07-10-2012, 19:51
|
Looper
|
|
Co kto lubi. Ja wiem, że w Source Code nie ma przemocy i przeklinania i Bruce Willisa, ale ja bez mrugnięcia wybieram go nad Loopera. Mimo tych strasznych braków jest to film SF z prawdziwego zdarzenia, nie jest sklejką niekonsekwentnych i nieprzemyślanych motywów.
Przede wszystkim, z tego co zrozumiałem z recenzji, Looper to przygodówka. Nie hard-sci-fi. Że bliżej mu klimatem do takiego Indiana Jonesa niż Children of Men.
07-10-2012, 20:29
Z tym wyjątkiem, że główny bohater przez pół filmu siedzi na farmie zamiast strzelać z bata i biegać po świecie i zabijać nazistów.
07-10-2012, 20:34
Byłem wczoraj w kinie, dobry film, ale tylko dobry. Właśnie pewnie inaczej bym ten film odebrał, gdyby nie hiper super recenzje i oceny na IMDb i RT. Spodziewałem się nie wiadomo jakiego arcydzieła s.f. a otrzymałem "zaledwie" dobre s.f.
Na początku myślałem, że film będzie miał coś w stylu z wiecznymi pościgami, gonitwami, ciągłą zmianą lokalizacji. A tak naprawdę to tylko jeden bohater się porusza, a drugi raczej pasywnie "spędza" czas na farmie. Rety co jest z tymi farmami, dlaczego zawsze one muszą pogarszać filmy? "War of the Worlds" też byłoby lepsze, gdyby nie piwnica tego domku farmerskiego. Nie wiem też czy kupuję ten świat przyszłości. Niby jest brudno, ale te samochody poobklejane korektorami solarnymi mnie nie przekonują. Tak samo super nowoczesne sprzęty, maszyny obok rzeczy typowych dla XX wieku. Historia sama jest fajna, ale też nie wielce odkrywcza i w sumie też nie dowiadujemy się niczego nowego czego nie wiedzielibyśmy dzięki takim filmom jak "Terminator" czy "12 Monkeys". Aktorzy dobrzy. Joseph Gordon-Levitt umiejętnie naśladuje mimikę Bruce'a Willisa, którego miło wreszcie zobaczyć w jakimś dobrym filmie. Plus jeszcze dobra Emily Blunt. Film pewnie bardziej by mi się podobał, gdyby nie te wielkie oczekiwania jakie z nim wiązałem. W sumie to najbardziej zapamiętam z seansu (sala w 2/3 pełna), kiedy nagle podczas kolejnych scen na farmie, ktoś z widowni krzyknął "Langweilig" ("Nuda"). Pewnie aż tak ostry w ocenie bym nie był, ale naprawdę liczyłem na coś więcej. Nawet po tym jak Craven trochę ostudził mój zapał. 10-10-2012, 16:09
To był pokaz w wersji oryginalnej, a więc i sporo obcokrajowców było na sali, jakby co. W tym i ja.:)
Dalej nie wiem jak ten film ocenić? I nie chcę go porównywać z "Dreddem", na którym się świetnie bawiłem. Ale wiadomo fabuły oby filmów są troszkę inne. 10-10-2012, 16:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-10-2012, 16:28 przez Lawrence.) (10-10-2012, 16:09)Lawrence napisał(a): Joseph Gordon-Levitt umiejętnie naśladuje mimikę Bruce'a Willisa A to nie jest tak, że wspomaga go w tym cgi/makeup?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 11-10-2012, 20:46
Naśladuje CO Bruce'a Willisa?:) Mimika Bruce'a ogranicza się do cwaniakowatego uśmiechu albo patrzenia spod byka.:)
11-10-2012, 21:13 (11-10-2012, 21:13)military napisał(a): Mimika Bruce'a ogranicza się do cwaniakowatego uśmiechu albo patrzenia spod byka.:) I właśnie Gordon-Levitt to robi.:) Jak chociażby w rozmowie ze swoim bossem. Powiem tyle, po prostu kupiłem, że ten o to Gordon-Levitt na starość może stać się Brucem Willisem. :) 11-10-2012, 21:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-10-2012, 21:34 przez Lawrence.)
Obejrzycie to pogadamy. Ja w kilku scenach widziałem precyzyjnie oddane, konkretne miny Bruca. Makeup jest IMO do dupy.
11-10-2012, 21:35
Nie spodziewałem sie wiele, nie chcialem nawet by film uleczyl raka tarczycy u mojego chomika, po prostu chcialem nieglupiego akcyjniaka z domieszka s-f. Dostalem natomiast przemyslana i spojna wizje, solidnego akcyjniaka i jeszcze lepszego esefa. Zadne tam ajwaj, po prostu cholernie dobry, jankeski wyrob - jak za starych syfiastych czasow. Jucha sie leje, bohaterowie na ostrym wkurwie, raz po raz eksplodujace korpusy - wszystko swietnie zaaraznowane i odegrane. Maly rzadzi, a scena na schodach i "pistolecik", to czysta poezja. Zadne tam dzielo, po prostu zajebiste, popcornowe filmidlo z serii "takich juz sie nie robi" - jak widac, jesli sie chce to mozna. Mogłbym krecic nosem, ale po co, dla mnie bomba <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
16-10-2012, 01:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-10-2012, 01:27 przez Bucho.) A ja i Crov byliśmy i z Wami tym się podzieliliśmy.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
01-11-2012, 21:49
Ten SFX przy cięciach wkurwia niemiłosiernie bo jest 3x głośniejszy od waszej gadaniny.
Poza tym hmm... nie wiem, to podobało się czy nie? 01-11-2012, 22:08
Za bardzo pocięte i za dużo wad wymowy :P
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 01-11-2012, 22:09 (01-11-2012, 22:08)Craven napisał(a): Ten SFX przy cięciach wkurwia niemiłosiernie bo jest 3x głośniejszy od waszej gadaniny.Wprost do kamery Janek mówi, że warto obejrzeć, ale niekoniecznie w kinie. Z kolei Kuba mowi, że wizyta w kinie jest konieczna jeżeli jest się fanem sci-fi. Co do reszty spraw. Spoko, wszystko się unormuje za pare odcinków. Jak widzicie jakość podskoczyła w pewnych kwestiach i idziemy do przodu. Myślę, że jeszcze dwa-trzy odcinki i będziemy już bardziej pewni elementów tej produkcji. Póki co to jeszcze raczkowanie. 01-11-2012, 22:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2012, 22:33 przez Gal Anonim.)
Crov, zakładam, że nie oglądałeś The Adjustment Bureau, ewentualnie Devil Wears Prada? Tylko tak mogę wyjaśnić "nie widziałem żadnej roli w której Emily Blunt by mnie kupiła." :)
Poza tym jest dobrze, dźwięk ok (tylko mógłby być głośniejszy - głośność systemową mam na maksa, głośność na YT i moich głośników też, a jest niezbyt głośno; gdybym teraz puścił jakąś piosenkę to by mnie odrzuciło na ścianę), a wady wymowy? Kto ich nie ma :P 01-11-2012, 22:42
Nope, nie widziałem. Ostatnio widziałem ją w Five Year Engagement, gdzie była moim zdaniem szczególnie bezbarwna.
01-11-2012, 22:46
Ja mam masakryczne, choć - o dziwo - nie przeszkadza mi pracować jako np. nauczyciel. Strzelam śliną niczym Ch. Bale na początku kariery.
A co do pytania Cravena o to, czy się podobało - ja ten film lubię. Ma dawkę paranoidalnego SF niczym w ksiażkach Dicka (plus kilka innych elementów) oraz nacisk jest na bohaterów.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
01-11-2012, 22:47 Cytat:Ma dawkę paranoidalnego SF niczym w ksiażkach DickaO i to mnie najbardziej zachęca do wypadku do kina. A videorecka spoko, fajnie się oglądało :)
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 01-11-2012, 22:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2012, 22:58 przez nawrocki.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |








