Stały bywalec
Liczba postów: 18,501
Liczba wątków: 148
(13-06-2020, 23:30)Gieferg napisał(a): Taka skomplikowana fabuła czy takie straszne? :>
Bardziej to drugie. Jednak Potter przez lata dojrzewał razem z widownią i te ostatnie filmy nie pasowałyby dla dzieciaków, którzy 10 lat wcześniej zaczynali przygodę z Hogwartem. Stawka i groza jednak się zwiększa dosyć mocno, ale w przypadku Twojego dziecka raczej problemu być nie powinno patrząc na tę listę tytułów, którą zaprezentowałeś ;)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
14-06-2020, 15:08
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
VI - wieje nudą przez bite dwie i pół godziny. Pod sam koniec niby próbowali wykrzesać jakieś emocje, ale film tak mnie zmęczył, że miałem już kompletnie wywalone.
Ludzie marudzą na wątek romansowy w Ataku Klonów, a przy tym co się dzieje tutaj to jest przecież arcydzieło scenopisarstwa i oskarowe aktorstwo. To z Harrym i Ginny kompletnie z kapelusza, zapodane tak topornie, że aż boli.
3-4/10 - zdecydowanie najgorsza część.
20-06-2020, 20:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2020, 22:18 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 27,617
Liczba wątków: 61
Jak dla mnie nawet w książkach całe romanse Harry'ego były słabe, miałem wrażenie że są bo główny bohater musi mieć jakieś sympatie, a pomysłu na to Rowling nie miała.
20-06-2020, 22:12
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Pewnie jest gejem, dlatego wszystko tak bez przekonania, no ale w sumie ta Ginny to ogólnie nieciekawa więc i trudno o większy entuzjazm, jak on to powiedział? Że cerę ma ładną?
20-06-2020, 22:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2020, 22:21 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
W książce to jeszcze jakoś działa - Ginny jest znacznie więcej, wątek w 6 tomie ma sporo miejsca a w relacje na zasadzie "spędził wiele lat obok niej i się zorientował, ze jest zakochany" nawet da się uwierzyć, nie jest to szczególnie dobre, ale i tak lepsze od tego wątku filmowego który jest kurevsko tragiczny.
Na plus książki jest też fakt, że tam Ginny jest postacią. Jej filmowa wersja już niezbyt.
Z romansu Dumbledora i Grindelwalda dałoby się wiele wyciągnąć, zarzucane w ksiazce prze Rowling motywy tworzą spory potencjał, ale już widać, że "Fantastyczne zwierzęta" nawet nie będa zmierzać w tym kierunku.
20-06-2020, 22:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2020, 22:52 przez Kuba.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,401
Liczba wątków: 5
(20-06-2020, 20:05)Gieferg napisał(a): 3-4/10 - zdecydowanie najgorsza część.
No niestety. Strasznie męcząca buła. Nawet dwie pierwsze części, będące filmami dla dzieci ogląda mi się zawsze kilka razy lepiej.
No a wątek Harrego i Ginny to w ogóle chyba najgorsza rzecz w filmach i książkach. W książkach to jeszcze od biedy jakoś ujdzie ale i tak jest to słabe. W filmach jest tragiczne.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
20-06-2020, 23:11
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
VII - mmmhhhrooocznie, tak mrocznie, że chwilami (a nawet częściej) nic nie widać. I przy tym jednak dość nudno, chaotycznie i niezgrabnie, szczególnie do opowiastki o trzech braciach, która ma niezły klimat, końcówka trochę lepsza, ale sorry, nie płakałem po Zgredku. Mam problem z tym filmem tez taki, że co chwilę nie wiem o co chodzi i zastanawiam się, czy to dlatego, że zbyt często ziewam albo zaczynam myśleć o czymś innym, czy ze względu na partactwo scenarzysty lub rezysera. Na początku był jakiś ślub i ni cholery nie wiedziałem czyj, gdzieś w połowie był dialog, który to wyjaśnił, ale dalej nie jestem pewien czy wiem o które postacie chodzi. W pewnym momencie stwierdzono, że ktoś tam zginął, niestety nie mam pojęcia kto to był. Padło ileś tam nazwisk, których nie jestem w stanie zidentyfikować, ileś tam scen, w których nie wiem o co chodziło (np te poprzedzające scenę z atakującym Pottera wężem), w jednej z początkowych scen mamy całą ekipe, która ma pomagać Potterowi, połowy nie pamiętam i nie wiem dlaczego tam są. A nawet gdy wszystko jest jasne (pod koniec chocby), to brakuje sprawnej reżyserskiej ręki i tak czy inaczej nie jestem się w stanie to zaangażować.
Wychodzi, że chyba bardziej do mnie trafiały nawet te pierwsze części. Przy VI i VII się męczyłem, przy VII niby trochę mniej, ale jednak.
Aha, starcia czarodziejów dalej nudne do porzygu.
4/10
Jutro finał i wszystko wskazuje na to, że będzie to także mój ostatni kontakt z Potter-verse.
21-06-2020, 16:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 16:46 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Akurat pierwsze "Fantastyczne Bestie" są fajne. Bardziej taka lajtowa przygodówka w klimatach pierwszych Potterów, niż ostatnich, przesadnie mrocznych części. Zwłaszcza jak oglądasz z córką, to powinno się spodobać. Sequel niestety posysa, ale jedynka to w zasadzie stand alone, więc można olać w najgorszym wypadku.
21-06-2020, 17:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 17:58 przez Grievous.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Sam zamysł na ten świat nie trafia do mnie na tyle, żebym chciał mieć z nim więcej do czynienia. Już mam wrażenie, że przedawkowałem (8 filmów w dwa tygodnie jeśli jutrzejszy seans dojdzie do skutku), ale nie chciałem czekać zbyt długo z kolejnymi częściami, bo szybko ulatuje mi to z pamięci.
Trochę jak ze Star Warsami - osiem filmów mi w zupełności wystarczy.
21-06-2020, 18:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 18:41 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 27,617
Liczba wątków: 61
Dla mnie w Fantastycznych zwierzętach jest bardzo mało klimatu z Potterów, gdyby nie elementy wspomniane wprost i nawiązujące do znanego uniwersum, to mógłby to być zupełnie osobny film z jakiegoś nowego magicznego świata. Co sprawia, że mogę sobie wyobrazić, że Giefergowi się spodoba :p
Ja nigdy powtarzać nie zamierzam, nie uznaję za część uniwersum tak samo jak nie akceptuję VII-IX w uniwersum Star Wars.
21-06-2020, 18:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 18:54 przez simek.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Powiem tak - w ogóle nie przepadam za czarodziejami, zwłaszcza, gdy robią za głównych bohaterów, bo Gandalf był spoko (i mało czarował), Dr. Strange'a też najbardziej lubiłem w Avengersach, a solowy film mi niespecjalnie podszedł. Ewentualnie jako villain, którego ma zakatrupić Conan czy inny hero jeszcze ujdą. Tak więc filmy, w których jest ich pełno i jeszcze w rolach głównych to nie moja bajka. Również z tego powodu nie podobało mi sie przesuwanie na pierwszy plan Yennefer w Wiedźminie od Netflixa, w książkach było jej jak dla mnie zupełnie wystarczająco.
21-06-2020, 19:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 19:18 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Tylko, że Yennefer jest drugim planem jedynie w opowiadaniach, w Sadze jest tak jak u Netflixa - ma swój własny, odrębny i równie istotny co te Geralta i City wątek, przecież. Netflix w tej kwestii jedynie wymyślił (kompletnie zbędny) origin.
21-06-2020, 19:17
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Cytat:w Sadze jest tak jak u Netflixa - ma swój własny, odrębny i równie istotny co te Geralta i City wątek, przecież.
A gdzie tam. Zawsze pozostaje na drugim planie.
Jest jej o wiele mniej niż Geralta i Ciri. Jej wątek przewija się w tle, potrafi zniknąć na cały tom i ogólnie ma niewiele do roboty.
U Netflixa w 3 na 8 odcinków jest jej zdecydowanie więcej niż Geralta, w kilku innych mniej więcej tyle samo.
Możemy o tym pogadać tutaj: https://forumkmf.pl/Thread-The-Witcher-Netflix-2019--4992?pid=634696#pid634696
21-06-2020, 19:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 19:42 przez Gieferg.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
VIII - i niespodzianka na koniec, zakończenie, które pozwala lepiej mysleć o całości poprawiając zdecydowanie całościowe wrażenie. Możliwe, że przy okazji najlepsza część.
To ostatnie stwierdzenie podziela też córa, która zdecydowanie lepiej się bawiła na ostatnim filmie niż dwóch poprzednich. Całość serii to wciąż nic do czego bym miał chęć wracać, ale na ponowne obejrzenie ostatniego filmu pewnie dałbym się namówić.
Solidne 7/10.
Od najlepszego: VIII, III, V, II, IV, I, VII, VI.
Aha, zdecydowanie bardziej lubiłem Dumbledore'a Harrisa i żałuję, że nie dane mu było grać do końca. Gambon dał radę, ale często postrzegałem go w kategorii "Gandalf Rip-off" podczas gdy Harrisa bardziej jako faktycznie inną postać.
22-06-2020, 17:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2020, 17:33 przez Gieferg.)
Miami Vice
Liczba postów: 8,053
Liczba wątków: 43
Nadrobiłem i jest to mocno nijaka seria, nie ma szans żeby z własnej woli to powtarzał. Ogólnie to nie kupiłem kompletnie świata przedstawionego. Całe te czarodziejskie klimaty są diabelnie niewiarygodne i chaotyczne. Nie mam zielonego pojęcia jak ten świat funkcjonuje na co dzień. Jakie ma zasady, ograniczenia i czym charakteryzuje się "potęgę" poszczególnych czarodziejów?
Gdybym jednak miał wyróżniać któreś części to najbardziej podobały mi się dwie pierwsze , pomimo sporej dawki infantylności miało to jakiś tam magiczny klimat (podejrzewam zasługę kolorystyki zdjęć i muzyki Williamsa) i chyba najbardziej kleiło się fabularnie. Uważam że smarkaci czarodzieje byli bardziej wiarygodni w tych swoich rozkminach intryg. W kolejnych częściach odnosiłem wrażenie że te postaci prą dalej bo tak chce scenarzysta i podrzuca im kolejne elementy układanki pod nos bo nie wie jak te postaci miałyby same do tego dojść. Zaczyna się to już od tej osławionej adaptacji Cuarona która ma jeszcze to nieszczęście że tą część jeszcze czytałem więc skrótowość filmu uderza jeszcze mocniej. Całościowo to infantylny, mhroczny emo snuj zrobiony na odwal się.
PS. Jestem w teamie Harrisa. Jego Dumbledore był bardziej intrygujący i tajemniczy.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
27-06-2020, 00:08
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(27-06-2020, 00:08)SonnyCrockett napisał(a): Zaczyna się to już od tej osławionej adaptacji Cuarona która ma jeszcze to nieszczęście że tą część jeszcze czytałem więc skrótowość filmu uderza jeszcze mocniej. Całościowo to infantylny, mhroczny emo snuj zrobiony na odwal się.
Na odwal się???!!! Toż Więzień Azkabanu jest filmem tak niesamowicie dopieszczonym, że aż niesamowitą radość sprawia mi wracanie do niego. Zresztą filmy Columbusa też są dopracowane jeżeli chodzi o detale i drugi i trzy plan. To później ten świat czarodziejów robił się zbyt podobny do nasze. Plus nie wiem co jest niby emo w HP3?
A co do wątków miłosnych to i w książce średnio za nimi przepadałem. Ale nie było to tak złe jak w filmach i Księciu Półkrwi, gdzie głównie na nim oparli cały film.
27-06-2020, 15:52
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Po obejrzeniu całej serii jak się zastanawiam, do którego filmu bym najchętniej wrócił*, to prócz ostatniego mam wrażenie, że jednak prędzej do dwójki niż do trójki. Klimat u Columbusa mi jakoś bardziej podchodził niż w późniejszych filmach, przy czym jedynka miała jednak trochę problemów i sequel wypadł lepiej.
* co jest jednak bardzo, ale to bardzo wątpliwe.
27-06-2020, 15:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2020, 15:56 przez Gieferg.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Ja lubię Komnatę Tajemnic, ale nie raz jestem w szoku, wchodząc na strony fandomu HP, czy rozmawiając z miłośnikami HP , którzy bardzo nisko plasują ten film na swoich listach.
27-06-2020, 16:03
Miami Vice
Liczba postów: 8,053
Liczba wątków: 43
(27-06-2020, 15:52)Lawrence napisał(a): Na odwal się???!!! Toż Więzień Azkabanu jest filmem tak niesamowicie dopieszczonym, że aż niesamowitą radość sprawia mi wracanie do niego. Zresztą filmy Columbusa też są dopracowane jeżeli chodzi o detale i drugi i trzy plan. To później ten świat czarodziejów robił się zbyt podobny do nasze. Plus nie wiem co jest niby emo w HP3?
A co do wątków miłosnych to i w książce średnio za nimi przepadałem. Ale nie było to tak złe jak w filmach i Księciu Półkrwi, gdzie głównie na nim oparli cały film.
Ja rozróżniam Więźnia Azkabanu od kolejnych części tylko z powodu czytania książki. Gdyby nie to to byłby częścią długaśnego szaroburego snuja. Widocznie tak działa brak sentymentu, a ja tych filmów nigdy wcześniej nie oglądałem.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
27-06-2020, 21:02
.
Liczba postów: 27,617
Liczba wątków: 61
To tylko ja z Lawrencem uważam, że Więzień Azkabanu stoi o poziom wyżej od reszty serii pod względem reżyserii, zdjęć? Dla mnie to wystarczy parominutowy fragment, żeby zobaczyć, że to zrobił reżyser przez duże R, a reszta filmów to takie standardowe blockbusterowe wykonanie. Fabularnie większych różnic nie ma, ale wizualnie inna liga - uwielbiam to, jak wypieszczony jest ten film, tam klimat Hogwartu (czyli to co najbardziej lubię w całej serii) jest najmocniejszy.
27-06-2020, 21:29
|