Ankieta: jak oceniasz tworczosc Verhoevena?
genialna
uwielbiam
kocham
szanuje, kocham i doceniam
[Wyniki ankiety]
 
 





Hollow Man (Verhoeven!!!)
Gwałt jest w usuniętych scenach.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ja bardzo lubię ten film i ostatnio też oglądałem, tyle że w wersji reżyserskiej. Nie jest to film na poziomie Robocopa ale i tak dałem 8/10

Odpowiedz
jest jakieś porównanie *** i dircuta gdzieś?
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Jeśli jest to pewnie na movie-censorship.

No bo jak nie tam, to gdzie?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Kolejny nadrobiony przeze mnie film Verhoevena, a na dodatek jego ostatni "amerykański". Nie wiem czy to jego najgorszy film, bo nie widziałem jeszcze Showgirls, ale z pewnością jeden z jego gorszych obrazów, gdzie sam Holender przyznał, że mógłby go nakręcić dowolny inny reżyser, z czym w pełni się zgodzę.

Ogólnie film sprawia wrażenie czysto pretekstowej fabuły służącej za demo efektów specjalnych. Ambitny i zepsuty naukowiec staje się niewidzialny i zaczyna gwałcić i zabijać - normalnie xD, pomysł rodem ze stajni Rogera Cormana, tylko za większe pieniądze.

O dziwo jednak trudno mi zarzucić aktorom, słabej gry, widać, że czują konwencję i nie są ani zbyt drewniani ani nie szarżują. Shue, Brolin o Bacon dobrze wypadają na ekranie a ich grę znamionuje po prostu profesjonalne podejście - dali hajs to trzeba co najmniej poprawnie zagrać.

Sam film jak dla mnie nie jest też w gruncie rzeczy zbytnio brutalny, Sebastian chodzi i zabija łomem tudzież innymi tępymi narzędziami, w zgonach w gruncie rzeczy nie ma nic kreatywnego co w przypadku reżysera Robocopa czy Total Recall ("See you at the party Richter!") jest zaskakujące. Rka chyba poszła za cycki i krew wylewaną na podłogę w jednej scenie. Wspomnieć też należy o megaprzeciągniętym finale, gdzie motyw z windą jest po prostu nużący w swej powtarzalności.

Ogólnie rozczarowanie, film 6 na 10 góra, przy czym bronią się jego niektóre elementy jak na przykład motyw Goldsmitha:



Najlepsza scena to oczywiście macanie cycka przez niewidzialnego i chyba tylko dla niej powstał ten film :P

BTW dopiero po obejrzeniu tego filmu skumałem ile z niego zostało sparodiowane w "Strasznym filmie 2".

Odpowiedz
(04-04-2026, 12:26)Scheckley napisał(a): Ogólnie film sprawia wrażenie czysto pretekstowej fabuły służącej za demo efektów specjalnych. Ambitny i zepsuty naukowiec staje się niewidzialny i zaczyna gwałcić i zabijać - normalnie xD, pomysł rodem ze stajni Rogera Cormana, tylko za większe pieniądze.
Uważam że w kinie mamy zdecydowanie za dużo filmów przekombinowanych fabularnie, a za mało takich, które są najzwyklejszą w świecie realizacją zajebistego konceptu i lubię Hollow Man właśnie za to, że nie wydziwia, tylko jest o niewidzialnym naukowcu, który gwałci i zabija :)

Odpowiedz
Co nie zmienia faktu, że film jest przeciętny niestety. Nie jakiś zły, ale to takie właśnie naciągane 6/10.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(04-04-2026, 12:53)simek napisał(a): Uważam że w kinie mamy zdecydowanie za dużo filmów przekombinowanych fabularnie, a za mało takich, które są najzwyklejszą w świecie realizacją zajebistego konceptu i lubię Hollow Man właśnie za to, że nie wydziwia, tylko jest o niewidzialnym naukowcu, który gwałci i zabija :)

Ale w sumie czy to taki zajebisty koncept? Jak dla mnie niewidzialność jest właśnie kiepskim pomysłem, krótkoterminowo daję przewagę, ale długoterminowo bardziej zawadza. Wells w swojej powieści "Niewidzialny człowiek" idealnie to oddał, tam bohater też nie jest kryształowy, a niewidzialność skłania go tylko do wejścia na drogę występku, niejako wyjście poza nawias społeczeństwa. I bynajmniej te "wyjście" nie ma charakteru wyzwalającego dla jednostki, bo okazuje się, że takie funkcjonowanie jest na dłuższą metę niemożliwe. 

U Verhoevena jest to gdzieś zasygnalizowane, takie słabe popłuczyny, ale w ostateczności film okazuje się kiepską pulpą, sprawiająca wrażenie jakby jego twórcy zatrzymali się gdzieś w połowie drogi by zrobić z obrazu mdłą imitację slashera. 

Poza tym zaś fajny motyw z przezroczystymi powiekami, ale logicznie to skoro Sebastian jest całkowicie niewidzialny również sam dla siebie, to pewnie wywaliłby się na pierwszych lepszych schodach, bo nie widziałby gdzie stawia stopy :P

Odpowiedz
No tak, bo organizm ludzki i funkcjonowanie działa tylko wzrokowo xD Ślepi znani się z tego, że cały czas zaliczają glebę przecież :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No jakoś Sebastian nie był ślepy, więc takie doświadczenie byłoby dla niego czymś zupełnie nowym. BTW spróbuj nie patrzyć się na nogi podczas chodzenia po schodach, a gwarantuję, że szybko byś zaliczył glebę.

Odpowiedz
To nie wiem jak Ty egzystujesz, ale ja z reguły nie patrzę na nogi jak chodzę :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(04-04-2026, 14:08)Scheckley napisał(a):
(04-04-2026, 12:53)simek napisał(a): Uważam że w kinie mamy zdecydowanie za dużo filmów przekombinowanych fabularnie, a za mało takich, które są najzwyklejszą w świecie realizacją zajebistego konceptu i lubię Hollow Man właśnie za to, że nie wydziwia, tylko jest o niewidzialnym naukowcu, który gwałci i zabija :)

Ale w sumie czy to taki zajebisty koncept? Jak dla mnie niewidzialność jest właśnie kiepskim pomysłem, krótkoterminowo daję przewagę, ale długoterminowo bardziej zawadza. Wells w swojej powieści "Niewidzialny człowiek" idealnie to oddał, tam bohater też nie jest kryształowy, a niewidzialność skłania go tylko do wejścia na drogę występku, niejako wyjście poza nawias społeczeństwa. I bynajmniej te "wyjście" nie ma charakteru wyzwalającego dla jednostki, bo okazuje się, że takie funkcjonowanie jest na dłuższą metę niemożliwe. 

U Verhoevena jest to gdzieś zasygnalizowane, takie słabe popłuczyny, ale w ostateczności film okazuje się kiepską pulpą, sprawiająca wrażenie jakby jego twórcy zatrzymali się gdzieś w połowie drogi by zrobić z obrazu mdłą imitację slashera. 

Poza tym zaś fajny motyw z przezroczystymi powiekami, ale logicznie to skoro Sebastian jest całkowicie niewidzialny również sam dla siebie, to pewnie wywaliłby się na pierwszych lepszych schodach, bo nie widziałby gdzie stawia stopy :P


To ja polecam:



Masa problemow produkcyjnych, ale to swietny i niedoceniony film.

No i ten klimacik lat 80/90! Znaczy sie premiera to juz rok 1992, ale na maksa jeszcze nasiakniety ejtisami.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Po schodach? Zamykasz oczy i idziesz? Świadomości Ci po prostu tego nie rejestruje, bo zawsze zerkniesz mimowolnie i o to mi chodzi - gdy nie masz punktu odniesienia to łatwo stracić równowagę, zwłaszcza w obcym otoczeniu. No, ale w sumie to drobny niuans w kontekście tego niezbyt poważnego filmu.

Odpowiedz
Z tym że - będąc niewidzialnym - to schody przecież widzisz. Nie widzisz swoich nóg. Ale wydaje mi się że trafić nogą "na czuja" w ten sposób w stopień to by się chyba dało. Zbiegać natomiast chyba już nie.
No, ale to hipotetycznie, bo się nie sprawdzi :p

Odpowiedz
(04-04-2026, 16:05)Scheckley napisał(a): Po schodach? Zamykasz oczy i idziesz?

[Obrazek: 14810.gif]

Już pomijając jaki kąt widzenia posiada człowiek i fakt, że uczymy się chodzenia jeszcze za bobasa, to generalnie poruszanie się nie polega jedynie na zmyśle wzroku. Jest np. coś takiego jak pamięć ruchowa/pamięć mięśniowa i zmysł równowagi. No chyba, że Twoje życie wygląda tak, wtedy nie mam pytań:

[Obrazek: silhouette-of-a-man-walking-slowly-with-...vector.jpg]

Cytat:No jakoś Sebastian nie był ślepy, więc takie doświadczenie byłoby dla niego czymś zupełnie nowym.

Większość ślepych nie rodzi się ślepymi. W ogóle nie wiem o co chodzi, bo tutaj koleś jest po prostu niewidzialny, czyli nie widać go i tyle. On sam widzi.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mogliby zrobić film o niewidzialnym, który nic nie widzi albo widzi tylko siebie

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nagi instynkt (1992) reż. Paul Verhoeven Scheckley 4 221 29-03-2026, 01:46
Ostatni post: slepy51
  The Hollow Point Azgaroth 0 1,114 15-10-2017, 17:39
Ostatni post: Azgaroth
  Black Book (reżyseria: Verhoeven) Mental 9 4,133 11-08-2008, 22:08
Ostatni post: simek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości