Cytat:Teraz zabieram sie za Dzień Szakala i Akta Odessy.Zabieraj się, zabieraj. I polecam również prozę Johna la Carre, jeżeli zagustowałeś w poważnych powieściach szpiegowskich/sensacyjnych.
02-11-2009, 22:52
|
Książki
|
|
Chociaż raz się z tobą zgodzę: jeden z najlepszych Forsythów, a przy tym chyba najbardziej niedoceniony. Pierwsza połowa to lekkie WTF, bo mamy plątaninę wątków, teoretycznie ze sobą niepowiązanych. I tak jest aż do momentu, który opisałeś w spoilerze, gdzie wszystkie trybiki zazębiają się z zegarmistrzowską wręcz precyzją - i od tej pory po prostu nie da rady się od tej książki oderwać. NMam nadzieję, że kiedyś ktoś zrobi sensowną ekranizację. U mnie mocne 9/10.
Cytat:Teraz zabieram sie za Dzień Szakala i Akta Odessy.Zabieraj się, zabieraj. I polecam również prozę Johna la Carre, jeżeli zagustowałeś w poważnych powieściach szpiegowskich/sensacyjnych.
Why are you firing wallnuts at me?
02-11-2009, 22:52
aż mi serce szybciej zabiło...
to będzie trzęsienie ziemi. najlepszy western, jakie ktokolwiek kiedykolwiek stworzył. i najokrutniejszy. jakby co, posiadam to wydanie:
22-11-2009, 02:51
super, czyli jednak w tym roku jeszcze :D
a okładka przecudna
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 22-11-2009, 03:23
Jeśli chodzi o okładkę to ta polska wygląda jak co trzecia książka na półce w księgarni i za skurczybyka nie możnaby było wpaść na to czy jest dobra czy nie. Obrazek fajny, nie powiem, ale za dużo u nas takich okładek żebym w ogóle zwrócił na to uwagę. Natomiast od tego oryginalnego wydania wali... no sami wiecie czym:D Jakbym coś takiego zobaczył w księgarni to po pierwsze pomyślałbym, że to jakiś kultowy klasyk, a po drugie zabrał go do kasy.
22-11-2009, 11:00
dla tych, co jeszcze nie wiedzą:
Rzeź Peckinpaha, wyobraźnia Boscha Powieść "Blood Meridian", czyli "Krwawy południk", tworzy znakomity kontekst dla późniejszych powieści McCarthy'ego. Opowiada historię 14-letniego chłopca, który trafia do gangu najemnych łowców skalpów. To kryminaliści i psychopaci, których wynajął meksykański gubernator, by wytrzebili panoszących się w okolicy Apaczów. Ofiarą najemników padają jednak wszyscy napotkani - także dzieci, starcy i kobiety, bez względu na kolor skóry. Trofeami są odcięte głowy, skalpy i uszy, z których najemnicy robią sobie makabryczne naszyjniki. Sami także są skalpowani, obdzierani ze skóry i pozbawiani głów. W ich wędrówce, którą znaczą bezmyślne gwałty i masakry, nie ma nic romantycznego: członków grupy nie wiąże żadna więź, a morderczy instynkt obracają równie często przeciw swoim towarzyszom. Jest wśród nich postać szczególna, jedna z najbardziej pamiętnych kreacji literatury amerykańskiej, którą krytycy porównują z szekspirowskim Jagonem, z Faustem i kapitanem Ahabem z "Moby Dicka" Melville'a. To demoniczne uosobienie bezinteresownego zła, sędzia Holden, którego zepsucie ujawnia się między innymi w wykorzystywaniu i mordowaniu dzieci. McCarthy czyni z niego postać o cechach nadludzkich: Holden jest potężnym albinosem, który oprócz pławienia się w zbrodniczych rytuałach popisuje się ogromną wiedzą z dziedziny geologii, archeologii, teologii, filozofii. Prowadzi szkicownik, w którym rysuje okazy lokalnej flory, skamieliny i kości. Włada wieloma językami, a jego słowa, którymi próbuje zdeprawować chłopca, są równie zabójcze co jego czyny: wojna jest naturalnym żywiołem człowieka, a zło - świętym rytuałem, który należy nieustannie powtarzać, bo jest na nie przyzwolenie Boga. "Blood Meridian" uznana została za jedną z najważniejszych powieści amerykańskich ostatniego ćwierćwiecza, obok "Umiłowanej" Toni Morrison i "Podziemi" De Lillo. Pisarz John Banville nie bez racji dostrzegł w niej powinowactwo z "Iliadą", "Piekłem" i "Moby Dickiem", a inni pisali o wyobraźni przywołującej na myśl wizje Sama Peckinpaha i Hieronima Boscha. Nagromadzenie scen gwałtu i przemocy wywołało niechęć niektórych czytelników, nawet Harold Bloom, który nadał powieści rangę arcydzieła, przyznał, że przy pierwszej lekturze nie mógł strawić tak drastycznych opisów. 22-11-2009, 13:01
no wlasnie mialem sie pytac o jakies wieksze info. thx :)
a co do Cormacka. Jestem w trakcie "Drogi". Powiem tak. Nie zachwyca mnie. Owszem jest to napisane starannie i bogato ale nic w tej ksiazce sie nie dzieje:) Ida, ida, ida, jedza, kimaja, ida ida ida ida etc etc. Co nie znaczy, ze jest to slabe of kors. Przedstawiony swiat jest fascynujacy wiec czytam dalej, ale raczej nie bedzie to moje top 5. "Krwawy Południk" ciekawiej sie zapowiada w kazdym razie. 22-11-2009, 13:07 Mental napisał(a):Ofiarą najemników padają jednak wszyscy napotkani - także dzieci, starcy i kobiety, bez względu na kolor skóry. Trofeami są odcięte głowy, skalpy i uszy, z których najemnicy robią sobie makabryczne naszyjniki. Sami także są skalpowani, obdzierani ze skóry i pozbawiani głów. W ich wędrówce, którą znaczą bezmyślne gwałty i masakry, nie ma nic romantycznego: członków grupy nie wiąże żadna więź, a morderczy instynkt obracają równie często przeciw swoim towarzyszom. Zauwazam, ze McCarthy lubi zaopatrywac swoje powiesci w solidne dawki brutalnosci i makabry. Mental napisał(a):Jest wśród nich postać szczególna, jedna z najbardziej pamiętnych kreacji literatury amerykańskiej, którą krytycy porównują z szekspirowskim Jagonem, z Faustem i kapitanem Ahabem z "Moby Dicka" Melville'a. To demoniczne uosobienie bezinteresownego zła, sędzia Holden, którego zepsucie ujawnia się między innymi w wykorzystywaniu i mordowaniu dzieci. Zauwazam, ze McCarthy lubi zaopatrywac swoje powiesci w wyraziste postaci stanowiace uosobienie bezinteresownego zła. 22-11-2009, 15:20
m.in. dlatego wypuściłbym na rynek biografie Cormacka zatytułowaną wprost: Cormack McCarthy i nie ma chuja.
22-11-2009, 15:36
Ja bym ją nazwał: Cormack McCarthy i nie ma chuja (ale ma jaja).
To super, że McCarthy lubi zaopatrywac swoje powiesci w solidne dawki brutalnosci i makabry oraz w wyraziste postaci stanowiace uosobienie bezinteresownego zła. Crov się od niego wiele nauczył, nie czytając jeszcze nawet jednej jego książki. ;) 22-11-2009, 15:45
bo Crov lubi trwonić czas na pierdoły i potem gadać, że nie ma czasu i dlatego nie przeczytał ani jednej książki Cormacka i nie obejrzał ani jednego epizodu The Wire. a zarówno The Wire, jak i książki Cromacka to elementarz każdego prawdziwego mężczyzny. Crov jak widac nie jest mężczyzną, tylko brakującym ogniwem pomiędzy małpą a facetem.
;) 22-11-2009, 15:50
Martina też jeszcze nie przeczytał, za to na szałcie ciągle siedzi :P
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
22-11-2009, 15:59 simek napisał(a):Obrazek fajny, nie powiem, ale za dużo u nas takich okładek żebym w ogóle zwrócił na to uwagę. nie ocenia się książki po okładce, to raz ;) a dwa, jakie Ty książki kupujesz, że masz takie obrazki?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 22-11-2009, 16:09 Mental napisał(a):bo Crov lubi trwonić czas na pierdoły i potem gadać, że nie ma czasu i dlatego nie przeczytał ani jednej książki Cormacka i nie obejrzał ani jednego epizodu The Wire. a zarówno The Wire, jak i książki Cromacka to elementarz każdego prawdziwego mężczyzny. Crov jak widac nie jest mężczyzną, tylko brakującym ogniwem pomiędzy małpą a facetem.Wal się, ty... Chociaż nie. W sumie coś w tym jest, Mental. :) 22-11-2009, 16:13
Mefi - wiem, że się nie ocenia, ale okładka może zadziałać na korzyść książki. W sensie, że czasami mają tak zajebiste okładki, że prawdopodobieństwo żeby to był zły utwór jest minimalne. Jest od cholery świetnych książek z beznadziejnymi okładkami(albo praktycznie bez okładek), za to praktycznie brak genialnych okładek na niedobrych książkach. A co do tego co kupuję to rzadko kupuję, ale w empiku bywam i tam masz wpizdu takich okładek jak ta zapodana - jakieś klimaciarskie zdjęcie+białą, nudną czcionką autor i tytuł.
A tak w ogóle to myslicie, że ile stron Ulissesa normalny człowiek będzie w stanie przeczytać? Ja jestem po 80 i o zgrozo podoba mi się. Ciekawy jestem jakie z tego filmy powstały, bo wiki mówi o jakichś dwóch czy trzech. 22-11-2009, 16:43
Nie czaje, pierwsze strony jeszcze nie oddają tego co jest potem, sławny strumień świadomości nie płynie jeszcze pełnym korytem, są w miare normalne dialogi i można rozróżnić narratora - czytałem lektury szkolne, które były mniej czytelnie napisane. Potem zaczyna się oczywiście jazda bez trzymanki, wydziwianie na całego i jedno wielkie chujwieco, ale mi to po prostu pasuje. Możliwe, że tej książki nie doczytam do końca, ale już mogę powiedzieć, że w jakimś stopniu zgadzam się z wizją autora i rozumiem jaki miał cel w pisaniu tego.
22-11-2009, 17:08
że książka jest na megawypasie lingwistyczno-stylistyczno-słowotwórczym to raczej pewniak. przy czym niezbyt mnie szczerze mówiąc podnieca takie hardcorowe testowanie możliwości języka. już wole ziemniaki obierać do obiadu:) Joycem jarają sie głównie studenci na kierunkach humanistycznych, zaczadzeni postmodernistycznymi, "postępowymi" izmami. z Ulissesem zawsze miałem taki problem (a bez jaj podchodziłem doń parę razy), że po przejściu do następnego zdania nie pamiętałem, o co chodziło w zdaniu poprzednim - normalnie jakby czytał preambule do traktatu lizbońskiego:) musiałem więc wracać i czytać trzy raz jedno zdanie, zanim... zresztą chrzanić to:)
22-11-2009, 17:13 Cytat:o przejściu do następnego zdania nie pamiętałem, o co chodziło w zdaniu poprzednimTo niestety problem wielu dzisiejszych książek. Sam nie wiem czy to wina tłumaczenia czy też autora, ale niektóre są tak źle napisane, że po prostu sam się gubię czytając stronę, a jak skończę rozdział to pamiętam może z 10% tego co przeczytałem. 22-11-2009, 17:20 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Szukam książki | military | 81 | 21,513 |
30-01-2021, 20:27 Ostatni post: Paszczak |
|
| Star Wars - książki | military | 90 | 22,095 |
25-11-2017, 21:23 Ostatni post: Kuba |
|
| Ekranizacja książki | Raul7 | 5 | 3,529 |
05-06-2017, 12:34 Ostatni post: Snuffer |
|
| Baza adaptacji na portalu książki | aniakonda | 12 | 6,988 |
22-11-2014, 17:34 Ostatni post: aniakonda |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |