Po 3 seansach oceniam film na 10/10 i robię sobie przerwę do grudnia, aż wyjdzie na BR.
Jeden seans to zdecydowanie za mało, dopiero na kolejnych zauważałem to czego mi brakowało.
Przyjaciel z którym byłem na ostatnim pokazie zadawal mi potem mnóstwo pytań i to uświadomiło mi jak film jest złożony i jak wiele się dzieje. Jeden raz to zdecydowanie za mało.
Ostatnia scena w połączeniu z muzyką mimo 3 krotnego obejrzenia dalej urywa jaja przy samej dupie i sprawia, że człowiek siedzi na krańcu fotela.
Zamówiłem sobie totem Cobba  60 zł z przesyłką
08-08-2010, 06:51
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Cytat:o to, że Incepcja jest zła bo nie jest w klimacie Gilliama, tylko o to, że nie ma w niej żadnego dającego się scharakteryzować klimatu.
Czyli jest klimat, tylko nie umiesz go scharakteryzować, czy nie ma klimatu?
Dla mnie Incepcja ma strasznie klaustrofobiczny klimat, który można ciąć nożem. Przez cały seans czułem, że oni są zamknięci w śnie, w jakiejś pułapce. A przez to, że sen był tak rzeczywisty, pojawiły się np. myśli - czy akcja w Mombasie nie jest snem? Przecież agenci tej firmy wyłonili się zewsząd i zaatakowali Cobba jak projekcje podświadomości, a ci murzyni gapili się na niego jakby był obcym elementem w czyimś śnie.
08-08-2010, 10:01
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
Cytat:Czy naprawdę film byłby lepszy gdyby nakręcił go Bay i wstawił do niego wszystko, łącznie z sikającymi robotami?
Dlatego napisałem, że przy wstawieniu elementów z moich myślników "nie wyszedłby Bay". Z Bay'a lubię tylko "Twierdzę", a to i tak przy zawieszeniu niewiary na mosiężnym kołku.
Cytat:RandoMan napisał/a:
- patrzenie na ręce skutkuje stanem bliskim zawałowi 
- na podłogę również 
Dlaczego?
We śnie im bardziej oczekujesz, że coś zadziała zgodnie z prawidłami świata rzeczywistego, tym większe ryzyko, że wyjdzie ci coś zgoła odwrotnego. Śniący często opisują szczególnie dziwne, czasami koszmarne wizje, gdy patrzą na swoje dłonie (brak wszystkich palców, płonąca skóra, etc.), czy na podłogę (lawa, kolce, rozmyta podłoga, brak podłogi). Przy braku odpowiedniego treningu skutkuje to przestrachem, a przestrach jak wiadomo - obudzeniem.
Cytat:RandoMan te Twoje myślniki nie miałyby żadnego wpływu na scenariusz - tak jak pisze Mierzwiak od iluś tam już postów to są wizualia i dla inteligentnego widza nie mają takiego znaczenia jak fabuła 
Miałyby ogromne znaczenie, bo można by nimi uatrakcyjnić np. koszmarnie nudny III poziom snu, gdzie się tylko strzelają i gadają głupoty (ratuje ten poziom tylko scena "szpitalna"). Fabuła sama w sobie jest OK (już to pisałem), to sceny strzeleckie, obliczone na akcje sprawiły, że ten film dostał u mnie 8, a nie 9. Nie pragnę tak tego oniryzmu, bo jest dla mnie niezbędny, ale dlatego, że na całym III poziomie ziewałem.
Cytat:Cytat:
- wprowadzić motyw zegarków elektronicznych na podstawie których śniący, by odróżniali sen od jawy (zamiast durnowatych totemów);
Co w tym jest durnowatego? Ja uważam, że to świetny motyw.
RandoMan, sen w Incepcji to nie LD. Mimo wszystko. Rozumiem, interesujesz się świadomym snem, siedzisz w temacie, więc oczekiwałeś czegoś innego. Rozumiem twoją frustrację.
To nie frustracja, raczej... Synu, przybliż no się... Rozczarowanie  Totem jest o tyle zbędny, bo istnieje mnóstwo ciekawszych sposobów na tak zwany "reality test" i są po prostu bardziej.... Tak, oniryczne!
Cytat:Że niby teraz jest Bay? Mam wrażenie, że gdyby Bay robił film o snach, to wyglądałby właśnie tak jak chcesz.
Czytamy wątek uważnie - Krasnal zarzucił mi afirmację Bay'a, ja się tylko broniłem  Film o snach, taki jaki chcę to "Incepcja" Nolana, ale z paroma moimi poprawkami w scenariuszu i bez Cotillard.
Cytat:Mnie na prawdę nie dziwi fakt, że umysł człowieka świadomie znajdującego się we śnie, dąży podświadomie do jak największej zgodności z rzeczywistością
Tyle, że właśnie nie dąży! I to nie tylko w LD, w regularnych snach też. Inaczej tematyka snów pewnie w ogóle nie byłaby poruszana w kinie
Cytat:Urocza wyliczanka - napisz do Nolana hate letter i wyłóż mu to wszystko, na pewno przy Incepcji 2 weźmie Cię pod uwagę jako lead writera.
A tak serio - pisanie czegoś takiego ma taki sam sens jak krytykowanie jakiegokolwiek artysty, który zrobił coś tak, a nie inaczej i nie podoba się nam to. Osobiście zawsze staram unikać się podejścia "bycia mądrzejszym od reżysera" i pisania jak powinien zrobić to co zrobił, a jedynie wyrażam swoje zdanie.
JEZU JAKI HATE LETTER? Mi się "Incepcja" podobała! Naprawdę! Tyle, że po co się spuszczać nad filmem, jaki to on wspaniały, jak ma wady i można o nich podyskutować! Tak jest ciekawiej, to świetna gimnastyka umysłu! Ten film ma u mnie, powtarzam któryś raz, 8/10! To bardzo dobra ocena. To trochę, jak z komputerowym "Wiedźminem" - wkurzało mnie, że Geralt nie mógł przechodzić przez płotki, wkurzały mnie błędy w mechanice rozgrywki etc. i o tym dyskutowałem z ludźmi, by poznać ich punkt widzenia. A nie po to, by bezmyślnie powtarzać "ja, ja, mein Fuhrer, das ist wunderbar"! Jako odbiorca mam prawo chwalić i krytykować dzieło, de gustibus się tu nie stosuje (polecam artykuł bodaj Desa - Transformers 2 Jest Fun!)
Ja tu naprawdę starałem się dyskutować na poziomie, tym bardziej, że jest o czym. A dowiedziałem się już, że jestem fanem Bay'a, frustratem, nie mam prawa krytykować artysty (kuriozum roku!) i wręcz go nienawidzę (nieprawda, to mój na równi z Tarantino ulubiony reżyser). Czy naprawdę tak trudno na FORUM FILMOWYM które w dodatku zawsze ceniłem, jako gargantuiczną skarbnicę wiedzy przyjąć niektórym do wiadomości fakt, że mogę mieć SWOJE ZDANIE różniące się od zdania większości!? Uargumentowałem moje niezadowolenie najlepiej, jak umiałem. Chyba błąd leży w tym, że w ogóle nie potrzebnie próbowałem.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
08-08-2010, 11:23
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
RandoMan napisał(a):We śnie im bardziej oczekujesz, że coś zadziała zgodnie z prawidłami świata rzeczywistego, tym większe ryzyko, że wyjdzie ci coś zgoła odwrotnego. Śniący często opisują szczególnie dziwne, czasami koszmarne wizje, gdy patrzą na swoje dłonie (brak wszystkich palców, płonąca skóra, etc.), czy na podłogę (lawa, kolce, rozmyta podłoga, brak podłogi).
Powtarzam: w filmie nie da się pokazać czegoś, co człowiek ODCZUWA. Podłogę w filmie widać (z obiektywnego punktu widzenia) prawie cały czas, ręce aktorów również, jak to sobie wyobrażasz? Że nagle ktoś spogląda na dłoń i zaczyna wrzeszczeć jak opętany i budzi się? Idiotyzm, który wymagałby kolejnego wyjaśniania o co chodzi. A podobno za dużo jest w filmie ekspozycji.
08-08-2010, 11:43
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
Moja wizja jest taka (gdzieś tu już o tym pisałem), że sen trzeba było by podtrzymywać odpowiednią dawką koncentracji - bohaterowie powinni trzymać swoją podświadomość w ryzach.
Rozważmy to:
Gdy Cobb przestaje kontrolować swój tor myśli, widzi Mal, która sabotuje jego plan. Ale to dotyczy tylko jego. O ile byłoby zabawniej, gdyby sen odkształcał się np. z perspektywy "umierającego" Saito, który walcząc z bólem nie może poświęcić pełni uwagi na "utrzymaniu" swojej obecności we śnie. Coś subtelniejszego od walących się budynków.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
08-08-2010, 11:52
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Podświadomości nie można chyba trzymać w ryzach, nie? Świadomość jest czasem trudno utrzymać...
08-08-2010, 12:07
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
I właśnie na tym osadzałoby się piękno filmu - jednym wychodziłoby to lepiej, drugim gorzej - Cobb np. dobierając ludzi do drużyny najpierw zlecałby przeprowadzenie testów psychiatrycznych, a przez cały czas sam by ukrywał, że stanowi największe zagrożenie dla misji
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
08-08-2010, 12:42
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Ale podświadomości nie można utrzymać w ryzach, więc nikomu nic by nie wychodziło. Testy psychiatryczne nie pokażą co masz głęboko w sobie. Pojawia się wielki pająk, który chce cię pożreć. To, że przestaniesz o nim myśleć nie sprawi, że on zniknie, bo podświadomości nie da się kontrolować. Cobb nie miał żadnej władzy nad Mal. Gdyby sen był całkowicie podatny na podświadomość, to byłby to kompletny chaos i piekło.
08-08-2010, 12:51
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
Jeżeli sny to projekcje naszej podświadomości, a mimo to można je kontrolować to chyba jednak jakaś możliwość jest.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
08-08-2010, 12:59
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Nie wiem czy można je kontrolować. Nigdy nie miałem LD. Wiem, że ja snów nie kontroluję.
08-08-2010, 13:09
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
Można, wierz mi  zresztą nie musisz - znajdziesz chociażby w internecie wystarczającą liczbę stron dowodzących, że można
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
08-08-2010, 13:26
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Rodia napisał(a):Większość waszych zarzutów bierze się z tego, że nie ogarnęliście fabuły. Idźcie na film drugi raz, ogarnijcie i wtedy pogadamy.
no ja tam wyklarowałem sobie już wszystkie wątki, co nie zmienia faktu, że cześć z nich jest dla mnie po prostu pedalska i tyle. nara:)
08-08-2010, 15:12
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Zauważyłem, że przedtem napisałeś, że walka Cobba z Mal jest pedalska  Dlaczego?
08-08-2010, 15:37
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Bo faceci mogą mierzyć się tylko z Predatorami i Terminatorami, kiedy walczą z własnym ego, podświadomością bądź byłą żoną - są pedałami i nie warci nazwania mężczyznami : )
08-08-2010, 15:40
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,511
Liczba wątków: 67
RandoMan napisał(a):Tyle, że po co się spuszczać nad filmem, jaki to on wspaniały, jak ma wady i można o nich podyskutować
Amen.
RandoMan napisał(a):Moja wizja jest taka (gdzieś tu już o tym pisałem), że sen trzeba było by podtrzymywać odpowiednią dawką koncentracji - bohaterowie powinni trzymać swoją podświadomość w ryzach.
Sen w śnie w śnie w śnie - za trudne, nawet dla takich wyjadaczy jak Cobb.
Swoją drogą ciekawi mnie co powiesz o Kuli?
08-08-2010, 15:41
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
patyczak napisał(a):Dlaczego?
bo pomyliłem Mal z Ariadną. sama walka to dobra idea, ale jej realizacja - pedalsko wyszła, sorry
a Snuffer uczy się szybciej niż HAL3000
08-08-2010, 15:42
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Jeżeli chodzi o Ariadne, to na początku trochę dziwił mnie i wkurzał fakt, że młoda studentka udziela egzystencjalnych rad dorosłemu facetowi  Ale przełknąłem to, bo na jej miejscu robiłbym to samo
08-08-2010, 15:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
to byś wyszedł na durnia, gdybyś robił to w moim filmie, albo nie daj panie boże, gdybyś robił to "dla mojego dobra", będąc przy tym absolutnie przekonamy o mądrości swoich wywodów
w skrajnym przypadku mógłbym ci przenicować ryj za "dobre rady"
08-08-2010, 15:47
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Nie zagrałbym w twoim filmie  A gdybym radził i miał rację, tak jak Ariadne, to też bym wyszedł na durnia?
08-08-2010, 15:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ariadna pierdoli bzdury, a Leoś jej słucha, bo gra w emo-filmie - lepszym niż TDK, ale ciągle emo
Cytat:Nie zagrałbym w twoim filmie
tzn. czy byś nie zagrał czy nie, to ja bym zdecydował na trwającym 15 sekund castingu
08-08-2010, 15:51
|