Interstellar (2014)
Ostatni plakat przypomina bardziej jakiś artystyczny performance w kurorcie nad Bałtykiem niż plakat produkcji s-f (pozytywne czepialstwo) Oczko
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(19-09-2014, 17:03)Mierzwiak napisał(a): Co gorsze, hejt czy infantylne, ślepe fanbojstwo które na każdą krytykę Wielbionego Przez Siebie Dzieła Znanego Jeszcze Przed Premierą Jako Arcy reaguje... hejtem?

Muszę polemizować z tym zarzutami. Gdyż nie ukrywam, że Christopher Nolan to jeden z moich ulubionych współczesnych filmowców. Ale też nigdzie, a już w szczególności w tym temacie nie wygłaszam, że nadchodzi największy film wszechczasów, dzieło, które zawstydzi 2001 Odyseję Kosmiczną itd.

Nie po prostu cieszę się na przygodowe s.f. z motywem odkrywczym i tyle. Cieszę się i ekscytuję tym filmem, ale przecież nikogo nigdzie nie namawiam i nie zmuszam do powielania mojego punktu widzenia. Nie robię nic innego od tego co się robi na tym forum, w tematach wielu filmów. Ba, nawet uważam, że zachowuję wielką powściągliwość.
I umiem rozróżnić krytykę od zwykłego hejtu.

A tak na marginesie, mnie się te plakaty podobają.Uśmiech


/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Cytat:Gdyż nie ukrywam, że Christopher Nolan to jeden z moich ulubionych współczesnych filmowców.

Nie może to być!

Odpowiedz
Lawrence - Twoje oczekiwanie na ten film przypomina groteskę. To taj jak czekanie Danusia na każdy film z inwazją obcych Oczko. Oczywiście bez złośliwości dla obu.

Odpowiedz
(21-09-2014, 22:42)Lawrence napisał(a): a już w szczególności w tym temacie nie wygłaszam, że nadchodzi największy film wszechczasów, dzieło, które zawstydzi 2001 Odyseję Kosmiczną itd.

To ja wygłoszę. Najsłabszy film Nolana > Odyseja kosmiczna. Interstellar też na pewno będzie lepsze, bo nie sądzę abym usnął dwukrotnie w trakcie seansu.

Hejt na film Kubricka zaliczony. To będzie dobry dzień.

Odpowiedz
Śniło mi się, że to Lech Wałęsa napisał scenariusz do Interstellar. Gdyby okazało się, że to on pisał TDKR i Incepcję, to by wiele wyjaśniało.

Odpowiedz
(22-09-2014, 08:31)Juby napisał(a): Hejt na film Kubricka zaliczony. To będzie dobry dzień.
Wszystko co mogło zostać powiedziane o Odysei już zostało powiedziane, film sobie spokojnie zajmuje zaszczytne miejsce na panteonie dokonań kina, więc teraz wszystkie opinie świadczą już tylko o samym wypowiadającym Uśmiech Na IX symfonii też można sobie zasypiać, Mona Lisę można uznawać za bohomazy, ale nie zmienia to faktu, że są to arcydzieła.


Odpowiedz
A Hitler został kiedyś człowiekiem roku.Uśmiech Czas weryfikuje dogmaty.

Odpowiedz
Popraw mnie, jeśli się mylę, ale tytuł człowieka roku Time nie dostają ludzie, którzy uczynili najwięcej dobra, tylko mający największy wpływ na świat - negatywny, albo pozytywny. W takim razie wybór Hitlera jak najbardziej się broni, myślę, że byłby jednym z faworytów do tytułu człowieka dekady, albo nawet całego stulecia.

Odpowiedz
No to tak samo można powiedzieć o Odysei: niegdyś zachwycająca technicznymi innowacjami i fabułą łączącą s-f z filozofią - w czasie, gdy s-f było postrzegane jako bajeczki dla dzieci. Dziś, kiedy wizualnie nie robi aż takiego wrażenia, dłużyzny są aż nadto widoczne i irytujące. Innymi słowy: film zrobił wiele dla kinematografii, ale to nie znaczy, że jest to wspaniałe arcydzieło. Tak samo jak "filmem roku" był przyjazd pociągu na stację braci Lumiere - ale chyba nie uznasz go za arcydzieło kinematografii.

Odpowiedz
Fabularnie Odyseja dalej zachwyca, filmów sf, które mogą się z nią równać przez te kilka dekad od premiery powstało może kilka, nadal jest to też pięknie wykonany film i to się nie zmieni. Jasne, że w wielu miejscach widać ułomną technikę wykonania, ale to przecież normalka, XVI wieczne obrazy też już nie uznajesz za wybitne, bo paręset lat później malarze mieli dużo lepszą technikę?
Przyjazd pociągu - ja go bardziej rozpatruję w kategoriach technicznych, można go uznawać za arcydzieło techniki tak samo jak pierwszy telefon, samolot, samochód. Fabuły i w ogóle chęci przekazania widzowi czegokolwiek ciekawego tam nie ma, film powstał po to, żeby przekazać widzowi "patrzcie, jaką technologię wymyśliliśmy, fajne, nie?"

Odpowiedz
Odyseja jest fabularnie baaardzo prostym filmem, który udaje film skomplikowany ze względu na niewielką ilość informacji rzucanych widzowi. Dawno temu był sobie monolit który napędził ewolucję -> ludzie odkrywają kolejny monolit po osiągnięciu pewnego poziomu technologicznego i są kierowani do kolejnego skoku -> Bowman przeskakuje w kolejny etap ewolucji. KONIEC. Plus filler w postaci zbuntowanego komputera (najciekawsza rzecz w filmie). Serio - poza formą nie jest to rzecz szczególnie odkrywcza w kategorii s-f. Kosmici sterują naszym rozwojem - ok, ale Daniken był pierwszy.

Odpowiedz
Potrzeba Ci dużo większej złożoności fabuły, żeby ją doceniać? Co do tego, że Kubrick i Clarke nie wymyślili niczego nowego, to istnieją w ogóle takie filmy sf, które opowiadałyby o czymś zupełnie nowym, czego nie było w żadnych książkach? Ja nie znam.

Odpowiedz
Nie potrzeba mi, ale akurat Odyseja mnie nie zachwyca. Bo nie oszukujmy się - dałoby się ten film przyciąć do 80 minut i nie stracić żadnej istotnej sceny. Reszta to po prostu eye candy, tylko że w stylu bardziej, hm, eleganckim niż wybuchy Baya.

Odpowiedz
Rozpętałem burzę. Hi hi.

Cytat:Fabularnie Odyseja dalej zachwyca

Wracając do Interstellar, przed Miastem 44 widziałem trzeci zwiastun i wcisnął mnie w fotel. Nie mogę się doczekać.

Odpowiedz
(19-09-2014, 19:01)Juby napisał(a): Kolejny poster, kolejny tagline.

Największym krokiem ludzkości będzie... brodzenie w wodzie po kolana?

Najnudniejsza. Kampania. Plakatowa. Roku.

(21-09-2014, 22:42)Lawrence napisał(a): przecież nikogo nigdzie nie namawiam i nie zmuszam do powielania mojego punktu widzenia.
Dlatego za każdym razem gdy ktoś patrzy na ten projekt/Nolana niezbyt przychylnym okiem pojawiasz się na miejscu i deklarujesz miłość do reżysera i wielkie nadzieje wiązane z tym jakże oryginalnym filmem. Ach.

Cytat:I umiem rozróżnić krytykę od zwykłego hejtu.
Nie umiesz.

(22-09-2014, 09:31)military napisał(a): Serio - poza formą nie jest to rzecz szczególnie odkrywcza w kategorii s-f.
A Alien, o którym dopiero co pisałeś że to - z czymś się absolutnie zgadzam! - perfekcyjne arcydzieło? Stopień skomplikowania fabuły nie jest (i nie powinien być) żadnym wyznacznikiem jakości filmu, co innego gdy fabuła jest nie prosta, ale prostacka, ale to już inna bajka.


Odpowiedz
Alien ma rewelacyjną atmosferę tajemnicy, którą 2001 zyskuje w scenie na Księżycu (po zastanowieniu: to jednak ta scena jest najlepsza w filmie), a potem momentalnie traci, kiedy w Alienie ona utrzymuje się przez pół filmu. Alien jest generalnie lepiej skonstruowanym skryptem, z bardziej naturalnymi dialogami, no i ma trochę podtekstów - korporacjonizm, crew expendable, gwałt i narodziny, kto jest człowiekiem i co czyni go człowiekiem itp. 2001 ma HAL-a, co jest fajne, ale generalnie jest uboższa praktycznie na każdym poziomie.

Ale ja jestem fanbojem Aliena, więc mogę nie widzieć rzeczy wyraźnie.Uśmiech

Odpowiedz
military, ale ja nie twierdzę, że Odyseja ma lepszą (bo nie ma) czy też ciekawszą (również nie) fabułę od Aliena, tylko że prostota w przypadku obu tych filmów jest jednocześnie ich siłą i że nie powinno się na tej podstawie czegokolwiek zarzucać. Zresztą jeśli przyjrzeć się najlepszym, klasycznym filmom, to cechują je właśnie proste jak budowa cepa historie. Przynajmniej w większości.

Odpowiedz
Ale ja do fabuły 2001 nie mam nic a nic - po prostu nie twierdzę, że jest zachwycająca. Jak dla mnie to jest ogólnie OK film, ale dłużyzny sprawiają, ze marnuje się jego potencjał.

Odpowiedz
Odyseja to dla mnie zachwycający film, ale że fabuła zachwyca? Nah Uśmiech

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości