20-09-2014, 11:40
|
Interstellar (2014)
|
|
Ostatni plakat przypomina bardziej jakiś artystyczny performance w kurorcie nad Bałtykiem niż plakat produkcji s-f (pozytywne czepialstwo)
20-09-2014, 11:40 (19-09-2014, 17:03)Mierzwiak napisał(a): Co gorsze, hejt czy infantylne, ślepe fanbojstwo które na każdą krytykę Wielbionego Przez Siebie Dzieła Znanego Jeszcze Przed Premierą Jako Arcy reaguje... hejtem? Muszę polemizować z tym zarzutami. Gdyż nie ukrywam, że Christopher Nolan to jeden z moich ulubionych współczesnych filmowców. Ale też nigdzie, a już w szczególności w tym temacie nie wygłaszam, że nadchodzi największy film wszechczasów, dzieło, które zawstydzi 2001 Odyseję Kosmiczną itd. Nie po prostu cieszę się na przygodowe s.f. z motywem odkrywczym i tyle. Cieszę się i ekscytuję tym filmem, ale przecież nikogo nigdzie nie namawiam i nie zmuszam do powielania mojego punktu widzenia. Nie robię nic innego od tego co się robi na tym forum, w tematach wielu filmów. Ba, nawet uważam, że zachowuję wielką powściągliwość. I umiem rozróżnić krytykę od zwykłego hejtu. A tak na marginesie, mnie się te plakaty podobają. ![]() 21-09-2014, 22:42 Cytat:Gdyż nie ukrywam, że Christopher Nolan to jeden z moich ulubionych współczesnych filmowców. Nie może to być! 21-09-2014, 22:45
Lawrence - Twoje oczekiwanie na ten film przypomina groteskę. To taj jak czekanie Danusia na każdy film z inwazją obcych
. Oczywiście bez złośliwości dla obu.
22-09-2014, 03:53 (21-09-2014, 22:42)Lawrence napisał(a): a już w szczególności w tym temacie nie wygłaszam, że nadchodzi największy film wszechczasów, dzieło, które zawstydzi 2001 Odyseję Kosmiczną itd. To ja wygłoszę. Najsłabszy film Nolana > Odyseja kosmiczna. Interstellar też na pewno będzie lepsze, bo nie sądzę abym usnął dwukrotnie w trakcie seansu. Hejt na film Kubricka zaliczony. To będzie dobry dzień. 22-09-2014, 08:31
Śniło mi się, że to Lech Wałęsa napisał scenariusz do Interstellar. Gdyby okazało się, że to on pisał TDKR i Incepcję, to by wiele wyjaśniało.
22-09-2014, 08:43 (22-09-2014, 08:31)Juby napisał(a): Hejt na film Kubricka zaliczony. To będzie dobry dzień.Wszystko co mogło zostać powiedziane o Odysei już zostało powiedziane, film sobie spokojnie zajmuje zaszczytne miejsce na panteonie dokonań kina, więc teraz wszystkie opinie świadczą już tylko o samym wypowiadającym Na IX symfonii też można sobie zasypiać, Mona Lisę można uznawać za bohomazy, ale nie zmienia to faktu, że są to arcydzieła.22-09-2014, 08:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2014, 09:03 przez simek.)
Popraw mnie, jeśli się mylę, ale tytuł człowieka roku Time nie dostają ludzie, którzy uczynili najwięcej dobra, tylko mający największy wpływ na świat - negatywny, albo pozytywny. W takim razie wybór Hitlera jak najbardziej się broni, myślę, że byłby jednym z faworytów do tytułu człowieka dekady, albo nawet całego stulecia.
22-09-2014, 09:06
No to tak samo można powiedzieć o Odysei: niegdyś zachwycająca technicznymi innowacjami i fabułą łączącą s-f z filozofią - w czasie, gdy s-f było postrzegane jako bajeczki dla dzieci. Dziś, kiedy wizualnie nie robi aż takiego wrażenia, dłużyzny są aż nadto widoczne i irytujące. Innymi słowy: film zrobił wiele dla kinematografii, ale to nie znaczy, że jest to wspaniałe arcydzieło. Tak samo jak "filmem roku" był przyjazd pociągu na stację braci Lumiere - ale chyba nie uznasz go za arcydzieło kinematografii.
22-09-2014, 09:11
Fabularnie Odyseja dalej zachwyca, filmów sf, które mogą się z nią równać przez te kilka dekad od premiery powstało może kilka, nadal jest to też pięknie wykonany film i to się nie zmieni. Jasne, że w wielu miejscach widać ułomną technikę wykonania, ale to przecież normalka, XVI wieczne obrazy też już nie uznajesz za wybitne, bo paręset lat później malarze mieli dużo lepszą technikę?
Przyjazd pociągu - ja go bardziej rozpatruję w kategoriach technicznych, można go uznawać za arcydzieło techniki tak samo jak pierwszy telefon, samolot, samochód. Fabuły i w ogóle chęci przekazania widzowi czegokolwiek ciekawego tam nie ma, film powstał po to, żeby przekazać widzowi "patrzcie, jaką technologię wymyśliliśmy, fajne, nie?" 22-09-2014, 09:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2014, 09:27 przez simek.)
Odyseja jest fabularnie baaardzo prostym filmem, który udaje film skomplikowany ze względu na niewielką ilość informacji rzucanych widzowi. Dawno temu był sobie monolit który napędził ewolucję -> ludzie odkrywają kolejny monolit po osiągnięciu pewnego poziomu technologicznego i są kierowani do kolejnego skoku -> Bowman przeskakuje w kolejny etap ewolucji. KONIEC. Plus filler w postaci zbuntowanego komputera (najciekawsza rzecz w filmie). Serio - poza formą nie jest to rzecz szczególnie odkrywcza w kategorii s-f. Kosmici sterują naszym rozwojem - ok, ale Daniken był pierwszy.
22-09-2014, 09:31
Potrzeba Ci dużo większej złożoności fabuły, żeby ją doceniać? Co do tego, że Kubrick i Clarke nie wymyślili niczego nowego, to istnieją w ogóle takie filmy sf, które opowiadałyby o czymś zupełnie nowym, czego nie było w żadnych książkach? Ja nie znam.
22-09-2014, 10:14
Nie potrzeba mi, ale akurat Odyseja mnie nie zachwyca. Bo nie oszukujmy się - dałoby się ten film przyciąć do 80 minut i nie stracić żadnej istotnej sceny. Reszta to po prostu eye candy, tylko że w stylu bardziej, hm, eleganckim niż wybuchy Baya.
22-09-2014, 10:24 (19-09-2014, 19:01)Juby napisał(a): Kolejny poster, kolejny tagline.Największym krokiem ludzkości będzie... brodzenie w wodzie po kolana? Najnudniejsza. Kampania. Plakatowa. Roku. (21-09-2014, 22:42)Lawrence napisał(a): przecież nikogo nigdzie nie namawiam i nie zmuszam do powielania mojego punktu widzenia.Dlatego za każdym razem gdy ktoś patrzy na ten projekt/Nolana niezbyt przychylnym okiem pojawiasz się na miejscu i deklarujesz miłość do reżysera i wielkie nadzieje wiązane z tym jakże oryginalnym filmem. Ach. Cytat:I umiem rozróżnić krytykę od zwykłego hejtu.Nie umiesz. (22-09-2014, 09:31)military napisał(a): Serio - poza formą nie jest to rzecz szczególnie odkrywcza w kategorii s-f.A Alien, o którym dopiero co pisałeś że to - z czymś się absolutnie zgadzam! - perfekcyjne arcydzieło? Stopień skomplikowania fabuły nie jest (i nie powinien być) żadnym wyznacznikiem jakości filmu, co innego gdy fabuła jest nie prosta, ale prostacka, ale to już inna bajka. 22-09-2014, 16:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2014, 16:53 przez Mierzwiak.)
Alien ma rewelacyjną atmosferę tajemnicy, którą 2001 zyskuje w scenie na Księżycu (po zastanowieniu: to jednak ta scena jest najlepsza w filmie), a potem momentalnie traci, kiedy w Alienie ona utrzymuje się przez pół filmu. Alien jest generalnie lepiej skonstruowanym skryptem, z bardziej naturalnymi dialogami, no i ma trochę podtekstów - korporacjonizm, crew expendable, gwałt i narodziny, kto jest człowiekiem i co czyni go człowiekiem itp. 2001 ma HAL-a, co jest fajne, ale generalnie jest uboższa praktycznie na każdym poziomie.
Ale ja jestem fanbojem Aliena, więc mogę nie widzieć rzeczy wyraźnie.
22-09-2014, 18:51
military, ale ja nie twierdzę, że Odyseja ma lepszą (bo nie ma) czy też ciekawszą (również nie) fabułę od Aliena, tylko że prostota w przypadku obu tych filmów jest jednocześnie ich siłą i że nie powinno się na tej podstawie czegokolwiek zarzucać. Zresztą jeśli przyjrzeć się najlepszym, klasycznym filmom, to cechują je właśnie proste jak budowa cepa historie. Przynajmniej w większości.
22-09-2014, 19:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2014, 20:54 przez Mierzwiak.)
Ale ja do fabuły 2001 nie mam nic a nic - po prostu nie twierdzę, że jest zachwycająca. Jak dla mnie to jest ogólnie OK film, ale dłużyzny sprawiają, ze marnuje się jego potencjał.
22-09-2014, 20:52 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |