Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):moje pedalskie TOP5 wygląda tak:
HEAT
SE7EN
ALIEN 3
WILD BUNCH
TERMINATOR
Zdaje sobie sprawe, ze offtop rozrosl juz sie do niesamowitych rozmiarow, ale nie potrafie sie oprzec: Mental, jeszcze dwa miesiace temu na drugim miejscu, przed tak wychwalanymi teraz przez ciebie Se7en i Alien 3 stawiales Death Proof. Co sie stauo? ;)
01-11-2007, 22:56
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
To bylo chwilowe podniecenie na tle miernoty innych premier tego roku :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
01-11-2007, 23:03
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
dokładnie. poza tym trzeci seans sprawił, ze tarantino wypadł poza top20. nadal uważam, ze to świetny film, ba, może najlepszy w 2007 roku, ale daleko mu do tych prawdziwych, poważnych produkcji, które ukształtowały moj gust na wieczność :)
KONIEC OFFTOPA
umówmy się, że tutaj rozmawiamy wyłącznie o najlepszym filmie w historii kina - subiektywnie rzecz jasna :)
01-11-2007, 23:07
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):dokładnie. poza tym trzeci seans sprawił, ze tarantino wypadł poza top20. nadal uważam, ze to świetny film, ba, może najlepszy w 2007 roku, ale daleko mu do tych prawdziwych, poważnych produkcji, które ukształtowały moj gust na wieczność :)
KONIEC OFFTOPA
Ok, koniec offtopa, ale przyznaj, ze mowilem, ze tak bedzie. Powiedz: "Jakuzzi, tak mowiles, miales racje, jestes moim Panem, od dzisiaj zawsze sie bede z toba zgadzal". :) Co prawda, o ile dobrze pamietam stwierdzilem, ze Death Proof opusci twoja zasrana, chwiejna jak anemik po pol litrze liste:) do konca wrzesnia, ale pewnie i tak tez nawet bylo. ;)
02-11-2007, 01:06
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakuzzi, tak mowiles, miales racje, jestes moim Panem, od dzisiaj zawsze sie bede z toba zgadzał :)
Cytat:twoja zasrana, chwiejna jak anemik po pol litrze liste:)
:) :) :)
02-11-2007, 01:46
Nowy
Liczba postów: 118
Liczba wątków: 0
Wracając do błędów w Heat. Oprócz sławetnego lustereczka w samochodzie, w czasie tej strzelaniny zaraz po tym, kiedy McCauley strzela w kierunku ludzi pod supermarketem na ziemię pada POSTRZELONY facet w białej koszuli z czarnym krawatem a w kolejnym ujęciu na jego miejscu leży już... policjant, którego oznaki życiowe sprawdzają jego koledzy po fachu. Trudno to zauważyć, bo wtedy widz skupia się Hannie i McCauleyu. Właściwie od połowy strzelaniny na ulicach nie ma już tylu "gapiów", słyszy się jedynie ich piski.
Na upartego brak trupów można też wziąć faktem, że grupa McCauleya i policja to zawodowcy, którzy starają się nie strzelać gdzie popadnie... chyba.
A propos tego zachowania DeNiro w barze względem Waingro; chyba po to właśnie Cherrito użył swojego genialnego spojrzenia by tą sprawę wyciszyć  .
02-11-2007, 03:12
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
nie o takich błędach mowa. to akurat standard, bez względu na klasę reżysera.
02-11-2007, 03:30
Cytat:umówmy się, że tutaj rozmawiamy wyłącznie o najlepszym filmie w historii kina - subiektywnie rzecz jasna 
Alien 3 ?
Terminator ?
Drużyna Pierścienia ?
02-11-2007, 11:21
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
A Mental tym razem dodal nawet zwrot: subiektywnie rzecz jasna...
02-11-2007, 11:45
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
nie zapominaj o uśmieszku.
02-11-2007, 12:50
Nowy
Liczba postów: 118
Liczba wątków: 0
Mental; może źle opisałem to, o co mi dokładnie chodziło. Fakt takiego "błędu" może świadczyć, że scenariusz (czy ogólna forma filmu) zakładała brak jakichkolwiek ofiar w cywilach. Dlatego może ten facet tylko upadł, jakby go postrzelili, ale tak miało nie być i dalej na jego miejscu widzimy już policjanta. Chyba, że masz na myśli inny błąd, który wymieniłem  .
02-11-2007, 16:32
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
kiedy dwie strony napierdalają się w środku miasta przy pomocy ciężkiego sprzętu, żaden scenariusz nie ma prawa zakładać braku ofiar wśród cywili. zauważ, ze w scenie przed marketem De Niro strzela z lewej ręki w skrajnie trudnych warunkach: prawym ramieniem otacza rannego kumpla, a na plecach dźwiga dwie torby wypełnione po brzegi szmalem. mało tego, wcześniejsze sceny dobitnie pokazują, że jest osobą praworęczną, co oczywiście nie musi wykluczać umiejętności biegłego posługiwania się ręką lewą (ja też w pewnych sytuacjach bywam oburęczny :)), dowodzi jedynie, że pewniejszą ma kończynę prawą.
inna sprawa: szajka Neila ukrywa się za samochodami. gliny naparzają prosto w nich. w autach są ludzie. dla kuli karoseria to masełko.
02-11-2007, 16:50
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ojojoj Mental, jakie błędy w Gorączce! Jeszcze kilka godzin i nazwiesz ten film gniotem, odwołując wszystko co wcześniej napisałeś.
Wszak Mentasia zmienną jest.
02-11-2007, 17:00
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
znalazłem jeszcze jeden babol:)
De Niro otwiera ogień w samochodzie. wątpię, żeby taka brawura nie odbiła się ujemnie na zdrowiu współpasażerów. chodzi mi o słuch. w Black Hawk Down jest genialna scena: jeden żołnierz pruje z karabinu w bezpośredniej bliskości ucha kolegi. kolega momentalnie głuchnie.
uprzędzając durne zapytania: tak, ciągle uważam Heat za najlepszy film w historii kina. tak, oglądanie filmów sprawia mi przyjemność :)
02-11-2007, 17:05
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Heat widziałem tylko raz. Jakoś mnie do tego filmu nie ciągnie, nie wiem czemu. Wiem za to jedno. Scena, w której DeNiro wali długowłosego gościa w szlafroku pistoletem po twarzy i strzela mu w mostek, poprzedzając to słowami 'patrz mi w oczy' prześladuje mnie do dziś. Długowłosy perfekcyjnie zasysa powietrze kiedy dostaje w klatkę.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
02-11-2007, 18:44
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,449
Liczba wątków: 67
yeah! obejrzałem po raz kolejny 
no miodzio po prostu - fakt, można się do kilku rzeczy przyczepić, ale ten film się po prostu chłonie.
Przy okazji oblukałem kilka dodatków - sceny usunięte wyglądają, jakby ich Mann nie kręcił, a kto inny, ale generalnie luzik.
Następny przystanek: MV
14-12-2007, 04:51
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nie mogę powiedzieć, że obejrzałem, ale parę minut temu przejrzałem "LA Takedown", czyli film Michaela Manna, którego remakiem jest "Heat". Na YouTube wrzuciłem scenę rozmowy Vincenta i Neila (tu Patricka) z baru (czyli w "Heat" DeNiro i Pacino w tej samej scenie) oraz strzelaninę po napadzie na bank - moim zdaniem dwie najbardziej zapadające w pamięć sceny. Nie będę ich komentował, fragmenty mówią same za siebie.
22-12-2007, 11:33
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Już wiem, że nie chcę oglądać LA Takedown :)
I oglądając te dwie sceny łatwo zauważyć, jak wiele temu filmowi dali Al Pacino i De Niro. Ten sam film, z tym samym scenariuszem, bez nich... no może nawet nie zwróciłbym na niego uwagi, może nikt by nie zwrócił i uznano by ten film za kolejne średnie niewiadomo co. Oglądałem scenę w barze w LA Takedown - tragedia. Praktycznie te same dialogi, a zero emocji. Słaba gra aktorska, zero przejęcia. A w Heat? Majstersztyk. Chemia między aktorami. Duża dawka napięcia.
To dziwne, ale pewnie oglądając LA Takedown uznałbym, że scenariusz jest słaby, ale oglądając Heat mam wrażenie, że to ideał.
Aktualnie rządzi: ja
22-12-2007, 13:36
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,449
Liczba wątków: 67
o jesus - Ci faceci są po prostu sztywni jak bambus  De Niro i Pacino potrafili to zrobić na luzie i dlatego wyszło zupełnie inaczej (pominając status aktorski)
22-12-2007, 15:25
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Drugi seans w życiu. Pierwszy dwa lata temu. Nie wiem jakim burakiem musiałem być, nie widząc że oglądam arcydzieło. Ten film to mistrzostwo. Dopięty na ostatni guzik, Mann zaciska i nie popuszcza ani o centymetr aż do finału.
Brak JAKIEJKOLWIEK niepotrzebnej sceny, wszystko IDEALNIE przemyślane. Postacie, intryga, klimat, napięcie. Scena kiedy 'termowizyjna' twarz DeNiro przechodzi w 'normalną' po czym zmienia się w facjatę Pacino. Myślałem że popuszczę, kosmos. Może się powtarzam, ale nie potrafię przestać: to najbardziej kompletny zapis klatek filmowych jaki kiedykolwiek widziałem. Moment, kiedy Deniro mówi 'Look at me' oglądam co wieczór.
Rok 2008 zaczynam dwoma 10/10 w rekordowo krótkim czasie. Dwie dyszki w przeciągu kilku dni. To będzie dobry rok.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
09-01-2008, 20:51
|