Mank (Netflix, 2020)
#81
[Obrazek: ElRMp85XIAA6GGW?format=jpg&name=large]

Odpowiedz
#83
Zeszło embargo i mamy pierwsze opinie. Nie ma zaskoczenia. Fincher zrobił jedenaste arcydzieło z rzędu Uśmiech
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
#84
No to nominacje do Oscara już właściwie pewne Oczko

Odpowiedz
#85
Ale pojawiają się tez głosy o słabych postaciach, pobieżnym scenariuszu, sztuce dla sztuki. A Seyfried podobno przyćmiła Oldmana, którego bohater jest ponoć bardzo jednowymiarowy.

Niektórzy też snują przypuszczenia, że film jest zbyt po fincherowsku powściągliwy, żeby liczyć na coś więcej niż same nominacje.

Niemniej, to tylko twitterowy szum, na podstawie którego nie warto wyciągać zadnych wniosków.

Odpowiedz
#86
Recka z Filmwebu: https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-filmu-Mank-23510

Odpowiedz
#87
Jak Popielecki nie jest recenzentem, któremu przeważnie ufam, tak nawet robi na mnie wrażenie ile się rozpisał w tej recenzji. Chyba swój rekord tu popełnił Oczko

Odpowiedz
#88
Nie jest to David Fincher, za którego dałbym się zabić. Wolę go jednak w zdecydowanie mroczniejszych klimatach i gatunkach (ale pewnie znajdą się tacy, którzy na obronę powiedzą, że "Mank" prezentuje przecież mroczną stronę Hollywoodu). Nie zmienia to jednak faktu, że fajnie iż ktoś pozwolił mu wreszcie zrobić jeden z wymarzonych projektów. Teraz nie stoi nic na przeszkodzie, aby zmierzyć się z kolejnym gatunkiem (najlepiej horrorem).

"Mank" to dobry film i tyle. Historia jest ciekawa, ale pod żadnym względem porywająca. Dużo w tym wszystkim chaosu, początkowo miałem lekki problem, żeby zaangażować się w to co widzę na ekranie, ale w pewnym momencie zażarło. Postacie takie sobie, większość jakaś taka nijaka, nawet główny bohater szczególnie się nie wyróżnia (dopiero pod koniec zaczyna coś się dziać pod tym względem).
Największą zaletą tego filmu jest jego forma. Czarno-białe zdjęcie i ta stylizacja na stare kino robi momentami piorunujące wrażenie. Już pierwsze ujęcia pozwalają się przenieść w czasie. Zwiastuny tego dla mnie do końca nie oddawały. Z aktorów najbardziej podobał mi się Tom Burke grający Wellesa. Na plus też sporo subtelnego humoru.

Nie sposób odmówić temu filmowi realizatorskiej maestrii. Pod tym względem Fincher znowu dostarczył. Fabularnie nie była to jednak do końca moja bajka, ale podejrzewam, że niejeden okrzyknie go arcydziełem. Ode mnie 7/10.

Odpowiedz
#89
Jak ja nie mogę się pogodzić z faktem, że przez tych debili z rządu nie będę mógł zobaczyć tego filmu na dużym ekranie. Takie klimatyczne produkcje to zawsze najlepiej w kinie Język

Odpowiedz
#90
Na dużym ekranie Mank pewnie wywalałby z papci. Ten obraz w połączeniu z tym niesamowitym dźwiękiem, który także brzmi, jak z minionej epoki, robiłby jeszcze większe wrażenie.

To będzie chyba film wielokrotnego użytku. Mam ochotę na powtórkę.

Odpowiedz
#91
Napisałem właśnie do Gutka czy wciąż można liczyć na seanse kinowe po otwarciu kin i odpowiedziano mi, że można. Uśmiech No cóż, wytrzymam te kolejne 3 tygodnie...

Odpowiedz
#92
Oto jest dzień który dał nam Pan, weselmy się i radujmy się nim... Uśmiech Wyprasowałem już garnitur na wieczorny seans przed TV... trudno, takie czasy.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
#93
Ja już zagrzewam laptopa z miniaturowym ekranem i wieczorem seansik. <3

Odpowiedz
#94
O kurcze. To faktycznie już dzisiaj. Ale ten czas leci.
Ja chyba zgaszę światło, żeby było jak w kinie.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#95
Nie zapomnij zostawić zapalonej lampki pokazującej wyjście ewakuacyjne - wtedy będzie jak w kinie Oczko

Odpowiedz
#96
I zanim odpalisz film, przez minimum 30 minut oglądaj reklamy. Oczko 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#97
Ja się waham czy nie czekać do tego otwarcia kin. Gdyby nie kretynizm naszego rządu to już przed tym 4 grudnia miałbym film oceniony.

Odpowiedz
#98
No to możemy zaczynać.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#99
Niestety filmowa masturbacja. Strasznie mnie ten nowy Fincher wymęczył. Idę spać. Kiedy wstanę postaram się napisać więcej. Dobranoc.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Myślę że już oficjalnie można mówić o rozczarowaniu. Zgadzam się ze wszystkim co napisał powyżej Strangelove. Film zupełnie bez fabularnego mięsa, jest dokładnie tym, co przewidywałem w najgorszym scenariuszu, czyli zlepkiem scen z nostalgią wspominających stare Hollywood. Mam wrażenie, jakby Fincher nie włożył w tą produkcję ani trochę serca, po prostu chciał się stylistycznie pobawić i tyle.
Zupełnie nieciekawy jest tytułowy bohater, Gary Oldman nie pokazuje niczego szczególnego, ja bym mu nawet nominacji oscarowej nie dał, ale że to marny rok, to najpewniej ją dostanie. Najlepiej z całej stawki zagrała Amanda Seyfried.
Jak dla mnie najgorszy film w karierze Finchera, daję coś między 5 a 6/10.

To był mój pierwszy czarno-biały film obejrzany w HDR i było to doświadczenie dosyć dziwaczne, bo przez lata zakodowałem sobie skojarzenie, że czerń i biel oznaczają pewne techniczne niedostatki, a tutaj obraz jest krystalicznie czysty, perfekcyjnie skomponowany, doświetlony, bardzo namacalny dzięki HDR, więc jest pewien dysonans w tym, że ten obraz jest monochromatyczny. Ja nie miałem wrażenia, że oglądam stary film (a to jest celem tej całej stylizacji), tylko że oglądam film nowiutki, ale nie tyle wyprany z kolorów, co z nałożonym szarym filtrem. Dziwne uczucie, zwłaszcza w ujęciach z mocnym światłem, gdy ekran wprost skrzy się, ale bez kolorów.
Oczywiście nadal uważam że trzeba było to nakręcić po bożemu, w kolorze, no ale bez mocnej stylizacji film nie miałby sensu, bo poza nią niewiele oferuje :p W każdym razie: pobawiłeś się David, rozumiem potrzebę, wstydu nie ma, ale weź wracaj do kryminałów i thrillerów, dla dobra kina Uśmiech

Na waszych Netflixach też jest tak, że trzeba się dokopywać do Manka? Odpaliłem apkę wczoraj licząc na to że będzie to pierwszy film jaki w ogóle zaproponują, a nigdzie go nie widziałem: najpopularniejsze, nowo dodane, nigdzie go nie było, musiałem wpisać w wyszukiwarkę i dopiero zobaczyłem że naprawdę film jest dostępny :p nie wiem czy to kwestia "mojego" gustu wg Netflixa (dzielę konto z paroma osobami, którzy oglądają tam straszne rzeczy :p), ale właściwie nigdy nie proponują mi fajnych filmów. O istnieniu takiej Romy, to w życiu bym się od samego Netflixa nie dowiedział, też musiałem specjalnie wyszukiwać. Nawet po gali Oscarów nikt nie uznał, że może warto to jakoś wypromować.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Killer (Netflix, 2023) - reż. David Fincher Kryst_007 239 24,972 15-07-2024, 07:06
Ostatni post: Debryk



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości