Inception (2010)
Po 3 seansach oceniam film na 10/10 i robię sobie przerwę do grudnia, aż wyjdzie na BR.
Jeden seans to zdecydowanie za mało, dopiero na kolejnych zauważałem to czego mi brakowało.
Przyjaciel z którym byłem na ostatnim pokazie zadawal mi potem mnóstwo pytań i to uświadomiło mi jak film jest złożony i jak wiele się dzieje. Jeden raz to zdecydowanie za mało.

Ostatnia scena w połączeniu z muzyką mimo 3 krotnego obejrzenia dalej urywa jaja przy samej dupie i sprawia, że człowiek siedzi na krańcu fotela.

Zamówiłem sobie totem Cobba Oczko 60 zł z przesyłką

Odpowiedz
Cytat:o to, że Incepcja jest zła bo nie jest w klimacie Gilliama, tylko o to, że nie ma w niej żadnego dającego się scharakteryzować klimatu.

Czyli jest klimat, tylko nie umiesz go scharakteryzować, czy nie ma klimatu?


Odpowiedz
Cytat:Czy naprawdę film byłby lepszy gdyby nakręcił go Bay i wstawił do niego wszystko, łącznie z sikającymi robotami?

Dlatego napisałem, że przy wstawieniu elementów z moich myślników "nie wyszedłby Bay". Z Bay'a lubię tylko "Twierdzę", a to i tak przy zawieszeniu niewiary na mosiężnym kołku.

Cytat:RandoMan napisał/a:
- patrzenie na ręce skutkuje stanem bliskim zawałowi Uśmiech
- na podłogę również Uśmiech


Dlaczego?

We śnie im bardziej oczekujesz, że coś zadziała zgodnie z prawidłami świata rzeczywistego, tym większe ryzyko, że wyjdzie ci coś zgoła odwrotnego. Śniący często opisują szczególnie dziwne, czasami koszmarne wizje, gdy patrzą na swoje dłonie (brak wszystkich palców, płonąca skóra, etc.), czy na podłogę (lawa, kolce, rozmyta podłoga, brak podłogi). Przy braku odpowiedniego treningu skutkuje to przestrachem, a przestrach jak wiadomo - obudzeniem.

Cytat:RandoMan te Twoje myślniki nie miałyby żadnego wpływu na scenariusz - tak jak pisze Mierzwiak od iluś tam już postów to są wizualia i dla inteligentnego widza nie mają takiego znaczenia jak fabuła Uśmiech

Miałyby ogromne znaczenie, bo można by nimi uatrakcyjnić np. koszmarnie nudny III poziom snu, gdzie się tylko strzelają i gadają głupoty (ratuje ten poziom tylko scena "szpitalna"). Fabuła sama w sobie jest OK (już to pisałem), to sceny strzeleckie, obliczone na akcje sprawiły, że ten film dostał u mnie 8, a nie 9. Nie pragnę tak tego oniryzmu, bo jest dla mnie niezbędny, ale dlatego, że na całym III poziomie ziewałem.

Cytat:Cytat:
- wprowadzić motyw zegarków elektronicznych na podstawie których śniący, by odróżniali sen od jawy (zamiast durnowatych totemów);


Co w tym jest durnowatego? Ja uważam, że to świetny motyw.

RandoMan, sen w Incepcji to nie LD. Mimo wszystko. Rozumiem, interesujesz się świadomym snem, siedzisz w temacie, więc oczekiwałeś czegoś innego. Rozumiem twoją frustrację.

To nie frustracja, raczej... Synu, przybliż no się... Rozczarowanie Uśmiech Totem jest o tyle zbędny, bo istnieje mnóstwo ciekawszych sposobów na tak zwany "reality test" i są po prostu bardziej.... Tak, oniryczne!

Cytat:Że niby teraz jest Bay? Mam wrażenie, że gdyby Bay robił film o snach, to wyglądałby właśnie tak jak chcesz.

Czytamy wątek uważnie - Krasnal zarzucił mi afirmację Bay'a, ja się tylko broniłem Uśmiech Film o snach, taki jaki chcę to "Incepcja" Nolana, ale z paroma moimi poprawkami w scenariuszu i bez Cotillard.

Cytat:Mnie na prawdę nie dziwi fakt, że umysł człowieka świadomie znajdującego się we śnie, dąży podświadomie do jak największej zgodności z rzeczywistościąUśmiech

Tyle, że właśnie nie dąży! I to nie tylko w LD, w regularnych snach też. Inaczej tematyka snów pewnie w ogóle nie byłaby poruszana w kinie Uśmiech

Cytat:Urocza wyliczanka - napisz do Nolana hate letter i wyłóż mu to wszystko, na pewno przy Incepcji 2 weźmie Cię pod uwagę jako lead writera.
A tak serio - pisanie czegoś takiego ma taki sam sens jak krytykowanie jakiegokolwiek artysty, który zrobił coś tak, a nie inaczej i nie podoba się nam to. Osobiście zawsze staram unikać się podejścia "bycia mądrzejszym od reżysera" i pisania jak powinien zrobić to co zrobił, a jedynie wyrażam swoje zdanie.

JEZU JAKI HATE LETTER? Mi się "Incepcja" podobała! Naprawdę! Tyle, że po co się spuszczać nad filmem, jaki to on wspaniały, jak ma wady i można o nich podyskutować! Tak jest ciekawiej, to świetna gimnastyka umysłu! Ten film ma u mnie, powtarzam któryś raz, 8/10! To bardzo dobra ocena. To trochę, jak z komputerowym "Wiedźminem" - wkurzało mnie, że Geralt nie mógł przechodzić przez płotki, wkurzały mnie błędy w mechanice rozgrywki etc. i o tym dyskutowałem z ludźmi, by poznać ich punkt widzenia. A nie po to, by bezmyślnie powtarzać "ja, ja, mein Fuhrer, das ist wunderbar"! Jako odbiorca mam prawo chwalić i krytykować dzieło, de gustibus się tu nie stosuje (polecam artykuł bodaj Desa - Transformers 2 Jest Fun!)

Ja tu naprawdę starałem się dyskutować na poziomie, tym bardziej, że jest o czym. A dowiedziałem się już, że jestem fanem Bay'a, frustratem, nie mam prawa krytykować artysty (kuriozum roku!) i wręcz go nienawidzę (nieprawda, to mój na równi z Tarantino ulubiony reżyser). Czy naprawdę tak trudno na FORUM FILMOWYM które w dodatku zawsze ceniłem, jako gargantuiczną skarbnicę wiedzy przyjąć niektórym do wiadomości fakt, że mogę mieć SWOJE ZDANIE różniące się od zdania większości!? Uargumentowałem moje niezadowolenie najlepiej, jak umiałem. Chyba błąd leży w tym, że w ogóle nie potrzebnie próbowałem.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):We śnie im bardziej oczekujesz, że coś zadziała zgodnie z prawidłami świata rzeczywistego, tym większe ryzyko, że wyjdzie ci coś zgoła odwrotnego. Śniący często opisują szczególnie dziwne, czasami koszmarne wizje, gdy patrzą na swoje dłonie (brak wszystkich palców, płonąca skóra, etc.), czy na podłogę (lawa, kolce, rozmyta podłoga, brak podłogi).
Powtarzam: w filmie nie da się pokazać czegoś, co człowiek ODCZUWA. Podłogę w filmie widać (z obiektywnego punktu widzenia) prawie cały czas, ręce aktorów również, jak to sobie wyobrażasz? Że nagle ktoś spogląda na dłoń i zaczyna wrzeszczeć jak opętany i budzi się? Idiotyzm, który wymagałby kolejnego wyjaśniania o co chodzi. A podobno za dużo jest w filmie ekspozycji.

Odpowiedz
Moja wizja jest taka (gdzieś tu już o tym pisałem), że sen trzeba było by podtrzymywać odpowiednią dawką koncentracji - bohaterowie powinni trzymać swoją podświadomość w ryzach.

Rozważmy to:
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Podświadomości nie można chyba trzymać w ryzach, nie? Świadomość jest czasem trudno utrzymać...

Odpowiedz
I właśnie na tym osadzałoby się piękno filmu - jednym wychodziłoby to lepiej, drugim gorzej - Cobb np. dobierając ludzi do drużyny najpierw zlecałby przeprowadzenie testów psychiatrycznych, a przez cały czas sam by ukrywał, że stanowi największe zagrożenie dla misji Uśmiech
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Ale podświadomości nie można utrzymać w ryzach, więc nikomu nic by nie wychodziło. Testy psychiatryczne nie pokażą co masz głęboko w sobie. Pojawia się wielki pająk, który chce cię pożreć. To, że przestaniesz o nim myśleć nie sprawi, że on zniknie, bo podświadomości nie da się kontrolować. Cobb nie miał żadnej władzy nad Mal. Gdyby sen był całkowicie podatny na podświadomość, to byłby to kompletny chaos i piekło.

Odpowiedz
Jeżeli sny to projekcje naszej podświadomości, a mimo to można je kontrolować to chyba jednak jakaś możliwość jest.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Nie wiem czy można je kontrolować. Nigdy nie miałem LD. Wiem, że ja snów nie kontroluję.

Odpowiedz
Można, wierz mi Uśmiech zresztą nie musisz - znajdziesz chociażby w internecie wystarczającą liczbę stron dowodzących, że można Duży uśmiech
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Rodia napisał(a):Większość waszych zarzutów bierze się z tego, że nie ogarnęliście fabuły. Idźcie na film drugi raz, ogarnijcie i wtedy pogadamy.

no ja tam wyklarowałem sobie już wszystkie wątki, co nie zmienia faktu, że cześć z nich jest dla mnie po prostu pedalska i tyle. nara:)

Odpowiedz
Zauważyłem, że przedtem napisałeś, że walka Cobba z Mal jest pedalskaUśmiech Dlaczego?

Odpowiedz
Bo faceci mogą mierzyć się tylko z Predatorami i Terminatorami, kiedy walczą z własnym ego, podświadomością bądź byłą żoną - są pedałami i nie warci nazwania mężczyznami : )

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):Tyle, że po co się spuszczać nad filmem, jaki to on wspaniały, jak ma wady i można o nich podyskutować

Amen.

RandoMan napisał(a):Moja wizja jest taka (gdzieś tu już o tym pisałem), że sen trzeba było by podtrzymywać odpowiednią dawką koncentracji - bohaterowie powinni trzymać swoją podświadomość w ryzach.

Sen w śnie w śnie w śnie - za trudne, nawet dla takich wyjadaczy jak Cobb.
Swoją drogą ciekawi mnie co powiesz o Kuli?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
patyczak napisał(a):Dlaczego?

bo pomyliłem Mal z Ariadną. sama walka to dobra idea, ale jej realizacja - pedalsko wyszła, sorryUśmiech

a Snuffer uczy się szybciej niż HAL3000Uśmiech

Odpowiedz
Jeżeli chodzi o Ariadne, to na początku trochę dziwił mnie i wkurzał fakt, że młoda studentka udziela egzystencjalnych rad dorosłemu facetowiUśmiech Ale przełknąłem to, bo na jej miejscu robiłbym to samoJęzyk

Odpowiedz
to byś wyszedł na durnia, gdybyś robił to w moim filmie, albo nie daj panie boże, gdybyś robił to "dla mojego dobra", będąc przy tym absolutnie przekonamy o mądrości swoich wywodówUśmiech

w skrajnym przypadku mógłbym ci przenicować ryj za "dobre rady"Uśmiech

Odpowiedz
Nie zagrałbym w twoim filmieUśmiech A gdybym radził i miał rację, tak jak Ariadne, to też bym wyszedł na durnia?

Odpowiedz
Ariadna pierdoli bzdury, a Leoś jej słucha, bo gra w emo-filmie - lepszym niż TDK, ale ciągle emoUśmiech

Cytat:Nie zagrałbym w twoim filmieUśmiech

tzn. czy byś nie zagrał czy nie, to ja bym zdecydował na trwającym 15 sekund castinguUśmiech

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości