Gry
http://polygamia.pl/Polygamia/1,115094,10142858,Uprising_44_niestety_nie_rokuje_zbyt_dobrze.html

Pierwsza gra o powstaniu warszawskim. Brak słów.

Odpowiedz
Dziwne, że dysponując takimi mocami, jak m.in. odporność na kule wystrzeliwane z odległości 4 metrów i latarki w oczach, powstańcy nie zwyciężyli.

Cóż, skoro nawet prezentujący ją przedstawiciel studia nie tryskał entuzjazmem (choć trzeba pochwalić szczerość niektórych fragmentów wypowiedzi ;) ), to czego się można po grze spodziewać. No, ale dobrze chociaż, że wprowadzono innowacyjną technologię prezentacji wnętrza tramwaju. No i są beczki. Co prawda nie "wybuchające", ale można je (chyba?) przewrócić...

Wydane w 1998 Commandos wyglądało milion razy lepiej (choć wnętrza czołgu nie dało się zobaczyć, fakt :( ).
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz


Zwiastun Aliens: Colonial Marines.

Odpowiedz
Spoko, ale wygląda to jakby nie miało kompletnie nic do zaoferowania pod względem fabularnym. A w FPS-ach, przynajmniej wg mnie, ten aspekt gry jest ważny. Nie mogliby wymyślić czegoś swojego? Nawet ładowarka z Aliens jest. Meh.

Odpowiedz
Jest Deus Ex, to i OST się pojawił. Smakowity choć krótki. Na szczęście razem z nim pojawił się rip muzyki z gry - 3 godziny, 73 utwory...

Odpowiedz
http://ingame.msnbc.msn.com/_news/2011/07/27/7175903-why-nathan-fillion-should-be-drake-in-uncharted-movie

Nawet NBC w osobie swojego przedstawiciela popiera Filliona. Jeśli studio go nie wybierze, to będzie katastrofa castingowa dekady.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Dla mnie w ogóle pomysł robienia filmu, z gry, która sama jest już tak filmowa, że bardziej nie może być jest poroniony, bo żeby zadowolili fanów to musieliby po prostu skopiować wszystkie ujęcia z przerywników filmowych Uncharted, ale ok. Najbardziej mnie wkurwia, że oczywiście wszyscy uznają, że film musi być autonomicznym dziełem i stworzą kompletnie nową historię, która nie będzie miała absolutnie nic wspólnego ani z samą grą, ani z duchem tych gier i po premierze okaże się, że dostaliśmy potworka na poziomie wszystkich innych growych ekranizacji :/

Odpowiedz
Gdzieś czytałem artykuł, w którym fajnie podsumowali, dlaczego Fillion na 100% nie zagra w filmowym Uncharted. W skrócie: bo ma już prawie 50 lat, jest aktorem telewizyjnym i serialowym, a jego jedyny duży projekt kinowy był finansową klapą. W sumie to trudno dziwić się producentom, że nie chcą iść na rękę fanom. Raz zresztą poszli - w Snakes on a Plane - i więcej stracili niż zyskali.

Odpowiedz
Nie kupuję tego. W tym przemyśle 50tka nie jest problemem, aktorstwo telewizyjne nie jest barierą a tamta klapa finansowa to nie jego wina.

Odpowiedz
Pokaż mi aktora telewizyjnego w tym wieku, który dostał główną rolę w blockbusterze za kilkadziesiąt-kilkaset milionów.

Odpowiedz
George Clooney :P

Odpowiedz
Poza tym, Fillion ma 40 lat, nie 50. Aktorzy często grają młodsze od siebie postacie i by pasował w sam raz na te 35 Drake'a.

Cytat:Najbardziej mnie wkurwia, że oczywiście wszyscy uznają, że film musi być autonomicznym dziełem i stworzą kompletnie nową historię, która nie będzie miała absolutnie nic wspólnego ani z samą grą, ani z duchem tych gier i po premierze okaże się, że dostaliśmy potworka na poziomie wszystkich innych growych ekranizacji :/

Z takiego założenia wyszedł Russel i... go zwolnili :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Tak w przerwie między robieniem różnych rzeczy, podzielę się z wami moją krótką recenzją Deus Ex: Human Revolution:

Deus Ex: Human Revolution - fak jea! Gra, na która czekałem od czasu Fallout: New Vegas. Cyberpunk na jaki czekałem od czasu ponownego skończenia The Longest Journey. Mniam.

Odpowiedz
O tak, godny następca jedynki. Oryginał oczywiście niedościgniony, ale Human Revolution to i tak najlepsze RPG ostatnich lat, lepsze nawet od Mass Effecta 2 (w Fallouta nie grałem). Duża swoboda, świetne fabuła i dialogi, fenomenalny design... przydałby się remake pierwowzoru na silniku HR.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Za HR zabiorę się dopiero, jak skończę oryginał, który dopiero wykopałem wśród starych płyt. A w międzyczasie gram w Vampire: the Masquerade - Bloodlines, ale jest ciężko, bo część grafik (np. map potrzebnych do misji) jest kompletnie nieczytelna (wina win 7?), gra się miejscami dość archaicznie, mnóstwo bugów, ale gra nadrabia klimatem i fabułą - całkiem dobra rzecz!

No i gram też w coś, co nazywa się "Deadly Premonition", jest produkcją made in Japan i przyznam, że dawno w coś równie dziwnego i trudnego w definicji nie grałem. Twórcy najwyraźniej kochają Davida Lyncha, bo atmosfera to wyraźny hołd dla "Miasteczka Twin Peaks", jedna z głównych postaci wygląda jak Naomi Watts, pojawia się mnóstwo pokręconych, specyficznych postaci. I raz gra jest sandboxem (jeździ się ZA DUŻO, odległości między lokacjami są absurdalne), raz horrorową strzelanką, raz przygodówką, innym razem zmienia się w QTA Party. No i bohater, który ma rozdwojenie jaźni (albo coś w tym rodzaju), często wygłasza absurdalne monologi i równie niedorzeczne komentarze, do tego wchodzi w przedziwne dialogi z innymi postaciami... albo z samym sobą (w czasie jazdy rozmawia ze sobą o obejrzanych filmach, podając rok produkcji, reżysera, aktorów, otrzymane Oscary!). Ogólnie cholernie dziwna to gra, ale mimo wszystko podoba mi się mimo przytłaczających czasem wad (z grafiką z poprzedniej generacji konsol na czele) oraz ogólnej abstrakcyjności świata przedstawionego (choć może to w tym tkwi siła produkcji) - podoba mi się, gram dalej.

Odpowiedz
Masz zainstalowany patch fanowski, o którym mówiłem pare stron wcześniej? -> http://www.patches-scrolls.de/vampire_bloodlines.php

Z tą grafiką to nie mam pojecia o co chodzi - karta graficzna? Ja nie mialem takiego problemu nigdy (tylko jak gralem na karcie graficznej bez pixel shadera 2.0, lata temu, ale to chyba nie to u Ciebie).

I czy ja wiem, czy gra się archaicznie? Od czasu wyjścia tej gry w kwestii gejmpleju zmieniły się raczej drobnostki, ale to tylko moje skromne zdanie... ;)

Odpowiedz
Chodzi mi o chaos, który wkrada się w sceny akcji/walki, problemy z kamerą, policją (podjadam sobie kolesia w ciemnej uliczce, bez świadków, nagle mam policję na karku), mnóstwo pomniejszych bugów (postać gdzieś się zacina, NPC znikają itd. - ale to drobnostki, da się grać). Jednak to chyba kwestia przyzwyczajenia, nie to co problem z tymi mapami i innymi grafikami wewnątrz gry (które są zupełnie niewidoczne, zamazane). Może ten patch coś na to poradzi, zainstaluję na pewno (czytałem o nim wcześniej, ale nie miałem czasu żeby się tym zająć).

Odpowiedz
No wlasnie ja takich problemów nie miałem, dlatego o patche pytam, bo wyglada to tak, jakbys ich nie zainstalowal. Ale chaos w walce jest rzeczywiscie, walka to ogolnie najslabszy element tej gry, niestety trzeci akt to głównie walka i/albo skradanie.

Odpowiedz
Patch (ze spolszczeniem) zainstalowany, gra wygląda lepiej, problem z mapą zniknął. Walki jakoś przeżyję (i tak nie idzie mi póki co jakoś specjalnie źle, tak dla odmiany :D), więc pozostaje mi tylko cieszyć się grą :). Dzięki za pomoc!

Odpowiedz
Vampire: the Masquerade - Bloodlines to jedna z lepszych gier w jakie grałem w moim życiu, polecam ukończyć, oryginalne dzieło. Całe szczęście grałem już w wersję spatchowaną. Na Deusa się napaliłem okrutnie, jego pierwsza część do dziś jest nieraz wspominana miło przeze mnie. Co się okazało - moja leciwa 7600GT nie uciągnie gry na minimum. No cóż, to będzie zatem pierwsza gra, dla której specjalnie wymienię kartę, pamięć i procesor. Oczywiście, jak się okazało - zasilacz tego nie uciągnie, więc zasilacz też.
Póki co dziś ukończyłem AC: Brotherhood i stwierdzam, że dwójka była zdecydowanie lepsza. Miała ciekawsze misje, o wiele lepsze cutscenki i nawet bardziej ciekawe krajobrazy. Rzym mnie jakoś tak nie wciągnął. Da się odczuć, że to bardziej ogromny dodatek niż kolejna część. Sam finał jest rozczarowujący i miałki. W sumie mało mnie obchodzi to, co się dzieje we współczesności i czego dotyczy ta cała chora akcja z jabłkiem, wolę po prostu kierować Ezio i poznawać dawne dzieje. Wiem, że takie było zamierzenie twórców, że Brotherhood miał być kontynuacją, ale jednak mogli się bardziej postarać. Mam nadzieję, że przy Revelations naprawią ten błąd i gra będzie bardziej dopieszczona i jeszcze bardziej rozbudowana. Jak narazie nie czuję klimatu Konstantynopolu, ale może być nieźle.
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości