Independence Day: Resurgence (Roland Emmerich) 2016
Powiedział Shammy, który od lat tłucze kolejne posty o tym jak to ma w dupie Fast & Furious (i nie obejrzy ósemki, choć i tak obejrzy) ;)

btw:

Domestic: $41,600,000
+ Foreign: $101,493,317
= Worldwide: $143,093,317

Fail?

Odpowiedz
Danuta 20%.

Odpowiedz
Arahan jestem dumny z tego osta;)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Ten film to taki "zwykły proszek" wśród blockbusterów. Generalnie nie jest to ścierwo, ale jest 100 innych, lepszych przykładów jak wykorzystać gruby hajs. Fajny Goldblum, reszta niekoniecznie. Żal, że z Pullmana zrobili świra. Efekty ok, ale nie robią żadnego wrażenia. No i wątek

powinien być tym głównym, wokół którego toczy się fabuła. Nawet kosztem rozwałki. Bo też prawdę mówiąc - to rozwałka w Resurgence rozczarowuje po całości, co jest winą samego Emmericha, który w 2012 przegiął ze skalą wszystkiego.

4-5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Snappik
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Ten film jest chyba jednym z głupszych jakie powstały.

1) Obcy przylatują statkiem, który mógłby w góra kilka godzin zniszczyć całą ludzkość gdyby tylko kosmici tego chcieli, ale po co?

Odpowiedz
Patrz punkt 1? :3 Z tych postów wynika, że mało jest akcji jako takiej w filmie, a to już jest problem :\

Odpowiedz
Mało? Czyli jednak tak jak w jedynce?

Odpowiedz
Akcji jest od groma tylko samej rozwalki miast do czego przyzwyczaił nas Emmerich jest mało. Cała praktycznie akcja w filmie to napierdalanaka z obcymi w różnych konfiguracjach;)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Jestem człowiekiem, któremu nie chce się pisać "dlaczego". Więc napiszę, że tego nie da się oglądać... ID4 było, jakie było, w latach 90-tych jarałem się UFO, X-Files etc. i mogłem przymknąć oko scenariusz, wystarczyły mi latające talerze wielkości miasta.
ID4: Resurgence to jakiś żart i kpina, nawet nie nadaje się to to na "bekowy seans z browarkiem"...  3/10.

Odpowiedz
[Obrazek: independence-day-trailer-001.jpg]

Od czego by tu zacząć.
1. Film zaczyna się od sceny, w której królowa obcych ogląda pierwszą część na VHS!
2. Film zrzyna ze wszystkiego jak się da, najoczywiściej z Aliens.
3. ID4 to nowe transformery, czyli przeczenie poprzednim częściom jak tylko się da. Kosmici przylecieli tu w innym celu niż mówiono w jedynce! Dzieciak, który NIE BYŁ synem Willa Smitha, tutaj jest za takowego uważany!! "Data" ze Star Treków umarł w pierwszej części... ale żyje, bo okazuje się, że brak pulsu, sina skóra i brak oznak życia po kontakcie z obcym to tylko śpiączka, w którą zapadł na 20 lat!!!
4. Chiny, CHINY, CHINYYY!!!! Jak dobrze widzieć rozczarowujące otwarcie filmu na tamtejszym rynku.
5. Do jakiegoś statku na Atlantyku dzwoni rząd. Po prostu dzwoni RZĄD ŚWIATA!
6. Wszyscy się widzą, wszyscy się słyszą, idealna komunikacja między wszystkimi bohaterami, nie ważne czy są na Ziemi, czy na księżycu.
7. Gorszy Heamsworth nasikał na obcych!! Tego na pewno nie kręcił Bay?
8. Ojciec Goldbluma bawi się w Michaela Jacksona. W kolejnej części będzie miał proces. XD
9. W przeciwieństwie do pierwszej części, która miała klarowny podział na trzy akty i była sensownie opowiedziana, druga najpierw przez 20 minut nie potrafi się rozkręcić, a gdy już pojawiają się obcy mamy nieprzerwaną nawalakę do końca filmu.
10. Typowy Emmerich. Zginęły miliony/miliardy ludzi, ale ważne że pieska jak zwykle uratowali.
11. Przeciętne CGI nie robi takiego wrażenia jak miniatury i modele animatroniczne obcych sprzed 20 lat. Nawet na tym polu jest słabo.
12. Pierdyliard zbędnych postaci, w większości żałosnych comic-reliefów, którym życzyłem śmierci. #teamAliens
13. Finał (oczywiście) zapowiada kolejną część. O ile powstanie, tego już na pewno nie obejrzę. Lubię jedynkę, dałem się nabrać dobrej reklamie tego gniota. Drugi raz się nie dam.

2/10 za jak zwykle fajnego Goldbluma i bo trochę się uśmiałem, ale nie sądzę aby dało się nakręcić gorszy sequel. Nawet zeszłoroczne Jurashit World i Terminator Genishit były od tego lepsze, to jest poziom ostatnich dwóch części Transformers, tylko (na szczęście) krótsze.

Odpowiedz
Ok, to już będę wiedział, co to znaczy, gdy Danus daje "filmowi inwazyjnemu" ocenę poniżej 10/10.

Odpowiedz
Zacznę od tego, że mam w sobie dużo sympatii dla ID. Głupota jego, w ogóle mi nie przeszkadza, bo w tego typu kinie wybaczam wiele. Przede wszystkim lubię bohaterów, podoba mi się, że film bardzo mocno się na nich skupia a to często krytykowane mega długie wprowadzenie jest w mojej ocenie bardzo sympatyczne i pełne klasycznych już dziś momentów, jak Will Smith z gazetą, czy geniusz Goldblum, który jako jedyny na świecie ogarnia co jest grane. Przeszkadza mi natomiast taka niezgrabna reżyseria wielu scen. Ma ona styl niemalże wyjęty z bajek dla dzieci, w dodatku tych najmłodszych. Za przykład niech pójdzie scena, kiedy David pierwszy raz wprowadza wirusa do statku i dzięki temu żołnierz zestrzeliwuje puszkę Coli. Muzyka, ujęcia twarzy bohaterów, cała dramaturgia zamiast dawać kopa, to jest jakaś taka dziecinna. W tym aspekcie zawsze wolę filmy Baya, kiedy mówimy o tego typu kinie. Tam w tego typu scenach jest zupełnie inny ciężar i nawet przesadzony patos działa na mnie lepiej. W ogóle Emmerich ma problem z wybrzmieniem wątków. On nie potrafi pociągnąć emocji wystarczająco długo. Wiem, że postać Quaida to nie główny bohater, ale jednak mocny drugi plan i jego heroiczny lot sprowadzony do dwóch ujęć, na które składa się momentalna decyzja a potem działania to za mało. Pożegnanie Willisa z Armageddonu wiadomo, że w takich warunkach nie było możliwe, ale czemu nie dać tutaj więcej oddechu niż tylko jedno zdanie syna? Wszystko sprowadza się do tego, że u Emmericha po prostu moim zdaniem kuleje montaż. I to bardzo widać w kontynuacji.

Fajnie, że od początku w IDR widzimy starych bohaterów. Tylko poza tym, że nazywają się tak samo, to niewiele z tego wynika. Kompletnie nie leży mi co zrobiono z Pullmanem. Bardziej widziałbym go w całości z takim nastawieniem jak kiedy mówi, że "będziecie mnie potrzebować" niż to co reprezentuje sobą przez pierwszą połowę. Ekspozycje, które wygłasza KAŻDA postać w tym filmie to już prawdziwa katastrofa i nagle Nolan jaki się jako subtelny scenarzysta. Złapałem się na tym, że od pewnego momentu, słuchałem wypowiedzi aktorów, tylko po to, żeby mi przybliżyli jakiś wątek z tej dwudziestoletniej dziury pomiędzy filmami. W ogóle nie ma tutaj emocji, rozmów, popychania czegokolwiek w przód. Oni wyłącznie wyjaśniają czemu jest tak i tak. Mimo tego o postaci żony Davida zapomniano. Makabra.

Tempo filmu jest strasznie dziwne. Najpierw Emmerich wyjaśnia co i jak, żeby potem od razu walnąć rozpierduchę, trwającą już do samego końca. Tylko znowu wychodzi jego wyczucie do montażu. Zamiast istotnych i bardziej przejmujących motywów, skupia się na jakimś typie w okularach, którego imienia ani w ogóle funkcji nawet nie znam. Jakimś gejowskim romansie? Co to w ogóle jest :D Jak już wymyślili ten motyw z walką wewnątrz statku, to trzeba było go pociągnąć. Powiedzmy, że nawet spoko jest też ten myk z wykiwaniem obcych apropo kulki. Nie będę też narzekał na samą dynamikę i jednak prostotę pomysłów, bo w sumie trzeba zwrócić uwagę, że akcja filmu dzieje się na przestrzeni ok 12 godzin. Jakoś tak. To w sumie nawet ciekawy patent. No ale nie da się cieszyć tym wszystkim, kiedy nikt nawet tego nie podkreśla. Zamiast tego obok opisanych wyżej debilnych wstawek mamy kolejne jak np RZĄD DZWONIĄCY DO PIJANEJ ZAŁOGI ŁOWCÓW SKARBÓW. Jak to brzmi w ogóle

Przez te wszystkie głupoty oraz słabe wyczucie reżysera przy scenach autentycznie dramatycznych powstaje film o wiele gorszy od części pierwszej. Jak bardzo trzeba nie rozumieć rozkładania wątków w filmie, żeby pomijać istotne momenty a wrzucać sceny, który nadają się do parodii? I nie przesadzam, bo takich scen tu wiele. Łącznie z zakończeniem, które spokojnie można w skali 1:1 przepisać i wstawić do scenariusza jakiejś mało ogarniętej kreskówki.

Nie będę się chwilowo pastwił bardziej. Zły to film, ale mimo wszystko dam 5/10, chyba ze względu tylko na fakt, że jest to ciąg dalszy historii bohaterów, których jakoś lubię. No i faktycznie plus za Goldbluma jako takiego. Daje radę i jest sympatyczny.
.

Odpowiedz
Przed wyjściem do kina powtórzyłem sobie część pierwszą. I w sumie było ok. Seans powtórkowy zdecydowanie lepszy aniżeli pierwszy kontakt z ID. Wówczas było 3/10, teraz dałem 6.

No i wieczorem wybrałem się na kontynuację. Boże, jeśli jedynka była durna, to brak słów aby opisać czym jest część kolejna. To jakiś ponury żart. Niezamierzenie śmieszna, fatalnie napisana, przepakowana efektami specjalnymi papka. Niektóre dialogi i momenty były tak żenujące, że ludzie oglądający ten film ze mną na sali śmiali się na głos. Murzyn z maczetami to jakiś inny poziom absurdu. Prawdopodobnie najgorszy wypad do kina w życiu.

Daję 3/10, ale tak naprawdę nie wiem dlaczego tak wysoko. Chyba tylko dlatego, że śmiałem się bardziej niż na niejednej komedii
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Po wyjściu z kina liczyłem na sukces filmu, bo o ile film ma wady, to kontynuacja mogłaby być czymś ciekawym. Niestety moje słowa z początku tego tematu okazały się prorocze i mamy wtope:)
Nie będzie kontynuacji, chyba, że za kolejne 20 lat.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Byłem bo mnie kumpel wyciągnął.
Brak jednego wyrazistego bohatera, CGI sraka, pierdyliard głupot i w cholere niepotrzebnych wątków (dzieciaki, gryzipiorek, przywódca z Afryki).
Końcówka zapowiada coś ciekawego, ale raczej nie doczekamy kontynuacji.
Ode mnie 4/10. Naciągane, za Pullmana, Goldbluma i kilka scen. No i azjatka :)

Odpowiedz
(10-07-2016, 21:52)Arahan napisał(a): Końcówka zapowiada coś ciekawego
Nie zgadzam się. To znaczy zgadzam, ale z takim podejściem, czy też po prostu poziomem opowiadanej historii - to może być jeszcze gorsze.

Odpowiedz
Pewnie tak, ale nie powiesz mi, że to nie ma potencjału :) ludzie +inne rasy walczące ze żniwiarzami na ich planecie. Brzmi super.

Odpowiedz
Brzmi jak materiał na jeszcze większą CGI srakę :)

Odpowiedz
(08-07-2016, 20:43)Danus napisał(a): Po wyjściu z kina liczyłem na sukces filmu, bo o ile film ma wady, to kontynuacja mogłaby być czymś ciekawym. Niestety moje słowa z początku tego tematu okazały się prorocze i mamy wtope:)
Nie będzie kontynuacji, chyba, że za kolejne 20 lat.

I bardzo dobrze. Od początku powtarzałem, że sequel ID4 był najbardziej zbędną rzeczą we wszechświecie i nie mam zamiaru tego oglądać. Dobra kampania promocyjna mnie przekonała, byłem w kinie i... wymazałem to z pamięci. Dla mnie ID4 to jeden film, klasyka kina rozrywkowego 90s, żaden sequel nigdy nie powstał, Ament!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Independence Day(reż. Roland Emmerich) Danus 129 31,062 03-07-2026, 18:07
Ostatni post: slepy51
  Seria Bourne (2002-2016) Anonymous 428 101,703 05-03-2026, 11:18
Ostatni post: Jan_Władeczek
  Inferno (2016) reż. Ron Howard Juby 24 7,386 25-02-2017, 17:35
Ostatni post: Juby



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości