Mad Max (1979-2024)
#81

Odpowiedz
#82
CO ZA RYJ w zwiastunie tej gry. A jego generalny klimat każe podejrzewać, że twórcy zobaczyli parę screenshotów z filmów, doszli do wniosku że to jakaś ramota z 70s i trzeba zrobić wszystko inaczej. Jednym słowem: kupa, a nie Mad Max. Zwiastun, nie gra - dla tych, co twierdzą, że o zwiastunach można mówić dobrze albo wcale.

Odpowiedz
#83
Ale kawałek z klimatem

Odpowiedz
#84
Ta gra ma podobno luźno nawiązywać do filmu także bez spinki. Ale ryj faktycznie do dupska. Wygląda jak copy&paste z każdej gry posiadającej bohatera rodem z tragedii greckiej.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#85
Tej serii zdecydowanie przydałby się reboot. Czy sequel nie będzie się gryzł?

"Mad Max 1" zawsze wydawał mi się średni, "MM 2" najlepszy a "MM 3" najsłabszy.

Po ostatnim seansie, po latach, jedynka wciąż wydaje się średnia. Za to 2. zalicza glebę, na całego.
Jakież to jest marne. Jedyna w miarę realistyczna postać to Max i jego pies. Reszta to zgraja jakichś kartonowców, sadzących koszmarne teksty. Czy było to zamierzone, czy nie - ogląda się to bardzo źle.
Mam dziwne przeczucie, że po latach to 3. okaże się najlepsza.

MM 1 - 4/10. MM 2 spada do 3/10.


A to może być całkiem niezłe.


welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#86
Część pierwszą bardzo lubię oglądać od czasu do czasu, właśnie dlatego że nie jest przebajerzona. To żadne post-apo. Raczej film zemsty w dość niecodziennej scenerii. Natomiast w Mad Maxie 2 zawsze rozbawiało mnie jak mocno przerysowani są źli w tym filmie. Przecież to banda pedałów. Główny boss to gość w stringach i masce hokejowej. Na Boga! Gość w stringach! Bez żadnej zbroi. Wystarczyło go zdjąć w ciągu pierwszych 10 minut filmu i po krzyku. Masakra.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#87
Cytat:Główny boss to gość w stringach i masce hokejowej. Na Boga! Gość w stringach!
Wiesz jaką trzeba mieć charyzmę i ile w epy w sobie by pokazać się tak publicznie?
Już widzę, jak rzucasz mu w twarz, że to banda pedałów... ;)

Odpowiedz
#88
Zakładam, że właśnie dlatego nosił maskę hokejową. Bo zbyt długo zajęło mu wzbudzanie respektu ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#89
Nie wiem, czy już to mówiłem (pewnie tak), ale nie mogę się doczekać "Mad Maxa" z Hardym.

Odpowiedz
#90
Cytat:Wiesz jaką trzeba mieć charyzmę i ile w epy w sobie by pokazać się tak publicznie?

To nie ma niczego wspólnego z epą.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#91
Cóż, też sobie odświeżyłem - tym razem w glorious HD...

Mad Max - postarzał się ten film i to mocno. Albo inaczej: nigdy nie był dobry, ratowała go tylko niecodzienna sceneria i jako taki klimat oraz dziecięca naiwność odbiorcy. Po latach mamy do czynienia z naprawdę mało strawnym misz-maszem. Bo właściwie gatunkowo jest to takie niewiadomo co. Postapy tu jeszcze brak; świat przyszłości to tylko dlatego, że tak prawi napis początkowy, a cała ta przemoc i sodomo-gomora o jakiej świat nie słyszał dzieje się chyba tylko w wyobraźni reżysera, tudzież niezrealizoanych sekwencjach. Bo to, że banda transów zapieprza sobie po drogach wywołując pseudo chaos i poza trzema radiowozami na krzyż, których właścicieli też mi trudno uznać za 'prawych', nie jest to jakieś wyjątkowo niebezpieczne miejsce i czasy. Całość psuje zresztą realizacja - ja wiem, że budżet był niski, ale całość wygląda po prostu amatorsko pod każdym względem. Dialogi są albo słabe albo żenujące; aktorsko mamy 4tą ligę australijską i Mela, który sprawia wrażenie zabłąkanego dzieciaka, aniżeli rasowego, niebezpiecznego gliny z doświadczeniem. Jedynie Goose wybija się z tej stawki. Scenografia nie istnieje - ot, widać, że wykorzystali to, co mieli pod ręką, przez co nic się nie klei; przeciwnicy są śmieszni, miast straszni, a wszelakie akcje/pościgi i sceny przemocy - cóż, nawet te najlepsze mocno trącą już myszką. Jednak największym grzechem filmu jest jego... nieatrakcyjność. Film robi się ciekawy tak naprawdę w ostatnich 15 minutach, kiedy Maksio jedzie się mścić - tylko, że wtedy następuje koniec. Doceniam wszak, że z pudełka zapałek chłopcy usiłowali zrobić helikopter, co zaowocowało kultowym już tytułem, niemniej 2/3 tego filmu to niezamierzona komedia, w dodatku średnio rozrywkowa. Słowem: mocny średniak, którego ratuje chyba tylko sentyment. Chętnie obejrzałbym remake.

5- / 10

Mad Max 2 - Znowu przerysowane postaci złych, którzy wyglądają jak zbieranina Village People. Znowu niektóre sceny i dialogi kłują w uszy, ale na tym kończą się minusy. No... prawie, bo tym razem wyjątkowo kiksowała mi muzyka. Zła sama w sobie nie jest, ale jest jej za dużo i jest zbyt głośna, przez co w finałowym starciu, miast ryku silników i pisku opon słychać koncert rockowy - WTF, człowieku od miksu, WTF? Cała reszta to jednak solidne, wysokooktanowe kino. Fabuła w końcu ma jakiś tam sens przyczynowo-skutkowy (już pomijając fakt, że walczący o każdą kroplę benzyny ludzie popierdalają sobie autami, które przypuszczalnie palą 100 litrów na 100 km, bo są tak prymitywne i lub nabuzowane, w te i we wte bez pardonu...), postaci są w miarę dobrze zagrane, a Mel w końcu zmężniał nieco i wierzę, iż jest w stanie wpierdolić każdemu (chociaż przez 2/3 filmu to on zbiera cięgi). Widać większy budżet, dzięki czemu całość nie przypomina teatru telewizji (aczkolwiek oblegana twierdza to dalej śmiech na sali - nie wiem, jak nie można było tego nie sforsować przy pierwszym podejściu), a ponieważ dzieje się dość dużo, to i półtorej godzinki mija jak z bicza strzelił. Do tego kapitalna, oldskulowa scena finałowego pościgu - coś wspaniałego! Zdecydowanie najlepsza część, jeśli przymknąć oko na te kilka niedoróbek.

7+ / 10

Mad Max 3 (żadne tam beyond shit czy inne pierdoły) - Kurde, lubię ten film, choć ocena idzie lekko w dół. Dysonans między pierwszą, a drugą połową filmu + nieco za dużo slapstickowego humoru i kalka pościgu z części drugiej są bowiem zbyt nachalne, by je zignorować. Co nie zmienia faktu, że zarówno doskonała partia w Barbertown, jak i kraina dzieciaków, to dobre, stare, wciągające kino przygodowe. Do tego całość w końcu nabrała rozmachu i nie przypomina już zbieraniny facetów w fajnych ciuszkach pośrodku pustyni. Na deser wysmakowane zdjęcia i najlepsza z całej trylogii ścieżka dzwiękowa plus rzecz jasna sam Mel, który tutaj zagrał chyba i wygląda najlepiej. No i konkluzja - niby słitaśna i banalna, ale jednocześnie chwytliwa i urocza. Słowem: klimat, klimat, klimat.

6+ / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#92
Cytat:Mad Max - (...)Film robi się ciekawy tak naprawdę w ostatnich 15 minutach, kiedy Maksio jedzie się mścić - tylko, że wtedy następuje koniec. Doceniam wszak, że z pudełka zapałek chłopcy usiłowali zrobić helikopter, co zaowocowało kultowym już tytułem, niemniej 2/3 tego filmu to niezamierzona komedia, w dodatku średnio rozrywkowa. Słowem: mocny średniak, którego ratuje chyba tylko sentyment.

5- / 10

Dokładnie. Nigdy nie wiedziałem w czym tkwi fenomen tego filmu, jest zwyczajnie średni. Jak Mad Max to tylko dwójka.

Odpowiedz
#93
(23-08-2013, 04:43)Mefisto napisał(a): tym razem wyjątkowo kiksowała mi muzyka. Zła sama w sobie nie jest, ale jest jej za dużo i jest zbyt głośna, przez co w finałowym starciu, miast ryku silników i pisku opon słychać koncert rockowy - WTF, człowieku od miksu, WTF?

Mam nadzieję, że z tym rockiem to jakaś taka przenośnia. Gdyż z tego co pamiętam to film miał dość mocny symfoniczny score, który mi akurat doskonale oddawał brutalność tego świata.
Ale jakby co też najbardziej lubię 2 i 3, ale też ze względu na pilota.

[Obrazek: 483143d1312151465-good-pilot-watch-bruce...copter.jpg]

Bruce Spence to wyjątkowo charakterystyczny aktor.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#94
Oczywiście, że przenośnia - chodziło mi o to, że score ma lekko rockowe zacięcie, jest podobnie agresywny.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#95
Ja mam kompletnie inne odczucia po ostatnim odkurzeniu trójki na BD stwierdzam , że to niezły kał... Kiedyś z sentymentu zawsze lubiłem do tego wracać , ale film zaraz po walce w kopule robi się mega dziecinny i nie do zniesienia. Cała ta zgraja tych pieprzonych wyjących bachorów wywoływała u mnie odruchy wymiotne. Jeszcze kilka dodatkowych scen z ich akompaniamentem wycia i wyłączyłbym tv :P No i dochodzi do tego jeszcze kompletnie z dupy motyw pilota. Dlaczego Max i on się nie poznają, lub sprawiają wrażenie jakby nigdy wcześniej nie mieli ze sobą do czynienia WTF ??. Poza tym końcówka... rozpieprzyli główny zasób mocy w mieście padlinożerców, porwali głównego inżyniera i co puszczają Maxa wolno nie nie moge tego po latach zaakceptować 5/10 z 8/10 :P

Odpowiedz
#96
(23-08-2013, 18:54)Predator895 napisał(a): Dlaczego Max i on się nie poznają, lub sprawiają wrażenie jakby nigdy wcześniej nie mieli ze sobą do czynienia

Choroba popromienna może :)
Ale faktycznie motyw z dupy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#97
Jak i cały film.

Odpowiedz
#98
Mefisto, zgoda. Przy czym Mad Max 2 ma u mnie 9/10.

Odpowiedz
#99
Postanowiłem sobie przypomnieć trzeciego Mad Maxa, którego w całości widziałem tylko raz, jakieś 5 czy 6 lat temu - wtedy wrażenia były bardzo kiepskie, ale że nie pamiętałem już za wiele postanowiłem spróbować raz jeszcze i... pierwsze 40 minut łyknąłem bezproblemowo i było nieźle, niestety potem sprawa się rypła, zupełnie straciłem jakiekolwiek zainteresowanie i drugą połowę filmu oglądałem właściwie jednym okiem, rozmawiając w międzyczasie o czymś innym i czekając na scenę pościgu, który mimo fajnych zdjęć i popisów kaskaderskich i tak nie była tego czekania warta, w dodatku po niej nastąpiła idiotyczna końcówka. Przynajmniej piosenka na napisach jest bardzo dobra, tylko szkoda że wylądowała w takim marnym filmie. Jakby Max jednak rozwalił tego downa młotkiem, odebrał nagrodę i na tym film się skończył (co tam, że trwałby wtedy niecałe 40 minut), byłoby zdecydowanie lepiej.

3/10


Odpowiedz
widmo zdecydowanie lepszego maksia
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szczęki (Jaws 1975, 1979,1983,1987) Goro Gondo 94 38,253 Dzisiaj, 00:08
Ostatni post: Bucho



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości