Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,458
Liczba wątków: 67
(10-11-2014, 15:50)Huntersky napisał(a): Wyszła całkiem niezła przygodówka, która tylko by zyskała, gdyby reżyserował ją kto inny. Np. Spielberg właśnie
Obecny Spielberg spieprzyłby to jeszcze bardziej podejrzewam.
Cytat:To pierwszy film z młodym Affleckiem jaki widziałem
Serio?
Cytat:czy wszędzie jest taki beznadziejny?
nie, choć faktycznie jego sposób bycia i głos mogą irytować
Cytat:Np. filmy Michaela Manna zwykle nie mają humoru
Oczywiście, że mają, tylko jest on szczątkowy względem fabuł i bardziej subtelny.
10-11-2014, 17:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2014, 17:49 przez Mefisto.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie rozumiem przywoływania "2001" w kontekście tego filmu. Produkcja Nolana, poza settingiem, nie ma z arcydziełem Kubricka dokładnie nic wspólnego. To nie jest film, który zostanie zapamiętany jako jedno z największych osiągnięć gatunku. Nie jest wizjonerski, nie zawiera obrazów, które przejdą do historii kina, ani nawet nie skłania do przemyśleń, nie zostawia widza z pytaniami, nie stanowi wyzwania intelektualnego. Jeśli w jakimkolwiek momencie Interstellar, zwłaszcza w finale, pojawiają się jakieś pytania, Nolanowie NATYCHMIAST podsuwają odpowiedzi, wygłaszane na głos przez McConaugheya i Chastain. Tu nie ma miejsca na tajemnice i zadumę; Interstellar to nie kino, które poszukuje i zadaje pytania, ale takie, które ma sprawiać wrażenie mądrego, ale jednocześnie nie spowodować bólu głowy podczas konsumpcji popcornu.
O tym jak bardzo film Nolana daleki jest od tego co zrobił Kubrick niech świadczy chociażby ilość klisz i tanich zwrotów akcji, w pewnym momencie mnożonych z graniczącą ze śmiesznością prędkością:
- COOO? Astronauta na wodnej planecie nie żyje?!
- COOO? Matt Damon sfałszował wyniki?!
- COOO? Matt Damon chce zabić Metju?!
- COOO? Misja uratowania Ziemi od początku była fikcją?!
- COOO? Caine od dawna miał rozwiązane równanie?! To jest odbębnianie "koniecznego", przez które Interstellar niczym nie różni się od takiej "Misji na Marsa" czy innych tego typu filmów, gdzie misja jak zwykle zaczyna się sypać, coś idzie nie tak, coś wychodzi na jaw, ktoś z załogi staje się przeciwnikiem etc. Trochę to dziwne, bo jednocześnie wstępem dla całości jest dramat i do samego końca Nolan sugeruje, że to właśnie ten dramat, relacja ojca i córki, są w jego filmie najważniejsze.
Nie będę ukrywać, że bardzo wzruszyłem się w finałowej scenie z Ellen Burtsyn, ale z drugiej strony na korzyść działa tu bardziej sam pomysł, aniżeli sposób, w jaki została napisana, bo dialog jest akurat słaby. No właśnie, pomysł, pomysły. Dla mnie to film straconej szansy, bo najlepsze są tu właśnie pomysły, teoria, aniżeli to, co faktycznie zrealizowano i pokazano. Film o tym jak miłość jest w stanie pokonać czas i przestrzeń? OK, ale nie w tak dosłowny i namacalny (sic!) sposób. Lot do odległej galaktyki, eksploracja kosmosu i odkrywanie nieznanego? Owszem, ale jest tu tego jeszcze mniej, niż Godzilli w Godzilli.
To co jednak zabolało mnie najbardziej, to jak bardzo Interstellar jest... nudny wizualnie. Ujęć przy których pomyślałem "Wow, piękne!" było dosłownie kilka (lot na tle Saturna, zbliżanie się do tunelu i później do horyzontu zdarzeń, uszkodzona stacja wirująca na tle lodowej planety i wizualizacja wnętrza czarnej dziury - i tyle!), użycie IMAXa w większości scen nie ma żadnego uzasadnienia, a odwiedzane planety są zwyczajnie nieciekawe.
O ile jeszcze wizualną nijakość snów w Incepcji dało się wyjaśnić tym, że miały one jak najbardziej naśladować rzeczywistość, tak w filmie, który zabiera nas do odległej galaktyki i w zamierzeniu ma pokazywać rzeczy, jakich ludzkość nie miała i być może nie będzie mieć okazji zobaczyć jest to niewybaczalne. Odniosłem wręcz wrażenie, że Nolan nie pozwala temu filmowi odetchnąć, zabrakło mi spektakularnych, obezwładniających panoram i oddania ogromu kosmosu.
PS. Muzyka była OKROPNA, co dodatkowo potęgowała zbytnio podkręcona głośność w IMAXie. Za każdym razem (a trochę tego było) gdy te organy narastały, narastały, i narastały!!!! myślałem że pęknie mi głowa.
PS2. Widzę, że Nolan nie odpuszcza. Sceny kręcone na taśmie 35 mm chwilami wyglądały jak film DVD puszczony na dużym ekranie (większość zbliżeń twarzy Matthew - UGH!), a ujęcia nocne są pod względem jakości i tego o widać (a raczej czego nie widać, czyli prawie niczego) najgorszymi, jakie widziałem w kinie.
PS3. Grawitacja, zwłaszcza z jej zdjęciami (gdzie akcja nie opuszcza przecież orbity Ziemi!!!) jest poza zasięgiem Nolana.
4/10 za próbę opowiedzenia o wszystkim, co w efekcie dało film tak naprawdę o niczym i zmarnowaną szansę na zrobienie jednego z piękniejszych, chociażby tylko wizualnie, filmów sci-fi.
10-11-2014, 18:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2014, 18:24 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Mental napisał(a):Strasznie wkurwia mnie ten typ, jest kilku lepszych vlogo-recenzentów niż ten śmieszek. Ale to tak na marginesie, wiadomo, że Nolan to geniusz 
Nostalgia Critic robi lepsze i bardziej wnikliwe recenzje, ale rzadko jest na czasie i raczej ocenia starsze filmy... w tym głównie gnioty.
IGN miewa dobre recki ale zazwyczaj jest dość nijaki.
Stuckmann też merytorycznie jest raczej lepszy, choć mniej zabawny od Jeremy'ego.
Redlettermedia przeplatają dobre recenzje ze słabymi, a poza tym są bardzo nie na czasie. Choć zdarzają się prawdziwe perełki jak porządnie przyłożą się do recki.
SchmoesKnow też różnie, u nich największym plusem jest to że oceniają dwie osoby, więc mogą skonfrontować dwie różne opinie.
Poza wyjątkami gdy Mark Ellis ocenia horrory z kimś nowym... ocena "Annabelle" jako świetnego filmu i "Oujia" jako solidnego jest ździebko głupia.
Ogólnie ostatnimi czasy recki Jeremy'ego obniżyły poziom - wcześniej był znacznie zabawniejszy, rzucał niezłymi żartami i świetnie parodiował różnych aktorów i role. I jakoś bardziej się przykładał, bo teraz to wygląda tak jakby recenzował na spontanie bez większego przygotowania.
Fajny był kanał Blindcritica - ciekawie było usłyszeć recenzję ze strony osoby niewidomej, potrafił zwrócić uwagę na coś czego "normalny" widz nie wynotował podczas seansu.
Crov napisał(a):Wiadomo, na przykład Urwany Film. Ale nasza recenzja dopiero w następny piątek, wiec wiesz musze linkować konkurencje.
By the way - wasza recka Strażników Galaktyki była świetna.
Obyście podtrzymali poziom.
10-11-2014, 18:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2014, 18:30 przez Capt. Nascimento.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-11-2014, 18:25)Capt. Nascimento napisał(a): Mental napisał(a):Strasznie wkurwia mnie ten typ, jest kilku lepszych vlogo-recenzentów niż ten śmieszek. Ale to tak na marginesie, wiadomo, że Nolan to geniusz 
Nostalgia Critic robi lepsze i bardziej wnikliwe recenzje, ale rzadko jest na czasie i raczej ocenia starsze filmy... w tym głównie gnioty.
Ostatnio jest bardziej na czasie. Otworzył też kanał na YT i nawet Interstellar jest (ale jako "Doug Reviews" a nie "Nostalgia Critic", bo wiadomo - Nostalgia Critic bardziej o starych filmach mowi):
Cytat:Crov napisał(a):Wiadomo, na przykład Urwany Film. Ale nasza recenzja dopiero w następny piątek, wiec wiesz musze linkować konkurencje.
By the way - wasza recka Strażników Galaktyki była świetna.
Obyście podtrzymali poziom. 
Dzięki  W ten piątek The Guest!
10-11-2014, 18:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2014, 18:38 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,860
Liczba wątków: 6
(10-11-2014, 18:23)Mierzwiak napisał(a): Nie rozumiem przywoływania "2001" w kontekście tego filmu.
W odniesieniu do treści też nie rozumiem, ale akurat realizacyjne nawiązania do 2001 były całkiem fajne.
(10-11-2014, 18:23)Mierzwiak napisał(a): (...) odwiedzane planety są zwyczajnie nieciekawe.
(...) Odniosłem wręcz wrażenie, że Nolan nie pozwala temu filmowi odetchnąć, zabrakło mi spektakularnych, obezwładniających panoram i oddania ogromu kosmosu.
Planety to dramat. Ta pierwsza wygląda gorzej niż Ziemia na samym końcu Grawitacji. Dalej też nie jest lepiej, szczyt wizjonerstwa i wyobraźni to zamarznięta chmura. Część zdjęć kręcili na Islandii, tak? No przecież pierwszy lepszy film z travel planet z Islandii wygląda ciekawiej i bardziej egzotycznie. Podobnie jak dostępne w sieci zdjęcia z najdalszych zakątków kosmosu publikowane przez NASA robią większe wrażenie niż wizja przestrzeni kosmicznej w filmie Nolana.
(10-11-2014, 18:23)Mierzwiak napisał(a): Lot do odległej galaktyki, eksploracja kosmosu i odkrywanie nieznanego? Owszem, ale jest tu tego jeszcze mniej, niż Godzilli w Godzilli.
No właśnie obok zachwytów nad warstwą wizualną najbardziej nie rozumiem głosów o tym, jaką to epicką przygoda nie jest Interstellar i jak nie przytłacza rozmachem, skalą itd.
10-11-2014, 19:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2014, 19:17 przez PropJoe.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Mnie dziwi jedna rzecz. Filmu nadal nie widziałem - odnoszę się do tego co mówił Nostalgia Critic (obejrzałem Doug Review - btw akurat to przeoczyłem, widziałem głównie Sibling Rivalry, Nostalgia Vlog, no i oczywiście klasyczne Nostalgia Critic Reviews).
Czy Nolanowi brakuje wyobraźni? W Incepcji miał sny, a sprowadzały się one do plaży, gór, miasta i hotelu... zwykłych strzelanin, za wyjątkiem obracającego się korytarza i tej pierwszej lekcji z nakładającym się miastem (czemu w szkoleniu z Ariadną potrafiły dziać się takie jaja, a w kuliminacyjnej akcji już nie?).
W tym filmie za czarną dziurą są 3 planety - śnieżne góry, pustynia, woda.
Nie dało się wymyśleć czegoś innego? Pieprzone 5 wymiarów, kwantyfikacja miłości i tym podobne pierdoły, ale planety za czarną dziurą to śnieżne góry, pustynia i woda?
W książce 2001:Odyseja Kosmiczna sama podróż w kosmosie jest opisana rewelacyjnie. A to co się dzieje później jest po prostu fenomenalne - ja czytając miałem szczękę na poziomie podłogi, tak przepełniona wyobraźnią i fascynująca była wizja odległego kosmosu.
Przekraczania granic wyobraźni.
W sumie nawet w Solaris Lem bardzo interesująco opisał planetę i dziejące się na niej cuda.
W Ubiku działy się fascynujące (wizualnie) rzeczy.
Czy Nolan nie czyta dobrych książek s-f?
10-11-2014, 19:24
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(10-11-2014, 19:24)Capt. Nascimento napisał(a): Czy Nolanowi brakuje wyobraźni?
Facet chyba ma po prostu taki styl i trzeba się z tym pogodzić. Przecież nawet urealnione, a jednak mimo wszystko mające w sobie coś z komiksu Gotham w Batman Begins ostatecznie zamienił na zwykłe panoramy Manhattanu.
W przypadku Interstellar jest to jednak o tyle irytujące, że przecież ta tematyka daje niesamowite pole do popisu, a przy budżecie jakim dysponował Nolan mógł pokazać wszystko na co tylko przyszła mu ochota.
10-11-2014, 19:39
Stały bywalec
Liczba postów: 13,454
Liczba wątków: 77
Wydaje mi się, że Nolan chciał zachować jakiś zdrowy rozsądek. Planety nie są atrakcyjne, bo też specjalnie nie mówi się teraz aby jakakolwiek planeta była zdatna do zamieszkania. Mógł oczywiście wyskoczyć z drugim Avatarem, Alicją z Krainy Czarów, Coruscant..whatever. To co jest, imho sprawdza się jako spójna wizja tej historii. No i jest to w pewnym sensie element zaskoczenia.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
10-11-2014, 19:55
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Snappiku, ale tu nie chodzi o latające góry, kilometrowe kwiaty czy inne fantazyjne dziwadła, ale o cokolwiek, co byłoby wizualnie atrakcyjne, a przy tym inne od tego, co można zobaczyć na Ziemi, jakieś minimum wyobraźni, które zabrałoby bohaterów (i widzów) do innej galaktyki. Jaki jest sens opowiadać taką historię przy jednoczesnym pokazywaniu tak nieciekawych (a przy tym nijako sfotografowanych) scenerii?
10-11-2014, 20:06
Captain Skullet
Liczba postów: 20,380
Liczba wątków: 128
Cytat:W przypadku Interstellar jest to jednak o tyle irytujące, że przecież ta tematyka daje niesamowite pole do popisu, a przy budżecie jakim dysponował Nolan mógł pokazać wszystko na co tylko przyszła mu ochota.
Inception all over again.
Ciekawe jak wyjdzie w box office.
10-11-2014, 20:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2014, 20:18 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Już nawet nie mówię o tym że planeta ma być pełna flory i fauny, a co dopiero zamieszana przez jakąś cywilizację.
Tylko w książce 2001:Odyseja Kosmiczna (zaznaczam - książce, bo film w bardzo małym stopniu odzwierciedlił wizualną stronę podróży) to była niesamowita faeria barw, zjawisk fizycznych których nie ma się nawet w snach, substancji o których nikt nie słyszał na ziemi.
Erupcje wielobarwnego powietrza, przepływająca jaskrawa subtstancja...
Nie pamiętam już na tyle by zacytować.
To mogłoby być wizualnie oszałamiające i zwyczajnie interesujące.
No nawet nie wiem, niech piasek ma inną barwę i faluje jak ocean? Może jakieś wiry, albo jakaś substancja z niego wypływa?
Można było popuścić wodze wyobraźni - dziwi mnie że skończyło się na czymś tak... nijakim... jak pustynia, woda i śnieżne góry.
10-11-2014, 20:24
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Dołączam się do grona pozytywnych opinii. Jednocześnie nie rozumiem wszystkich negatywnych opinni hejtujacych scenariusz filmu Nolana. Zauwazylem że zarzut o niespojnosci scenariusza powtarzany jest jak mantra. Nie wiem byc moze jest to teraz modne, nawet jeśli jest nieuzasadnione.
Najnowszy film Nolana to spójne dzielo gdzie wszystkie watki przedstawione, fantastycznie sie zazebiaja. Rozumiem posty jak te Miarzwiaka, nie ogarniam recki Arahana. Teraz po senasie Intersttelar nie mam pojecia o czym Arahan pisze bo na pewno nie o filmie Nolana. Emocjonujący, wzruszajacy, pelny scen gdzie napiecie siega zenitu. Aktorsko, przynajmniej pierwszy plan z genialna rola Metju naprawde fajny.
Im dluzej mysle o tym filmie tym bardziej mi sie podoba, wszystko mi pasuje, nawet zakonczenie tak odmienne od tego co reprezentuja nam tasmowo ostatnio produkowane blockbustery.
Lacze się ze wszystkimi ktorym sie ten film podobał, warto bronić dziela Nolana.
9/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
10-11-2014, 20:36
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-11-2014, 20:13)Gieferg napisał(a): Cytat:W przypadku Interstellar jest to jednak o tyle irytujące, że przecież ta tematyka daje niesamowite pole do popisu, a przy budżecie jakim dysponował Nolan mógł pokazać wszystko na co tylko przyszła mu ochota.
Inception all over again.
Ciekawe jak wyjdzie w box office.
Na calym swiecie zarobił już 132 miliony (w USA 52), ale na drugie miejsce zepchnąl go Big Hero 6.
http://boxofficemojo.com/movies/?id=interstellar.htm
Nolan na bank zarobi. Ale nie spodziewalbym sie rekordu jakiegos.
(10-11-2014, 20:36)Danus napisał(a): Zauwazylem że zarzut o niespojnosci scenariusza powtarzany jest jak mantra. Nie wiem byc moze jest to teraz modne, nawet jeśli jest nieuzasadnione.
Rozumiem, ze twoja odpowiedzia na zarzuty o niespójnośc scenariusza i głupoty jest "wcale nie! bo nie!"
10-11-2014, 20:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2014, 20:38 przez Gal Anonim.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Nie jest na zasadzie nie bo nie. Niech ci co zarzucaja podaja przyklady, postaram sie odeprzeć.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
10-11-2014, 20:42
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(10-11-2014, 19:24)Capt. Nascimento napisał(a): Czy Nolan nie czyta dobrych książek s-f?
Mnie się wydaje, że Nolan to w ogóle się nie zna na książkach, o czym zresztą świadczy jego wykształcenie.
A zarzuty o brak wyobraźni w filmach o kosmosie od osób, dla których szczytem wyobraźni są kosmici wyglądający jak ludzie pomalowani kredkami, to już nawet nie ma co komentować. Sorry, ale naprawdę przy takich zarzutach to już nawet ja tracę swoją empatię i mam ochotę być chamski.
Tak samo zarzuty Nostalgia Ciritc są totalnie do niczego, z jednej strony chce fioletowe oceany i cuda dziwy rodem ze space oper i tego typu rzeczy, a z drugiej strony krytykuje emocjonujące dokowanie, gdyż jest nierealistyczne.
(10-11-2014, 20:42)Danus napisał(a): Nie jest na zasadzie nie bo nie. Niech ci co zarzucaja podaja przyklady, postaram sie odeprzeć.
Nie, nawet nie proś. Te wszystkie zarzuty to są rodem z "Every Thing Wrong With" i przypominają tych w stylu czepiania się ptaków we Władcy Pierścieni itd. To bardziej czepialstwo, niż jakieś poważne zarzuty, który niby miałyby potwierdzić tę wielką brednię jakoby ten film był niespójny.
A może pozwólmy samemu Nolanowi przemówić:
Cytat:“My films are always held to a weirdly high standard for those issues that isn’t applied to everybody else’s films—which I’m fine with,” the director told The Daily Beast about online complaints about the science behind his new movie. “[The science is] all buttoned-up, and Kip [Thorne, astrophysicist and Interstellar’s science adviser] has a book on the science of the film about what’s real, and what’s speculation — because much of it is, of course, speculation.”
Cytat:“There have been a bunch of knee-jerk tweets by people who’ve only seen the film once, but to really take on the science of the film, you’re going to need to sit down with the film for a bit and probably also read Kip’s book,” he said. “I know where we cheated in the way you have to cheat in movies, and I’ve made Kip aware of those things.”
http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/christopher-nolan-responds-complaints-interstellar-747807?facebook_20141110
10-11-2014, 20:49
Captain Skullet
Liczba postów: 20,380
Liczba wątków: 128
Cytat:Lacze się ze wszystkimi ktorym sie ten film podobał, warto bronić dziela Nolana.
9/10
Czyli tak dobry jak Battleship?
Cytat:you’re going to need to sit down with the film for a bit and probably also read Kip’s book
i wszystko jasne. Przed użyciem trzeba zapoznać się z instrukcją
Lawrence napisał(a):ale naprawdę przy takich zarzutach to już nawet ja tracę swoją empatię i mam ochotę być chamski.
A co wy na to:
IMDb Rating
1. The Shawshank Redemption (1994) 9,2
2. The Godfather (1972) 9,2
3. The Godfather: Part II (1974) 9,0
4. The Dark Knight (2008) 8,9
5. Pulp Fiction (1994) 8,9
6. The Good, the Bad and the Ugly (1966) 8,9
7. Schindler's List (1993) 8,9
8. 12 Angry Men (1957) 8,9
9. The Lord of the Rings: The Return of the King (2003) 8,9
10. Fight Club (1999) 8,8
11. Interstellar (2014)
(w sumie jak Fight Club jest w top-10 to może tam być cokolwiek)
10-11-2014, 20:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2014, 21:20 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,454
Liczba wątków: 77
(10-11-2014, 20:06)Mierzwiak napisał(a): Snappiku, ale tu nie chodzi o latające góry, kilometrowe kwiaty czy inne fantazyjne dziwadła, ale o cokolwiek, co byłoby wizualnie atrakcyjne, a przy tym inne od tego, co można zobaczyć na Ziemi, jakieś minimum wyobraźni, które zabrałoby bohaterów (i widzów) do innej galaktyki. Jaki jest sens opowiadać taką historię przy jednoczesnym pokazywaniu tak nieciekawych (a przy tym nijako sfotografowanych) scenerii?
Piszesz "cokolwiek" to wskaż jakiś punkt wyjścia, co mogłoby sprostać twoim oczekiwaniom. Wszyscy kopiują te same absurdalne zarzuty, a nie podają żadnych pomysłów jako kontrargumentów.
Wszystko w Interstellar opiera się na naukowych teoriach, czasem rozbija się przez to scenariusz (dialogi fo fuck sake!), natomiast Nolan jest cholernie konsekwentny. Zauważyłem natomiast, że wiele osób czepia się nawet o sam fakt wykorzystania kilkusetmetrowych fal - że niby na zbiornikach o głębokości 1m nie jest to możliwe  No kurde, to dobrze że nie pojechał dalej bo nikt nie wyszedłby z sali zadowolony
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
10-11-2014, 21:06
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-11-2014, 20:42)Danus napisał(a): Nie jest na zasadzie nie bo nie. Niech ci co zarzucaja podaja przyklady, postaram sie odeprzeć.
To sobie przejrzyj temat. Polecialo juz sporo rzeczy.
10-11-2014, 21:14
Stały bywalec
Liczba postów: 6,860
Liczba wątków: 6
(10-11-2014, 21:06)Snappik napisał(a): Piszesz "cokolwiek" to wskaż jakiś punkt wyjścia, co mogłoby sprostać twoim oczekiwaniom. Wszyscy kopiują te same absurdalne zarzuty, a nie podają żadnych pomysłów jako kontrargumentów.
Mogę się wtrącić? Zasugerowałem wyżej, że bez żadnych dodatkowych udziwnień same islandzkie krajobrazy wyglądają dużo egzotyczniej niż to co pokazał Nolan. Jest to jakiś punkt wyjścia.
Nawet w niedawnej serii Cosmos Tysona, wizualizacje odległych planet, chociaż oczywiście wykonane dużo gorzej niż mógłby to zrobić Nolan, wyglądały bardziej "obco". Nawet ten nieszczęsny Prometeusz był z tego co pamiętam lepszy pod tym względem. Chociaż z kolorystyką by się pobawili. Naprawdę tak trudno sobie wyobrazić coś ciekawszego i naprawdę tak trudno zrozumieć te zarzuty?
(10-11-2014, 21:06)Snappik napisał(a): Zauważyłem natomiast, że wiele osób czepia się nawet o sam fakt wykorzystania kilkusetmetrowych fal - że niby na zbiornikach o głębokości 1m nie jest to możliwe No kurde, to dobrze że nie pojechał dalej bo nikt nie wyszedłby z sali zadowolony 
No rzeczywiście, powyższy przykład to czepialstwo, ale nikt go chyba nie przywołuje w tym temacie.
Jeśli w ogóle ta dyskusja ma mieć sens to apeluję o odrobinę dobrej woli i czytania ze zrozumieniem. Nikt tu chyba nie podważa naukowych podstaw filmu i nie sugeruje, że film jest naukowo niespójny. Chodzi o dużo bardziej prozaiczne, typowo filmowe głupoty i uproszczenia w scenariuszu.
10-11-2014, 21:17
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
(10-11-2014, 21:14)Crov napisał(a): (10-11-2014, 20:42)Danus napisał(a): Nie jest na zasadzie nie bo nie. Niech ci co zarzucaja podaja przyklady, postaram sie odeprzeć.
To sobie przejrzyj temat. Polecialo juz sporo rzeczy.
Czytalem i nie zobaczylem nic sensownego uzasadniajacego brak spojnosci scenariusza. Kompletnie!
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
10-11-2014, 21:31
|