Jack Reacher
#81


Pierwsza zajawka nowego 'Reachera'. Enjoy:)

Odpowiedz
#82
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#83
Podoba mi się :) Tomek zawsze na propsie, mimo, że z książkowym Jackiem niewiele ma wspólnego.

Odpowiedz
#84
Tomek jak najbardziej ale Scherbatsky? Dziękuję, postoję.
Hey, give me another cookie

Odpowiedz
#85
Czy on wybija gołą pięścią szybę w samochodzie?

Odpowiedz
#86
(23-06-2016, 01:00)Mental napisał(a): Czy on wybija gołą pięścią szybę w samochodzie?

Pewnie był naćpany PCP. Połamał każdą kość w ręce i nawet tego nie poczuł przez dobre kilka godzin. Był kiedyś taki gościu. Widzisz tą bliznę?



;)

Odpowiedz
#87
Hahaha, boskie :)

Uwielbiam dialogi/pyskowki u starego Camerona.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#88
Widziałem tylko preview trailera (i to nie do końca) i dałem sobie spokój. Za dużo pokazują, chcę obejrzeć sequel tak samo jak część pierwszą, bez praktycznie żadnej znajomości tego co zaraz zobaczę. Chcę dać się pozytywnie zaskoczyć. To film Zwicka z Cruisem, więc musi być dobre.

Odpowiedz
#89
Never Go Back obejrzane. I szczerze nie mam pojęcia skąd takie niskie oceny na RT. Dla mnie to jest film na dobry z plusem :) Zagadka kryminalna, to faktycznie nic nowego, wszystko to już wcześniej widzieliśmy w innych filmach akcji. Dużo bardziej podobał mi się wątek obyczajowy. Zwick momentami fajnie się tu bawi motywem rodziny. Dzięki temu postać Reachera zyskuje nowy wymiar.

Sceny akcji bardzo solidne. Cruise jak zwykle w formie. Ani o krok nie ustępuje mu Cobie Smulders, która wypada w tym filmie bardzo pozytywnie. Powinna robić więcej filmów akcji.

Ja daje 7.5/10
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
#90
Never Go Back

Zwiastuny kłamały, to wciąż sensacja z wolniejszym tempem :) Trochę gorsza od jedynki, przede wszystkim z tego powodu, że za bardzo stara się ją naśladować - w scenach akcji, jak i w poprowadzeniu postaci. Na plus wątek obyczajowy, który wprowadza do filmu sporo humoru (i wziął mnie totalnie z zaskoczenia - nie czytałem książki, a zwiastun go nie zdradził) i trochę świeżości. Do tego dochodzi świetna chemia między Tomkiem i Cobie. Bijatyki znowu są zrealizowane czytelnie i czuć ciężar ciosów na postaciach, PG-13 wykorzystane do maksimum, a i Cobie miała się czym popisać.

Z minusów - historia jest taka se, ale reżyser jest tego świadom, więc nie bawi się w twisty. Największym problemem tego filmu jest ciemna strona obsady. Przeciwnik Jacka jest totalnym drewnem i za bardzo chce być jak jak Jai z jedynki. a szkoda, bo gdyby rozwinąć jego backstory i wziąć lepszego aktora, nadałoby to pojedynkom więcej emocji (wkurw Jacka w końcówce to lekko nadrabia). Główny zły jest... i w sumie tyle.

Mocne 7/10.

PS.
Tom nie rozwala szyby w samochodzie gołą pięścią ;)
I want to belive.

Odpowiedz
#91
(25-06-2016, 00:46)Juby napisał(a): To film Zwicka z Cruisem, więc musi być dobre.

Nie jest. :(

Widziałem 3 dni temu i jestem strasznie rozczarowany. Nie umywa się do pierwszej części, ani razu nie poczułem takiego dreszczyku emocji jak w scenie, w której Tom zdradzał Pike o co chodziło zamachowcowi. Nie wiem zresztą co w sequelu było gorsze, niewciągająca intryga, wątek córki (którego zakończenie przewidziałem), czy kiepsko wykonane sceny akcji (widać, że się nie biją tylko wykonują choreografię, no i komputerowe iskry przy strzelaninach!).

Meh/10

Odpowiedz
#92
Pierwszy JR bardzo mi się podobał. Drugi to jest jakaś tragedia. Waham się między 0/10 a 1/10. Aż się komentować odechciewa. Debilizm poszczególnych scen powala, a do tego cgi wystrzały z broni, beznadziejna choreografia walk, wkurwiająco-zbuntowana nastolatka z krzywym ryjem, polityczna poprawność. Obrazu nędzy dopełnia fakt, że Reacher zatracił wszelkie cechy, które w pierwszej części robiły z niego fajną postać operującą poza prawem. 1 sekunda z Robertem Duvallem zawiera więcej epy niż całe 120 minut tego syfu.

Odpowiedz
#93
Ale słaby sequel, co za rozczarowanie!

Pierwszy JR był świetny. Intryga, która wciąga od pierwszej chwili: masakra na ulicy, podejrzany, który chce, żeby dochodzenie prowadził jego wróg, dziwne "zbiegi okoliczności" i fajny, mocny bad guy, który zostaje wprowadzony od razu.

Drugi JR: eee... o co tu właściwie chodzi? Jakaś babka, którą Jack poznaje przez telefon, zostaje aresztowana z jakiegoś powodu. Ok, no i? Co mnie to obchodzi? Zdarzenie, które rozpoczyna całą machinę dochodzenia, rozgrywa się POZA KADREM i jest streszczane w trzech zdaniach podczas nudnej sceny w biurze. WTF?! Wyobrażacie sobie, żeby scenę snajperską z początku jedynki zastąpić jej omówieniem przez ludzi w garniturach, a 40 minut później pokazać 5-sekundowy flashback w sepii?

Bad guy nieobecny przez dobre 30 minut, Reacher przegięty do takiego stopnia, że jest karykaturą postaci z pierwszego filmu. Wciśnięty na siłę motyw z (irytującym) dzieckiem - przewidywalny, ograny do nieprzyzwoitości, odciągający uwagę od intrygi i hamujący akcję. Do tego film zrealizowany sporo gorzej niż stylowa, mocno klasyczna jedynka, choć budżet miał chyba większy. Drugi plan cieniutki, dialogi słabe, a ostatecznie rozchodzi się o to, że broń wycofywana z Afganistanu... zieeew... jest sprzedawana przez najemników... zieeeeeeeeeeew...

W sumie nie wiem, co dalej, bo było późno i nie chciało mi się oglądać ostatnich 20 minut. Dziś dokończę, ale nie spodziewam się objawienia, które zmieni moją opinię o tym szrocie. 3/10

P.S.
Never Go Back brzmi jak tytuł jakiegoś filmu Justina Biebera.

Odpowiedz
#94
Dokończyłem. Łojezu, co za męka. W zasadzie to nie dotrwałem do napisów końcowych. Załatwił bad guya, ok, pa.

Co za słabizna. Strzelanina w magazynie (czy gdzie to miało być) to poziom serialu - i to z lat 90. Zbliżenie na Reachera, zbliżenie na idącego najemnika, broń w bliskim planie, zbliżenie na Reachera... Nędza, bez porównania z fantastyczną strzelanką z końcówki części pierwszej. Końcowa parada (tutaj wywracam oczami) fatalna - miałem wrażenie jakby tam zatrudniono góra 40 statystów i oni mieli udawać tysięczny tłum. W niemal każdym ujęciu widoczny ten sam jeden wóz i jeden latający dmuchany szkielet. Scenografia ostatniej walki wręcz wyglądała jak plan jednego z tych niemieckich telewizyjnych adaptacji baśni dla dzieci.

Ostatecznie 2/10. Koszmarny film.

Odpowiedz
#95
Po recenzji military'ego spodziewałem się po kontynuacji bardzo złego filmu, a był... OK. I tyle. O dość wyraźnym stylu pierwszej części niestety nie ma tu mowy, Zwick to nie McQuarrie a intryga zalatuje losowym odcinkiem "JAG", ale oglądało się dobrze, bez znudzenia i zażenowania. Cruise trochę za bardzo na autopilocie tym razem i Smulders jest od niego po prostu lepsza.

Takie tam, 6/10.

Odpowiedz
#96
Ja pierdziele ale paździoch. Jedynka była klimatycznym thrillerem akcji a to tutaj to jakiś średniej klasy tele5... Zero zagrożenia, mierna intryga, taniość wylewa się z ekranu, zabrakło nawet niezłych dobrze przemyślanych sekwencji akcji. Masakra tak zaniżyć poprzeczkę, wstyd postawić to na półce z Jack Reacher: Jednym Strzałem. 5+/10 MIERNOTA

Odpowiedz
#97
(25-06-2017, 21:00)Predator895 napisał(a): 5+/10 MIERNOTA

Przydałoby się trochę skalibrowac skalę bo chyba się troche ro****ła ;)

Ale żeby nie było, że się tylko czepiam, film jest nędzny. Podobały mi się sceny akcji, ale cała reszta jest tak mehowa, jak najnudniejszy zapychacz serialowy. Taki odcinek 14/22, sezon 07/10 ;) Zdecydowanie spadek formy po spoxowej jedynce.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#98
Szczerze mówiąc, jedynka mnie wynudziła. To może dwójkę odbiorę inaczej niż reszta?

Odpowiedz
#99
(26-06-2017, 14:57)al_jarid napisał(a): Szczerze mówiąc, jedynka mnie wynudziła. To może dwójkę odbiorę inaczej niż reszta?

Próbować nie zaszkodzi, to nie jest jakiś bolesny seans. Zwyczajnie intryga jest tak sztampowa i ograna, że chyba nikt tu nie próbował nawet wycisnąć jakichś emocji z widza. Przez co nawet niezłe sceny akcji nie wciągają, bo ciężko się chociaż minimalnie zaangażować. Niemniej nie ma tu jakichś scenariuszowych absurdów, które uczyniłyby seans bolesnym.

Pytanie, które powinni sobie zadać twórcy, to czy naprawdę ludzkość potrzebowała kolejnego filmu z mordobiciem na kuchennym zapleczu, albo z zabawą w chowanego w czasie parady. Tak średnio bym powiedział ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Pierwszego Reachera wspominam dosyć przyjemnie, a dwójka to porażka, niby do pewnego momentu ogląda się bezboleśnie, ale potem czara goryczy się przepełnia z powodu użycia setnej kliszy w najbardziej odtwórczy z możliwych sposobów, ten film to właściwie jeden wielki festiwal schematów kina akcji z paroma przebłyskami i przyjemnymi scenami. Ode mnie 4/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jack Ryan Mefisto 48 11,171 17-03-2026, 18:07
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości