Książki
To wznowienie Rakietowych Szlaków to jakiś kant. Pamiętam stare wydanie, zanim mój pies je zjadł (true story), miałem tam Skalnego Nurka i Nadejdą Ciepłe Deszcze. Tu Nurek jest w tomie 2, ale Bradbury'ego nigdzie nie widzę. A było tam użyte najlepsze tłumaczenie tytułowego wiersza Sary Teasdale.

Odpowiedz
Ale Sedeńko nie wznawiał "Rakietowych szlaków" tylko podczepił się pod powszechnie dostępną markę i pod ich szyldem wypuszczał z Jęczmykiem "nowe" antologie starych opowiadań, niejako w "duchu" starych "Rakietowych szlaków".

Odpowiedz
Z tymi wydaniami "Rakietowych..." było troszkę zamieszania, bo pierwsze pojawiły się latach 50., drugie wznowione i rozszerzone latach 70-tych a rewizja rzeczywiście po roku 2010 to zupełnie coś nowego, ale podtrzymującego tradycję publikowania literatury science-fiction z całego świata. Wszystkie bardzo dobre...

Notabene, mieliśmy o tym odcinek w naszym Readers Initiative Podcast, do wysłuchania którego zachęcam wszystkich zainteresowanych - https://www.podbean.com/ew/pb-i3dzd-9b4687
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Dom Duchów, Isabel Allende - zrzynka ze Stu Lat Samotności, tylko taka spisana na chama przed sama lekcja. Ja wiem, ze można sie na czyms wzorować, czymś mocno zainspirować, ale Dom Duchów to nic innego jak nieudana proba wdrożenia  motywów dzieła Marqueza w historie Chile, z daremnym (to chyba aktualnie ulubione słowo na tym forum)i bezcelowym użyciem realizmu magicznego, postaciami bedacymi marnym echem bohaterów "Stu lat.." i absolutnie fatalnym, klamrowym zwieńczeniem historii. Ostatnie sto stron do wyrwania i spalenia - autorka, notabene kuzynka obalonego Prezydenta Allende, wyjeżdza ze swoimi poglądami, próbując nam wkręcić, że komunizm był jedynym ratunkiem dla kraju wyniszczonego przez złych kapitalistów.
4/10 głownie za postać Estebana Trueby.

Widział ktos ekranizacje? Ciekawi mnie jak to zjebali. Obsada: Antonio Banderas, Glenn Close, Jeremy Irons, Meryl Streep, Vanessa Redgrave, Winona Ryder




btw. czytaliście autorów południowoamerykańskich? Macie swoich ulubionych? Aktualnie robie drugie podejście do Miasta i psów Llosy i tym razem wybitnie mi siadło.
Youniverse

Odpowiedz
Alejo Carpentier, "Eksplozja w katedrze". Nie mylić z "Rozmową w Katedrze" Llosy. Gorzka krytyka idei rewolucji napisana przez niegdysiejszego miłośnika Castro.

Odpowiedz
"Rozmowa", chyba też się nada, IMHO Llosie warto dać druga szanse. BTW Jesien Patriarchy masz za sobą?

Odpowiedz
(05-06-2023, 23:38)Bartholomew napisał(a): Widział ktos ekranizacje? Ciekawi mnie jak to zjebali. Obsada: Antonio Banderas, Glenn Close, Jeremy Irons, Meryl Streep, Vanessa Redgrave, Winona Ryder
Nie czytałem książki więc nie wiem co zjebali :)
Film to taki średniak 5/10 gdzie większość punktów idzie za bardzo porządną grę aktorską, bo obsada mocna.
Można sobie odpuścić, można zerknąć dla aktorów.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(05-06-2023, 23:38)Bartholomew napisał(a): btw. czytaliście autorów południowoamerykańskich? Macie swoich ulubionych? Aktualnie robie drugie podejście do Miasta i psów Llosy i tym razem wybitnie mi siadło.
Jakoś nie mam fazy na południowoamerykańską literaturę, na nawet na hiszpańską nie mam. Pomału i systematycznie nadrabiam klasykę literatury polskiej i powszechnej. Przeczytałem do zajęć z Hiszpańskiego "Miłość w czasach zarazy".



Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
(05-06-2023, 23:38)Bartholomew napisał(a): Dom Duchów,
4/10 głownie za postać Estebana Trueby.

Widział ktos ekranizacje? Ciekawi mnie jak to zjebali. .

Nie rozumiem logiki. Skoro książka jest taka słaba to czemu mieliby zjebac ekranizację? Tu jest raczej możliwość, że będzie lepsza.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Miałem to jako lekturę na studiach, przyzwoita książka, napewno mniej mnie wymęczyła niż "sto lat samotności".
Wydaje mi się, że w przypadku "Domu duchów" albo człowiekowi siadzie konwencja/klimat powieści albo nie. Pamiętam że mi się podobała ta książka, chociaż bardziej przypadły mi do gustu inne pozycje z literatury latynoamerykańskiej XX wieku.

Później czytałem też "Zorro" od Isabel Allende i była to naprawdę całkiem spoko książka (dla fanów Zorro to jest taki must-read).
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Zorro od Allende to rewizjonistyczna chujoza napisana przez nadętą pseudoartystkę nie rozumiejąca konwencji. Taki anty-Alatriste.

Odpowiedz
Ja potraktowałem to książkę jako taka luźna, nieambitna literaturę typu tie-in novels do Star Wars, jako czysta rozrywkę i pamiętam że było spoko.
Ale, w tamtym momencie robiłem duzy research na temat postaci i byłem już po obejrzeniu z 20 naprawdę mało wybitnych filmów, przeczytaniu kilku komiksów i ta książka wydawała się czymś naprawdę fajnym, powiewem świeżosci. Całkiem spoko reboot serii, który próbował jakos połączyć te wszystkie historie o Zorro (tj oryginalna książkę, filmy, etc).
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Aha. A z jakiego źródła zaczerpnęła rewelację, że matka Zorro była Szoszonką? Bo mam wrażenie, że wprost ze swojej chilijskiej dupy. Ale przynajmniej pozwala jej to wtłoczyć w powieść tradycyjnie czerstwy stereotyp "szlachetnego dzikusa" i koniecznie uzupełnić złymi białymi Europejczykami i biednymi, szlachetnymi cyganami. O pokrewieństwie Diego i Bernardo szkoda nawet gadać.
Jako rozrywka ma toto ze 2-3 marnie napisane sekwencje akcji, a pojedynki są wybitnie suche i mechaniczne.

Odpowiedz
(06-06-2023, 13:41)Paszczak napisał(a): Alejo Carpentier, "Eksplozja w katedrze". Nie mylić z "Rozmową w Katedrze" Llosy. Gorzka krytyka idei rewolucji napisana przez niegdysiejszego miłośnika Castro.

Mam na liście do przeczytania - Carpentier uważany jest za prekursowa realizmu magicznego, autentycznie ciekawi mnie więc jego podejście do tego zabiegu literackiego

(06-06-2023, 14:04)Phlogiston2 napisał(a): "Rozmowa", chyba też się nada, IMHO Llosie warto dać druga szanse. BTW Jesien Patriarchy masz za sobą?

Czytalem w liceum, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ale jest to pozycja do odswieżenia - za mało wtedy wiedziałem o świecie i polityce, żeby wyłapać wszystkie niuanse

(06-06-2023, 20:38)shamar napisał(a):
(05-06-2023, 23:38)Bartholomew napisał(a): Dom Duchów,
4/10 głownie za postać Estebana Trueby.

Widział ktos ekranizacje? Ciekawi mnie jak to zjebali. .

Nie rozumiem logiki. Skoro książka jest taka słaba to czemu mieliby zjebac ekranizację? Tu jest raczej możliwość, że będzie lepsza.

Logika w tym taka, że mając tak mocarną obsade film jest prawie kompletnie nieznany, więc obstawiam, że coś po drodze musieli mocno zjebać.

(06-06-2023, 20:45)szopman napisał(a): napewno mniej mnie wymęczyła niż "sto lat samotności".

"Sto lat samotności" to jedna z niewielu powieści, w której autentycznie czułem "palec boży".

Nigdy natomiast nie dałem rady słynnej "Grze w klasy" Cortazara (w Polsce w latach 70. była to pozycja kultowa, głównie dzięki brawurowemu przekładowi Zofii Chądzyńskiej), to nic innego jak masturbacja autora własnym talentem, z masa snobistycznych dialogów o jazzie i wymyślnej "skakanej" konstrukcji, z której niewiele wynika. Jego krótkie formy są znacznie ciekawsze, niektóre nawet zekranizowano - Blow Up, Antonioniego.
Youniverse

Odpowiedz
(06-06-2023, 21:17)Paszczak napisał(a): Aha. A z jakiego źródła zaczerpnęła rewelację, że matka Zorro była Szoszonką? Bo mam wrażenie, że wprost ze swojej chilijskiej dupy. Ale przynajmniej pozwala jej to wtłoczyć w powieść tradycyjnie czerstwy stereotyp "szlachetnego dzikusa" i koniecznie uzupełnić złymi białymi Europejczykami i biednymi, szlachetnymi cyganami. O pokrewieństwie Diego i Bernardo szkoda nawet gadać.
Jako rozrywka ma toto ze 2-3 marnie napisane sekwencje akcji, a pojedynki są wybitnie suche i mechaniczne.

No cóż, agree to disagree. Książkę czytałem z dobre 5-6 lat temu, ale pamiętam, że nie była zła ;)

Z innej beczki - skończyłem właśnie ostatnia książkę Chandlera z serii o Philipie Marlowe. Jak zaczynałem przygodę z tym cyklem, nie sądziłem, że aż tak się wkręcę. Oczywiście z czasem niektóre elementy serii robią się wtórne i męczące, ale overall to jest naprawdę kwintesencja gatunku noir dla mnie.

Czy mamy tu jakis fanów gatunku, którzy mogliby polecić coś podobnego?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Obowiązkowo "Czerwone Żniwa" Hammetta. Ross McDonald jest nierówny i od pewnego momentu wyraźnie lubił się powtarzać, ale przynajmniej "Błękitny Młoteczek" warto zaliczyć. Mickey Spillane - "Ja Jestem Sądem". A z drugiej strony Wielkiego Stawu "Kat Się Niecierpliwi" Petera Cheyneya.
Wskazałam tylko klasyczne czarne kryminały z prywatnym detektywem w roli głównej. Szerzej wypada oczywiście znać chociażby "Nie Ma Orchidei Dla Panny Blandish" Chase'a, ale to jednak inny typ kryminału. Podobnie "Szklany Klucz" Hammetta.
Z opowiadań praktycznie cały cykl Hammetta o Continental Opie (bohater wspomnianych "Żniw") jest godny uwagi.

Odpowiedz
A czy książka "Sokół maltański" jest tak dobra jak film? To też chyba Hammetta?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Nie przepadam za Samem Spade. Zawsze mówiłem, że Spade jest człowiekiem jakim Hammett chciałby być, a Continental Op człowiekiem którym obawiał się że był. W efekcie ten pierwszy to wyidealizowana, zadowolona z siebie łajza, a ten drugi to autentyczna istota ludzka.
Ale powieść zła nie jest. Lepsza niż "Klątwa Dainów" (choć do tej książki mam słabość) i "Papierowy Człowiek", gorsza niż "Czerwone Żniwa" i "Szklany Klucz".

Odpowiedz
Jakby kogoś interesowało, to na stronie wydawnictwa Vesper jest kilka niezłych obniżek.
Captain Obvious

Odpowiedz
Znów wydali "Rozgwiazdę" Petera Wattsa, ponoć poprawione tłumaczenie, więc chyba muszę kupić bo książka jest w pytkę.
https://vesper.pl/literatura/1246-rozgwiazda-peter-watts-oprawa-twarda-9788377314647
Jestem niedługo po powtórce więc... Może teraz pora na powtórkę Ślepowidzenia :P

Oraz polecałem kilka stron temu Algorytm Wojny, teraz kiedy przeczytałem finałowy tom mogę potwierdzić - poziom nie spada, finał godnie i satysfakcjonująco kończy historię.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szukam książki military 81 21,509 30-01-2021, 20:27
Ostatni post: Paszczak
  Star Wars - książki military 90 22,094 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 3,529 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 6,988 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości