Ankieta: Jak oceniasz "Mission: Impossible - Fallout"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Mission: Impossible (1996-2022)
Kuba napisał(a):No, ale co kto lubi.

No ja lubię realizm, a nie jakieś sterylne, gejowskie muskanie się po ryjach, wyrywanie rur spod zlewu i przebijanie ciałami ścian w łazience. 0/10

Odpowiedz
Podzielam twoje rozczarowanie, Mental. Po pięciu realistycznych, surowych i krwawych R-rated częściach M:I przeskok do PG-13 jest niczym innym jak szokiem.

Odpowiedz
Po prostu te zegary mnie dobiły. Nie sądziłem, że w 2018 roku można coś takiego na poważnie kręcić.

Odpowiedz
Jakie maksymalne wymiary musi mieć licznik odliczający do eksplozji atomowej by przejść kontrolę jakości miłośnika męskich, realistycznych filmów? :)

Odpowiedz
Ma go wcale nie być.

Odpowiedz
No ale brak zegara zagłady, spowodowałby że w 90% filmów wygrywaliby źli terroryści.
Takiego świata chcesz Mental?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Hmm..faktycznie, musze przyznac racje, że obserwowanie rozpoczętego procesu detonacji bomb bez licznika byłoby znacznie ciekawsze :)

Odpowiedz
Dr Strangelove napisał(a):Takiego świata chcesz Mental?

Trudne pytanie, ale tak :)

Chcę świata, w którym terroryści mają choć jedną szarą komórkę w mózgu i tak konstruują bomby atomowe, żeby nie ułatwiać ich rozbrajania grubym i płaczliwym Murzynom. Chcę terrorystów, którzy aktywują bomby i odliczają czas do eksplozji na swoich zegarkach.

Mamy rok 2018. Terror zdążył wyewoluować od czasów "Nagiej broni" ;)

Odpowiedz
(25-08-2018, 22:35)Mental napisał(a): Ma go wcale nie być.
To nie jest satysfakcjonująca odpowiedź, a przynajmniej nie w wykonaniu kogoś kto rozumie jak działają filmy i jakimi środkami buduje się napięcie w tego typu sekwencjach. Licznik jest w pierwszej kolejności dla widzów, w drugiej - dla bohaterów.

Oczywiście twoja opinia mnie nie dziwi, spoko i szacun, nie od dzisiaj się znamy żebym nie wiedział na co psioczysz i dlaczego.

[Na twoim miejscu jednak nie obnosiłbym się aż tak z tytułem fana realizmu, 9/10 ma u ciebie film ze sceną rodem z Looney Tunes w której obsada spada ze zbocza, 20 razy łamiąc kończyny i kręgosłupy (co potwierdzają komiczne efekty dźwiękowe) po czym wstaje i wesoło rusza dalej do akcji. Także ten, no, sam rozumiesz :)]

Odpowiedz
Cytat: jakimi środkami buduje się napięcie w tego typu sekwencjach.

To ty serio odczuwałeś napięcie, jak ten gigantyczny zegar odliczał minutę w 10 minut? Jeszcze powiedz, że w ostatniej sekundzie, jak przecinali kabelki, odetchnąłeś z ulgą. Wtedy już na bank usunę cię ze swoich znajomych ;)

Cytat:9/10 ma u ciebie film ze sceną rodem z Looney Tunes w której obsada spada ze zbocza, 20 razy łamiąc kończyny i kręgosłupy

Marcus Luttrell wspominał w którymś z wywiadów, że w rzeczywistości to wyglądało gorzej niż na filmie.

Odpowiedz
Jestem prostym człowiekiem, Mental, nawet wiedząc że Tomek zatrzyma odliczanie sekundę przed oglądałem to podekscytowany, tak po prostu, choć tu głównie zasługa nie samego odliczania (sztampa, w czwórce było to samo) a genialnie nakręconej akcyjki z helikopterami.

[Myślę że w rzeczywistości nie było to takie śmieszne jak na filmie :P]

---

Dobry wywiad z montażystą:


Odpowiedz
W rzeczywistości - oprócz połamanych żeber, rozwalonych pleców, zdruzgotanych kolan, strzaskanej żuchwy - Luttrell przegryzł sobie język na pół. Niezła beka, pewnie wyglądał jak wąż albo coś :)

Odpowiedz
(25-08-2018, 22:46)Mierzwiak napisał(a):
(25-08-2018, 22:35)Mental napisał(a): Ma go wcale nie być.
To nie jest satysfakcjonująca odpowiedź, a przynajmniej nie w wykonaniu kogoś kto rozumie jak działają filmy i jakimi środkami buduje się napięcie w tego typu sekwencjach. Licznik jest w pierwszej kolejności dla widzów, w drugiej - dla bohaterów.
Właśnie dlatego wygląda to jak wada. Bo to najbrdziej łopatologiczny i oczywisty sposób na "zbudowanie napięcia", czyli to dowód na lenistwo autorów filmu. Nie spróbowali zrobić tego w jakiś bardziej kreatywny sposób. IMO nie była to jakaś wielka wada, mnie to nie przeszkadzało, ale domyślam się, że mogło to być gwoździem do trumny dla kogoś, komu film się nie podobał.

Odpowiedz
Dzięki za ten wywiad Mierzwiak, przyjemnie było posłuchać kolesia, zwłaszcza że lubi te same filmy co ja (i ich montaż). :)


Reszcie kolegów mogę tylko napisać, że przykro mi, że was film nie ubawił. Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania i jeśli M:I:6 wam się nie podobało - okej, nie będę was przekonywał, że powinno być inaczej.

Od siebie dodam, że nie pamiętam brzydoty, o której pisze Mefisto. Jak dla mnie Fallout w większości wyglądało bardzo dobrze, nie było wypranych kolorów i barku kontrastu jak w MCU, po prostu chłodniejsza paleta barw niż w trzech poprzednikach ze względu na inne lokalizacje.

Nie widzę też problemu w tym, że po bójce w łazience bohaterowie nie byli zalani krwią, tak samo jak i nie przeszkadzało mi to w bójkach w poprzednich częściach. Przypominam Mental, że oceniasz je tak
(20-10-2015, 23:26)Mental napisał(a): No i cała seryjka powtórzona od dechy do dechy. Wrażenia są takie, że gdybym miał wybierać - Bond czy Hunt - wybrałbym bez chwili zawahania tego drugiego kozaka. Ciężko mi sobie zwizualizować wszystkie Misje Niemożliwe bez Cruise'a, jego fizycznego zaangażowania i mega charyzmy.

Mission: Impossible 1
Do sekwencji w tunelu kolejowym to był kapitalny film. Oglądałem na bezdechu. 8/10

Mission: Impossible 2
Podobno Woo zmontował 3 i pół godziny materiału, a decydenci kazali mu przyciąć całość do dwóch godzin. Tak czy siak, jest to bez dyskusji najgorsza część. Tragiczny montaż scenek akcji, które powinny być wizytówką serii, wpierdolił mnie, za przeproszeniem, do grobu. Daje jedno oczko za górską wspinaczkę w prologu (myślałem, że kręcili to w AZ, a potem czytam, że jednak Utah). 1/10

Mission: Impossible 3
Moja ulubiona. Jaram się tu wszystkim, od rozpierduchy po bardziej "kameralną" kaskaderkę. Nie ukrywam, że o wyborze M:I3 jako najfajniejszej części zdecydowała jedna z ostatnich scen, kiedy to Hunt daje żonie przyśpieszony kurs obsługi Beretty. Oglądałem poszczególne odcinki w porządku niechronologicznym i do tego momentu za najlepszy epizod uznawałem czwarty. 10/10

Mission: Impossible 4
Prawie tak dobry jak trójka. Trochę za dużo dowcipkowania w wykonaniu Pegga, który często bywa kompletnie nieśmieszny, ale za taką kaskaderkę i rozmach lokacji wybaczam wszystko. 9/10

Mission: Impossible 5
9/10 - j/w

Jeśli ktoś jeszcze nie widział, to polecam :)

...a w piątce też się okładają łokciami i pięściami, po czym na ich twarzach nie widać śladów po walce.

A zoba tutaj jak krwawią Cruise i Hoffman, którzy leją się po ryjach i rzucają non-stop na szklane drzwi...


O jaki kijek w dupie wam chodzi, którego w poprzednikach niby nie było i przez to o wiele łatwiej było kupić ich absurdy, też nie mam pojęcia. Pierwszy-lepszy clip z jutuba


Gdzie tu ten kij?

A Liczniki to naturalna rzecz w tej serii, która przecież czerpie garściami z gatunku spy movies z lat 60-70, jak i z oryginalnego serialu, który powstał w tamtych czasach. Naga Broń? Bardziej Austin Powers, z tym że zamierzony. Oczywiście, że finał trzymał mnie w napięciu - i to jak cholera! - a na rozmiar liczników, jak i na nie same nawet nie zwróciłem uwagi, skupiłem się na doskonale skręconej akcji z helikopterami i potyczce z Lanem. Nie spodziewałem się, że komuś w filmie, gdzie agenci przywdziewają maski rodem ze Scooby Doo mogą przeszkadzać liczniki na bombach! :D

No ale, tak jak już pisałem. Jeśli Fallout jest dla was nudną, męczącą, brzydką, PG-13 bułą - wasza sprawa. Tylko zanim zaczniecie wyśmiewać oceny użytkowników, którym film się podobał, wpierw zrewidujcie swoje, okej? Czy na pewno nastawiliście się na film tej serii? Czy na pewno mankamenty szóstki są czymś, czego nie akceptowaliście również w poprzednikach? Bo w Rogue Nation niezniszczalny Tom Cruise 5 minut po tym jak przeżył śmierć kliniczną, wsiadł za kierownicę sportowego BMW, ścigał się po ulicach Marrakeszu, aby w końcu wskoczyć na motor i pościgać się jeszcze więcej na krętym kanionie. I wtedy to nie była Naga Broń? Wtedy to było kino akcji z pogranicza nieprawdopodobieństwa pokazane w sposób pozwalający w nie uwierzyć?


Ten post miał być bardzo sarkastyczny, wytykający wasze uwagi w sposób prześmiewczy, ale uznałem, że lepiej będzie po prostu grzecznie wam odpisać. ;)
A ja ciebie pozdrawiam, Mefisto :*

Odpowiedz
Jak Juby wykłada teczki na stół to nie ma bata by człowieka nie zszokować. Oceny Mentala części 3-5:

[Obrazek: giphy.gif]

Odpowiedz
W siedzenie na krawędzi fotela, w szóstym filmie z cyklu, to jednak ciężko uwierzyć :D

Ale są i plusy tej dyskusji. Wczoraj obejrzałem sobie "Nagą broń". Magia nadal działa :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Oceny Mentala części 3-5:

Obejrzałbym raz jeszcze, poszłyby w dół. Wszystko zależy od ulotnego nastroju chwili. Tego samego nastroju, który kazał mi ocenić część szóstą na 4/10 (ocena ciągle spada) ;)

Juby napisał(a):Nie spodziewałem się, że komuś w filmie, gdzie agenci przywdziewają maski rodem ze Scooby Doo mogą przeszkadzać liczniki na bombach!

Prędzej uwierzę w maski niż w to, że terroryści instalują lujowate liczniki na bombach. Jedno to spoko filmowy gadżet, drugie to głupota, taniocha i parodia.

Odpowiedz
(26-08-2018, 14:32)Mental napisał(a): Wszystko zależy od ulotnego nastroju chwili.
Jak teraz stoi u ciebie Avatar? Bo pamiętam że dawałeś mu dwie oceny: najpierw 10 a potem 0 :)

Odpowiedz
(26-08-2018, 09:31)Juby napisał(a): Gdzie tu ten kij?

Widzisz, akurat wkleiłeś idealny moment, w którym twórcy wyraźnie nie czają bazy i nie wiedzą w jaką stronę pójść. Tomek zapierdala przez pół miasta na pełnej kurwie, goniąc gościa, którego musi dogonić. I to jest wszystko mega serio. I tu nagle ni z chuja, ni z dupy taki dowcipas (plus ten o 3D), że normalnie ubaw po pachy. Not. Jak to mówił Chandler: trzeba wyczuć moment. Fallout niestety ma pełno takich chwil bez wyczucia. Dlatego się wykłada. A poza tym ja o kiju w dupie pisałem w kontekscie całości, a nie pojedynczych momentów, w których ktoś sypnie sucharem.


Cytat:Czy na pewno nastawiliście się na film tej serii? Czy na pewno mankamenty szóstki są czymś, czego nie akceptowaliście również w poprzednikach? Bo w Rogue Nation niezniszczalny Tom Cruise 5 minut po tym jak przeżył śmierć kliniczną, wsiadł za kierownicę sportowego BMW, ścigał się po ulicach Marrakeszu, aby w końcu wskoczyć na motor i pościgać się jeszcze więcej na krętym kanionie. I wtedy to nie była Naga Broń? Wtedy to było kino akcji z pogranicza nieprawdopodobieństwa pokazane w sposób pozwalający w nie uwierzyć?


Odpowiadając: Tak. Mankamentów, które tu punktuje, nie było w poprzednich częściach, bądź były w śladowych ilościach oraz na tyle dobrze zamaskowane stylem i formą, że nie waliły po gałach. Zadajesz tu teraz takie same pytania, które można by spokojenie zadać przy Spectre, a które nie mają nic wspólnego tak naprawdę z gotowym dziełem. Bo jeśli film jest zły lub źle zrobiony, to widać. W Spectre i Fallout to widać (przywołuje tu notorycznie ten pierwszy tytuł z wiadomych względów). To film, który oczywiście posiada pewne znaki rozpoznawcze serii (akurat liczników się nie czepiałem, choć faktycznie sposób rozbrajania bomby jest tu akurat ogółem bliski parodii), ale wydaje się ich nie rozumieć i nie wykorzystuje we właściwy sposób. Jest przekombinowany, wymieszany stylistycznie w sposób strasznie chaotyczny, a przez to nierówny i bełkotliwy. I do tego jeszcze dochodzą te wszystkie kalki oraz zapożyczenia. Sorry, ale po prostu nie i tyle.

Przywołałeś Rogue Nation najwyraźniej nie mając zbytniego pojęcia o medycynie. Więc tak, jest to możliwe, aby w pełni sprawny gość w sile wieku, doskonałej kondycji i zdrowiu ogólnym mógł w miarę szybko dość do siebie po momencie "śmierci klinicznej". Jasnym jest, że trzeba przy całej tej sekwencji lekko zawiesić niewiarę, ale raz, że zauważ, iż Tomek dochodził jednak do siebie chwilę, nieudolnie przeskakując nawet przez auto, a dwa, że to jest właśnie ta różnica pomiędzy Rogue a Fallout - tam wszystko jest zapodane w sposób bezbłędny dramaturgicznie, fantastyczny realizacyjnie i ma nerw oraz zaprezentowane jest to w taki sposób, iż łatwo w to uwierzyć. Część szósta natomiast nie dodaje się na tylu poziomach i jest tak rozwleczona oraz nudna, że tym bardziej razi każda pierdoła. Sorry, ale tak to działa. Poza tym wybacz, ale wydaje mi się, że dość dokładnie wypunktowałem wszystkie grzeszki tego filmu i podałem wystarczająco sensownych argumentów na nie, żeby nie było to tylko zwykłe czepialstwo spowodowane nastrojem - zwłaszcza, że nastrój miałem przed seansem dobry, pozytywnie naładowany optymistyczną aurą wokół filmu. 

Aha, czepianie się czyichś ocen sprzed lat, to cios poniżej pasa. Wiadomo przecież, że te się zmieniają.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mental napisał(a):Wszystko zależy od ulotnego nastroju chwili

Widzisz Mental z całym szacunkiem do Twojej osoby tak to jest jak się szasta bezmyślnie ocenami 9/10. Potem jesteś przez innych bardzo łatwo szachowany i twoje argumenty po prostu przestają być celne i nikt ich nie bierze na serio. Sama kiedyś przy wyborze jakiegoś filmu sugerowałam się twoimi ocenami ale niektóre twoje "wyskoki" sprawiły, że przestałam. A twoje ostatnie wysokie noty wystawione "The Trust" i "Den of Thieves" oraz zaniżenie oceny jednemu z najlepszych obrazów zeszłego roku "Hostiles" sprawiły, że to był słuszny wybór by nie sugerować się twoimi ocenami. Pod względem ocen jawisz mi się ostatnio jako najmniej zaufany użytkownik forum. I piszę to niestety z przykrością. :(

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Matrix (1999-2022) Anonymous 1,178 180,015 16-05-2026, 19:11
Ostatni post: Westcoast
  Scream (1996-2011) reż. Wes Craven jarod 222 42,783 18-03-2026, 12:02
Ostatni post: shamar
  Trainspotting (1996-2017) Pitero 12 6,019 01-10-2021, 17:08
Ostatni post: Pelivaron
  [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) Arahan 0 694 01-02-2017, 06:54
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości