Munich (2005)
#61
nie ma blu reja Język
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#62
Mówiłeś, że ma być na jakąś rocznicę czy coś. Kłamałeś? Oczko

Odpowiedz
#63
Kiedy tak mówiłem?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#64
Ja mówiłem. I nie, że ma być, tylko, że ludzie mają nadzieję bo to idealna okazja.

Pomyliłeś mnie z Mefisto. Nie wiem co o tym myśleć. Sny erotyczne Ci się mieszają Mental Oczko
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#65
(05-12-2014, 02:46)Mental napisał(a): Uwielbiam "Monachium"

Ja też, ja też! Co więcej, dla mnie to najlepszy film Spielberga! Aż sobie powtórkę strzelę chyba.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#66
Proteus napisał(a):I nie, że ma być, tylko, że ludzie mają nadzieję bo to idealna okazja.

Słyszałem, że tyle trwa wypuszczanie wersji na blu, bo Spielberg usuwa komputerowo broń palną i krew.

Odpowiedz
#67
I dodaje do ekipy murzyna i pięciolatkę Uśmiech
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#68
Moje marzenie się spełniło - "Monachium" jest już dostępne w 1080p.

Odpowiedz
#69
Właśnie szukałem tematu żeby to ogłosić Duży uśmiech

W ten weekend seansu raczej nie dam rady zaliczyć, ale w przyszłym tygodniu już na pewno obejrzę (już nie pamiętam po raz który) najlepszy film Stevena Uśmiech
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#70
Trailer HD:





I nie wiedziałem, że druga część tego filmu była inspirowana prawdziwą operacją o kryptonimie "Gniew Boży" (Operation Wrath of God). Jest epa w chuuuuj.

Odpowiedz
#71
Szczęki, Imperium Słońca, Poszukiwacze Zaginionej Arki, Park Jurajski i właśnie Monachium (kolejność dowolna, ale Munich w pierwszej 3) uważam za najlepsze filmy Spielberga.
Gęsty, cholernie mocny i cierpki film. Scenę napadu w wiosce olimpijskiej ogląda się jak na szpilkach, a emocje są takie, że człowiek ledwo oddycha. To samo scena rozmowy z Palestyńczykiem, czy sceny obiadu + egzekucja na barce. Muszę to obejrzeć jeszcze raz, a później kolejny i kolejny. WIELKIE kino.

10/10





 

Odpowiedz
#72
(05-12-2014, 02:46)Mental napisał(a): Monachium to niewątpliwie jeden z najlepszych filmów Spielberga w całej jego bogatej karierze. niemniej kiedy sie go ogląda po raz trzeci, człowiek zaczyna dostrzegać wnerwiające amerykanizmy, wywołujące uśmiech politowania. komu, steven, chcesz kit wciskać, co? członkowie mosadu - bez jaj najbardziej chyba bezlitosnej, nieubłaganej i zabójczej organizacji na kuli ziemskiej - postanawiają przerwać akcję w samym środku jej trwania, ponieważ mała dziewczynka podeszła do telefonu. nikt nie potrafi mnie wzruszyć tak jak spece z hollywoodu. nie dalej jak wczoraj słyszałem na tvn24, ze w wyniku izraelskiego nalotu zginęło 300 Palestyńczyków, a tutaj takie poczciwe blubry steven sprzedaje. ech... naprawdę mam uwierzyć, że izraelskie siły specjalne z powodu jakiegoś bachora wydałyby rozkaz zaprzestania działań? sorry, nie uwierzę. jest to tym bardziej wkurzające, że niejako obok tej sceny egzystuje najmocniejszy spielbergowski motyw wszech czasów, mianowicie wyprawa-zemsta do Holandii celem wyeliminowanie kobiety, odpowiedzialnej za śmierć jednego z ludzi mosadu (oczywiście steven musiał później wcisnąć rzewną scenę, w której Hans ma wyrzuty sumienia w związku z ową nieplanowaną eskapadą). idę o zakład, że gdyby lasia miała ze sobą dziecko, kolesie z mosadu wspaniałomyślnie darowaliby jej życie, gdyż spielberg jest na dzieci w filmach mega uwrażliwiony. szkoda, bo takie skądinąd dziecinne podejście niszczy film, który bez tych wszystkich poczciwych infantylizmów mógłby być dziełem skończonym.

tak czy siak, nadal uważam Monachium za świetne kino, nawet pomimo tego, że zaczynam się krzywiśc podczas oglądania niektórych scen. mocne osiem oczek dla Żyda i jego eki stałych współpracowników na czele z masterem Kamińskim.

(...)

Uwielbiam "Monachium" - tak najkrócej mógłbym podsumować ostatni seans. Kompletnie nie pamiętałem trzech-czwartych fabuły i tym bardziej po latach film wydał mi się 10x lepszy niż w momencie premiery. Wypunktuje plusy i minusy:

+ pomysł na historię, czyli wysyłamy komandosów (a tak naprawdę zwykłych kolesi posiadających specjalne skile jak demontaż bomb, podrabianie dokumentów tudzież znajomości, np. kontakty z niemieckimi komunistami), by zlokalizowali i zabili (do wyboru: broń palna albo bomby - lepiej bomby, bo większy efekt medialny) zabójców;
+ postać libertarianina o pseudonimie "Papa" zagranego fenomenalnie przez Michaela Lonsdale'a (kiedy x lat temu oglądałem "Munich" nie ogarniałem zajebistości tej osoby) - co prawda w filmie nie ma ani słowa o jego przynależności ideologicznej, ale wszystko, co robi i mówi, wskazuje, że to tru antyrządowy, czarnorynkowy agorysta.
+ wszystkie sceny w posiadłości Papy, scena obiadu, geniusz;
+ oczywiście Ciarán Hinds, który jest jak Tom Hardy - gdzie się pojawi, tam wszechświat zapada się w osobliwość pod wpływem bijącej od niego epy;
+ sposób, w jaki ten film został nakręcony, to coś niesamowitego (wydanie blu rej to na tę chwilę dla mnie najbardziej wyczekiwana premiera);
+ scena w Holandii i odjebka klientki za pomocą "pompek" - powiedziałbym, ze to jedna z trzech najlepszych scen kiedykolwiek nakręconych przez Spielberga;
+ rozmowa Palestyńczyka z żydem (Bana) podającym się za kogoś innego - mocna w uj, aż ciary przechodzą;
+ ogólne realistyczne przesłanie płynące z filmu, czyli pojednania nigdy nie będzie, zapomnijcie;

Teraz minusy:

- scena seksu przetykana kadrami z lotniska - zbyt teatralne i patetyczne jak na tak wspaniale surowe i twarde kino zemsty;
- kilka dialogów mających pokazać, że bohaterami targają wyrzuty sumienia i że twórcy zadbali o zniuansowanie psychologiczne protagonistów (z wyjątkiem Steve'a granego przez Daniela Craiga, który przez cały film trzymał pozę stuprocentowego rasistowskiego syjonisty - interesowała go tylko żydowska krew i jej pomszczenie, co czyni z tej postaci naprawdę super wyjątek w panteonie hollywoodzkich odjebkowiczów);

10/10 - kto nie kupi blu reja, ten chciwy żyd Uśmiech



Mental kiedys pisal takie rzeczy. Good times.



Wlasnie ogladam, po raz pierszy od chyba dekady, jak dla mnie absolutna czolowka Spielberga, mimo paru drobnych wad, ale o tym po seansie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#73
Pewnie bzdura, ale mnie smieszy, takze skomentuje. Fikajacy i wyraznie szukajacy zaczepki kibole z Izraela dostali po ryju, a wiec niech Spielberg lepiej szykuje sie do krecenia Monachium II Uśmiech





Horrifying pogrom against Jews - ten ktos to napisal ze smiertelna powaga Uśmiech
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#74
Tymczasem zrobiłem sobie powtórkę po September 5 i przyszedłem tylko tu stwierdzić oczywistość: Monachium to mistrzostwo świata pod względem inscenizacji scen i pracy kamery. O polityce, postaciach i emocjach właściwie niewiele mam do napisania, chociaż Bana jest tu niezły, Hinds - wiadomo, Amalric i postać Papy też super. Ale można to oglądać tylko jako zbiór sekwencji egzekucji tak zaplanowanych i nakręconych, że głowa mała. Ścisły top Spielberga.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  War Of The Worlds (2005) Danus 132 22,866 30-12-2025, 22:01
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości