Książki
Podoba mi się co piszecie o tej Piesni Lodu i Ognia, bo HBO robi z tego serial, a oprócz tego ma być jakiś RPG. Może być ciekawie.

Odpowiedz
BezcelowyAlbatros napisał(a):A'propo Sagi o Wiedźminie, to osobiście uważam, że "Chrzest Ognia" jest najlepszy. Już nie pamiętam konkretnie dlaczego, ale przypominam sobie, że podobal mi się najbardziej :)

bo akcja, akcja, akcja, środek sagi i sporo naprawdę fajnych twistów :)
Mi się tam Wiedźmin bardzo podoba(ł - bo, podobnie jak Des, czytałem to w innych czasach, że tak powiem). Szybki, łatwy, tak - przyjemny, a przy tym i niegłupi (pomijając te geograficzne wpadki i to o czym pisał Wojak, a co jakoś wielce mnie nie raziło)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
jarod napisał(a):
Cytat:gdzie Sapkowski w fantasy, a gdzie Brown w thrillerze
Nie twierdzę, że to ta sama liga. Military trochę przesadza. Opowiadania lubię bardzo, bo w wymyslny całkiem sposób dekonstruują różne popkulturalno - tradycyjne motywy. Sagę cenię mniej z powodów, które ja i m. wymieniliśmy powyżej.
Mnie zdziwiła opinia Desjudiego - ten Brown naprawdę z choinki...

Czy Chrzest ognia to ten okropny tom, w którym Ciri pojawia się tylko w jednym rozdziale?;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Przez nawiązanie do łatwości, lekkości, popularności [proporcjonalnie] i tkwienia w ramach konkretnych gatunków literackich, które - dzięki nim właśnie - się w jakieś mierzy spopularyzowały. Tylko tyle, tylko o takie spłycone analogie mi chodziło 8)

Odpowiedz
desjudi napisał(a):tkwienia w ramach konkretnych gatunków literackich, które - dzięki nim właśnie - się w jakieś mierzy spopularyzowały.
Nie wiem, czy właśnie po Sapkowskim polskie fantasy tak chwyciło - chyba tak. Mieliśmy fantastykę socjologiczną, a tu nagle takie coś - krnąbrne i z zupełnie innej bajki. Ale co spopularyzował Brown? Pulpowe thrillery o kościelnych spiskach? (Inaczej się tego ująć nie da - wszak sensacja zawsze schodzi w gigantycznych nakładach). Fakt, zalało nas tego trochę. No i? Równie dobrze mógłbyś postawić w tym samym rzędzie Woolf i Faulknera, bo zrobili dla strumienia świadomości to samo, co Dan B. dla burgera z Marią Magdaleną w gnostyckim sosie.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Dziecię Boże McCarthiego przeczytane - książka jest prawie że doskonała, siadłem do niej wczoraj późnym wieczorem, skończyłem o 1 - jestem pod ogromnym wrażeniem i KONIECZNIE muszę przeczytać Blood Meridian. Aha, Child of God to idealny materiał na film, rzecz w tym że nie powinno się i nie da się niektórych hardkorowych momentów wyciąć, więc trudno żeby ktoś wyłożył na to kasę. Polecam, i to bardzo bo to rzecz poruszająca, i napisana takim stylem że trudno się od tego oderwać - są momenty w których człowiek łapie się za głowę, ewentualnie wzdycha. Naprawdę, NALEŻY przeczytać.

Odpowiedz
military napisał(a):Saga o Wiedźminie - kończę pierwszy tom (...)

Wszystkie wiedźmińskie rzeczy czytałem na bieżąco, więc już ładnych parę lat temu, zatem nie wiem, czy teraz by mi się również podobało (bo podobało się). W sumie trylogia husycka mi się podobała.

Cytat:Po pierwsze: zamotanie geograficzne.

Przy całej sympatii dla sagi, z tym się nie sposób nie zgodzić :]

Cytat:A, ostatnia rzecz - czemu uczeni w tym totalnie fantastycznym świecie posługują się łaciną do nazywania zwierząt i roślin?

Postmodernizm, man ;)
fb.com/bart.poznaniak

Odpowiedz
Cytat:Podoba mi się co piszecie o tej Piesni Lodu i Ognia, bo HBO robi z tego serial, a oprócz tego ma być jakiś RPG. Może być ciekawie.

Jest też planszówka. Naprawdę dobra, chociaż nie najlepsza do nawiązywania nowych znajomości - po tym, jak zagrałem z parą obcych mi ludzi i po tym, jak mnie załatwili na szaro, nie dość, że zbrzydzili mi grę, to i nie chcę ich więcej widzieć na oczy ;).

Tymczasem na wakacje czeka "Dom Burz" i "Wieki Światła" Iana MacLeod. Podobno świetne - czytał ktoś?

Odpowiedz
Czytałem 'Wieki Światła'. Język jakim to napisano rzeczywiście niesamowicie obrazowy, bogaty i działający na wyobraźnię. Kreacja świata robi wrażenie. Niestety gorzej z resztą. Mocno ucierpiała przy tym sama historia, która po mnie osobiście spłynęła jak po kaczce. Kilka tygodni po lekturze nie potrafiłem powiedzieć o czym "Wieki Światła" traktowały. Mydłkowaty główny bohater, nieśpieszne (delikatnie mówiąc) tempo... Czasem miałem wrażenie, że McLeod zwyczajnie napawa się swoim talentem (a zdecydowanie takowy posiada), zapominając przy tym o czytelniku. Dlatego ja z reguły dawkowałem sobie z przyjemnością po 3-4 strony, po to żeby nacieszyć się faktycznie niezwykłym językiem. Później jednak odkładałem książkę, nierzadko na bardzo długo, bo po prostu kompletnie nie czułem potrzeby wiedzieć co się wydarzy dalej.

Natomiast nie da się ukryć, że kilka motywów jest zwyczajnie niesamowitych i na długo zapadających w pamięć. Całościowo jednak poczułem się troszkę rozczarowany, tym bardziej że wcześniej również spotykałem się niemal wyłącznie z entuzjastycznymi opiniami.

Odpowiedz
Drugi tom Wiedźmina, czyli Czas podagry - skok jakościowy w porównaniu do pierwszej części jest niesamowity. Wciąż nie jest to książka, którą nazwałbym arcydziełem, ani nawet pozycją bardzo dobrą, ale na miano całkiem niezłej nawet zasłużyła.

Wciąż nie widzę tu wielkiej literatury, wciąż wkurzają mnie gatunkowe klisze, geograficzny chaos rozwija się w zastraszającym tempie, a do szału doprowadziła mnie kwestia "nie pamiętam, na jakim chrzcie się spotkali" (CHRZCIE??!! W KRAINIE BEZ CHRZEŚCIJAŃSTWA?!?!?* czy ktoś to czytał przed opublikowaniem?). Ale jest w miarę ciekawie, interesuje mnie, co zdarzy się dalej - i to pomimo tylu wkurzających wpadek. Postaci Geralta i Ciri mają coś w sobie (reszta mnie w najlepszym wypadku lekko wkurza). Mam nadzieję, że tendencja zwyżkowa będzie trwać. 6/10

* zanim ktoś się przyczepi - zanurzanie w wodzie praktykuje się w wielu religiach, ale przed chrześcijaństwem to nie nazywało się "chrztem"

Odpowiedz
ale chrzest może być w różnej postaci - to nie tylko tapianie w wodzie przez nawiedzonych katolików, to po prostu kolejne określenie inicjacji (patrz: Chrzest ognia ;) )
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Tak, ale słowo "chrzest" wywodzi się od chrześcijan - u Angoli jest "baptism", który pochodzi od słowa, którym pierwotnie określano inicjację. Jakby Sapkowski napisał o "baptyzowaniu", nie czepiałbym się. :)

Odpowiedz
No tak ale "chrzest" jest bardziej zrozumiałe dla słowiańskich czytelników (a do nich skierowana była przecież saga o ekspansji na zachodni rynek to Sapkowski mógł wtedy co najwyżej marzyć w chwilach upojenia alkoholowego) od "baptyzowania". Pewnie, że znając genezę tego słowa jego użycie w świecie fantasy jest cokolwiek nie na miejscu ale przykładanie do tego większej wagi jest zwykłym czepialstwem, bo idąc tym tropem okaże się że nagle co dwudzieste wyrażenie/słowo we współcześnie pisanych książkach o dawnych czasach/alternatywnych światach nie powinno być używane bo pochodzi od tego, tamtego czy owego niewystępującego w rzeczywistości w jakiej jest osadzona opowieść. Więc bez przesady z tym wytykaniem "wkurzających" wpadek zwłaszcza w odniesieniu do powieści której krwiobieg przepełniony jest intertekstualnymi, postmodernistycznymi elementami :)

Odpowiedz
Karol napisał(a):Tymczasem na wakacje czeka "Dom Burz" i "Wieki Światła" Iana MacLeod. Podobno świetne - czytał ktoś?
Czytałam Wieki światła, mam także Dom Burz, ale póki co kurzy się na półce. Ze Starkiem się nie zgadzam w kwestii fabuły - może dlatego, że jako gówniara połykałam Dickensa za Dickensem (tylko, przyznam się, Małej Dorritt nie przetrwałam). Pięknie napisane.

No i teraz mi się przypomniało, że mojego MacLeoda ma od dwóch lat Desjudi. A ja jego Kobiety. Będzie trzeba oddać Bukowskiego. Łaaaaaaaaa...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Było tu trochę o Sapkowskim, więc w ramach ciekawostki:

http://www.guardian.co.uk/books/2009/jun/19/1
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Peter Watts, Ślepowidzenie - to jest porządna strawa dla mózgu na wakacje! Ludzkości w 2084 r. objawiają się Obcy, trzeba więc polecieć w daleki kosmos i dowiedzieć się, o co Im chodzi. Biorąc pod uwagę konstrukcję kosmitów, ich cele (czy coś w tym rodzaju) oraz skład ziemskiej załogi, trzeba stwierdzić - od lemowego "Fiaska" takiego scenariusza Pierwszego Kontaktu, to jeszcze nie grali. Rzecz jest napisana z punktu widzenia osobnika kompletnie wypranego z empatii, posiadającego za to zdolność zgłębiania indywidualnych ludzkich schematów komunikacji i postępowania oraz wyciągania na tej podstawie słusznych wniosków. Pozytywnie wpływa to na styl powieści, w którym nie ma miejsca na blubry o "atramentowych głębiach źrenic", za to jest twardy konkret.

Po wrzuceniu czytelnika w gąszcz przydatnych przy Pierwszym Kontakcie teorii i koncepcji naukowych (np. teoria gier, chiński pokój) Watts zaraz dorzuca kolejne, coraz ciekawsze, coraz bardziej skomplikowane, by wyjaśnić rzecz zaskakująco, a logicznie. Przy tego typu książkach mam niemal fizyczne wrażenie, że mózg mi rośnie. O take hard SF walczyliśmy! Niestety, szara substancja dalej domaga się stymulacji, a chwilowo nic nie mam na składzie - może coś polecicie? "Accelerando" Strossa bedzie ok?
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
George R. R. Martin - Pieśń Lodu i Ognia, Tom 3: Nawałnica mieczy, wolumin 2: Krew i złoto. To wprost niewiarygodne, co się w tym tomie wyprawia i jakich emocji dostarcza. Nigdy jeszcze nie czytałem autora, który w sposób tak okrutny postępuje ze swoimi bohaterami i czytelnikiem także. W ogóle, po raz pierwszy w życiu, obcując z dziełem odczuwam pragnienie, żeby wreszcie coś dobrego spotkało postaci, ale tu ciągle jest, jak w piosence Staszewskiego - "...gdy szczęście blisko to zza węgła pada strzał...". No i muszę się do czegoś przyznać - jest moment w tej książce, że ja, stary chłop, normalnie się popłakałem a tuż przed tym mówiłem sobie, ...nie, to niemożliwe, ten kutas Martin tego nie zrobi, nie może tego zrobić.... Jakkolwiek bym pisarza za to nienawidził, to powiedzieć muszę, że z niego Mistrz nad Mistrze - dla mnie nie ma w tej chwili lepszego pisarza fantasy i basta!

EDIT: A przy okazji - kilka typów do obsady serialu KLIK! - w większości przypadków (poza Brienne, która jakoś mimo wszystko za ładna jest) całkiem trafnymi mi się wydają (zwłaszcza Gary Oldman, jako Davos i Scott Glenn, jako Barristan). No, ale marzenia, marzeniami...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Cytat:...nie, to niemożliwe, ten kutas Martin tego nie zrobi, nie może tego zrobić
niech zgadnę -
:-) Najbardziej wnerwiające w tym motywie jest to, że wiadomo jak się skończy już przy wjeździe :-) Ale i tak sama końcówka miażdży jak dla mnie.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Thomas Berger - Mały wielki człowiek - na początek ciekawostwa: adaptacja tej książki z Dustinem Hoffmanem w roli głównej jest uważana za jeden z ciekawszych westernów. I nic dziwnego, bo książka jest świetną opowieścią - i zarazem najlepszym westernem, jaki czytałem. Opowiada o życiu człowieka, który miał trudność z określeniem samego siebie - jako białego lub jako indianina. Był bowiem dzieckiem białych, które wychowali Indianie. Niby nic szczególnie ciekawego, ale połączenie fikcji z historią oraz odmitologizowanie dzikiego zachodu powala. Indianie nie są dzielnymi, bitnymi wojownikami - to zacofani alkoholicy, których ciemnota wiedzie prosto ku zagładzie. Biali nie są wspaniałymi pionierami - to albo brutale i cwaniacy, albo kompletni nieudacznicy, którzy cudem radzą sobie w nowym kraju. Wszyscy oszukują siebie nawzajem i zrobią wszystko za garść dolarów. Nowy kraj buduje się w syfie, na oszustwach i mordowaniu wrogów. Może to zabrzmi dziwnie, ale książka jest po prostu piękna. 10/10

James A. Michener - Centennial - historia Dzikiego Zachodu - czy raczej zachodu USA - przedstawiona od momentu wypiętrzenia się pierwszych gór, aż po lata 70. XX wieku. Opasła księga, która fascynuje bogactwem opisów - autor to prawdziwy mistrz pióra. Jednak w porównaniu z MWC wypada słabiej. Za duzo tu pięknych postaw i nieskazitelnych bohaterów. I choć wciąż morderstwo (a wręcz krwawa rzeź) jest tu głównym sposobem rozwiązywania sporów, to jednak jest zbyt cukierkowo. Książka jednak punktuje niesamowitym, gigantycznym ładunkiem historycznych informacji - można dzięki niej poznać nie tylko historię kraju, ale również dowiedzieć się, jak przebiegał rozwój rolnictwa i hodowli bydła, jak zwalczali się hodowcy różnego rodzaju zwierząt, jak zmieniał się kraj na przestrzeni wieków. Słowem - to niemal doskonala książka i drugi najlepszy western, jaki czytałem. Nie mogłem się od niego oderwać. Też 10/10, ale z minusem.

Odpowiedz
jarod: Zgadłeś, oczywiście... ale sugeruję jednak oznaczenie tego, co napisałeś, jako spoiler, bo już sama wzmianka, że coś tam będzie nie tak, może zepsuć komuś lekturę. Tak, czy owak - mocne zagranie i nawet, mimo tego, że człowiek się już przyzyczaił do takich chwytów, to i tak poniewiera...

[ Dodano: Nie Sie 02, 2009 19:54 ]
jarod napisał(a):Najbardziej wnerwiające w tym motywie jest to, że wiadomo jak się skończy

No, właśnie nie do końca wiadomo, bo z Martinem zawsze jest tak, że "na dwoje babka wróżyła". W tym tomie jednak daje konkretny upust swej sadystycznej przewrotności, bo niemal co rozdział dzieją się rzeczy, od których włos się jeży i tętno przyśpiesza.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szukam książki military 81 21,519 30-01-2021, 20:27
Ostatni post: Paszczak
  Star Wars - książki military 90 22,173 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 3,530 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 6,988 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości