Kamerdyner (reż. Filip Bajon, 2018)
#1


Kamerdyner, czyli najnowszy film Filipa Bajona i jeden z najgłośniejszych tytułów tegorocznego festiwalu filmowego w Gdynii - nagrodzono go nawet Srebrnym Lwem. Produkcja, na którą wydano bodajże 15 mln złotych, co jak na polskie warunki jest bardzo sporawym budżetem.

W obsadzie plejada polskich gwiazd kina: Sebastian Fabijański, Janusz Gajos, Adam Woronowicz, Anna Radwan, Daniel Olbrychski, Łukasz Simlat, Borys Szyc czy Kamilla Baar.

Ogólnie bałem się tego seansu. Na zapowiedzi typu "opowiedziana z wielkim rozmachem, epicka historia..." reaguje raczej alergicznie, jeśli mówimy o rodzimym kinie. Obawiałem się również tego, że Bajon nie podoła, jeśli chodzi o rozpięcie czasowe opowiadanej historii. I co prawda nie do końca mu się to udało, ponieważ momentami nawet nie czuć, że historia przeskoczyła o kilka lat do przodu, to i tak zrobił to lepiej niż taki Steve McQueen w przeciętnym "Zniewolonym".

Niektóre wątki wolałbym rozwinąć, na przykład wybuch pierwszej wojny światowej. Chciałbym zobaczyć, więcej scen batalistycznych, rzeczy które spotkały bohaterów na froncie. Mam wrażenie, że od tego momentu wszystko leci już bardzo szybko, Bajon przeskakuje z miejsca A do miejsca B i niekiedy można się w tym pogubić. Ważne jest jednak to, że pomimo trwania - grubo ponad dwie godziny - film mnie nie nudził. Jest też jedna naprawdę mocna scena, a mianowicie
. Można więc powiedzieć, że w pewnym momencie film staje się taką trochę wersją light "Wołynia" Smarzowskiego - za to plus.

Najgorzej i tak wypada według mnie wątek melodramatyczny i próba ukazania uczucia rodzącego się pomiędzy postacią Fabijańskiego, a Zydek. Totalnie po mnie to spłynęło i miałem w sumie na nich wywalone. Nie zaangażowałem się zbytnio.

Jeśli chodzi o kolejne plusy - genialnie ukazana cała ta otoczka społeczna i tego, jak bogaci musieli współżyć na Kaszubach z tymi biedniejszymi. Głównie za sprawą zmian społecznych - dzięki postaci Gajosa - można ogarnąć brnącą do przodu fabułę.

Aktorstwo jest fantastyczne - Gajos kradnie absolutnie każdą scenę. Reszta też daję radę na czele z Woronowiczem, ale Gajos - woow. Czapki z głów. Nawet Fabijański bardzo nie odstaje od reszty :)

Technicznie też bez zarzutów. Kostiumy, scenografie na świetnym poziomie, a także to czego boję się najbardziej przy okazji polskich filmów, czyli dźwięk. Dialogi zrozumiałe, wszystko gra i jest caacy :)

7/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#2
Mogę się pod tym podpisać. Film mimo że na początku bardzo wolno biegnie, to wraz z upływem minut zaczyna być już coraz lepiej.
Podobno kręcono go 6 lat bo reżyser przykładał aż tak dużą wagę do szczegółów.

Film ma dobrą muzykę która podkreśla dobrze to co się dzieje na ekranie, znakomitego operatora, wspaniałe kadry, nieśpieszny montaż.
Film angażuje i jest wiarygodny.
Aktorsko utwierdza mnie w tym że Gajos to chyba najlepszy polski aktor od wielu, wielu lat.
Bardzo dobry Woronowicz i Simlat.

Film naprawdę warty obejrzenia. 8/10

Odpowiedz
#3
Film kręcono od 2015 roku.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#4
Zdjęcia, muzyka - super. Gajos rewelacyjny, Woronowicz miło zaskoczył, bo był w końcu kimś więcej niż cichym psycholem, Anna Radwan super, Simlat super, Sabat miał dobrą postać, Fabijański gra niby pierwszoplanową postać, ale czasami czułem, jakby był tylko obserwatorem sytuacji. Taki pewnie był zamiar, bo na konferencji w Gdyni Sebastian mówił, że chciał podejść do tej postaci trochę bardziej emocjonalnie, a Bajon tego nie chciał. Zydek zagrała dobrze, ale moim zdaniem za mało poświęcono jej postaci, i nie wiem jak miałbym ją w tym filmie nawet opisać.

Z charakteryzacją trochę dali ciała. 45-letni Fabijański ma siwe włosy i siwego wąsa, zmarszczki, a Zydek bez zmian.

Rewelacyjne sceny:
7/10.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#5
O samym filmie napiszę jeszcze, ale świeżo po seansie muszę tylko przekazać, że to co w tym filmie wyprawia Janusz Gajos, to jest jakiś koniec świata. Nie da się chyba już lepiej grać. Nie ma oczywiście tutaj jakieś rewolucji, ale jest to czysta perfekcja. Kreacja, którą można stawiać w jednym rzędzie z legendarnymi rolami. Gdyby "Kamerdyner" powstał w USA, to Janusz by czekał już na odbiór Oscara.
.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zimna wojna (2018) reż. Paweł Pawlikowski Pelivaron 159 29,135 20-09-2023, 14:15
Ostatni post: simek
  Plagi Breslau (reż. Patryk Vega, 2018) Pelivaron 37 10,672 22-01-2020, 14:23
Ostatni post: Snuffer
  Kobiety Mafii (2018-2019) reż. Patryk Vega Krismeister 108 28,504 10-12-2019, 15:40
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Kler (Wojciech Smarzowski, 2018) shamar 216 38,211 08-08-2019, 15:53
Ostatni post: OGPUEE
  Utopiec (2018) czyli bardzo udany horror Patryka Vegi! Bradesinarus 1 2,254 12-04-2018, 13:07
Ostatni post: zombie_sidekick
  Twarz (2018) Reż. Małgorzata Szumowska Lawrence 15 4,090 11-04-2018, 01:08
Ostatni post: Phlogiston2



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości