Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Ja Drogę jeszcze niedawno widziałam na półkach w empiku. Poza tym, po co czytać McCarthy'ego, skoro allegro puchnie od Faulknerów za złotówkę? :twisted:
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
24-11-2009, 01:34
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 31,078
Liczba wątków: 67
Artemis napisał(a):Ja Drogę jeszcze niedawno widziałam na półkach w empiku.
ja też
24-11-2009, 03:52
Nowy
Liczba postów: 80
Liczba wątków: 1
a jakieś inne dobre westerny książkowe polecacie?
26-11-2009, 02:07
Agent Putina
Liczba postów: 4,549
Liczba wątków: 23
Dobre westerny książkowe? Takie coś zasadniczo w przyrodzie nie występuje, a Blood Meridian to przysłowiowy wyjątek potwierdzający regułę.
No dobra, z McCarthy'ego dochodzi jeszcze Trylogia Graniczna (zaczynająca się od Rączych Koni), zupełnie różna od Południka i przy tym cokolwiek słabsza. Ale i tak dobra.
Tematycznie bliższe Arcydziełu jest In The Rogue Blood gościa nazwiskiem Blake. Poziom artystyczny co prawda nie ten, za to poziom przemocy dosyć podobny. Tu również mamy bohaterów dołączających do bandy masakrujących Indian oprychów. Książka jest równie dostępna w Polsce, co Południk, czyli wcale. Za to językowo bardziej przystępna (Stephen King przyznał kiedyś, że choć wielbi Blood Meridian, niektórych fragmentów nie rozumie).
26-11-2009, 17:13
Stacjonarny podróżnik
Liczba postów: 667
Liczba wątków: 2
Paszczak napisał(a):Dobre westerny książkowe? Takie coś zasadniczo w przyrodzie nie występuje, a Blood Meridian to przysłowiowy wyjątek potwierdzający regułę.
No dobra, z McCarthy'ego dochodzi jeszcze Trylogia Graniczna.
Niemniej jednak się zdarzają, choć do nas nie docierają. Chlubny wyjątek stanowi " Na południe od Brazos" Larry'ego McMurtry'ego (Pulitzer '86) - ale to opowieść w nieco innym stylu. Zależy kto czego szuka - do mnie przemawia dużo bardziej niż wszystko, co spłodził McCarthy. Można jeszcze przywołać E. L. Doctorowa i jego debiut "Witajcie w Ciężkich Czasach", które uchodzi za pierwszy literacki antywestern.
A z Trylogii Pogranicza wyszło u nas niestety tylko 2/3 - ostatni tom "Miasta na równinie" ugrzązł trwale w nieporozumieniach na linii tłumacz-wydawca.
26-11-2009, 18:34
Nowy
Liczba postów: 80
Liczba wątków: 1
no właśnie McCarthy'ego co się dało to już łyknąłem, więc poszukuję czegoś więcej ;)
26-11-2009, 20:12
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,435
Liczba wątków: 30
Drogę oczywiście czytałem i czekam na film. I na książkowego Blood Meridiana również.
A teraz ciąg dalszy raportu ds. zgłebiania twórczości Forsytha
Dzień Szakala- miejscami, mocny, miejscami surowy, zawsze realistyczny. Kapitalna postać Szakala, diablo precyzyjnego socjopaty, który nie waha się zabić kochanki chwilę po upojnym seksie(tak, to był spoiler) i iście męski pojedynek, i to najlepszy jaki dotąd widziałem(stan na chwilę obecną- po obejrzeniu HEAT może się to zmienić)
A najlepsza jest ich konfrontacja na samym końcu:
Szakal- powiedział Lebel
Lebel- powiedział Szakal
Duży plus za to, że uwierzyłem w to że coś takiego miało miejsce(a naprawdę nie miało. Chyba.)
9/10
Akta Odessy- kolejna kapitalna intryga. Tempo śledztwa prowadzonego przez Petera Millera jest nieco powolne, ale imho to nie jest minus; dzięki temu coraz bardziej jesteśmy "za" tamtejszą "lustracją". In plus to, że ta kniga zapoczątkowała modę na powojenne spiski byłych nazistów w filmie i literaturze. W nadzwyczajny stan wprawia mnie ta kwestia:
" -Czy to ten mężczyzna którego zabiłeś?
-Skąd mogę wiedzieć(...)to było 20 lat temu.
(...) Miller kciukiem odbezpieczył broń i wycelował prosto w twarz Roschmanna
-Czy to był ten człowiek.
-Niech ci będzie, że ten(...)I co z tego?
-To był mój ojciec- stwierdził Miller
Kwestia-babka "I told you I will found you" z TAKEN Również 9/10
Podoba mi się, też, że wszystko skończyło się inaczej niż byśmy chcieli
Jednyne co dobre w zakończeniu to to, że Izrael przetrwał spisek, a ODESSA zmuszona była lizać rany. A poza tym? Miller nie dość że nie pomścił ojca, to nie rozmsmarował ani Werwolfa, ani Glucksa, nawet Mackensen dał mu radę.
No i wygrał niemiecki duch. Peter porzucił młodzieńczy zapał, porzucił tropienie nazistów. Stał się szarym obywatelem i wyrobnikiem. Chyba wszyscy się domyślają, jak by wyglądało zakończnie 'po amerykańsku' :wink:
I dziękuje Jarod za polecenie Le Carre. Nie zapomnę o nim, ale na święta wybieram się po Ostatni brzeg i po Piknik na skraju drogi :cool:
I za przychylny głos też dziękuje.
28-11-2009, 00:06
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Dwie wiadomości dla miłośników prozy Cormaca McCarthyego. Dobra i zła. Dostałem odpowiedź na swoje zapytanie o dodruk Drogi i premierę Krwawego Południka.
Cytat:Szanowny Panie,
Droga â dodruk w drugiej połowie stycznia 2010.
Krwawy Południk â planowana premiera książki â kwiecień 2010.
Pozdrawiam
Tak przy okazji, czytał ktoś Wieczną Wojnę Joego Haldemana? Podobno klasyka militarnego sci-fi i Ridley Scott ma robić ekranizację. Warto?
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
03-12-2009, 17:14
Nowy
Liczba postów: 409
Liczba wątków: 0
B2Ka napisał(a):Podobno klasyka militarnego sci-fi i Ridley Scott ma robić ekranizację. Warto?
Czytać, czy ekranizować?
Na moje to przeczytać po prostu trzeba (niedługie, akcja wartko płynie, bardzo niegłupie, no i klasyka militarnej SF) a ekranizować - można. Choć kosmicznej wojny lepiej od Verhoevena chyba nikt nie zrobi.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
03-12-2009, 23:26
Talking Head
Liczba postów: 16,009
Liczba wątków: 264
Jestem na ostatnich stronach Rączych koni McCarthy'ego i że jestem zawiedziony, to mało powiedziane. Zaczynało się super, choć trąciło Buszującym w zbożu. Ale im dalej w las, tym bardziej przypominało to powieść pisaną bez planu, improwizowaną. A w końcu zostały przekroczone granice kiczu i zrobiła się brazyliada z niezamierzenie śmiesznymi opisami więzi między człowiekiem a... koniem. Czemu brazyliada? Bo fabułę można streścić tak: młody pomocnik na farmie zakochuje się w córce zarządcy, czemu sprzeciwia sie jej babcia; mimo zakazów zostają kochankami, a kiedy ich romans wychodzi na jaw, ojciec chce się pozbyć lowelasa. Potem są ckliwe spotkania i konie w tle. Wprawdzie ten nudziarski banał jest ubrany w niezłą formę, ale pozostaje nudziarskim banałem (z czego zdałem sobie sprawę dopiero pod koniec). Nie pomaga fakt, że szesnastoletni bohater zachowuje się i wypowiada jak kowboj z czterdziestoletnim doświadczeniem. Koleś jest tak męski, że trudno się na tę męskość nie uśmiechnąć. Aż skojarzył mi się Wiedźmin, w którym główny bohater był projekcją wyidealizowanego "ja" autora.
W każdym razie - pierwsze 80 stron było super. Bez przesady z końmi, za to z ciekawymi bohaterami i z intrygującym "nieznajomym" (akurat ten wątek wyszedł super). Ale do najlepszych westernów (np. Mały wielki człowiek) to tej książce brakuje tyle, że ho ho... 5/10
04-12-2009, 21:56
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Ekranizować, ekranizować. W takim razie przemyślę jeszcze tę Wieczną Wojnę bo rozważam jeszcze przeczytanie komiksu, który niedawno się u nas ukazał :).
Mam pytanie, kierowane zwłaszcza do Mentala. Czy czytał wnikliwą analizę demokracji w Ameryce pióra Alexisa de Tocqueville'a? Solidna, rzetelna? Czy sprowadza się do tego przemycania tej samej informacji co w tych wszystkich tabloidach, że demokracja jest zajebista bo jesteś wolny i w ogóle wszystko ładnie, pięknie.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
04-12-2009, 22:48
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,543
Liczba wątków: 375
B2Ka napisał(a):Czy czytał wnikliwą analizę demokracji w Ameryce pióra Alexisa de Tocqueville'a? Solidna, rzetelna?
ani solidna, ani rzetelna.
GENIALNA.
jedna z najważniejszych, najszybciej otwierających oczy na świat książek, jakie w życiu czytałem. zaraz obok Harmonii ekonomicznych Bastiata.
B2ka napisał(a):Czy sprowadza się do tego przemycania tej samej informacji co w tych wszystkich tabloidach, że demokracja jest zajebista bo jesteś wolny i w ogóle wszystko ładnie, pięknie.
nie. Tocqueville nigdy nie był demokratą. zawsze otwarcie sprzeciwiał się manipulacji, polegającej na utożsamianiu wolności z demokracją, tj. piętnował oksymorony w rodzaju demokracja liberalna. w O demokracji w Ameryce analizuje przede wszystkim pewien utopijny model demokracji - w którym wszyscy obywatele mają maksymalny dostęp do informacji i maksymalną wiedzę polityczno-ekonomiczną. i stwierdza, że jest to ustrój-marzenie, lecz bez szans na urzeczywistnienie tu na ziemi.
inna sprawa, że niezwykle wychwalał przenikliwość Ojców Założycieli, którzy - aby maksymalnie ograniczyć zasięg i działanie demokracji - wprowadzili ustrój zwany federacją republik, gdzie każda federacja dysponowała prawem veta, czyli prawem do secesji w razie narzucenia przez rząd federalny praw, godzących w dane terytorium. bo Tocqueville był zwolennikiem veta. uznał je - tylko teraz nie pamiętam, czy akurat w tej konkretnej książce czy w późniejszych - za jedno z najważniejszych mechanizmów demokratycznych - nieodzowny element każdej demokracji.
05-12-2009, 01:28
Stały bywalec
Liczba postów: 794
Liczba wątków: 8
Artemis napisał(a):Ja Drogę jeszcze niedawno widziałam na półkach w empiku. Poza tym, po co czytać McCarthy'ego, skoro allegro puchnie od Faulknerów za złotówkę? :twisted:
Faulkner jest przereklamowany. Hemingway był lepszy
05-12-2009, 19:43
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Hemingwaya też lubię, nie potrafiłabym wybrać
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
06-12-2009, 00:18
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Oto jak się prezentuje nowe wydanie "Drogi" McCarthyego. Kiepska okładka, chyba bardziej podoba mi się ta z pierwszego wydania.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
06-12-2009, 23:34
Stały bywalec
Liczba postów: 1,859
Liczba wątków: 48
Nie wiem dlaczego, ale wyjątkowo wkurwia mnie, gdy okładka książki świeżo przerobionej na film zostaje zmieniona na obrazek z tegoż filmu. Czysty pęd na kasę i zwiększenie popularności :/ A przecież dzieło literackie i filmowe to dwa oddzielne byty, często tak od siebie odległe, że trudno znaleźć między nimi podobieństwa - a wydawcy i tak robią swoje :/
07-12-2009, 08:44
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Druga strona medalu ma jednak pozytywne zabarwienie - często bywa tak, że długo niewznawiane wydania książek wychodzą ponownie, właśnie na okoliczność powstania filmowej adaptacji. Generalnie mnie to nie denerwuje, w związku z tym, chociaż bywa nieraz kuriozalne, jak w przypadkach poniżej, gdzie z ekranizacji jednego opowiadania robi się "konia pociągowego" do promocji całego zbiorku.
07-12-2009, 12:22
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Znowu ja i znowu Cormac McCarthy :P. Dla tych, którzy nie załapali się na pierwsze wydanie "Drogi" jest jeszcze szansa. Na Merlinie wystawiono po cenie okładkowej. Nie wiadomo ile sztuk ale radzę się spieszyć bo to już pewnie ostatnie sztuki. Sam sobie zamówiłem :). O tutaj - http://merlin.pl/Droga_Cormac-McCarthy/browse/product/1,579436.html
EDIT:
Tak jak pisałem, minęły dwa dni i już produkt niedostępny.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
08-12-2009, 19:35
Oksytocyna
Liczba postów: 2,199
Liczba wątków: 1
Czy ktoś mógłby polecić jakąś dobrą książkę o Stanleyu Kubricku?
22.04.2011
14-12-2009, 16:15
|