26-09-2014, 14:09
|
Interstellar (2014)
|
|
Możnaby zrobić cały temat z opiniami z pokazów przedpremierowych coby podsumować jak bardzo są one oderwane od rzeczywistości, wyolbrzymiają zalety i dziwnym trafem w ogóle zapominają wspominać o ewidentnych wadach
26-09-2014, 14:09 Cytat:Serio Gieferg? Nawet jeśli to forum obwieści, że Nolan wrócił do swojej najwyższej formy? Serio. Nie ma takiej opcji. Po Incepcji się całe forum podniecało nie wiadomo czym i co? I jajco. Tutaj zwiastuny po mnie spływają, tematyka mnie nie rusza, a w ostatnich latach z żadnego nie-franchise'owego SF poza Pacific Rim (a to było na dobrą sprawę Robot Jox 2, więc jakaś podbudowa hajpu mimo wszystko była) nie byłem zadowolony, także thanks, but no thanks. Jak będzie naprawdę dobry to kiedyś kupię blu-ray, ale w ciemno kasy na Nolana nie wydaję dopóki nie odzyska mojego zaufania, które za sprawą ostatnich dwóch filmów stracił. Pewnie, gdyby to był Batman 4 poszedłbym "no matter what", ale nie jest. 26-09-2014, 14:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 14:47 przez Gieferg.) Cytat: The word is that this is not only Nolan's masterpiece, but a watershed achievement in both form and content. So get more excited, if that's possible. No i zaczyna się, najdalej za dwa dni Nolan będzie kubrickiem/spilbergiem/cameronem XXI wieku, a Interstellar ojcem chrzestnym/obywatelem kanem w kosmosie. Potem w kinie okaże się, że to jest kolejny, najwyżej dobry blockbuster i trzeba będzie przywrócić tym marketingowym gromkopierdnym deklaracjom właściwe proporcje ![]() A fanboje sie będą dziwić skąd ten hejt na kolejne "arcydzieło" nolana....
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
26-09-2014, 15:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 15:05 przez Negatywny.)
Obserwujcie gimbo ranking na imdb. Za dwa tygodnie Interstellar będzie najlepszym filmem w historii
26-09-2014, 15:08
Przypominam, co napisał Piotr Dobry, po obejrzeniu "Mrocznego rycerza"
Dylematy moralne przy których "Hamlet" to dziecinada, oryginalne postwrześniowe komentarze, oscarowe role (Ledger bezdyskusyjnie, ale i Eckhartowi dałbym przynajmniej nominację), gangsterskie klimaty, jakich nie powstydziłby się wczesny Scorsese Szok edit Piotr Dobry nie jest w wieku gimbazjalnym. 26-09-2014, 15:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 15:19 przez Mental.)
"Interstellar" to dylematy moralne przy których "Ubik" to dziecinada, oryginalne komentarze do zmian klimatycznych powodujących wysychanie Kalifornii, oscarowe role (wszystkie), kosmiczne klimaty, jakich nie powstydziliby się wczesny Scott i Kubrick.
26-09-2014, 15:31 (26-09-2014, 15:31)Mental napisał(a): "kosmiczne klimaty, jakich nie powstydziliby się wczesny Scott i Kubrick. No cóż, ja myślę że przynajmniej kosmos i jego klimat będą w filmie mega-super-hiper. AD Mental: gangsterskie klimaty, jakich nie powstydziłby się wczesny Scorsese A tu się zgadzam ![]() ![]() Ale każdy ma prawo do własnego zdania. 26-09-2014, 15:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 15:45 przez Megaloceros_____.) (26-09-2014, 15:44)freak_outXP napisał(a): Wszyscy reżyserzy mają kompleks Kubricka, oprócz Kubricka, Scorsese i Coppoli. I Tarantino. On ma kompleks Leone. 26-09-2014, 15:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 17:25 przez Megaloceros_____.)
Sorry Freak Out, ale już bredzisz (nie pierwszy raz zresztą). Jaki kompleks Kubricka? Tematyka od 40 lat dobrze poznana? Pokaż mi hollywoodzkiego sf'a z ostatnich 20 lat, któremu przyświecała podobna idea do Interstellar. Facet ma teraz status w holly, który pozwala mu na wszystko i wykorzystuje to do projektów, które byłyby poza jego zasięgiem, gdy tworzył Memento. Normalna sprawa. Ale nie kurna, bo jak kosmos i rozmach, to niby od razu silenie się na Kubricka, mimo, że filmu nie widzieli, a Nolan wielokrotnie sugerował, że Interstellarem to bliżej mu ideowo do Spielberga.
Dajcie już sobie spokój. Konstruktywna krytyka to jedno, ale już widzę, że tu znowu zleciały się do tematu sępy, żeby przykleić się do tych, co to mieli coś konkretnego do powiedzenia i zrobić tu kolejny, mały circle jerk.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon 26-09-2014, 16:23
I to co robi teraz freak_out to niby nie jest hejtowanie?
Czy te posty niosą jakieś treści prócz hejtu?
26-09-2014, 17:02
I to jest właśnie bezsensowny hejt. Co z tego, że Nolan stwierdził, że to ma być film w stylu Spielberga skoro nie będzie kopią żadnego jego filmu i na pewno będzie w nim tak dużo Nolana, że będziesz mógł do woli krytykować film? A maniera z TDK i Zimmer to więcej Nolana w Nolanie niż w Prestiżu. Więc jeżeli piszesz o własnej drodze, którą Nolan powinien iść, to niestety, to jest ta droga. Może ci się nie podobać, ale nie pisz, że Nolan od kogoś zżyna i próbuje wchodzić w czyjeś buty.
I nie widziałeś Interstellar, wiec twoje gadanie ma tyle sensu, co zachwyty fanobjów nad filmem, którego jeszcze nie było w kinach. 26-09-2014, 17:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 17:20 przez patyczak.)
Freakout, o czym ty bredzisz? Jakie ściąganie z treści? Powtarzam, pokaż mi hollywoodzkiego sf'a z podobnym stylem optymistycznej, naukowej eksploracji nieznanego, w ciągu ostatnich lat? Gdzie w Interstellar ściąganie z treści? Czy ktoś tutaj robił z niego drugiego X czy Z? Czy to, że reżyser w jednym konkretnym filmie, z powodu takiej a nie innej historii, próbuje w jakimś mniejszym, czy większym stopniu odnieść się do ducha innego twórcy (czyli coś co reżyserzy robią cały czas), oznacza, że ma na jego punkcie kompleks czy się na niego sili? Sorry, ale twoje posty dobitnie pokazują, jak skrzywione podejście do tego reżysera i filmu, mają tutaj niektórzy. Różnych negatywnych rzeczy sie spodziewałem w tym temacie, ale za cholerę nie pomyślałbym, że ktoś oskarży tutaj Nolan o odtwórczość (!). Pisanie o ściąganiu z treści (rotfl), w kontekście Interstellar, to prawie taki kaliber głupoty jak oskarżenie jakiegoś reżysera o to, że zamiast wymyślić coś zupełnie innego, jemu zachciało się zrobić np. film gatunkowy.
Ja wiem, że nie jestem pierwszą osobą, która zwraca na to uwagę i nie tylko w tym temacie, ale czytając Twoje posty, wygląda to trochę jakbyś na forum wchodził w trakcie sesji ciężkiego odurzenia. Jestem pewien, że lektura jest przez to fajniejsza, ale przed pisaniem postów, to bym się jednak wstrzymał.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon 26-09-2014, 17:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 17:22 przez Cator.)
Ale o czym ty piszesz? Mówisz o tym, że Nolan wchodzi w buty innych wielkich reżyserów i nie jest sobą. Powiedz mi gdzie w TDK, Incepcji czy TDKR jest Kubrick albo Spielberg, a nie Nolan?
Cytat:Wiesz, oglądałem "Memento" i "Bezsenność" zanim Nolan stał się modny... zaraz, zaraz, czy to nie było 14-12 lat temu ? A takie teksty to sobie możesz pisać choćby na filmwebie. Cytat:EDIT: Co to znaczy "niestety" i "więcej Nolana w Nolanie". Bo Ty tak napisałeś? Po co robić filmy w stylu Spielberga, jak można we własnym? Po co mi podróbka Spielberga, nawet jak nie będzie kopią? I tak dalej, i tak dalej... Mnie się to podoba, napisałem "niestety" z myślą o tobie, bo tobie widocznie się nie podoba. 26-09-2014, 17:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 17:54 przez patyczak.)
@ Freakout
Pieprzenie straszliwe. To, że nie robi drugiego Prestiżu, nie oznacza, że się "sprzedał" (jisas), a to, że jego kolejny tytuł chyli kapelusz w stronę innego twórcy i to w dodatku w filmie, który raczej nie ma hollywoodzkiego odpowiednika w ostatnich dwóch dekadach, nie oznacza, że się na coś sili czy, że ma na czyimś punkcie kompleks. I co to za pitolenie o zmianie stylu. Jego filmy są teraz z większym rozmachem, ale stylu nie zmienił. TDKR nakręcił bardziej z obligacji, niż z tego, że w takim kierunku skręciły jego zainteresowania, a Incepcja, tak naprawdę miała po prostu duży hollywoodzki budżet i rozmach, ale ideowo, był to jak najbardziej film wpisujący się w styl, jaki zapoczątkował jego karierę. W ogóle, co to za skończony idiotyzm, by reżysera, który jednym filmem próbuje wgryźć się, w jedną, konkretną tematykę posiadającą ślady DNA innych twórców, oskarżać o jakąś odtwórczość czy silenie się na czyjąś reputację (zwłaszcza że, jak już pisałem, w filmie, który tematycznie nie odgrzewa kotletów). Z takim podejściem, to zdecydowana większość nazwisk, które widniały by na liście TOP 20 reżyserów tego forum, można by oskarżyć o "silenie się bycia X czy Z". To, że każdy z nas tutaj chciałby jeszcze zobaczyć jak Nolan robi coś w stylu swojej wczesnej twórczości, to zupełnie oddzielna kwestia. Cytat:Cator, nawet nie czytałem - szkoda mi czasu na gościa, który zdaje się nie umie czytać (bez urazy). Może ty jesteś cały czas na rauszu i na mnie tutaj psychologicznie projektujesz :>. Czyli jednak czytałeś, bo się do tego odnosisz z tym tekstem o rauszu. Czyli nie dość, że bredzisz, to jeszcze kiepsko się kamuflujesz Daj se już spokój.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon 26-09-2014, 17:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 17:59 przez Cator.)
Wtf? Bo ja naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi.
Ale odpowiedz proszę na moje pytanie - gdzie w wymienionych przeze mnie filmach jest Kubrick i Spielberg? Tyle Kubricka i Spielberga (Szekspir też jest?), że można by mówić, że Nolan wszedł w czyjeś buty i przestał być sobą? Bo jeżeli wnioskujesz o tym na podstawie jednego filmu i to takiego, którego nie widziałeś to... bez komentarza. 26-09-2014, 18:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 18:11 przez patyczak.)
Dalej pierdzielisz, totalnie myląc to czym jest "odrzut" po takim czy innym reżyserze, a czym jest tonalna inspiracja czyjąś twórczością, w jednej konkretną historii, która i tak nie ma żadnego odpowiednika w twórczości, drugiego reżysera, czy w jakimkolwiek innym hollywoodzkim filmie, ostatnich lat. Już sama sugestia, że inspiracja Spielbergiem jest fe, a inspiracja Scottem cacy, to totalny idiotyzm. Szkoda gadać.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
26-09-2014, 18:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 18:22 przez Proteus.)
Gdyby inspirował się Scottem byłby oryginalny? Ale nie jest oryginalny gdy kręci film, jakiego próżno szukać ostatnio w kinach?
Przydałby mi się tu jakiś gif Mierzwiaka ![]() I tu nie jest ważne co mi się podoba, a co nie. Sugerujesz, że Nolan w poprzednich filmach idzie jakąś dziwną, czyjąś, a nie swoją drogą. Ale nadal nie wytłumaczyłeś mi, na czym to niby polega. Bo chyba tylko na tym, że Prestiż ci się podoba, TDK też, a reszta już nie. 26-09-2014, 18:19 (26-09-2014, 18:25)freak_outXP napisał(a): ze Scotta wyszedł Ghost In The Shell, z inspiracji Spielbergiem wyszedł Zemeckis i starczy, z inspiracji Kubrickiem - g. wyszło, dalej się męczą. Lucas się inspirował Cameronem (Tytanic->EI-III), a Cameron Lucasem (SW->Avatar, od innych też zrzynał) i też g. wyszło. Czyli ze statystyki najlepiej inspirować się Scottem 26-09-2014, 18:30
Teraz pokaż mi gdzie w którymś ze swoich powyższych postów napisałem, że Nolan jest najlepszym z reżyserów, jego wszystkie filmy są genialne i Interstellar będzie arcydziełem, żebyś mógł zdyskredytować to co napisałem jako fapowanie fanboja
Specjalnie starałem się tu niczego nie wartościować.A z twoich postów bardzo wyraźnie wyziera irracjonalnie negatywny stosunek do filmu, którego jeszcze nie widziałeś. Gdybyś przynajmniej czepiał się rzeczy, których po Nolanie można się spodziewać, ale ty przywołujesz tutaj jakąś magiczną statystykę i brednie o Spielbergu i Kubricku. I teraz jeszcze o Ridley'u. 26-09-2014, 18:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2014, 18:33 przez patyczak.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |