pomysł wyjściowy. Zwłaszcza, że mimo wszytko rozgrywka w "AvP" to podręcznikowy przykład, filmowej egranizacji, gdzie elementy gameplayu oraz cały klimat rozgrywki są komputerową interpretacją motywów zawartych w filmach. Gry te w żaden sposób nie odnoszą się do fabuły samej serii komiskowej. Wawrzyniec napisał(a):Gdzie, poza wspomnianymi przykładami, wystąpiło takie zjawisko?Pierwsze z brzegu przykłady: "Goldeneye 007" - wprawdzie pamiętają o niej teraz głownie starzy posiadacze N64, to jednak w dniu premiery uważana była za jednego z najlepszych FPP jakie powstały. Gra do dziś cieszy się sporym kultem. "The Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay" - Nikt od tej pozcji, niczego specjalnego nie oczekiwał, a wyszła niespodziewanie zacna strzelanka, która jakością przebiła materiał zródłowy. Do tego jeszcze gry oparte na "Gwiezdnych Wojnach". Mnóstwo ich wyszło słabych, średnich, bardzo dobrych, a nawet rewolucyjnych. W większym lub mniejszym stopniu można je nazwać egranizacjami, zależnie od tego czy bardziej odnoszą się do samych filmów, czy Expanded Universe. "Indiana Jones and the Fate of Atlantis" W dniu premiery, rewelacyjny adventure TPP. No ale wiadomo, Lucasarts. "King Kong" Wprawdzie stracił nieco w oczach graczy, gdyż tak jak "Avatar" był reklamowany jako coś więcej, mimo tego efekt końcowy, na pewno stał na wyższym poziomie od standardowego "egranizjacyjnego" szamba.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
22-09-2010, 16:06
Fate of Atlantis to była przygodówka z widokiem z góry z czasów Amig.
Infernal Machine to była gierka TPP... i nie mogę się zgodzić, że był to tytuł rewelacyjny, bo graficznie była to gra gorsza niż ówczesna konkurencja w postaci Tomb Raider, mechanika gry kulała (toporne sterowanie), słabe głosy aktorów i w sumie nic wciągającego w fabule. Taki średniak TPP jak na tamte czasy. 22-09-2010, 17:10 Guzeppe napisał(a):Fate of Atlantis to była przygodówka z widokiem z góry z czasów Amig.True, my bad. Co do samej jakości gry to nie mogę się zgodzić. Chociaż, pomijając już moje subiektywne odczucia i nostalgię dla tytułu, przyznaję że ze wszystkich wymienionych wyżej tutułów, ten został w branży najgorzej odebrany. Mimo tego, widać był pasje dla IJ i wyczuwalny klimacik, a poziom i tak wyższy od większości filmówek.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
22-09-2010, 18:24
IJ: The Infernal Machine nie był tragiczny, ale za to do bólu liniowy- wszelkie plansze były zespołem mniejszych lub większych korytarzy (nawet kaniony itd.), co było krokiem wstrecz względem tego, co pokazywał już TR (chyba 2 albo 3 część w momencie premiery IJ). IJ:TIM nie przeszedłem ze względu na monotonię rozgrywki, więc uważam go po prostu za grę średnio słabą.
Jeśli mamy już pozostać przy temacie gier LucasArts, to na pochwałę zasługuje ultra-klimatyczny Jedi Knight II: Jedi Outcast. Gra w swoim czasie miała fantastyczną grafikę, wyśmienity gameplay (najpierw dobry shooter, a później TPP jako Jedi z mieczem i mocą), muzykę zaczerpniętą wprost z filmów i świetnie podłożone głosy (Billy Dee Williams jako Lando to wisienka na torcie). Jak dla mnie 9/10 w tamtym czasie. 22-09-2010, 21:35
Infernal Machine miało być konkurencją dla Tomb Raidera 3, ale zostało w tyle. Między innymi technicznie, chociaż klimat gry i niektóre levele były naprawdę udane.
22-09-2010, 22:53
Halo: Reach
Zacznę od dupy strony, bo od grafy. Ogólnie w recenzjach sporo się podniecano, że podobno wizualnie gra bardzo zyskała i odsadza pozostałe części w tyle, chociaż na klipach i screenach, na moje oko, wyglądała raczej tak samo. Powiem tyle - jest tak samo zajebista, jak w poprzednich 360-owych częściach - bez fajerwerków, ale potrafi urzec. Podobnie muzyka trzyma ten sam poziom, czyli jest tak zajebista, że czasami można popuścić. Od trzeciej części każda premiera halo to, w moim przypadku, jednoczesne zaopatrywanie się w nowy soundtrack. Single player jest zajebisty, tutaj wątpliwości nie ma, ale brakuje mu pierdolnięcia. Przez całą kampanię marzyła mi się finałowa bitwa z udziałem wszystkich członków Noble Team i ich epickie zejścia. Poza tym brakiem przytupu gra jest wyjątkowo miodna, a misja polegająca na lataniu po mieście śmigłowcem i wypełnianiu misji zlecanych przez Noble 2 to absolutna klasa (chociaż walka z Covenant w przestrzeni kosmicznej a'la Freespace też niczego sobie) i aż mi się przypomniała jedna z najzajebiastszych polskich gier - Crime Cities. Multiplayer jest wypchany po brzegi i w sumie po zajęciu miejsca w fotelu i odpaleniu "Matchmaking" siedzę i czekam na zajebistą zabawę. Opcji modyfikacji rozgrywki jest tak dużo, że w sumie każda gra wyglądała nieco inaczej. A czego tu nie ma - klasyczny Deathmatch, Skull Hunter, Infestation, zajebisty Firefight (jakaś tona różnych wariantów), nawet jakieś wyścigi, a ja dopiero liznąłem temat. A wszystkie punkty za rozgrywki kumulują się na koncie gracza i umożliwiają kupowanie dodatkowych elementów ekwipunku, umożliwiając stworzenie "My own Spartan!". Czuję, że Reach zajmie mnie na zajebiście długo. Edit: I jeszcze jedno - arcydobrze wyreżyserowane przerywniki. Bardzo mało ruchów kamerą, fragmenty symulujące cudem uchowane archiwalne nagrania, ujęcia z perspektywy deski rozdzielczej Hellbendera, tudzież z perspektywy odłączanej tylnej części promu kosmicznego... Kapitalnie się to ogląda.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
23-09-2010, 15:13
Red Dead Redemption
Kurcze, myślałem, że już z pewnych rzeczy wydoroślałem, i do grania, to mnie nie ciągnęło już od dawna. Pykałem sobie od czasu do czasu, jak mnie naszło na PSP, ale bez większego zaangażowania. A tu nagle pojawiła się ta gierka i kupiłem dla niej XBOX'a i - jak mi Bóg miły - nie żałuję! Giercunia, spełnienie wszystkich moich dziecięcych marzeń, o byciu kowbojem! Może nie można wszystkiego, ale można w niej prawie wszystko. Zresztą każdy wie, o co chodzi, a ja chciałem tylko swoim entuzjazmem się podzielić. Nie czytam w sieci poradników, solucji i w ogóle nie czytam nic o tej gierce więcej, dopóki jej nie ukończę :P Chciałbym wiedzieć tylko jedno, czy w RDR jest wersja pokerka tylko Texas Hold'em, czy tradycyjna też, gdziesik? I jakies inne hazardy, poza nożem i palcami, ruletka jakaś, coś? Spędziłem dzisiaj na graniu bite pięć godzin, z czego dwie w pokera ciąłem :) Jakkolwiek noobowo i lamersko by to nie zabrzmiało - ja kocham tę grę! :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 01-10-2010, 01:50 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |






