Mad Men
(25-06-2013, 22:36)Soze napisał(a): Według mnie wyznanie Dona zupełnie nie było zagraniem pod facetów od Hershey's. (...)

Racja, ale właśnie nie do końca wierzę w aż tak nagłe "załamanie" Dona. Może wystarczyłoby, żeby powiedział, że kłamał i nie wdawał się w szczegóły o burdelu. Aż takie odsłonięcie się nie pasuje mi po prostu do tej postaci. Nie czułem aż takiej dramy w tej scenie. Może gdyby twórcy jakoś nas na to przygotowali albo zadbali o większe napięcie w tym konkretnym momencie to łatwiej byłoby mi w to wszystko uwierzyć.


Odpowiedz
Mi też to do Dona zbytnio nie pasuje i zgadzam się, że nas na takie wynurzenie nie przygotowali, ale aktorstwo Hamma w tej scenie mi to w dużej części zrekompensowało.

(26-06-2013, 03:18)Snuffer napisał(a): Soze, sorry jesli powtorzylem duzo ale pobieznie przeczytalem Twojego posta bo sam z biura pisze a w dodatku ze smartfona bez polskich znakow ;)
Spoko, generalnie w 2 zdaniach ująłeś to co mi zajęło pół strony, ale właśnie takie posty powstają kiedy się człowiek zajara odcinkiem, a nie bardzo ma go z kim obgadać ;)



Odpowiedz
Milo wiedziec ze jest ktos kto podobnie jak ja podniecony byl tym sezonem - ja po kazdym odcinku czulem sie jak fanki Twilightu conajmniej w swoim uwielbieniu dla Weinera i spolki. Koniec odcinka i biegiem na uproxx, buzzfeed, ew i Atlantic czytac dyskusje i recapy :)

Odpowiedz
Ja generalnie po szóstym sezonie dostrzegam pewien regres i zmęczenie materiału, mimo iż serial nadal ogląda się znakomicie - pochłonąłem cały sezon w mgnieniu oka. Niektórych zachowań Dona nie potrafiliby pewnie uzasadnić sami twórcy, a pokazywane palcem pobudki zakotwiczone w spędzonej w burdelu młodości wydają się sztuczne i nieco banalne. Ale odcinki m.in. ze spontaniczną fuzją lub pracowaniem na haju pod względem rozwoju fabuły były znakomite.

Odpowiedz
A jak dla mnie to jawna zapowiedź tego że wszystkie wątki nabiorą prędkości i przez pierwszy "sezon" podbudowa najbardziej masakrujących emocjonalnie historii, a przez resztę shit hits the fan :)

Odpowiedz
Nie rozumiem czemu w przypadku Mad Mena to ma być żenada, a BB ok. Szkoda, że tak dzielą, ale jakoś przeżyję. Na jesieni 2014 można w takim razie planować powtórkę całości.

Odpowiedz
Niewiele seriali aż tak bardzo przypadło mi do gustu po obejrzeniu pierwszego sezonu jak Mad Men. Wszystko jak na razie w nim jest świetne: postaci, dialogi, rzeczywistość którą serial portretuje czy scenariusz, który od początku nie pozwala oderwać mi oczu od monitora. Mam nadzieję, że przez wszystkie 6 sezonów serial prezentuje podobny poziom. Na pewno przekonam się w najbliższym czasie ;).


Odpowiedz
Wiesz co.. wg mnie podobna sytuacja jak z BrBa. Znika może feel i elementy do których widzów przyzwyczajono, ale sytuacja robi się coraz bardziej skomplikowana, 5 i 6 sezon oglądany ciągiem to mistrzostwo.
W mojej klasyfikacji na ten moment:
Najlepszy ex aqeuo - 5 i 6
2. 4
3. 3
4. 1
5. 2

Odpowiedz
hanys, przygotuj się na lekką obniżkę formy w drugim sezonie, a potem niesamowita jazda w górę jeśli chodzi o poziom kolejnych sezonów :)

Odpowiedz
pięęęęęękne


Odpowiedz
Świetny odcinek i świetnie poprowadzona jest też przez ten sezon postać Campbella, Mad Men to kolejny po Breaking Bad serial w którym mogę zrozumieć intencje i motywacje każdego bohatera całkowicie, wręcz jak w przypadku prawdziwej empatii. W tym właśnie chyba leży siła produkcji AMC.

Odpowiedz
Dla mnie Mad Men to trochę dziwny serial do lubienia. Bo pomijając już ten cały fantastyczny klimat juesej 50-70, świetnie napisane postaci, to najbardziej w serialu uwielbiam to, że jak już się wydaję że następuję pewne zmęczenie materiału czy zaczyna się mieć wrażenie że już nic ciekawego się nie wydarzy, pojawia się nagle taki błysk w postaci albo genialnego odcinka albo sceny-perełki jak ta powyżej. Trochę mi to przypomina moje pierwsze zetknięcie z Twin Peaks, gdzie też były momenty że miałem cohotę odłożyć go na półeczkę, a chwilę potem dostawałem momenty w stylu "what the fuck just happened?".
Ech, kocham ten serial ;p Trzeba się będzie szykować na powtórkę.

Odpowiedz
Ja mam inaczej, full on ekscytacja, przy każdym odcinku 6 sezonu było "wow, to już lepsze nie będzie", a to cały czas było. Odcinki oglądane dwa razy i chyba dopiero zauważany geniusz niektórych scen i zagrać wtedy. Uważam także że po to wyhamował lekko Weiner na koniec (bez śmierci prawie, Megan =/= Sharon Tate) żeby dowalić nam w ostatnim.

Odpowiedz
4 sezon rzeczywiście jest mega dobry(jak na razie 8 odcinków za mną). Dużo się dzieje w agencji, a osobiste perypetie bohaterów w mniejszym wymiarze ani trochę nie nudzą i żadnych zapychaczy nie uświadczymy. Jak na razie mój ulubiony ep z całego serialu to chyba e07s04 kiedy to Don i Peggy zostają po godzinach i "pracują". Co do poprzednich sezonów to nawet ciężko mi je zestawić ze sobą. Od początku oglądało mi się bardzo dobrze i w sumie te trzy sezony można potraktować jaką zwartą całość, której spokojnie bym dał 9/10.


Odpowiedz
Betty coś ty ze sobą zrobiła kobieto ?! 5 sezon urywa głowę, a odc. 7 gdzie Don z rodzinką i Rogerem idą odebrać nagrodę to już w ogóle mistrzostwo świata.


Odpowiedz
6 sezon prezentuje bardzo wysokim poziom, ale jednak w mojej prywatnej klasyfikacja trochę wyżej stawiam dwa poprzednie. W drugiej części trochę za mało Rogera, za mało Dona w dobrej formie, a za dużo chaosu. Z drugiej strony to jednak dobrze, że jest coraz mroczniejszy klimat, bo wałkowanie tych samych schematów na pewno na dobre by nie wyszło. Teraz pozostaje czekać na to co Weiner zaproponuje nam w ostatnim sezonie. Mam nadzieję, że twórcy ostro jeszcze dowalą do pieca :P.

Co do całości to po The Wire jest to jak na razie mój ulubiony serial. Nic poza Kablem tak dobrze już od samego pilota mi się nie oglądało. Pewnie wynika to trochę z moich preferencji, bo bardzo lubię filmy i książki osadzone w latach 60, ale głównie jest to zasługa bohaterów i dialogów. Nawet jeśli mamy na ekranie jakiś mniej interesujący wątek to chcę się słuchać tego co mają do powiedzenia. Niby błaha rzecz, ale zdecydowana większość seriali(aspirujących do czegoś więcej) ma z tym duży problem, chociażby Boardwalk Empire, gdzie poboczne wątki kompletnie po mnie spływają. Co do samych bohaterów to w MM występuje tyle dobrych postaci, że można by obdzielić ze trzy produkcje. No i oczywiście największa zaleta tego serialu czyli DON! Po Walterze kolejna kultowa postać od AMC, której można nie popierać we wszystkim co robi, ale nie sposób mu nie kibicować. Już pomijając to jak dobrze jest to napisana postać i jakie kwestie dostaje do mówienia, dla mnie absolutny mistrzostwem jest gra Jona, szczególnie gdy wychyli kilka old fashioned na ekranie albo zaczyna intensywnie nad czymś rozmyślać. Na zakończenie chciałbym jeszcze dodać że mimo iż, zdecydowana większość fanów o wiele bardziej docenia późniejsze sezony, dla mnie już pierwszy jest genialny. Mamy tam mnóstwo fantastycznych momentów: sceny gdzie Don robi świetne prezentacje dla klientów(karuzela), przygody i rozmowy Dona oraz Rogera, próba zdyskredytowania Dona przez Peta(who cares??), czy chociażby ostatnia scena gdy Don wraca do domu. Przykłady można mnożyć :)

[Obrazek: madmen51.png]

[Obrazek: Screen-Shot-2013-04-09-at-9.50.32-PM-650x3631.png]


Odpowiedz
Już niedługo!

[Obrazek: xmms7_nyt_vertical_002__140307164300-575...u-bx-G.jpg]


Odpowiedz
(17-10-2013, 16:35)hanys napisał(a): 6 sezon prezentuje bardzo wysokim poziom, ale jednak w mojej prywatnej klasyfikacja trochę wyżej stawiam dwa poprzednie. W drugiej części trochę za mało Rogera, za mało Dona w dobrej formie, a za dużo chaosu. Z drugiej strony to jednak dobrze, że jest coraz mroczniejszy klimat, bo wałkowanie tych samych schematów na pewno na dobre by nie wyszło. Teraz pozostaje czekać na to co Weiner zaproponuje nam w ostatnim sezonie. Mam nadzieję, że twórcy ostro jeszcze dowalą do pieca :P.

Co do całości to po The Wire jest to jak na razie mój ulubiony serial. Nic poza Kablem tak dobrze już od samego pilota mi się nie oglądało. Pewnie wynika to trochę z moich preferencji, bo bardzo lubię filmy i książki osadzone w latach 60, ale głównie jest to zasługa bohaterów i dialogów. Nawet jeśli mamy na ekranie jakiś mniej interesujący wątek to chcę się słuchać tego co mają do powiedzenia. Niby błaha rzecz, ale zdecydowana większość seriali(aspirujących do czegoś więcej) ma z tym duży problem, chociażby Boardwalk Empire, gdzie poboczne wątki kompletnie po mnie spływają. Co do samych bohaterów to w MM występuje tyle dobrych postaci, że można by obdzielić ze trzy produkcje. No i oczywiście największa zaleta tego serialu czyli DON! Po Walterze kolejna kultowa postać od AMC, której można nie popierać we wszystkim co robi, ale nie sposób mu nie kibicować. Już pomijając to jak dobrze jest to napisana postać i jakie kwestie dostaje do mówienia, dla mnie absolutny mistrzostwem jest gra Jona, szczególnie gdy wychyli kilka old fashioned na ekranie albo zaczyna intensywnie nad czymś rozmyślać. Na zakończenie chciałbym jeszcze dodać że mimo iż, zdecydowana większość fanów o wiele bardziej docenia późniejsze sezony, dla mnie już pierwszy jest genialny. Mamy tam mnóstwo fantastycznych momentów: sceny gdzie Don robi świetne prezentacje dla klientów(karuzela), przygody i rozmowy Dona oraz Rogera, próba zdyskredytowania Dona przez Peta(who cares??), czy chociażby ostatnia scena gdy Don wraca do domu. Przykłady można mnożyć :)
Juz 1 odcinek ma mocne wejscie z scena spotnakia z wlodarzami Lucky Strike i wena tworcza Dona. Ja uwielbiam 7 odcinek i scene kolacji Rogera i Dona i nie konczacy sie Old Fasion i Gibson. Bardzo lubie rowniez spotkania Peta z reszta. A juz scena z hipisem w jakims teatrzyku, do ktorego ida na drinka z ta jego malarka-kochanka wymiata jak dla mnie. Podobnie jak scena Dona z hipisami w mieszkaniu.
Jedna z rzeczy, ktora najbardziej lubie w Mad Men jest to pokazywane sa zmiany obyczajowe i polityke, ale tak w tle bez bycia pierwszoplanowym bohaterem.
Jon Hamm bardzo podoba mi sie jako nastepca Craiga jako agenta 007, ale watpie zeby EON go wygral, zwlaszcze ze Craig zrobi jeszcze 2 filmy i wtedy Hamm bedzie za stary.
Mnie" Mad Men" podpadl od pilota, zas "The Wire" pod koniec pierwszego sezonu. "The Sopranos" podobnie.

"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Nikt jeszcze nie oglądał nowego odcinka? Szkoda, że otwierający odcinek nie jest dłuższy jak w poprzednich dwóch sezonach, bo wtedy dostawaliśmy wspaniałą ucztę, a teraz tylko smakowite przystawki. Jest dobrze, poziom utrzymany - Mad Mena nadal ogląda się znakomicie, rozkoszuję się każdą minutą z serialem wiedząc, że już tylko 13 odcinków do końca.

Odpowiedz
Don <3. Chujnia straszna z tym poddziałem, bo tyle czekania, a zostało tylko 6 odcinków w tym roku. Ehh





Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości