Gry
Nie, ale ta seria z każdym odcinkiem robi się coraz bardziej infantylna i uproszczona. Oblivion też wyglądał ładnie i zachwycająco, mechaniką był całkiem niezły, ale merytorycznie to było dno. O ile były ciekawe pomysły na niektóre historie czy zadania, to ich scenariuszowe wykonanie to dno i prostactwo. Patrząc na Fallout 3 (pomijam New Vegas, bo to robił Obsidian, nie Bethesda) można się domyślać, że wcale nie bedzie lepiej.

Oho, patrzecie na nasz nowy erpeg, jak w nim super będzie można się tłuc! Oooch, i możecie z dwoma mieczami hasać i mordować! Łoo!! Tego nam trzeba w erpegu!!!11

Jasne, takie motywy są fajne, jeżeli wiedziałbym, że Bethesda wreszcie zatrudniła do scenariusza scenarzystów, a nie małpy.

Odpowiedz
tylko mnie się wydaje, że ta gra jest równie paskudna jak Oblivion, a może i gorsza?
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Wydaje Ci się :)

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Pewnie tak, jak wszystkie gry od Bethesdy będzie w porządku grą dopiero po zainstalowaniu dziesiątek modyfikacji fanowskich. Także - nie jestem frajer, Bethesdo, nigdy nie kupię tego na konsole, tylko zagram na PC! :) Ale wygląda jak zwykła sieczka znów, więc, pewnie, że jak Oblivion. Chociaż w kwestii grafiki wygląda ładniej (albo: bardziej dopracowanie).

Odpowiedz
Morrowind był wery gut, ale Oblivion już niestety nudy. Na dwoje babka wróżyła. No, a Fallout 3 mnie już ominął (podobno kiszka?).

Odpowiedz
Cytat:Pewnie tak, jak wszystkie gry od Bethesdy będzie w porządku grą dopiero po zainstalowaniu dziesiątek modyfikacji fanowskich.

Tyle, że Bethesda już od miesięcy trąbi, że:

1.) Większość pierdół, które w Obli dodane zostały przez modyfikacje, znajdzie się w grze od samego początku. Tyczy to głównie wszelkich elementów wpływających na balans rozgrywki.

2.) Na konsole udostępnione mają zostać narzędzia do modyfikacji:)


Cytat:tylko mnie się wydaje, że ta gra jest równie paskudna jak Oblivion
Wydaje. Btw, od kiedy Oblivion jest paskudny?

Odpowiedz
(10-06-2011, 17:12)Khet napisał(a):
Cytat:Pewnie tak, jak wszystkie gry od Bethesdy będzie w porządku grą dopiero po zainstalowaniu dziesiątek modyfikacji fanowskich.

Tyle, że Bethesda już od miesięcy trąbi, że:

1.) Większość pierdół, które w Obli dodane zostały przez modyfikacje, znajdzie się w grze od samego początku. Tyczy to głównie wszelkich elementów wpływających na balans rozgrywki.
Tak, tylko one będa robione przez Bethesde, a nie fanów, ergo: będą gorszej jakości. :)

Cytat:
Cytat:tylko mnie się wydaje, że ta gra jest równie paskudna jak Oblivion
Wydaje. Btw, od kiedy Oblivion jest paskudny?
Od dnia premiery. ;)


Odpowiedz
Ludziska, znany potentat sklepów sieci T, Skidrow, wypuścił właśnie w swojej ofercie Duke Nukem Forever w wersji proper bez żadnych, najmniejszych problemów z rozgrywką :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Poza problemem z sejwowaniem, jakem słyszał?...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Nie ma żadnych problemów. To wersje sprzed paru godzin, dude :)
Poprzednia, ta od Razora, miała jakieś tam buraki, ale została znukowana.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Jak ktoś "zakupił" pierwszą wersję od Razora wystarczy, że "dokupi" 3MB crack od Skidrowa ;)

Też wszystko śmiga wtedy ok :)
thug life

Odpowiedz
Skończyłem wczoraj (a właściwie dzisiaj w nocy) Battlefield: Bad Company 2 i... no, można powiedzieć, że jestem połowicznie zadowolony, bo chociaż gierka przypadła mi do gustu bardziej niż Modern Warfare to i tak "niedaleko padło jabłko od jabłoni" i ostatecznie okazało się, że jest to mniej więcej ten sam poziom rozrywki. Z tym zastrzeżeniem, że z bohaterami BC2 zżyłem się jakby bardziej i grę skończyłem z jakimś takim lekkim żalem, że to już... a nie ze zwyczajowym "Ufff, dobra, co następne?...".

Nie wiem, czy można takie gry krytykować za przegięte motywy w misjach, ale - pominąwszy użycie broni solarnej - to tutaj na pęczki przeszarżowanych zagrań, bardziej pasujących do filmów / gier bondowskich niż do - no, dobra, wiem że w tym przypadku marzenie ściętej głowy - symulacji wojennej. Walka na pokładzie lecącego samolotu, strzelanie po ścianach i rzucanie wewnątrz niego granatami to jednak trochę za wiele, nawet na moje naiwne, dziecinne wręcz podejście do scenariuszy gier.

Wszedłem sobie potem w tryb multiplayer, myśląc, że mając jako takie experience w singlu, chociaż na lamera literalnego nie wyjdę. Myślałem, przy takich środkach, jakie daje gra (jeżdżenie pojazdami, latanie tym-czym-się-da-tam-latać, itp.) będzie fajna symulacja pola bitwy. Jeden serwer, drugi, trzeci. Jedna gra, druga, trzecia i stwierdzam, że nic się nie zmieniło od czasu, kiedy kilka lat temu grałem w kafejce internetowej w Unreala - nie wiadomo skąd strzelają, nie wiadomo kto swój, zero koordynacji działań (a aż się prosi, kiedy można np. w czołgu obsadzić całą załogę, od sterowania po działka karabinów), wszyscy latają w koło, niejako bez celu z nadzieją na trafienie kogoś, kto się nawinie, latając w koło... Pole gry mi się podoba, zwłaszcza w dodatku Vietnam rozgrywka sieciowa może - z odpowiednimi ludźmi - mieć fajny klimat (ta muzyczka w tle, ci Wietnamczycy szczekający po ichniemu z krzaków :) ).

Może, jak się ma swoich znajomych, zgrane drużyny, etc. wygląda to lepiej. W sumie żałuję trochę, że nie poczekałem na kumpla, który miał mnie "wprowadzić" w te arkana i który od dwóch tygodni wkurwia się, że nie gram online, bo mam głupią zasadę przechodzenia singla przed sięganiem po multi. Dzisiaj zobaczę, co on mi pokaże, na jakie gry, czy tam serwery mnie sprowadzi, może będzie lepiej.

A teraz pora sprawdzić Duke, jak mawia mój jeden znajomy "zobaczymy, co to je warte" :)

EDIT: Po godzinie z haczykiem grania w nowego Duke mogę stwierdzić, że póki co mi się podoba. Nie jestem fanem takich odjechanych FPP, ale w pierwszego Duke się swego czasu trochę grało i ten klimacik czuć w nowej produkcji. Z początku zastanawiałem się na tym wszystkimi humorystycznymi elementami, typu załatwienie potrzeby w kiblu, czy walnięcie sobie piwka, inne takie tam... Zastanawiałem się, że - ok - fajnie, śmiesznie, ale tylko jako jednorazowy żart, a tu się okazuje, że sobie można dzięki temu ego podbudować, a dla Duke'a, jak wiadomo, ego jest cenniejsze niż życie ;) Gra się fajnie i przyjemnie. Chciałem tylko sprawdzić, czy gra będzie u mnie dobrze chodziła, a już po kilku chwilach zaczął się objawiać syndrom "jeszcze jednego chceckpointa".
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Cytat:pierwszego Duke
To była 3 cześć, a nie pierwsza, nawet nazwa o tym przypominała (w końcu Duke Nukem 3D!). Przed DN3D były jeszcze dwie platformówki traktujące o przygodach Księcia.
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
W które (prawie) nikt nie grał. Mów, co chcesz, historia historią, ale dla mnie Duke Nukem 3D zawsze pozostanie tym pierwszym Djukiem :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
http://polygamia.pl/Polygamia/1,107165,9767245,Zobaczcie__jak_gra_sie_w_nowego_Hitmana.html

Wszystko spoko tylko ta nowa umiejętność Hitmana nazywająca się "instinict" brzmi dla mnie jak kupa gówna spadająca na serię (vide Mark & Execute w Splinter Cell: Conviction). Zobaczymy, oby to mozna bylo wywalic z gry.

Odpowiedz


W MMO nie gram, więc sama gra raczej mi zwisa, ale następny ładny filmik od Blur Studio oglądało mi się z przyjemnością. (Ale kowbojski kapelusz na pokładzie statku kosmicznego to szczyt lansu w najczystszej postaci ;))
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
Całkiem niezłe, może za dużo slow motion, ale klimat nawet jakiś ma. Tęsknię za jakąś dobrą fabularnie gierką SW.

Odpowiedz
Dlaczego w uniwersum Star Wars wszystko wygląda TAK SAMO? Nieważne czy rzecz dzieje się "teraz", czy tysiące lat wcześniej, widzę te same kostiumy, te same rasy obcych, te same rozwiązania designerskie itd? Czy fani SW są do tego stopnia beznadziejni, że nie kupią danej rzeczy dopóki nie będzie nasranego miliona nawiązań do filmów?

Odpowiedz
(12-06-2011, 17:14)Mierzwiak napisał(a): Czy fani SW są do tego stopnia beznadziejni, że nie kupią danej rzeczy dopóki nie będzie nasranego miliona nawiązań do filmów?
Tak. :)


Odpowiedz
Nie musiałeś odpowiadać, to było pytanie retoryczne :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości