01-12-2011, 14:30
|
Książki
|
|
Powiedzonka z wzmiankowanej wcześniej w dziale Gry antologii "Arcydzieła Czarnego Kryminału", które mogą na stałe wejść do mojego słownictwa ;)
Raymond Chandler w opowiadaniu Człowiek, który kochał psy napisał(a):Pistolet maszynowy zaczął rozpruwać drzwi od zewnątrz, gdy ja darłem się do ucha znudzonego dyżurnego policjanta. Raymond Chandler w tym samym opowiadaniu napisał(a):wydawało mi się, że jestem dziesięciocentówką, która sama sobą gra w orła i reszkę. Łoj, jak tu nie kochać czarrrrnego kryminału :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 03-12-2011, 00:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2011, 00:29 przez BezcelowyAlbatros.)
Skończyłem drugi tom Oka Jelenia Pilipiuka i nie wiem czy będę kontynuował ten cykl. Fabuły niewiele, akcji niewiele, bohaterowie niezbyt ciekawi. Za to dużo pierdolenia o tym, że kiedyś było lepiej, a dzisiejsza młodzież to dno. Przy niektórych fragmentach czułem wręcz zażenowanie, że czytam takie pierdoły.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
22-12-2011, 01:34
W jednym z późniejszych tomów bohater na haju miał zwidy, że Korwin został premierem i naprawił Polskę :-)
Why are you firing wallnuts at me?
22-12-2011, 01:36
Odpadłem po pierwszym tomie, który wyglądał na zbieraninę najgłupszych pomysłów Pilipiuka bez jakiejkolwiek nadziei na peuntę. Niech on zostanie przy opowiadaniach, 2586 kroków to dobry zbiór był.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 22-12-2011, 14:13
Ostatnio wciągnąłem antologie Dicka "My zdobywcy" i "Zapłatę", ale ja nie o tym, przynajmniej na początku; otóż moją znajomość z Dickiem zacząłem od "Ubika" i "Trzech stygmatów Palmera Eldritcha". I doznałem niezłego szoku:
jacyś jasnowidze, szefowie korporacji załatwiający wszystko osobiście, jakieś piętrowe schizy - co to kurfa jest? A gdy sięgnąłem po mniejsze zbiory poczułem się jak w domu: skumałem jego poczucie humoru, poznawałem szczegóły jego uniwersum, zauważyłem na punkcie jakich spraw miał największe obsesje...gdyby nie sesja poleciałbym wypożyczyć wyżej wymienione książki by przeczytać je jeszcze raz. Ale jak już mówiłem, ostatnio przerobiłem jego antologię, więc zajmę się nią. Ciężko mi powiedzieć coś konkretnego o większej ilości z nich, poza tym że były zajebiste, więc wymienię kilka tych, które mnie mocniej kopnęły "Wezwanie do naprawy" - rewelacyjny pomysł, precyzja wykonania, i dobra puenta. Gdyby to zekranizować, to wyszłoby coś w deseń The man from earth - kilku ludków rozmawiających w jednym pomieszczeniu, a napięcie sięgające zenitu. "Śniadanie o zmierzchu" - Ciężko mi powiedzieć coś oryginalnego, poza tym, że miałem spocone ręce w trakcie czytania. Nigdy tego nie zekranizowano. "Stan gotowości" - mediokracja i telewizyjny błazn w roli idola; aluzje do naszej rzeczywistości w stu procentach przypadkowe. "Co zrobimy z Ragland Parkiem" - CDN poprzedniego opowiadania, z jednym knyfem, za który jestem gotów całować Dicka po stopach. "Model Yancy'ego" - to chyba zrobiło na mnie największe wrażenie, mimo, że nie ma tak pesymistycznej końcówki jak pozostałe dzieła Philipa. Ale postać głupio-mądrego dziadka filozofa, który pcha mieszkańców pewnej planety w stronę kompletnej unifikacji jest wysoce niepokojąca. Ile ja tych Yancych widzę codziennie...Brrr. "Przedludzie"-głos Dicka w sprawie życia poczętego; podniesiona do kwadratu absurdalność aborcji w świecie pluszowego totalitaryzmu. Nieźle ora bebechy. 28-12-2011, 16:00
Jako, że u mnie zostało jeszcze ok. 5 minut do północy i Nowego Roku, małe podsumowanie miesiąca grudnia, czyli co tam się czytało, a potem garstka statystyk za caly rok, jeśli kogoś to obchodzi ;-)
"Kamieniarz" Camilla Läckberg Zdecydowanie najlepsza, z dotychczas przeze mnie przeczytanych, powieści pióra pani Läckberg. Po raz pierwszy udało się autorce w sposób niemal doskonały zbudować świetną i wciągającą intrygę, obfitującą w masę mylących czytelnika tropów, osadzoną na - tym razem - idealnie wręcz zarysowanym tle obyczajowym, które we wcześniejszych powieściach było nadzwyczaj irytujące, często ocierające się o banał. W "Kamieniarzu" proporcje są znakomicie wyważone, intryga wielopoziomowa (retrospekcje, stanowiące niemal "powieść w powieści", niemal do samego końca pozostawały dla mnie największą zagadką, nieźle mieszały mi w głowie a moje próby połączenia ich bohaterów z postaciami "współczesnymi" we wczesnej fazie książki spełzły ostatecznie na niczym), postaci świetnie rozpisane, sporo ludzkiego dramatu i odkrywania ciemnych stron, zdawałoby się zwykłych, pospolitych wręcz mieszkańców prowincjonalnego miasteczka. Dodatkowo pisarka na bazie jednego z wątków pobocznych przewijających się w we wszystkich trzech książkach skonstruowała niezły cliffhanger, który nieźle "kopie w brzuch" w ostatnich zdaniach powieści. Ogólne dobre wrażenie psuje trochę nadmiernej łopatologii pod koniec książki, bez której mogło by się owo zakończenie obyć. Podsumowując - spore (pozytywne) zaskoczenie, zwłaszcza, że zamierzałem skreślić Camillę Läckberg z listy pisarzy, z których książkami przygodę zamierzałbym kontynuować. Pozostaje tylko żywić nadzieję, że ten wzrost formy będzie postępował w kolejnych powieściach. Ocena: 3/5 "Ogrody Księżyca" Steven Erikson Nie do końca tego się spodziewałem, ale po pierwszym rozczarowaniu udało mi się na tyle "wkręcić" w historię, że na pewne mankamenty przymknąłem oko. Oczywiście, kwestia tego, co mi się nie spodobało, jest w tym przypadku raczej wynikiem osobistych preferencji, i domyślam się, że są wśród czytelników tacy, którzy to, co ja uważam za wady mogą uznać za niepodważalne zalety twórczości Eriksona. Problem w tym, że George R. R. Martin przedefiniował w moim mózgu pojęcie "fantasy" i od tej pory wszelkie próby powrotu do bardziej klasycznej jej formy, czyli takiej naładowanej magią, fantastycznymi stworami, rasami i postaciami o imionach i nazwach, przy próbie wymówienia których język dosłownie kołowacieje, z góry skazane są jeśli nie na fiasko, to przynajmniej na lekką z mojej strony niechęć. W "Ogrodach Księżyca" magii używa prawie każdy, w tej czy innej formie. Magiczne artefakty, czarodziejskie bronie, istoty z "piekielnych" i innych wymiarów, mieszający się w sprawy ludzkie bogowie, tajemniczy asasyni, zręczni złodzieje, wiedźmy, magowie, ba, nawet czasem trafi się mniej, lub bardziej szlachetny rycerz. Od tego wszystkiego w tej książce wręcz gęsto. I za tym, szczerze mówiąc, nie przepadam. Na szczęście, te wszystkie mniej lub (częściej) bardziej magiczne postaci, to menażeria naprawdę zróżnicowana i w większości przypadków świetnie rozpisana. Budzą one sympatie i antypatie a dzięki nie zawsze oczywistym motywom ich działania, oraz słabościom, jakim często ulegają są to postaci wielowymiarowe. To, co najlepsze jednak w "Ogrodach Księżyca" to rozgałęziająca się na sieć spisków - pod-spisków, spisków w spiskach, i tak dalej - fabuła. Tu nic nie jest ostatecznie pewne, nikt nie jest do końca lojalny, postaci zmieniają strony, strony zmieniają sojuszników, sojusznicy przyłączają się do wroga, etc. Śledzi się to z wielką przyjemnością, mimo tego, że czasem łatwo zgubić wątek - dlatego Erikson wymaga od swoich czytelników sporej uwagi, nierzadko przemycając cenne wskazówki w mało istotnych wtrąceniach. To mnie ostatecznie kupiło i sprawiło, że nie odrzuciłem tej "baśni", nie skreśliłem cyklu i z pewnością sięgnę po kolejne jego tomy. Czy polecić? Fani George R. R. Martina mogą się - podobnie, jak ja - poczuć lekko rozczarowani, bo, jak wspomniałem, bliżej Eriksonowi do klasycznego fantasy. Jednak nawet, mimo naładowania świata magią jest to ten rodzaj oryginalnego uniwersum, do którego porównań próżno jest szukać w innych powieściach fantastycznych. Autor nie poszedł na łatwiznę, tak więc wszystko jest w świecie Malazu nowe, mimo, że pewne echa klasyki daje się tu wyraźnie odczuć. Fabularnie natomiast jest dobrze, a momentami bardzo dobrze, chociaż zdarzają się irytujące rozwiązania typu deus ex machina. Osobiście polecam, jakkolwiek z umiarkowanym entuzjazmem. Ocena: 2/5 "O pięknie" Zadie Smith Wyjątkowo męcząca pozycja, która sprawia wrażenie opartej na telenowelowych kliszach literatury "z głębszym przesłaniem", tudzież satyry społecznej. Niestety, w kwestii "satyry" nie mogłem oprzeć się odczuciu, że ja jakoś nie wychwytuję podtekstów i nie rozumiem żartu. Po części wynika to z zupełnie obcego dla mnie tła opowieści (na wielu jego płaszczyznach, od problemów mieszanych małżeństw, poprzez kwestie nierówności społecznych, aż do konsekwencji wynikających z mezaliansów akademickich, klasowych i innych) i kompletnie niejasnego dla mnie kontekstu. Warsztatowo bardzo dobrze, jakkolwiek sama historia średnio interesująca i nieangażująca. Polecam zwolennikom "trochę poważniejszych" oper mydlanych. Ocena: 1/5 "Gambit turecki" Boris Akunin Akunin, po raz kolejny, nie zawodzi! "Gambit turecki" ma wszystkie cechy, które tak sobie chwaliłem w pierwszej powieści z cyklu o Fandorinie, "Azazelu". Ponownie więc świetna narracja, utrzymana w stylu retro-kryminału, jest idealnie kontrapunktowana przez całkiem nowocześnie prowadzoną fabułę - masa tu naprawdę zaskakujących zwrotów akcji, niespodziewanych "zejść" bohaterów i mylenia tropów. Intryga, co prawda nieco mniej skomplikowana, ale za to dużo bardziej prawdopodobna a do tego akcja osadzona jest na naprawdę barwnym, ciekawym historycznie tle wojny rosyjsko-tureckiej. Znakomita powieść, która z pewnością przypadnie do gustu i miłośnikom staro-szkolnego kryminału, i tym, lubujących się w przemyślanych, dobrze poprowadzonych i zaskakujących intrygach. Polecam! Ocena: 4/5 "Kraken" China Miéville Niestety, jest to pierwsza powieść China Miéville, która kompletnie mi się nie podobała i okropnie męczyłem się w trakcie lektury. Wyliczanie wad zacznę od tego, co raczej nie jest winą samego autora, ale tłumacza. Nie będę polemizował z dokładnością translacji, bo nie mam porównania, ale jej jakość ewidentnie zabiła przyjemność z czytania. Brak tu płynności narracji, zdania zbudowane są w taki dziwny, powiedziałbym toporny sposób, że sens wypowiedzi postaci często gdzieś umyka, a opisy stają się mało obrazowe. Ciężko mi teraz wymienić konkretne przykłady, bowiem wygląda to tak samo źle niemal w całej książce. Znając wcześniejsze pozycje Miéville, które wręcz urzekały klimatem opowieści i stylową narracją trudno mi uwierzyć, że tym razem zdarzyło się mu takie potknięcie. Z większym prawdopodobieństwem jest to "zasługa" tłumacza. Co się zaś tyczy samej książki, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w tym przypadku autor przesadził ze stężeniem niesamowitości. Pominę już fakt, że w szerszym zarysie kopiuje tu koncept z przeznaczonego dla młodszych czytelników "LonNiedynu". Intryga, natomiast, jest tak niesamowicie zagmatwana, że dosłownie nie wiedziałem, o co chodzi poszczególnym grupom i bohaterom. Brakuje też pewnej konsekwencji - Billy, główny charakter, nazbyt szybko oswaja się z nadnaturalną stroną Londynu i po krótkim wprowadzeniu wręcz bryluje pośród tych wszystkich niesamowitych postaci, w jakiś przedziwny sposób doskonale orientując się w układzie sił rządzących tym "podziemnym" miastem. Mi nie udało się to do samego końca opowieści, której rozwiązanie było równie rozczarowujące, jak cała jej reszta. Naprawdę, książka "przedobrzona", nadmiernie zagmatwana, wtórna w porównaniu ze wcześniejszymi dokonaniami autora, jak również w stosunku do twórczości, na przykład Neila Gaimana, czy przychodzącego również na myśl, Terry'ego Pratchetta. A na dokładkę "ciężko się czytająca" z powodu siermiężnego tłumaczenia. Zdecydowanie nie polecam, zwłaszcza, jako wstępu do obcowania z twórczością tego świetnego skądinąd pisarza. Może zniechęcić do sięgnięcia po tak wartościowe, nowatorskie pozycje, jak "Dworzec Perdido" i "Blizna". Ocena: 1/5 "Wieczny Grunwald" Szczepan Twardoch To naprawdę niesamowite, jak na kartach tak krótkiej powieści udało się autorowi ująć tak aż tak szeroką gamę wariantów historii, odmalować tak wyrazistą i wstrząsającą wizję przyszłości i jednocześnie pokazać w sposób niezwykle plastyczny średniowieczną przeszłość głównego protagonisty. Mimo licznych przeskoków pomiędzy czasami, tudzież wymiarami - która to kompozycja mocno kojarzy się z "Welinem" Hala Duncana - całość jest doskonale czytelna, dopracowana i przemyślana. Drugim dnem jest ujęcie szerokiego spektrum naszych (polskich) problemów - które na przestrzeni wieków urosły do rangi narodowych, zarówno szczytnych, jak i niechlubnych cech - w klamry celnych odniesień i poruszających wyobraźnię, zmuszających do myślenia metafor. Autor mówi nam o nas (narodzie) wiele, i chociaż nie jest to nic szczególnie nowego, to "piętnowanie" dalekie jest od banału i patosu. Jedna z najlepszych książek, jakie dane mi było przeczytać w tym roku. Spore zaskoczenie, zwłaszcza dlatego, że po tytule spodziewałem się czegoś kompletnie innego, a do lektury podchodziłem tabula rasa. Zdecydowanie polecam! Ocena: 5/5 "Arcydzieła czarnego kryminału" Peter Haining, Stephen King, Cornell Woolrich, Ross MacDonald, W.R. Burnett, James Hadley Chase, Raymond Chandler, Mickey Spillane, Dashiell Hammett, James Mallahan Cain, Quentin Tarantino, Elmore Leonard, MacKinlay Kantor Znakomity zbiór opowiadań, który z pewnością docenią wszyscy wielbiciele klasycznego, czarnego kryminału. Nie ma w tej antologii tekstów słabych a każdy z autorów to znakomitości i mistrzowie tego gatunku. Chociaż zagadki, z jakimi borykają się legendarni detektywi nie są zbyt skomplikowane a akcja, w jakiej wir wrzuceni zostają zarówno twardzi policjanci, jak i bezwzględni gangsterzy, czasem trąci sensacyjną sztampą, to sposób specyficzny sposób narracji i gęsty klimat sprawiają, że niemal każde z opowiadań po prostu się chłonie i nie sposób się od zbiorku oderwać. Napisałem "niemal każde opowiadanie", bo wieńczący zbiór wyjątek z "Pulp Fiction" (znany monolog o zegarku ukrytym we wiadomej części ciała) kompletnie nie przystaje do całości a z czarnym kryminałem łączy go tylko nazwisko Quentina Tarantino. Świetna rzecz, choć mniemam, że czytelnikom nie przepadającym za nurtem noir może do gustu przypaść w nieco mniejszym stopniu. Ja ze swojej strony gorąco polecam! Ocena: 4//5 "Śniło ci się" Tom Holt Trzeba jasno powiedzieć - Holt nie jest drugim Pratchettem i daleko mu do większości dokonań twórcy "Świata Dysku". Operuje on dowcipem dużo bardziej ciętym, humor jest tu o wiele bardziej cierpki, metafory mniej błyskotliwe a fabuła sklecona w sposób co nieco chaotyczny i raczej pretekstowy. Co jednak wyróżnia twórczość Holta na plus, w stosunku do ostatnich książek Pratchetta, jest pewna lekkość - autor po prostu nie próbuje przemycać jakiś głębszych prawd, unika moralizowania i dopisywania do opowieści drugiego dna. Ponadto Holt stosuje "totalną jazdę bez trzymanki" - tutaj wszystko jest możliwe i wszystko zdarzyć się może. Nie ma tak absurdalnego pomysłu, który nie mógłby znaleźć się na kartach "Śniło ci się". Mówiące rowery? Gobliny nimfomanki? Krasnolud zakochujący się w volkswagenie? To tylko czubek góry niesamowitości, na które natrafić można w książkach Holta... Podsumowując, książka (książki) Holta wypełniają znakomicie pewną niszę na naszym rynku wydawniczym, który raczej trudno nazwać obfitym, jeśli chodzi o fantastykę humorystyczną. Nie jest to literatura najwyższej próby, ale w obrębie gatunku, jaki reprezentuje, to zdecydowanie "wyższa półka" a Holt dostarcza całkiem sporo radości, mimo, iż z kompozycją fabuły i opowiadaniem dobrych żartów miewa czasem pewne trudności. Ocena: 2/5 KRÓTKIE PODSUMOWANIE ROKU 2011 (TO BYŁ DOBRY CZYTELNICZY ROK!): Przeczytałem równo: 90 książek (ta-dam!) O łącznej ilości stron: 40553 Czyli, średnio każda z książek po ok. 450 stron. Uważam to za dobry wynik :-) Życzę wszystkim najlepszego w Nowym Roku! Dużo dobrego czytania, poza tym :-)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 01-01-2012, 01:56 Cytat:Nie do końca tego się spodziewałem, ale po pierwszym rozczarowaniu udało mi się na tyle "wkręcić" w historię, że na pewne mankamenty przymknąłem okoMnie się wkręcić również udało, trzeci tom właśnie jadę. Powiem tak: sama konstrukcja i rozpisanie świata rozkłada Martina na łopatki. Serio. Trzeba to czytać BARDZO uważnie, najlepiej robić notatki (ja korzystam z funkcji "wyszukaj" w programie tabletowym , co jest wielce pomocne). Dopiero w 3 tomie się wyjaśnia, o co tak naprawdę chodzi w całym cyklu (sic!), a ile twistów po drodze... Po tomie drugim dwie rzeczy mógłbym Eriksonowi zarzucić: postaci o wiele gorsze niż u Martina (chociaż facet się nie spieszy z ich rozwijaniem, tacy np. Skrzypek czy Kalam dopiero w 2 tomie się rozkręcają) oraz manierę rozstawiania pionków przez pół książki, by potem zapieprzać z fabułą tak bardzo, że czytelnik momentami nie nadąża. I co do drugiego tomu jeszcze - o wiele lepszy d pierwszego, a końcówka daje kopa emocjonalnego na miarę najbardziej hardkorowych patentów Martina. Cytat:Znakomita powieść, która z pewnością przypadnie do gustu i miłośnikom staro-szkolnego kryminału, i tym, lubujących się w przemyślanych, dobrze poprowadzonych i zaskakujących intrygachIMO najgorsza powieść cyklu (czytałem 4 pierwsze tomy na razie). Żaden to "staroszkolny kryminał" (powieść szpiegowska jakby co, a i to nie do końca), a ta cała intryga kręci się gdzieś w tle, na pierwszym planie zaś zamiast kultowca Fandorina jest jego pomocnica z przypadku, i 3/4 książki to rozważania na temat jej adoratorów. Jedynie końcówka i motywacje głównego antagonisty ratują jako - tako tą powieść. Za to dwa następne tomy (zwłaszcza Lewiatan) - genialne.
Why are you firing wallnuts at me?
01-01-2012, 03:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2012, 03:19 przez jarod.) jarod napisał(a):Żaden to "staroszkolny kryminał" (powieść szpiegowska jakby co, a i to nie do końca) W sumie, to chodziło mi bardziej o tą specyficzną formę narracji, która jest kompletnie niedzisiejsza a nie odwoływanie się do schematu tego, co można rozumieć pod pojęciem "staroszkolny kryminał". jarod napisał(a):na pierwszym planie zaś zamiast kultowca Fandorina jest jego pomocnica z przypadku Która w zasadzie przejęła wszystkie cechy Fandorina z tomu pierwszego, głównie jego uprzednią "słodką" naiwność... Sam Fandorin zaś przeszedł ciekawą metamorfozę i rzeczywiście jestem ciekaw, jak zostanie ta postać poprowadzona w kolejnych tomach, gdzie - jak sądzę - będzie grała pierwsze skrzypce.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 01-01-2012, 06:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2012, 08:10 przez BezcelowyAlbatros.)
Niestety, nie będzie. Nawet jeżeli narracja będzie prowadzona z jego punktu widzenia, (a tylko w Śmierci Achillesa się to zdarzy), i tak będzie pokazywany "z boku".
Why are you firing wallnuts at me?
01-01-2012, 09:08
Seria "Inny świat" Tada Williamsa trafi do kin. Wszystko fajnie, a kto mi powie, co to za jeden ten scenarzysta John Scott III? IMDB milczy na jego temat... Swoją drogą to jedne z tych książek, których ekranizacji nie wyobrażam sobie inaczej niż w postaci serialu. Najlepiej, Sami Wiecie Jakiej stacji.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 20-01-2012, 13:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2012, 13:43 przez BezcelowyAlbatros.)
Jeśli scenarzysta nazywa się dziwnie, to pewnie pseudonim reżysera - bo jakieś tam prawa związkowe w niektórych przypadkach zabraniają reżyserować pisanych przez samego siebie, jeśli nie przynależysz, czy jakoś tak. W każdym razie - właśnie dlatego Prince of Darkness Carpentera napisał Martin Quatermass, czyli John Carpenter.
21-01-2012, 10:42
Będzie nowy "Wiedźmin"! Wywiad z Andrzejem Sapkowskim (uwaga! ok. 6 minuty Sapek wali spoilerem z "Tańca ze smokami" - mówi wprost która z głównych postaci ginie w końcówce, ale przedtem uczciwie ostrzega!).
Co do "Wiedźmina", to przyznam, że cholernie się cieszę, że AS zamierza powrócić do tego, co mu najlepiej wychodziło. Ciekaw jestem jednak, w którą stronę pójdzie? Powieściowy prequel, historia alternatywna, względem tej, którą znamy z serii o "Wiedźminie", czy może ma chodzi o zbiór opowiadań? Jakby nie było, z każdej z tych opcji będę zadowolony, ze wskazaniem jednak na opowiadania.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 29-01-2012, 22:53
Mnie ta wypowiedź wygląda na ironię bardziej...
Why are you firing wallnuts at me?
29-01-2012, 23:29
W jakim sensie ironię?
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 29-01-2012, 23:34
"Tak, jasne, oczywiście że piszę, W tym roku będzie. Albo nie, w tym miesiącu nawet. A co mi tam, jutro premiera, możecie zasuwać i zajmować miejsca w kolejce do empiku"
Why are you firing wallnuts at me?
29-01-2012, 23:55
No, ja tej ironii nie wycztałem "między wierszami". Wprost przeciwnie, byłem zaskoczony pewnym entuzjazmem, który przebrzmiewał w głosie pisarza, biorąc pod uwagę to, że wcześniej zarzekał się, że z "Wiedźminem" skończył na dobre. No, ale King, też mówił, że do świata "Mrocznej Wieży" nie wróci, a tu niebawem "Wiatr przez dziurkę od klucza", czyli MW 4 i 1/2 wychodzi... A wracając do Sapkowskiego, to zważywszy na to, że od czasów trylogii husyckiej nic konkretnego nie wypuścił, jak również na dużą popularność dwóch gier komputerowych, to powrót właśnie z nowym "Wiedźminem" wydaje mi się dla niego najlepszym posunięciem. Owszem, jeśli napisałby coś innego, to i tak sprzedałoby się dobrze, bo to w końcu Sapkowski... ale po nowe przygody Geralta sięgnęłoby zdecydowanie więcej osób, nawet tych, którzy z reguły czytają mało, ale lubią wyżej wspomniane gry komputerowe.
Moim zdaniem, trochę nad interpretujesz, szukając w tej wypowiedzi ironii - Sapek nie mówi, już teraz, zaraz, jutro, ale za rok, dwa, co może oznaczać, że albo dopiero się przymierza do pisania, albo niedawno zaczął. Poza tym, rozumiem, że to wywiad dla jakiejś lokalnej rozgłośni, ale mimo wszystko autor raczej nie rzucałby słów na wiatr.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 30-01-2012, 00:15
Wiedźmin spodobał mi się w jednej formie - opowiadań. Z pewnością nie chciałbym kontynuacji sagi, której bełkot i brak pomysłu na sensowne zakończenie był aż nadto wyraźny, ale powrót do czasów sprzed podbicia Cintry byłby miły. Czy jednak dałby radę dorównać sobie? Szczerze wątpię, ale kto wie. Narrenturm nie przypadło mi do gustu i ogólnie Sapkowskiego uważam za przecenianego.
No i za spoilera ma kolejnego minusa :/
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 30-01-2012, 00:34
Ale przecież ostrzegł, zanim to powiedział (i też ostrzegłem) więc "o co cho?" ;-)
Swoją drogą, czytam właśnie "Pierwsze prawo" Joe Abercrombie - jestem mniej więcej w połowie, ale już mogę polecić, zwłaszcza osobom którym - tak jak mi - zachciałoby się poczytać lekką, ale nie infantylną fantastykę z fajnymi, przykuwającymi uwagę bohaterami, przemyślanymi intrygami (choć nie tak skrzętnie zaplanowanymi, jak u Martina), dynamiczną akcją i szczątkową zawartością magii, za to z dużą ilością stali uderzającej w stal (lubię takie jak tu, "plastycznie" opisane starcia). Rozkręca się trochę powoli, ale coś takiego w sobie ma, że czyta się to nad wyraz przyjemnie i trudno powiedzieć sobie dość a łatwiej "jeszcze jeden rozdział"...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 30-01-2012, 00:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2012, 00:51 przez BezcelowyAlbatros.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Szukam książki | military | 81 | 21,514 |
30-01-2021, 20:27 Ostatni post: Paszczak |
|
| Star Wars - książki | military | 90 | 22,097 |
25-11-2017, 21:23 Ostatni post: Kuba |
|
| Ekranizacja książki | Raul7 | 5 | 3,529 |
05-06-2017, 12:34 Ostatni post: Snuffer |
|
| Baza adaptacji na portalu książki | aniakonda | 12 | 6,988 |
22-11-2014, 17:34 Ostatni post: aniakonda |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |