Czyli powtarzające się motywy (władza i autorytety obsysają, sprawdzić, czy nie żołnierz), podejście do tematyki seksu (dość konserwatywne) i pewne wyjaśnienie, dlaczego "Wyspa" zrobiła klapę:
Take The Island, Bayâs lone flop, relatively speaking. The first half stands out largely because itâs nothing like a typical MBM. Viewers meet characters and spend time with them in sequences that follow some perceivable concept of time. The camera stays largely in one place. (Motion is a key element in Bayâs work. If nothingâs happening onscreen, it damn well better look like somethingâs happening.)
Odbiorcy nie dostali tego, czego się spodziewali, a raczej dostali to zbyt późno. Z tego co pamietam, efektownej rozwałki w "Wyspie" i tak jest stosunkowo niewiele, w porównaniu do "Armageddonu" chociażby. Ale mój ulubiony fragment to:
In short, can we hold our noses for a few minutes and dare consider him an auteur?
Jasne, że tak. Dość specyficznym,, ale czy nie każde autorstwo na tym polega?
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
Kiedyś lubiłem tego gościa, nawet Pearl Harbor mi się podobało ale za "Transformers: Zemsta Gównianych" powinien dostać zylion złotych malin, nakaz opłacenia masażów wszystkich obolałych tyłków po seansie.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
Bay robił filmy widowiskowe, spektakularne i przede wszystkim kasowe. Teraz robi to ostanie. Szkoda, bo po TF#2 zawiodłem się jak mało kiedy i teraz na jego każdy film będę spoglądać bardziej krytycznym okiem. Mam nadzieję, że wróci do Flag, Slo-mo, patosu, epy itd. Tam jego miejsce - chyba, że od czasu rozpoczęcia pracy nad TF#2, jak pisał Mierzwiak, komórki reżysera poszły na wieczny spoczynek.
Parafrazując A&O:Misja Kleopatra, ułożyłem wierszyk o Bayu.
Oglądałem "Armaggeddon", "Twierdzę", "Transformers", "Wyspę" i "Bad Boys" oraz kilka fragmentów z "Pearl Harbor" i "Bad Boys II". Z tego towarzystwa tylko "Wyspa" była ok i "Bad Boys". "Twierdzę" się fajnie oglądało za pierwszym razem a później nie chciało mi się do tego wracać. "Transformers" to infantylna bajka, komiks był lepszy. W sumie taki tam reżyserek od dostarczania rozrywki bez szczególnych aspiracji, którego znaki rozpoznawcze to efektowna rozwałka i jakaś urodziwa niewiasta w tle aby męska publika miała jeszcze czym nacieszyć oczy. W sumie mógłby już przejść na emeryturę.
Pitero napisał(a):ale za "Transformers: Zemsta Gównianych" powinien dostać zylion złotych malin,
Twoje życzenie spełniło się. Może nie do końca bo to jednak nie zylion. :cool:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
Bad Boys i Bad Boys 2 to co by nie mówić połączenie gatunku komedii i sensacji. Z jednej strony strzelaniny, pościgi i krew, a z drugiej żarty i zabawa. Martin Lawrence i Will Smith to dobry i w sumie zgrany aktorsko duet. Jeden z życiem poukładanym i rodzinny, inny samotnik któremu kobiety same pchają się do łóżka. Twierdza to jak wspomniał Hitch to średniak, ma jednak bardzo dobrą obsadę. Armageddon choć absurdalny, to jednak ma u mnie plus za katastroficzną wizje. I wreszcie trylogia Transformers czy może raczej Bayformers, jednym słowem wielki efektownie efekciarki shit z którego całkowicie zniknęła magia G1. Ta słynna kreskówka ma lepszy poziom i klimat, a budżet miała nieporównywalnie mniejszy. Bayformersy dzieciaki może nawet łykną, ja nie. Minus jeszcze za wypromowanie takich pseudo aktorów, czy aktorzynów jak Shia LaBeouf.
17-08-2011, 13:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2011, 13:58 przez Kinomaniak.)
Cytat:Bad Boys i Bad Boys 2 to co by nie mówić połączenie gatunku komedii i sensacji.
Jak na to wpadłeś Sherlocku?
Cytat:z którego uciekła magia G1.
Magia G1? Próbowałeś ostatnio oglądać serial G1? Ja sobie kupiłem DVD i spróbowałem. Nie widziałem żadnej magii tylko kreskówkę dla 7-latków. Jedynie mroczniejsze The Movie się broni, a sentyment sprawia, że oglądam to czasem z przyjemnością.
(17-08-2011, 13:59)Gieferg napisał(a): Jak na to wpadłeś Sherlocku?
Tak samo jak ty na expendablesową religie Matki Boskiej Stallońskiej :)
Cytat:Magia G1? Próbowałeś ostatnio oglądać serial G1?
Próbowałem, porównując Bayformers do G1 wybieram G1. Nie tyle przez sam aspekt sentymentalny, co za klimat. Nawet jeśli niektóre odcinki kuleją ogólnie mówiąc, to nigdy nie powiem że są shitem. A The Movie to już w ogóle poziom dla Bayformers nie osiągalny, nawet ze względu na muzykę.
17-08-2011, 14:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2011, 14:06 przez Kinomaniak.)
Akurat znam ten epizod, więc nie musiałem tego oglądać. Zagranie tym odcinkiem było z twojej strony uważam tendencyjne ale odpowiem pokrótce na ten celowo wybrany przez ciebie słaby epizod G1 tym oto, chociasz nie chce byś go oglądał bo nie jest skierowany bezpośrednio do ciebie.
17-08-2011, 14:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2011, 14:17 przez Kinomaniak.)
Na rany koguta! To kolejny temat, w którym ktoś wykłóca się z Kinomaniakiem o PIERDOŁY. Ludzie, dajcie sobie siana. Konomaniak, przestań sadzić oczywistościami z przeświadczeniem odkrywania Ameryki. Dżizas faking krajst!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi