05-04-2014, 15:23
|
Hannibal
|
|
Znalazłem te wypowiedz i wyglada na to, że Fuller nie ma planow na pozbycie się Willa :(
“Well, when you get into season four, you get into the literature. And so season four would be Red Dragon, Season Five would be the Silence of the Lambs era, season six would be the Hannibal era, and then Season Seven would be a resolve to the ending of that book. Hannibal ends on a cliffhanger. Hannibal Lecter has bonded with Clarice Starling and brainwashed her and they are now quasi-lovers and off as fugitives, and so that’s a cliffhanger. It might be interesting to resolve that in some way and to bring Will Graham back into the picture. So once we get two more seasons, say, of the television show, those are the aren’t-novelized stories, and then we would get into expansions of the novels after that and kind of using the novels as a backbone for season arcs that would then be kind of enhanced... http://www.blastr.com/2013-6-19/bryan-fuller-reveals-his-epic-7-season-plan-hannibal 05-04-2014, 16:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2014, 16:25 przez Gal Anonim.)
Pamięć już nie ta ale w czasie 1 serii czytałem wywiad z Fullerem i planuje 7 serii. Wątki z Milczenia owiec i Hannibala do serialu chce dołożyć ale jednocześnie nie zapominając o Grahamie czyli to oznaczałoby że miałby pojawiać się tam gdzie go już nie było. Z jednej strony ciekawy pomysł, ale z drugiej aż tyle serii. Cała 4 seria byłaby adaptacją Red Dragon, 5 Milczenia, itd. Ciekawie byłoby zobaczyć wątek Florencji z Hannibala który był jedynym plusem beznadziejnej książki i chyba najlepszym elementem filmu całkiem przyzwoitego filmu Scotta i napewno zdecydowanie lepszy od powieści. Świetny był w wątku we Florencji klimat i Giannini jako komisarz Pazzi i super byłoby gdyby taki wątek był w serialu, ale ciekawe kogo by obsadzili w roli Pazziego? Jakiś dobry włoski aktor by się nadał, może np. Michele Placido albo Franco Nero. Wiem że fantazja mnie ponosi, ale ciekawe kogo obsadzą też w roli Starling albo morderce z Red Dragon kto zagra jak dociągną serial do książek. Choć zaraz będą pewnie porówniana z Jodie Foster, Julianne Moore jeśli chodzi o Starling i Ralphem Fiennesem albo Tomem Noonanem z filmu Manna. Inna sprawa że kiedyś by nadawała się Anderson do roli Starling tylko że proponowali jej już raz tą role i nie mogła zagrać ze względu na serial a inna sprawa że już gra w Hannibalu inną rolę. Inna aktorka która by się nadawała do tej roli to np. Kate Winslet, ale nie ma co gdybać, bo nie wiadomo tak na dobrą sprawe ile sezonów serial pociągnie. Znalazłem tą wypowiedź właśnie co do planów Fullera. http://hatak.pl/artykuly/bryan-fuller-o-planach-na-siedem-sezonow-hannibala
05-04-2014, 16:37
Moja merytoryczna opinia o najnowszym odcinku:
KURWA MAĆ!!!!!!!
Why are you firing wallnuts at me?
12-04-2014, 10:30
A mnie tak zainteresowały opinie o tych nowszych odcinkach, że zacząłem sobie oglądać pierwszy sezon. Skończyłem piąty odcinek i jest dość przeciętnie (zgadzam się z większością zarzutów w tym temacie), ale nawet się wciągnąłem. Serial naprawdę ładnie wygląda (zdjęcia i że tak powiem, dizajn tych morderstw), klimat jest fajny i z ciekawością oglądam inną interpretację postaci Lectera.
12-04-2014, 10:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-04-2014, 11:13 przez patyczak.)
Jarod, podejrzewam do czego odnosi się Twoja merytoryczna opinia. Ale sam Fuller powiedział w wywiadzie: "Serpico survived a shot to the face!", więc jest nadzieja;)
12-04-2014, 11:31
Trafiłem ostatnio na AXN i był to mój pierwszy kontakt z tym serialem. Wow, słowo "pretensjonalizm" właśnie nabrało dla mnie nowego znaczenia :)
12-04-2014, 12:11
Niezgodność z prozą i łamanie 'kanonu' na plus zawsze, ale
Ten serial ma dwie zajebiste postacie i dwóch zajebistych aktorów: Lecter i Chilton. W ogole serial powinien nazywać się: "Lecter vs. Chilton", a Willa powinni wypieprzyc na zbity pysk, albo zrobic z niego drugoplanowe deus ex machina. Także moja opinia na temat nowego odcinka jest jasna: Aha, twitter Esparzy zdaje sie sugerowac jednak, że Fuller to buc. 13-04-2014, 23:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-04-2014, 23:49 przez Gal Anonim.) Cytat:Aha, twitter Esparzy zdaje sie sugerowac jednak, że Fuller to buc Tzn? Oni raczej się lubią z tego co wiem, Esparza w innych serialach Fullera przecież był... A, i pierwszy raz zgadzam się w 100 % z Crovem odnośnie tego serialu.
Why are you firing wallnuts at me?
14-04-2014, 00:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2014, 01:17 przez jarod.)
Nie, nie że Fullera nie lubi, tylko, że wg mnie Fuller to buc, bo zrobił jednak to, co zrobił
"final selfie" jest dość jednoznaczne http://twitter.com/RaulEEsparza/status/454819784589598720/photo/1 Choc to moze byc oczywiscie okrutna zabawa z fanami serialu też. 14-04-2014, 01:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2014, 01:34 przez Gal Anonim.)
Skończyłem pierwszy sezon. Chwilami męczące toto, zwłaszcza na początku, ale potem się wyrabia i robi się z tego naprawdę spoko patrzydło. Ostatnie trzy odcinki oceniłem nawet na 7/10 w skali filmwebowskiej, więc było naprawdę nieźle. Najjaśniejszym punktem programu jest oczywiście Mikkelsen, i to głównie dla niego przemęczyłem fatalny początek.
Teraz poczekam chyba, aż wyjdzie cały drugi sezon - który zbiera zdecydowanie lepsze opinie od pierwszego.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 19-04-2014, 10:56
Ja też skończyłem pierwszy sezon i nie odczułem poprawy jakości w drugiej połowie i w finale. Nie podoba mi się ten festiwal seryjnych morderców - jest ich zbyt wielu. Te mordy przestają być zagadkowe i tajemnicze, staja się czymś tak normalnym i powszechnym, że obdziera to serial z klimatu. Nie lubię głównego bohatera i jego mocy. Nie lubię sposobu w jaki Hannibal pogrywa z Willem, bo nie ma w tym żadnej subtelności, tylko jakieś pretensjonalne gadki i dziwne zagrania. Nie mam poczucia, że łączy ich jakaś skomplikowana, autentyczna relacja. A ta, która jest, jest sztuczna i wydumana. Nie lubię też tych wszystkich wizji i halucynacji, bo są kiczowate i pasują do jakiegoś horroru klasy B.
Cytat:Wow, słowo "pretensjonalizm" właśnie nabrało dla mnie nowego znaczenia :) A to jest najgorsze. Wszystko tutaj krzyczy - "łał, patrzcie jak to wszystko zajebiście zaprojektowaliśmy! I jakie to wszystko ładne i wysmakowane!". Rozumiem, że z mieszkania Hannibala promieniuje gust i smak i podoba mi się sposób, w jaki przedstawione jest jedzenie, ale irytuje mnie, że to przeestetyzowanie jest przeniesione na resztę serialu. I to nie tylko w sferze wizualnej, bo tyczy się to też dialogów i fabuły ogólnie. Wydaje mi się, że główną wartością dla autorów nie jest np. prawda psychologiczna o bohaterach, czy nawet strona kryminalna oraz napięcie. To wszystko jest podporządkowane tej estetyzacji. Gdy np. Hannibal czasem zaczyna rozmawiać z Willem, to mam wrażenie, że twórcy mniej skupiają się na sednie rozmowy, a bardziej chodzi im o to, żeby po prostu brzmiała tak uczenie, żeby widzom poopadały szczeny z wrażenia nad poziomem intelektu i kultury bohaterów. A jak jakiś typ zabija kilka osób, to wydaje mi się, że jego szaleństwo jest jedynie pretekstem dla pokazania świetnie zaaranżowanego oraz zaprojektowanego morderstwa (np. grzybki albo anioły) i kilku pretensjonalnych i mających brzmieć zajebiście dialogów, w których psychologia miesza się z mistycyzmem. A to wszystko jest takie sztuczne. Rust z True Detective też wygadywał podniosłe kawałki, ale po pierwsze, to pasowało do jego postaci. A po drugie, miał kumpla który go gasił. No i cały świat w serialu był realistyczny. A w Hannibalu cały świat jest przesycony tą pretensjonalnością. Ale obejrzę drugi sezon! Bo to jednak Hannibal:) 19-04-2014, 12:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2014, 12:09 przez patyczak.)
Powtórzę: Hannibala oglada się dla Mikkelsena i Esparzy. W ogole ogladanie tego serialu dzieli się na takie etapy:
1) kiedy zachwyca Mikkelsen, pomysłowość i zdjęcia, zastanawiasz się czy pretensjonalność jest tymczasowa, a Will to nudna pipa przez pierwsze odcinki 2) kiedy zachwyca Mikkelsen, pomysłowość i zdjęcia zaczyna przenikać pretensjonalnością, więc zaczynasz zastanawiać się czy tak będzie dalej, a Will pozostanie nudną pipą 3) kiedy zdajesz sobie sprawę, że w tym serialu tylko Mikkelsen jest wartością, a cała reszta cię irytuje 4) kiedy oglądasz serial tylko dla Mikkelsena, ale na drugim planie zaczyna błyszczeć Raul Esparza i gościnnie Eddie Izzard :) 19-04-2014, 12:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2014, 12:14 przez Gal Anonim.)
Też w sumie mi się podobało, aczkolwiek cały odcinek to jeden wielki zapychacz robiony pod piszczące fanki na Tumblr. No i pierwszy raz autentycznie podobał mi się Crawford, przestał grać spojrzeniami z byka, i od razu jest fajniej, niezłą chemię z Dancym miał w tym odcinku (pierwsza scena :) )
No i ta scena wygrywa Internety:
Why are you firing wallnuts at me?
20-04-2014, 06:08 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler





