Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
Nie oglądałem.
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Heat (1995)
Mental napisał(a):moje pedalskie TOP5 wygląda tak:

HEAT
SE7EN
ALIEN 3
WILD BUNCH
TERMINATOR

Zdaje sobie sprawe, ze offtop rozrosl juz sie do niesamowitych rozmiarow, ale nie potrafie sie oprzec: Mental, jeszcze dwa miesiace temu na drugim miejscu, przed tak wychwalanymi teraz przez ciebie Se7en i Alien 3 stawiales Death Proof. Co sie stauo? ;)

Odpowiedz
To bylo chwilowe podniecenie na tle miernoty innych premier tego roku :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
dokładnie. poza tym trzeci seans sprawił, ze tarantino wypadł poza top20. nadal uważam, ze to świetny film, ba, może najlepszy w 2007 roku, ale daleko mu do tych prawdziwych, poważnych produkcji, które ukształtowały moj gust na wieczność :)

KONIEC OFFTOPA

umówmy się, że tutaj rozmawiamy wyłącznie o najlepszym filmie w historii kina - subiektywnie rzecz jasna :)

Odpowiedz
Mental napisał(a):dokładnie. poza tym trzeci seans sprawił, ze tarantino wypadł poza top20. nadal uważam, ze to świetny film, ba, może najlepszy w 2007 roku, ale daleko mu do tych prawdziwych, poważnych produkcji, które ukształtowały moj gust na wieczność :)
KONIEC OFFTOPA

Ok, koniec offtopa, ale przyznaj, ze mowilem, ze tak bedzie. Powiedz: "Jakuzzi, tak mowiles, miales racje, jestes moim Panem, od dzisiaj zawsze sie bede z toba zgadzal". :) Co prawda, o ile dobrze pamietam stwierdzilem, ze Death Proof opusci twoja zasrana, chwiejna jak anemik po pol litrze liste:) do konca wrzesnia, ale pewnie i tak tez nawet bylo. ;)

Odpowiedz
Jakuzzi, tak mowiles, miales racje, jestes moim Panem, od dzisiaj zawsze sie bede z toba zgadzał :)

Cytat:twoja zasrana, chwiejna jak anemik po pol litrze liste:)

:) :) :)

Odpowiedz
Wracając do błędów w Heat. Oprócz sławetnego lustereczka w samochodzie, w czasie tej strzelaniny zaraz po tym, kiedy McCauley strzela w kierunku ludzi pod supermarketem na ziemię pada POSTRZELONY facet w białej koszuli z czarnym krawatem a w kolejnym ujęciu na jego miejscu leży już... policjant, którego oznaki życiowe sprawdzają jego koledzy po fachu. Trudno to zauważyć, bo wtedy widz skupia się Hannie i McCauleyu. Właściwie od połowy strzelaniny na ulicach nie ma już tylu "gapiów", słyszy się jedynie ich piski.
Na upartego brak trupów można też wziąć faktem, że grupa McCauleya i policja to zawodowcy, którzy starają się nie strzelać gdzie popadnie... chyba.

A propos tego zachowania DeNiro w barze względem Waingro; chyba po to właśnie Cherrito użył swojego genialnego spojrzenia by tą sprawę wyciszyć Uśmiech.

Odpowiedz
nie o takich błędach mowa. to akurat standard, bez względu na klasę reżysera.

Odpowiedz
Cytat:umówmy się, że tutaj rozmawiamy wyłącznie o najlepszym filmie w historii kina - subiektywnie rzecz jasna Uśmiech

Alien 3 ?

Terminator ?

Drużyna Pierścienia ? Uśmiech

Odpowiedz
A Mental tym razem dodal nawet zwrot: subiektywnie rzecz jasna...

Odpowiedz
nie zapominaj o uśmieszku.

Odpowiedz
Mental; może źle opisałem to, o co mi dokładnie chodziło. Fakt takiego "błędu" może świadczyć, że scenariusz (czy ogólna forma filmu) zakładała brak jakichkolwiek ofiar w cywilach. Dlatego może ten facet tylko upadł, jakby go postrzelili, ale tak miało nie być i dalej na jego miejscu widzimy już policjanta. Chyba, że masz na myśli inny błąd, który wymieniłem Uśmiech.

Odpowiedz
kiedy dwie strony napierdalają się w środku miasta przy pomocy ciężkiego sprzętu, żaden scenariusz nie ma prawa zakładać braku ofiar wśród cywili. zauważ, ze w scenie przed marketem De Niro strzela z lewej ręki w skrajnie trudnych warunkach: prawym ramieniem otacza rannego kumpla, a na plecach dźwiga dwie torby wypełnione po brzegi szmalem. mało tego, wcześniejsze sceny dobitnie pokazują, że jest osobą praworęczną, co oczywiście nie musi wykluczać umiejętności biegłego posługiwania się ręką lewą (ja też w pewnych sytuacjach bywam oburęczny :)), dowodzi jedynie, że pewniejszą ma kończynę prawą.

inna sprawa: szajka Neila ukrywa się za samochodami. gliny naparzają prosto w nich. w autach są ludzie. dla kuli karoseria to masełko.

Odpowiedz
Ojojoj Mental, jakie błędy w Gorączce! Jeszcze kilka godzin i nazwiesz ten film gniotem, odwołując wszystko co wcześniej napisałeś.

Wszak Mentasia zmienną jest.

Odpowiedz
znalazłem jeszcze jeden babol:)

De Niro otwiera ogień w samochodzie. wątpię, żeby taka brawura nie odbiła się ujemnie na zdrowiu współpasażerów. chodzi mi o słuch. w Black Hawk Down jest genialna scena: jeden żołnierz pruje z karabinu w bezpośredniej bliskości ucha kolegi. kolega momentalnie głuchnie.

uprzędzając durne zapytania: tak, ciągle uważam Heat za najlepszy film w historii kina. tak, oglądanie filmów sprawia mi przyjemność :)

Odpowiedz
Heat widziałem tylko raz. Jakoś mnie do tego filmu nie ciągnie, nie wiem czemu. Wiem za to jedno. Scena, w której DeNiro wali długowłosego gościa w szlafroku pistoletem po twarzy i strzela mu w mostek, poprzedzając to słowami 'patrz mi w oczy' prześladuje mnie do dziś. Długowłosy perfekcyjnie zasysa powietrze kiedy dostaje w klatkę.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
yeah! obejrzałem po raz kolejny Duży uśmiech
no miodzio po prostu - fakt, można się do kilku rzeczy przyczepić, ale ten film się po prostu chłonie.
Przy okazji oblukałem kilka dodatków - sceny usunięte wyglądają, jakby ich Mann nie kręcił, a kto inny, ale generalnie luzik.
Następny przystanek: MV Język
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Nie mogę powiedzieć, że obejrzałem, ale parę minut temu przejrzałem "LA Takedown", czyli film Michaela Manna, którego remakiem jest "Heat". Na YouTube wrzuciłem scenę rozmowy Vincenta i Neila (tu Patricka) z baru (czyli w "Heat" DeNiro i Pacino w tej samej scenie) oraz strzelaninę po napadzie na bank - moim zdaniem dwie najbardziej zapadające w pamięć sceny. Nie będę ich komentował, fragmenty mówią same za siebie.


Odpowiedz
Już wiem, że nie chcę oglądać LA Takedown :)

I oglądając te dwie sceny łatwo zauważyć, jak wiele temu filmowi dali Al Pacino i De Niro. Ten sam film, z tym samym scenariuszem, bez nich... no może nawet nie zwróciłbym na niego uwagi, może nikt by nie zwrócił i uznano by ten film za kolejne średnie niewiadomo co. Oglądałem scenę w barze w LA Takedown - tragedia. Praktycznie te same dialogi, a zero emocji. Słaba gra aktorska, zero przejęcia. A w Heat? Majstersztyk. Chemia między aktorami. Duża dawka napięcia.

To dziwne, ale pewnie oglądając LA Takedown uznałbym, że scenariusz jest słaby, ale oglądając Heat mam wrażenie, że to ideał.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
o jesus - Ci faceci są po prostu sztywni jak bambus Duży uśmiech De Niro i Pacino potrafili to zrobić na luzie i dlatego wyszło zupełnie inaczej (pominając status aktorski)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Drugi seans w życiu. Pierwszy dwa lata temu. Nie wiem jakim burakiem musiałem być, nie widząc że oglądam arcydzieło. Ten film to mistrzostwo. Dopięty na ostatni guzik, Mann zaciska i nie popuszcza ani o centymetr aż do finału.

Brak JAKIEJKOLWIEK niepotrzebnej sceny, wszystko IDEALNIE przemyślane. Postacie, intryga, klimat, napięcie. Scena kiedy 'termowizyjna' twarz DeNiro przechodzi w 'normalną' po czym zmienia się w facjatę Pacino. Myślałem że popuszczę, kosmos. Może się powtarzam, ale nie potrafię przestać: to najbardziej kompletny zapis klatek filmowych jaki kiedykolwiek widziałem. Moment, kiedy Deniro mówi 'Look at me' oglądam co wieczór.

Rok 2008 zaczynam dwoma 10/10 w rekordowo krótkim czasie. Dwie dyszki w przeciągu kilku dni. To będzie dobry rok.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości