Homecoming (Amazon)
#1
Heidi Bergman pracuje jako terapeutka w placówce zajmującej się żołnierzami z objawami zespołu stresu pourazowego, którym pomagają w powrocie do normalnego życia. Kilka lat później Heidi ma nowe życie, mieszka z mamą i pracuje w barze. Kontaktuje się z nią pracownik Departamentu Obrony zajmujący się starą skargą na jej dawnego pracodawcę.


Najnowsza produkcja Amazon Prime z Julią Roberts w roli głównej to serial oparty na podcascie Eli'a Horowitza i Micaha Bloomberga, którzy są scenarzystami serialu, a reżyserem całości jest Sam Esmail znany z serialu "Mr. Robot". Bardzo czekałem na ten serial, ale nie z powodu showrunnera "Mr Robota", bo odpadłem od tej produkcji po dwóch pierwszych odcinkach 1 serii, tak mnie zanudziły i już więcej do serialu nie wróciłem.

Głównym powodem było to jak reklamował Esmail serial a mówił o thrillerze w stylu lat 60 - 70 gdzie ważni są bohaterowie i produkcja w stylu filmów Alfreda Hitchcocka. A dodając do tego świetną obsadę, bo nie tylko mamy Julię Roberts, ale też znakomitego Shea Wighama w roli pracownika Departamentu Obrony, Thomasa Carrasco, i równie dobrego Bobby Cannavale, który wcielił się w szefa Heidi w Homecoming. A na drugim planie Sissy Spacek w roli mamy Heidi, choć ma mało do grania. Istotną rolę w całym serialu odgrywa weteran Walter Cruz, podopieczny Heidi, grany przez Stephana Jamesa. Aktorsko nie mogę się do nikogo przyczepić, wszyscy grają jak najlepiej potrafią.

A co do historii to trzeba powiedzieć, że prawdę Esmail mówił, że od intrygi pełnej twistów ważniejsi będą bohaterowie. Chociaż ja bym nie porównywał serialu z filmami mistrza suspensu tak do końca. Odniosłem wrażenie że oglądam serial łączący styl Wesa Andersona i Stevena Soderbergha plus trochę produkcja w stylu seriali Noaha Hawleya czyli "Fargo" i "Legion". Widziałem co prawda tylko dwa odcinki "Mr Robota" ale wiem od znajomych, którzy są z serialem na bieżąco, że widać w "Homecoming" reżyserski styl Esmaila znany z tamtego serialu, który jest równie istotny co fabuła.

Wiele kadrów z serialu można by oprawić w ramki i powiesić na ścianie, ale w przypadku serialu Amazona nie mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią. Równie ważna jest fabuła i jednocześnie bardzo prosta, chyba każdy mniej więcej w połowie sezonu załapie o co w całej historii chodzi, ale jak to ciekawie jest zrealizowane, dobrze zagrane i świetnie oprawione muzycznie.

A co do muzyki to Esmail ma podobną metodę jak Tarantino czyli zero oryginalnej muzyki tylko wykorzystanie kawałków z innych dzieł popkultury. Każdy utwór jaki pożyczył Esmail plus strona wizualna serialu idealnie ze sobą współgrają.  Mnie tak fabuła wciągnęła, że początkowo nie załapałem, że nie ma soundtracku stworzonego na potrzeby serialu, tylko zastanawiałem się kto napisał tak dobrą i różnorodną muzykę. A mamy choćby główny motyw Morricone z "Coś" Carpentera, muzykę Vangelisa z "Rydwanów ognia" i wiele innych dobrych kawałków znanych z innych filmów.

A co do obrazu to muszę wspomnieć o tym, że sceny z przyszłości są nakręcone w pionowym formacie obrazu, trochę to wygląda jak format 4:3, ale nie jest to zabawa obrazem dla samej zabawy tylko sensownie jest wyjaśnione czemu spora część serialu wygląda jak nakręcona komórką. 

Kolejnym plusem jest ilość odcinków oraz ich długość. Epizodów jest 10, ale trwają po 30 minut, a nie godzinę, czyli serial można obejrzeć za jednym posiedzeniem. Dzięki tak krótkim odcinkom nie ma miejsca na zapychacze, nic nie jest sztucznie przedłużane, nie ma miejsca na nudne wątki. Fabuła toczy się ani za szybko ani za wolno tylko swoim tempem, które jest idealne.

Podsumowując "Homecoming" to bardzo dobra rozrywka niepozbawiona humoru oparta na prostym i klarownym scenariuszu ze świetnymi występami aktorskimi i bohaterami na których mi zależało. No i strona techniczna jest super czyli zdjęcia, montaż, zabawa obrazem, muzyka (zapożyczona z innych dzieł popkultury), reżyseria. Czekam na drugi sezon bardzo, a za pierwszy sezon postawię 8/10.

Odpowiedz
#2
Amazon po raz kolejny nie zawodzi.

Przede wszystkim, jak mozna sie spodziewac po Esmailu wyglada to wprost doskonale - nawiazania do produkcji z lat 70 sa widoczne na pierwszy rzut oka. Calosc zreszta zyje duchem produkcji z tamtych lat, szczegolnie takich jak Parallax View i inne produkcje Pakuly. 

Kolejna ZNAKOMITA rzecz to odcinki oscylujace w okolicach 30 minut. Dzieki temu odcinki sa skoncentrowane, dynamiczne i wcale nie nudza - wrecz przeciwnie, kazdy zaciekawia i latwo sie wciagnac w binge i obejrzec na raz.

Dalej, obsada - w podcascie role terapeutki i zolnierza grali Catherine Keener i Oscar Isaac. Troche szkoda, ze Isaaca nie zaproszono do powtorzenia roli w serialu - Stephan James jest swietny, ale Isaac juz takie role gral i byl w nich fantastyczny. Oprocz tego w obsadzie fantastyczny Cannavale i Shea Whigham (jak zwykle na tym samym, wysokim poziomie). 

Fabularnie jest bardzo ciekawie i to takie polaczenie paranoicznych thrillerow z lat 70 z klasycznym Hitchockiem. Jest tutaj takze kilka bardzo fajnych zabaw formalnych - naprawde, jeden z niewielu seriali ktory popisowke techniczna wykorzystuje do posuniecia fabuly i innych podobnych rzeczy. Milo mnie to bardzo zaskoczylo - i to dwukrotnie!

Roberts oczywiscie blyszczy, mimo ze to dosc prosta rola. No i sama fabula - niby prosta, ale wszystko rozwija sie w fantastyczny sposob, by kolo odcinka 8ego wybuchnac. Naprawde, warto zobaczyc. 
Nic to oczywiscie odkrywczego, ale to bardzo solidny thriller w ciekawej formie. Ogladac.

Odpowiedz
#3
(12-11-2018, 18:48)Snuffer napisał(a): Kolejna ZNAKOMITA rzecz to odcinki oscylujace w okolicach 30 minut. Dzieki temu odcinki sa skoncentrowane, dynamiczne i wcale nie nudza - wrecz przeciwnie, kazdy zaciekawia i latwo sie wciagnac w binge i obejrzec na raz.

Nie powiedziałbym, że są dynamiczne, niekiedy wręcz przynudzają niemiłosiernie wydłużonymi scenami, jak chociażby te rozmowy telefoniczne Heidi i Colina, które w pierwszych odcinkach prowadziły donikąd. Być może w podcaście dobrze się to sprawdzało, ale tutaj przecież to aż prosi się o skrócenie. Powinno się zastosować regułę "show, don't tell", a ten przerysowany Colin gadał, gadał i nic z tego nie wynikało. Dopiero chyba tam po piątym telefonie powiedział coś, co ruszyło fabułę do przodu. PIĄTY telefon!

Odpowiedz
#4
Ja nie miałem takiego wrazenia - wrecz przeciwnie. W dlugiej fabule byc moze by mnie irytowalo, ale tutaj bylem bardzo zainteresowany i ta celowa szczatkowosc informacji przykuwala mnie do kolejnych odcinkow. No i nie prowadza do nikad te rozmowy, tylko sluza calkiem zgrabnej ekspozycji. 

Odpowiedz
#5
Obejrzałem cztery odcinki i napisze tylko, że dawno żaden nowy serial mnie tak nie wciągnął. Gdyby nie fakt, że muszę rano wstać, prawdopodobnie odpalalbym za chwilę kolejny epizod. Nie wiem, czy całość trzyma poziom do końca, zwłaszcza jeśli chodzi o fabułę, ale już teraz mogę spokojnie napisać, że reżyseria Esmaila jest KAPITALNA. Podobnie jak obsada - Roberts, Cannavale, Whigham, no i świetny, na ten moment najlepszy z nich wszystkich Stephan James.

Odpowiedz
#6
Fabularnie nie ma raczej potkniec, wszystko jest odpowiednio dawkowane - ciekawe tez, ze drugi sezon podcastu zostal olany przez tworcow, zmieszczony w kilku ostatnich minutach ostatniego odcinka i 2 sezon serialu juz nie bedzie raczej adaptacja, a wlasna historia.

Daj znać po odcinku 8mym - zdecydowanie najlepszy.

Odpowiedz
#7
Skończyłem. Świetny serial, chociaż druga połowa jest nieco mniej gęsta i intrygująca od pierwszej. Ósmy odcinek chyba rzeczywiście najlepszy, moment, w którym
Ogólnie Esmailowi i spółce bardzo zgrabnie udało się oddać ducha tych wszystkich klasycznych, paranoicznych thrillerów, echa Pakuli i Frankenheimera, jak również Hitchcocka, pobrzmiewają tutaj dosyć wyrażnie. Sam motyw przewodni fabuły, choć dość przegięty, idealnie się wpasowuje w tę konwencję. Generalnie bardzo dobra rozrywka, z jakimiś tam ambicjami, z którymi scenarzyści nie odlatują za daleko, bo widać wyraznie, że chodziło im przede wszystkim o skonstruowanie wciągającego patrzydła i to się udało znakomicie.

Cliffhanger w finale zapowiada drugi sezon, nie wiem do końca, czy potrzebny, bo można to było spokojnie zamknać w tych 10 epizodach, chociaż z drugiej strony, w tej historii nadal tkwi sporo potencjału, wiec zobaczymy, co tam wymyślą.

Odpowiedz
#8
Mój pomysł na drugi sezon:

Odpowiedz
#9
Mogę się pod tym podpisać, zwłaszcza, że Whigham jest w tej roli znakomity i całkowicie wiarygodny, mimo tego, że kojarzyłem go dotąd raczej z zupełnie innego repertuaru (Cop Car, Boardwalk Empire, Wheelman, Fargo).

Odpowiedz
#10
Dokładnie, kolejna świetna kreacja do kolekcji, tym razem z bardziej wrażliwej strony. No rozkoszne było jak się o ten stojak wypierdolił :)

Odpowiedz
#11
Albo reakcja na widok szefowej karmiącej dziecko. Plus te jego okularki. :)

Odpowiedz
#12
Kapitalny serial - wszyscy oglądać!

Sama historia, gdy pozna się już jej całość, to nie wyrywa z butów, ale jest bardzo przyzwoita, za to jej konstrukcja i stopniowe rozwijanie to już wysoka klasa, poza tym klimat paranoi, tajemnicy, rządowych eksperymentów i odosobnionych ośrodków leczniczych to coś co tygryski lubią najbardziej :) W każdym razie to, co robi ten serial to reżyseria - oklaski dla Esmaila. Mamy w tym sezonie dwa genialne zrobione seriale, drugi to Mała doboszka i doprawdy sam nie wiem gdzie zdjęcia są lepsze. Super jest to żonglowanie formatami (teraźniejszość 16:9, przyszłość 1:1, przeszłość 2,35:1), ale nawet bez niego jest tyle ciekawych ujęć i scen, że hoho, kilka sekwencji przynosiło mi (tylko mi?) na myśl późniejsze sezony Breaking Bad.
Aktorzy również bez zarzutów - Julia akurat pomimo największego czasu ekranowego wiele tutaj nie miała do pokazania, po prostu dobrze wykonała swoje zadanie, bardziej błyszczą Cannavale i Whigam - dobry pomysł Snuffera, żeby to na nim oprzeć drugi sezon.
Cycuś serial tak ogólnie, dawać więcej! Mocne 8+/10

Odpowiedz
#13
https://theplaylist.net/janelle-monae-homecoming-season-2-20190723/

Janelle Monae zamiast Julii Roberts w 2. sezonie :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#14
: O

Odpowiedz
#15
Czy absolutnie nikt nie obejrzał drugiego sezonu? Jakoś tak mam, że zanim się zdecyduję za coś zabrać, to chętnie poznałbym, najchętniej pozytywną, opinię, a tutaj nikt ani słowem się nie zająknął, czy ma to chociaż kawałek dobroci pierwszego sezonu.

Odpowiedz
#16
Podobno slabizna. Esmail nie rezyserowal, więc olałem, cisza w temacie sugeruje, że nie ja jeden.

Odpowiedz
#17
Bardzo dobra historia. Wszystko idealnie ze sobą współgra: metraż, format kadrów, subtelna stylizacja na klasyki kryminału/kina szpiegowskiego. Jestem pod wielkim wrażeniem, jak ta fabuła się rozwijała i jak została spuentowana. Z motywu przewodniego, czyli


spokojnie dało się zrobić absurdalny thriller z kuriozalnymi zwrotami akcji, ale twórcy wybrali inną drogę - najlepszą z możliwych.

Pierwszy sezon - 9/10, drugiego nie oglądam.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Boys (Amazon, 2019 -) Mierzwiak 416 68,761 23-05-2026, 22:17
Ostatni post: Scheckley
  Reacher (Amazon Prime) yacajackowski 75 12,000 25-03-2026, 04:43
Ostatni post: slepy51
  The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) Louis Cyphre 86 20,743 13-01-2026, 14:25
Ostatni post: slepy51
  Bosch (Amazon) vast 62 17,142 16-10-2025, 12:29
Ostatni post: slepy51
  The Terminal List aka Lista śmierci [Amazon] Mental 101 16,348 30-08-2025, 21:01
Ostatni post: Dr Strangelove
  The Lord of the Rings: The Rings of Power (Amazon, 2022 - ) yacajackowski 1,302 211,589 27-01-2025, 09:28
Ostatni post: marsgrey21
  Good Omens (2019, Amazon) Pelivaron 18 3,967 07-06-2023, 16:09
Ostatni post: Trailery Srailery
  Carnival Row (Amazon, 2019-) Craven 9 4,535 09-01-2023, 19:12
Ostatni post: Trailery Srailery
  The Marvelous Mrs. Maisel (Amazon, 2019-) Pelivaron 20 4,557 07-02-2022, 20:56
Ostatni post: Pixie
  The Man in the High Castle (Amazon, 2015-2019) Lawrence 15 6,372 25-11-2020, 18:25
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości