Pierwsza gra o powstaniu warszawskim. Brak słów.
20-08-2011, 09:43
|
Gry
|
|
http://polygamia.pl/Polygamia/1,115094,10142858,Uprising_44_niestety_nie_rokuje_zbyt_dobrze.html
Pierwsza gra o powstaniu warszawskim. Brak słów. 20-08-2011, 09:43
Dziwne, że dysponując takimi mocami, jak m.in. odporność na kule wystrzeliwane z odległości 4 metrów i latarki w oczach, powstańcy nie zwyciężyli.
Cóż, skoro nawet prezentujący ją przedstawiciel studia nie tryskał entuzjazmem (choć trzeba pochwalić szczerość niektórych fragmentów wypowiedzi ;) ), to czego się można po grze spodziewać. No, ale dobrze chociaż, że wprowadzono innowacyjną technologię prezentacji wnętrza tramwaju. No i są beczki. Co prawda nie "wybuchające", ale można je (chyba?) przewrócić... Wydane w 1998 Commandos wyglądało milion razy lepiej (choć wnętrza czołgu nie dało się zobaczyć, fakt :( ).
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 20-08-2011, 11:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2011, 11:42 przez BezcelowyAlbatros.)
Spoko, ale wygląda to jakby nie miało kompletnie nic do zaoferowania pod względem fabularnym. A w FPS-ach, przynajmniej wg mnie, ten aspekt gry jest ważny. Nie mogliby wymyślić czegoś swojego? Nawet ładowarka z Aliens jest. Meh.
24-08-2011, 15:10
Jest Deus Ex, to i OST się pojawił. Smakowity choć krótki. Na szczęście razem z nim pojawił się rip muzyki z gry - 3 godziny, 73 utwory...
26-08-2011, 13:07
http://ingame.msnbc.msn.com/_news/2011/07/27/7175903-why-nathan-fillion-should-be-drake-in-uncharted-movie
Nawet NBC w osobie swojego przedstawiciela popiera Filliona. Jeśli studio go nie wybierze, to będzie katastrofa castingowa dekady.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 27-08-2011, 08:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2011, 08:25 przez Hitch.)
Dla mnie w ogóle pomysł robienia filmu, z gry, która sama jest już tak filmowa, że bardziej nie może być jest poroniony, bo żeby zadowolili fanów to musieliby po prostu skopiować wszystkie ujęcia z przerywników filmowych Uncharted, ale ok. Najbardziej mnie wkurwia, że oczywiście wszyscy uznają, że film musi być autonomicznym dziełem i stworzą kompletnie nową historię, która nie będzie miała absolutnie nic wspólnego ani z samą grą, ani z duchem tych gier i po premierze okaże się, że dostaliśmy potworka na poziomie wszystkich innych growych ekranizacji :/
27-08-2011, 10:30
Gdzieś czytałem artykuł, w którym fajnie podsumowali, dlaczego Fillion na 100% nie zagra w filmowym Uncharted. W skrócie: bo ma już prawie 50 lat, jest aktorem telewizyjnym i serialowym, a jego jedyny duży projekt kinowy był finansową klapą. W sumie to trudno dziwić się producentom, że nie chcą iść na rękę fanom. Raz zresztą poszli - w Snakes on a Plane - i więcej stracili niż zyskali.
27-08-2011, 11:06
Nie kupuję tego. W tym przemyśle 50tka nie jest problemem, aktorstwo telewizyjne nie jest barierą a tamta klapa finansowa to nie jego wina.
27-08-2011, 11:09
Pokaż mi aktora telewizyjnego w tym wieku, który dostał główną rolę w blockbusterze za kilkadziesiąt-kilkaset milionów.
27-08-2011, 11:16
Poza tym, Fillion ma 40 lat, nie 50. Aktorzy często grają młodsze od siebie postacie i by pasował w sam raz na te 35 Drake'a.
Cytat:Najbardziej mnie wkurwia, że oczywiście wszyscy uznają, że film musi być autonomicznym dziełem i stworzą kompletnie nową historię, która nie będzie miała absolutnie nic wspólnego ani z samą grą, ani z duchem tych gier i po premierze okaże się, że dostaliśmy potworka na poziomie wszystkich innych growych ekranizacji :/ Z takiego założenia wyszedł Russel i... go zwolnili :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 27-08-2011, 11:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2011, 11:32 przez Hitch.)
Tak w przerwie między robieniem różnych rzeczy, podzielę się z wami moją krótką recenzją Deus Ex: Human Revolution:
Deus Ex: Human Revolution - fak jea! Gra, na która czekałem od czasu Fallout: New Vegas. Cyberpunk na jaki czekałem od czasu ponownego skończenia The Longest Journey. Mniam. 03-09-2011, 12:33
O tak, godny następca jedynki. Oryginał oczywiście niedościgniony, ale Human Revolution to i tak najlepsze RPG ostatnich lat, lepsze nawet od Mass Effecta 2 (w Fallouta nie grałem). Duża swoboda, świetne fabuła i dialogi, fenomenalny design... przydałby się remake pierwowzoru na silniku HR.
03-09-2011, 12:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2011, 12:44 przez Huntersky.)
Za HR zabiorę się dopiero, jak skończę oryginał, który dopiero wykopałem wśród starych płyt. A w międzyczasie gram w Vampire: the Masquerade - Bloodlines, ale jest ciężko, bo część grafik (np. map potrzebnych do misji) jest kompletnie nieczytelna (wina win 7?), gra się miejscami dość archaicznie, mnóstwo bugów, ale gra nadrabia klimatem i fabułą - całkiem dobra rzecz!
No i gram też w coś, co nazywa się "Deadly Premonition", jest produkcją made in Japan i przyznam, że dawno w coś równie dziwnego i trudnego w definicji nie grałem. Twórcy najwyraźniej kochają Davida Lyncha, bo atmosfera to wyraźny hołd dla "Miasteczka Twin Peaks", jedna z głównych postaci wygląda jak Naomi Watts, pojawia się mnóstwo pokręconych, specyficznych postaci. I raz gra jest sandboxem (jeździ się ZA DUŻO, odległości między lokacjami są absurdalne), raz horrorową strzelanką, raz przygodówką, innym razem zmienia się w QTA Party. No i bohater, który ma rozdwojenie jaźni (albo coś w tym rodzaju), często wygłasza absurdalne monologi i równie niedorzeczne komentarze, do tego wchodzi w przedziwne dialogi z innymi postaciami... albo z samym sobą (w czasie jazdy rozmawia ze sobą o obejrzanych filmach, podając rok produkcji, reżysera, aktorów, otrzymane Oscary!). Ogólnie cholernie dziwna to gra, ale mimo wszystko podoba mi się mimo przytłaczających czasem wad (z grafiką z poprzedniej generacji konsol na czele) oraz ogólnej abstrakcyjności świata przedstawionego (choć może to w tym tkwi siła produkcji) - podoba mi się, gram dalej. 03-09-2011, 13:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2011, 13:22 przez Karol.)
Masz zainstalowany patch fanowski, o którym mówiłem pare stron wcześniej? -> http://www.patches-scrolls.de/vampire_bloodlines.php
Z tą grafiką to nie mam pojecia o co chodzi - karta graficzna? Ja nie mialem takiego problemu nigdy (tylko jak gralem na karcie graficznej bez pixel shadera 2.0, lata temu, ale to chyba nie to u Ciebie). I czy ja wiem, czy gra się archaicznie? Od czasu wyjścia tej gry w kwestii gejmpleju zmieniły się raczej drobnostki, ale to tylko moje skromne zdanie... ;) 03-09-2011, 13:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2011, 13:13 przez Gal Anonim.)
Chodzi mi o chaos, który wkrada się w sceny akcji/walki, problemy z kamerą, policją (podjadam sobie kolesia w ciemnej uliczce, bez świadków, nagle mam policję na karku), mnóstwo pomniejszych bugów (postać gdzieś się zacina, NPC znikają itd. - ale to drobnostki, da się grać). Jednak to chyba kwestia przyzwyczajenia, nie to co problem z tymi mapami i innymi grafikami wewnątrz gry (które są zupełnie niewidoczne, zamazane). Może ten patch coś na to poradzi, zainstaluję na pewno (czytałem o nim wcześniej, ale nie miałem czasu żeby się tym zająć).
03-09-2011, 13:29
No wlasnie ja takich problemów nie miałem, dlatego o patche pytam, bo wyglada to tak, jakbys ich nie zainstalowal. Ale chaos w walce jest rzeczywiscie, walka to ogolnie najslabszy element tej gry, niestety trzeci akt to głównie walka i/albo skradanie.
03-09-2011, 13:31
Patch (ze spolszczeniem) zainstalowany, gra wygląda lepiej, problem z mapą zniknął. Walki jakoś przeżyję (i tak nie idzie mi póki co jakoś specjalnie źle, tak dla odmiany :D), więc pozostaje mi tylko cieszyć się grą :). Dzięki za pomoc!
03-09-2011, 15:56
Vampire: the Masquerade - Bloodlines to jedna z lepszych gier w jakie grałem w moim życiu, polecam ukończyć, oryginalne dzieło. Całe szczęście grałem już w wersję spatchowaną. Na Deusa się napaliłem okrutnie, jego pierwsza część do dziś jest nieraz wspominana miło przeze mnie. Co się okazało - moja leciwa 7600GT nie uciągnie gry na minimum. No cóż, to będzie zatem pierwsza gra, dla której specjalnie wymienię kartę, pamięć i procesor. Oczywiście, jak się okazało - zasilacz tego nie uciągnie, więc zasilacz też.
Póki co dziś ukończyłem AC: Brotherhood i stwierdzam, że dwójka była zdecydowanie lepsza. Miała ciekawsze misje, o wiele lepsze cutscenki i nawet bardziej ciekawe krajobrazy. Rzym mnie jakoś tak nie wciągnął. Da się odczuć, że to bardziej ogromny dodatek niż kolejna część. Sam finał jest rozczarowujący i miałki. W sumie mało mnie obchodzi to, co się dzieje we współczesności i czego dotyczy ta cała chora akcja z jabłkiem, wolę po prostu kierować Ezio i poznawać dawne dzieje. Wiem, że takie było zamierzenie twórców, że Brotherhood miał być kontynuacją, ale jednak mogli się bardziej postarać. Mam nadzieję, że przy Revelations naprawią ten błąd i gra będzie bardziej dopieszczona i jeszcze bardziej rozbudowana. Jak narazie nie czuję klimatu Konstantynopolu, ale może być nieźle.
Listen to them. Children of the night. What music they make.
05-09-2011, 01:37 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 11 gości |