Mad Men
I jeszcze odnośnie jednego zarzutu
Cytat:Oczywiście facet, mistrz w swoim fachu, nie przygotowuje ni-cze-go. Bo ma kryzys twórczy.
Przecież on miał kilka propozycji przygotowanych, tylko z żadnej nie był zadowolony.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Ale ich nie zaprezentował nawet, a niemówienie niczego jest w oczywisty sposób gorsze niż próba przynajmniej wybadania oczekiwań klienta. Bo tu nie chodzi o to, żeby sprzedać produkt, tylko żeby reklama się przy okazji podobała samemu klientowi.

W ogóle to to spotkanie z babką z sieci sklepów skojarzyło mi się z wizytą u lekarza - tak jakby zaczynać ją od wypisania recepty.:)

Odpowiedz
military, ja rzuciłem ten serial po pilocie :) Ty masz te przewagę, że obracasz się w środowisku, a ja nawet tego punktu zaczepienia nie miałem. Gdyby tak Draper handlował bronią w latach 80. XX wieku gdzieś na linii Bogota-Miami, to mógłby być najlepszy serial świata :)

Odpowiedz
Ja dwa razy podchodziłem do tego serialu i dwa razy odpadałem po kilku odcinkach. Drugi raz też już kompletnie nie pamiętam, o co tam latało, poza tym, że Draper jarał szlugi.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Men, oglądaj dalej, jestem pewien, że w jednym z bohaterów znajdziesz bratnią duszę:
[Obrazek: tumblr_inline_mopjj4F15d1qz4rgp.jpg]
:)

Odpowiedz
Nie trawię jego mordy :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Drugi odcinek to męka. Odpadłem w połowie. Jedzą obiad a potem się spotykają na lanczu a potem mówią o wizycie u lekarza a potem są u lekarza i potem znów mówią o wizycie u lekarza. Koniec. O rany.

Odpowiedz
Phlogiston2 napisał(a):oglądaj dalej, jestem pewien, że w jednym z bohaterów znajdziesz bratnią duszę:

Taa, a pewnie dalej okaże się, że jest pedofilem i rasistą :)

Odpowiedz
Oglądałbym :)



http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Trzeci odcinek kończy moją przygodę z Mad Men. Nawet zabawny pokaz niekompetencji zawodowej tych gości (nie byli w sklepie klientki, a przygotowali raport o jej konkurencji) niestety trwa może 30 sekund. Reszta to dąsanie się Drapera i jego sercowe rozterki. W pewnym momencie zapytałem się, po co oglądam serial o tym, jak gość przygotowuje urodziny dla córki. Dość, koniec, to jest syf, kiła i mogiła. To jest Klan, tylko że stylowy. Czas sprawdzić kolejny serial z potencjałem na wkręcenie się: Fargo.

Odpowiedz
Fargo jest zajebiste. Totalne przeciwieństwo Mad Men. Intryguje od pierwszej minuty, a po ostatniej pragniesz więcej :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Mad Men też intryguje ale fakt że rozkręca się to bardzo powoli. Dopiero od 6... 7 odcinka zaczyna robić się ciekawie :)

http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(01-05-2015, 21:45)Hitch napisał(a): Fargo jest zajebiste. Totalne przeciwieństwo Mad Men. Intryguje od pierwszej minuty, a po ostatniej pragniesz więcej :)
Fargo to konkretna intryga kryminalna, jest bardzo fajne, ale do Mad Mena jako całości nie ma startu :p

Bardzo ciekawi mnie jak wypadnie powtórka pierwszego sezonu, obawiam się, że najlepiej by było zrobić "no boring bullshit cut" dla pierwszych trzech sezonów skracający je o jakąś 1/4, bo trochę tam tego było.


Odpowiedz
Ja, dla odmiany, obejrzałem kiedyś cały pierwszy sezon. I powiedzmy, że mi się podobało - miało to sporo niewątpliwych walorów, ale żadnego elementu, który mówiłby mi: "sięgnij po kolejny odcinek". No telenowela, ale nie powiem - dobrze zrobiona. W każdym razie chyba nie dla mnie, bo też odpadłem i od jakichś 2-3 lat wciąż nie znajduję powodu, by do tego wrócić.

Odpowiedz
Six Feet Under to też telenowela. Nie czaję zarzutu, że coś jest telenowelą, tylko jak są zabójstwa, najlepiej wśród gangsterów to można coś nazwać dobrym serialem, bez dodawania, że to telenowela? Nie mówiąc już o tym, że od cholery świetnych filmów jest jak telenowela, ale nie określa się ich tak ze względu na długość.

Odpowiedz
Ale to nie kwestia gangsterów czy morderstw, tylko po prostu pokazania czegoś ciekawego. Ja odnoszę wrażenie, że "Mad Men" jest o kolesiu, który chodzi do pracy, a w międzyczasie ma takie niesamowite przygody jak wizyta u lekarza, płacenie podatków, gadanie z innymi ludźmi, urodziny córki czy kupowanie garniturów. W żadnym momencie twórcy mi nie mówią, dlaczego to ma być niby interesujące, ani co w tym niezwykłego. Ciekawe jak wyglądał pitching tego serialu. "No, jest o kolesiu, który jara fajki, pracuje w agencji reklamy, czasem kogoś puknie i w sumie tyle".

Sto razy bardziej wolę "Trzecią Planetę od Słońca" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(02-05-2015, 10:36)simek napisał(a): Six Feet Under to też telenowela. Nie czaję zarzutu, że coś jest telenowelą, tylko jak są zabójstwa, najlepiej wśród gangsterów to można coś nazwać dobrym serialem, bez dodawania, że to telenowela? Nie mówiąc już o tym, że od cholery świetnych filmów jest jak telenowela, ale nie określa się ich tak ze względu na długość.

Ja nie traktuję tego jako zarzut. Zwyczajnie mnie to nie wciąga, jak słusznie zauważyłeś SFU też jest telenowelą, a jednak łykałem bez popitki.

Odpowiedz
Spoko, czaje ze komuś MM po prostu nie pasuje, tylko wydaje mi się że sporo osób, również tu na forum ma problem jeśli film, czy serial nie opowiada konkretnej historii mającej wyraźny początek, rozwinięcie i koniec oraz czytelnego związku przyczynowo-skutkowego. Ciężko akceptowane są dzieła takie jak MM właśnie - będące szerokim portretem epoki, zmian społecznych - one są be, bo nie wiadomo o co chodzi, nie ma żadnego dużego celu do którego dąży bohater.

Odpowiedz
simek, jednym z moich ulubionych seriali jest Treme, które idealnie wpisuje się w gatunek serialu pozbawionego konkretnej fabuły, jednakże uważam, że zarówno Treme, jak i SFU, maja pewną uniwersalną narrację, w którą wpisują się poszczególne epizody (NO jako styl życia oraz stosunek do życia i śmierci) i jest to coś, czego nie umiem znaleźć w Mad Men. Jedyną rzeczą z grubsza wspólną jest tło historyczne, i jest to w mojej opinii najczęściej tło sensu stricte, nie wpływające na bohaterów. Kogoś zszokowało zabójstwo Kennedy'ego, ale czy wpłynęło na ich życie? Nie, może dla widzów ciekawym jest obejrzeć reakcję postaci, ale te wydarzenia nie wpływają na postacie w sposób fundamentalny.

Wydaje mi się jednak, że kluczowe jest tutaj pytanie czy polubiłeś/aś postacie i interesując Cię ich losy? Jeśli tak, nie ważne czy w serialu będą wybuchy bomb czy wizyty u lekarza, będziesz oglądać dalej. Jeśli nie, cóż, szukaj dalej. Mnie osobiście postacie Sterlinga, Dona czy Joan przypadły do gustu, ale do 3 sezonu żadna nie potrafiła spojrzeć dalej niż końcówka fiuta (cycka? albo metaforycznego fiuta? chodzi mi o to, że mimo upływu lat postacie nie zmieniają się i nie potrafią spojrzeć na siebie z zewnątrz by naprawić błędy i brną w niej głębiej) straciłem jakiekolwiek zaangażowanie i tak oglądam z rozpędu jak robią to samo co 5 sezonów wcześniej. Nawet mi się nie chce tego zakończenia oglądać i tylko żałuję, że Hamm ma tak mało do roboty w tym serialu.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Oczywiście, że te uniwersalne motywy występują w Mad Menie, za to uwielbiam ten serial! Przecież w 7 sezonie jest ich zatrzęsienie, można powiedzieć, że teraz jest ich kulminacja. Jestem pełen podziwu jak scenarzystom udaje się ich zawrzeć tyle w każdym odcinku nie popadając przy tym w łopatologie, dalej kręcąc zwykłe odcinki pchające fabułę do przodu. Bo to, że w tym końcowym sezonie każdy odcinek ma swoją myśl przewodnią i skupia się na konkretnym, ale uniwersalnym dla kilku postaci problemie, to chyba zauważyłeś? Ten z zeszłej niedzieli to były rozważania wokół szekspirowskiego "What's in a name", o tym jaka (czy w ogóle?) wartość jest w nazwach, nazwiskach - tworzonych, kontynuowanych, dziedziczonych.

Co do postaci i braku ich zmienności do 3 sezonu, moja odpowiedź jest taka, że do 3 sezonu nie jestem w stanie bronić genialności Mad Mena ;) trzy pierwsze sezony to tylko uwertura, mi się podobała, ale nie ma jakiegoś wielkiego wpływu na całą opowieść.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości