Miami Vice (2006)
RandoMan napisał(a):W przypadku kontroli celnej macie (szczególnie w krajach komunistycznych) i celników i żołnierzy.

rozumiem, że to a propo kwestii, jakim cudem corckett znalazł się na kubie z amerykańskim paszportem. ok, po kolei:

1. był z laską, której bliski kuzyn dowodził ludźmi przy odprawie celnej (w filmie pada stwierdzenie, że w zasadzie cały w port w hawanie należy do niego).

2. lasia, z którą crockett wybrał się na tańce, była prawą ręką barona narkotykowego, niejakiego arcángela de jesús montoyi. facio władał zatoką meksykańską i regulował przepływ dragów z kolumbii do usa. na pytanie crocketta, co należy do niego, isabella odpowiada, że ma się rozejrzeć dookoła.

Odpowiedz
Cytat: był z laską, której bliski kuzyn dowodził ludźmi przy odprawie celnej (w filmie pada stwierdzenie, że w zasadzie cały w port w hawanie należy do niego).

Pisałem o tym w swoim poście. Nie przekonuje mnie to, że "mój kuzyn jest szefem celników". Bo na Kubie szef celników ma guzik do gadania, jeśli chodzi o przepuszczanie ludzi. Celnicy (tam) są od sprawdzania towaru (li tylko!), a od przepuszczania żołnierze podlegający kubańskiej armii, co w konsekwencji oznacza podległość (tylko!) Fidelowi Castro.

Cytat: lasia, z którą crockett wybrał się na tańce, była prawą ręką barona narkotykowego, niejakiego arcángela de jesús montoyi. facio władał zatoką meksykańską i regulował przepływ dragów z kolumbii do usa. na pytanie crocketta, co należy do niego, isabella odpowiada, że ma się rozejrzeć dookoła.

I znowu - na celników wpływ to on sobie mieć mógł, ale niezależnie od tego, jak wielką częścią Zatoki Meksykańskiej by nie władał, żołnierzy by nie przekupił. Bo tam kara za niesubordynację jest jedna i, by tak rzec, pernamentna Uśmiech

Naprawdę wolałbym, żeby Mann zmyślił jakąś wyspę, niż się kładł na czymś takim, jak na przysłowiowej skórce od banana.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):co w konsekwencji oznacza podległość (tylko!) Fidelowi Castro.

Raulowi, jeśli już. Uśmiech

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):Naprawdę wolałbym, żeby Mann zmyślił jakąś wyspę, niż się kładł na czymś takim, jak na przysłowiowej skórce od banana.

według mnie Mann się nie wyłożył tylko pokazał, kto naprawdę rządzi w tej okolicy. nie wiem, jakie są relacje fidela z baronami narkotykowymi. pewnie dobre. jeśli prawa ręka jednego z nich chce potańczyć z jankesem na hawanie, to ma wolne przejście.

Odpowiedz
Jak rozumiem, zakładasz że Mann to wie? Czyli każdy błąd Manna jest w twoich oczach tak naprawdę nie błędem, tylko rzeczywistym faktem o którym my maluczcy nie mamy pojęcia? Uśmiech

Odpowiedz
jezu, solo znowu zaczyna swoje... Mann nie wie. Mann pokazuje to, co jego zdaniem jest prawdopodobne - że baroni narkotykowi rządzą tą częścią świata i finansują kampanie polityczne i mogą wszystko - nawet wprowadzić oddział rangersów do kubańskiego parlamentu. czepianie się tego, że laska zaprosiła na kube jankeskiego gliniarza na potańcówkę, to albo efekt słabego wsłuchiwania się w to, co bohaterowie mówią, małej wyobraźni, albo po prostu szukanie dziury w całym.

Odpowiedz
Cytat:Raulowi, jeśli już.

Obecnie tak, ale nie w czasach kręcenia filmu, jak mniemam.

Cytat:według mnie Mann się nie wyłożył tylko pokazał, kto naprawdę rządzi w tej okolicy. nie wiem, jakie są relacje fidela z baronami narkotykowymi. pewnie dobre. jeśli prawa ręka jednego z nich chce potańczyć z jankesem na hawanie, to ma wolne przejście.

Znowu - o jakieś niefilmowe podparcie tej hipotezy poproszę.

"Miami Vice" to film. Nie dokument o Kubie. Co go wcale nie usprawiedliwia.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Cytat:Znowu - o jakieś niefilmowe podparcie tej hipotezy poproszę.

chłopie, czy ty żarty sobie robisz? mam ci dostarczyć dowody na to, że baron narkotykowy finansuje kampanie polityczne i że popija kawke z fidelem? a może chcesz archiwalne nagrania? tutaj wystarczy po prostu pomyśleć. świat nie funkcjonuje tak, jak pokazują to w tv.

Odpowiedz
Mental napisał(a):solo znowu zaczyna swoje...

Proszę Cię, żebyś powstrzymywał się od takich uwag pod moim adresem.

Mental napisał(a):Mann nie wie. Mann pokazuje to, co jego zdaniem jest prawdopodobne - że baroni narkotykowi rządzą tą częścią świata i finansują kampanie polityczne.

I tak trzeba było od początku to tłumaczyć, bo zarzut RandoMana jest raczej chybiony. To, że bohaterowie trafiają na wyspę bez komplikacji można wyjaśnić na wiele sposobów, nie że jacyś celnicy brali w tym udział. Bo czemu nie aptekarze? To filmowa fikcja, więc można założyć że ktoś z tego całego świata przestępczego miał kontakty z jakimś lokalnym dowódcą wojskowym w jakimś porcie, który za łapówkę pozwala wpływać i wypływać różnym łodziom bez kontroli. Czy to tak trudno sobie wyobrazić? Nie i mimo tego że nie wiemy czy na prawdziwej Kubie jest to możliwe (może jest), to wydaje się to prawdopodobne, bo świat komunizmu zawsze był światem skorumpowanym. Wyciąganie od razu wniosku, że "baroni finansują kampanie polityczne" jest śmieszne - na Kubie nie ma kampanii politycznych, bo i nie ma wolnych wyborów. Czy Raul Castro prowadzi interesy z handlarzami narkotyków? Całkiem możliwe, choć gdyby tak było to Amerykanie nagłaśnialiby taką sytuację dla celów propagandowych.

Jak dla mnie wersja korupcji lokalnego dowódcy wojskowego jest po prostu naturalna i prosta, a do tego całkiem prawdopodobna. Zresztą po co spierać się o taki detal? Czysto umowny wątek w filmie.

Odpowiedz
Za to funkcjonuje tak, jak pokazują to w kinie? Trzymam się swego - idea bzdurna i niepodparta żadnymi logicznymi przesłankami.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):"Miami Vice" to film. Nie dokument o Kubie. Co go wcale nie usprawiedliwia.
Mówisz tak, bo masz na ten konkretny temat większą wiedzę, albo wykonałeś odpowiedni research. Ja się realiami na Kubie nie interesuję, dlatego wytłumaczenie Manna kupuję bez mrugnięcia okiem, jest ono dla mnie w 100% wiarygodne. Powiem więcej: to co napisałeś i tak nie przekonuje mnie że Mann popełnił tutaj jakiś poważny błąd, KAŻDEGO da się przekupić.

Odpowiedz
Solo napisał(a):Czysto umowny wątek w filmie.

to nie jest żaden umowny wątek w filmie tylko ważny szczegół. Mann tu mówi nie wprost o tym, jak się sprawy mają.

Solo napisał(a):I tak trzeba było od początku to tłumaczyć

solo, wybacz (nie chcę cię znowu urazić), ale ja zakładam na początku, że mój rozmówca to osoba na tyle inteligentna, że sama rozkmini taką oczywistość.

RandoMan napisał(a):Trzymam się swego - idea bzdurna i niepodparta żadnymi logicznymi przesłankami.

w takim razie w fajnie naiwnym świecie żyjesz. idea bzdurna, że baronowie narkotykowi mają nieograniczoną władzę. jezu.... o, już wiem, obejrzyj 'kokainowych kowbojów' (dokument), może zmienisz poglądy.

Odpowiedz
Mental napisał(a):Mann tu mówi nie wprost o tym, jak się sprawy mają.

Miałem na myśli to w jaki sposób dostali się na Kubę. To jest detal, bo sama scena jest rozwinięciem wątku romansowego, więc to czy oni tam przepłynęli z Florydy wpław, łodzią podwodną, czy się teleportowali jest sprawą trzeciorzędną. Ważne że są na Kubie i popijają w knajpce.

Mental napisał(a):ale ja zakładam na początku, że mój rozmówca to osoba na tyle inteligentna, że sama rozkmini taką oczywistość.

Ale nie jest oczywiste, że celnicy mogą pomóc przedostać się na wyspę. Chyba, że w bagażu. Uśmiech Powiedziałbym nawet, że to dość bezsensowne wyjaśnienie.

Odpowiedz
Solo napisał(a):Wyciąganie od razu wniosku, że "baroni finansują kampanie polityczne" jest śmieszne - na Kubie nie ma kampanii politycznych, bo i nie ma wolnych wyborów.

o ja pierdziele, padłem. ale politycy pieniążki potrzebują, prawda? np. żeby zorganizować przewrót. solo, naucz się czytać między wierszami, nie bierz wszystkiego dosłownie, bo potem robisz mega infantylne zamieszanie. tyle ode mnie.

Odpowiedz
Dobrze, zostawiam ten wątek. To materiał na dyskusję polityczno-społeczną, a nie filmową. Po prostu po obejrzeniu filmu ten wątek jakoś najbardziej mnie wzburzył. Ale nie będę męczył już tego tematu, bo sporo tu zupełnie bezkrytycznego podejścia do tej produkcji (nie uważam tego za złe, bo to zacne kino jest, ale w mur łbem walić nie zamierzam, niezależnie od tego, jak bardzo uzasadnione, bądź nie jest tego muru istnienie).

Cytat:w takim razie w fajnie naiwnym świecie żyjesz. idea bzdurna, że baronowie narkotykowi mają nieograniczoną władzę. jezu....

Żyję w fajnym świecie, bo nic nie biorę "na wiarę".

Cytat:zakładam na początku, że mój rozmówca to osoba na tyle inteligentna, że sama rozkmini taką oczywistość.

Uznam to za komplement. Choć nie za bardzo rozumiem pojęcie "oczywistości" w odniesieniu do tej sytuacji.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Mental napisał(a):ale politycy pieniążków potrzebują, prawda? np. żeby zorganizować przewrót.

Kubańscy? Ostatnio znowu był tam przewrót? Uśmiech
Nie wiem czy wiesz, ale reżim na Kubie jest reżimem bardzo "ideologicznym", przynajmniej jeśli chodzi o Fidela. Z tego co słyszałem, facet nie tylko nie lubi Amerykanów, ale także handlarzy narkotyków, gdyż dla niego ćpanie jest zbyt dekadenckie. Trudno sobie wyobrazić, żeby tolerował korupcję na poziomie całego systemu. Więcej - to wydaje się raczej nieprawdopodobne. Dlatego uważam, że jeśli ktoś gdzieś tam kogoś korumpuje, to na lokalnym poziomie. Pisanie o finansowaniu całej klasy politycznej na Kubie przez handlarzy narkotyków w świetle znanych faktów jest po prostu nieprawdopodobne. Masz jakieś fakty na poparcie tej tezy?

Mental napisał(a):nie bierz wszystkiego dosłownie, bo potem robisz mega infantylne zamieszanie.

Mental, czy ty w ogóle czytasz co ja piszę?

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):bo nic nie biorę "na wiarę".

to bierz na zdrowy rozsądekUśmiech

Solo napisał(a):Masz jakieś fakty na poparcie tej tezy?

poczekaj, zadzwonie do kumpla w CIA... a na serio: wierze w czystość ideologiczną castro, w jego niechęć do pieniędzy z dragów. wierze, że jest najbardziej oddanym ideologii komunistycznej działaczem partyjnym, jaki kiedykolwiek chodził po ziemi. wierze, że prędzej by umarł niż dał się skorumpować. wierzę takze w potwora spaghetti i wróżki-zębuszki bosh...

Solo napisał(a):Trudno sobie wyobrazić, żeby tolerował korupcję na poziomie całego systemu.

nie musi niczego tolerować. wszystkie systemy dyktatorsko-reżimowo-socjalistyczne są skorumpowane od góry do dołu, bo taka jest ich natura.

Odpowiedz
"Common sense is not so common" Uśmiech

Chcę coś wyklarować - każdy kraj z dostępem do morza / oceanu / ma coś takiego, co się nazywa "wody terytorialne". Wpływasz na teren wód terytorialnych danego państwa - tu już zaczyna się zależna od tego państwa procedura. Tu nawet celnicy (ani aptekarze) nie muszą się z takim obiektem zetknąć. Jaka to procedura w przypadku Kuby - nie będę już pisał, bo zakładam, że jesteś osobą na tyle inteligentną, by samemu rozkminić taką oczywistość Uśmiech

Nie mogłem się powstrzymać Duży uśmiech
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Mental napisał(a):a na serio: wierze w czystość ideologiczną castro, w jego niechęć do pieniędzy z dragów. wierze, że jest najbardziej oddanym ideologii komunistycznej działaczem partyjnym, jaki kiedykolwiek chodził po ziemi. wierze, że prędzej by umarł niż dał się skorumpować. bosh...

Szydzisz z czegoś, o czym jak sam przyznajesz - nie masz pojęcia.
Wiesz że w 2005 roku Kuba, według rankingu TI znajdowała się na 59 miejscu jeśli chodzi o korupcję? Polska w tym czasie zajmowałą 70 miejsce. Może to ci coś powie, choć nie sądzę, bo ty jak zwykle wiesz swoje i argumenty plus fakty nie robią na tobie większego wrażenia. I tak jak RandoMan nie zamierzam walić łbem w mur.

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):tu już zaczyna się zależna od tego państwa procedura.

aha. przekierowują satelitę i niszczą z orbity motorówkę z dwoma pasażerami na pokładzie? ok, kończę. pewne rzeczy wystarczy sobie dopowiedzieć, nie trzeba ich pokazywać. to się nazywa elipsa.

[ Dodano: Nie Sie 02, 2009 15:48 ]
Solo napisał(a):Wiesz że w 2005 roku Kuba, według rankingu TI znajdowała się na 59 miejscu jeśli chodzi o korupcję?

Uśmiech
Uśmiech Uśmiech Uśmiech
Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech

a badania przeprowadzał niezależny instytut im. fidela castro albo zaproszeni przez castero urzędnicy TI, którym oczywiście zostały udostępnione wszystkie akta, papiery i mogli bez kłopotu rozmawiać ze wszystkimi napotkanymi ludźmi.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości