Munich (2005)
#41
Ten film to pieprz....... Arcydzieło Kinematografii obejrzałem go dzisiaj i jeszcze bardziej mną wstrząsnął . Za każdym razem doceniam go coraz bardziej i ciesze się że widziałem go na wielkim Ekranie pokłony dla Reżysera Wszech Czasów i ta Muzyka Williamsa ściska strasznie szczególnie w końcowych scenach filmu. Kolejny film z wielkim sentymentem a to u mnie coś wielkiego Polecam jeszcze raz wszystkim. Ma ktoś może oryginalny Plakat kinowy na zbyciu Uśmiech ??

Odpowiedz
#42
Ja też jestem fanem tego filmu - Spielberg w najlepszej formie.
Z tymi autentycznymi zdjęciami to był bardzo dobry pomysł, choć przez to film się trochę wydłuża-ciekawe, jak by sie oglądało bez tych wstawek.
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#43
Drobne spoilery
Tyle czekałem, tyle razy próbowałem ściągać (zawsze coś mi przeszkadzało), aż wreszcie mi się udało :!: I zostałem totalnie skopany po jajach przez Spielberga! Po jego plastikowych filmach SF i miłosnej historyjce, dostałem film zupełnie inny. Bez szpanowania efektami, bez gadającego ze śmiesznym akcentem Toma Hanksa, bez naiwnej, przesłodzonej końcówki. Film na jaki czekałem od lat.
9,5/10 (gdyby nie szczytujący Avner widzący masakrę byłoby 10)

ps. Jeżeli Scott tak samo potraktuje American Gangster, to będzie to film wiekopomny, który będę wnukom pokazywał.

ps2. Jeżeli 'Infiltracja' to najlepszy film zeszłego roku, to Monachium powinno dostać nagrodę za najlepszy film dekady!

Odpowiedz
#44
Don Vito, blagam, ty o Oscarach nie mow... ;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#45
Don Vito napisał(a):I zostałem totalnie skopany po jajach przez Spielberga!

Monachium to niewątpliwie jeden z najlepszych filmów Spielberga w całej jego bogatej karierze. niemniej kiedy sie go ogląda po raz trzeci, człowiek zaczyna dostrzegać wnerwiające amerykanizmy, wywołujące uśmiech politowania. komu, steven, chcesz kit wciskać, co? członkowie mosadu - bez jaj najbardziej chyba bezlitosnej, nieubłaganej i zabójczej organizacji na kuli ziemskiej - postanawiają przerwać akcję w samym środku jej trwania, ponieważ mała dziewczynka podeszła do telefonu. nikt nie potrafi mnie wzruszyć tak jak spece z hollywoodu. nie dalej jak wczoraj słyszałem na tvn24, ze w wyniku izraelskiego nalotu zginęło 300 Palestyńczyków, a tutaj takie poczciwe blubry steven sprzedaje. ech... naprawdę mam uwierzyć, że izraelskie siły specjalne z powodu jakiegoś bachora wydałyby rozkaz zaprzestania działań? sorry, nie uwierzę. jest to tym bardziej wkurzające, że niejako obok tej sceny egzystuje najmocniejszy spielbergowski motyw wszech czasów, mianowicie wyprawa-zemsta do Holandii celem wyeliminowanie kobiety, odpowiedzialnej za śmierć jednego z ludzi mosadu (oczywiście steven musiał później wcisnąć rzewną scenę, w której Hans ma wyrzuty sumienia w związku z ową nieplanowaną eskapadą). idę o zakład, że gdyby lasia miała ze sobą dziecko, kolesie z mosadu wspaniałomyślnie darowaliby jej życie, gdyż spielberg jest na dzieci w filmach mega uwrażliwiony. szkoda, bo takie skądinąd dziecinne podejście niszczy film, który bez tych wszystkich poczciwych infantylizmów mógłby być dziełem skończonym.

tak czy siak, nadal uważam Monachium za świetne kino, nawet pomimo tego, że zaczynam się krzywiśc podczas oglądania niektórych scen. mocne osiem oczek dla Żyda i jego eki stałych współpracowników na czele z masterem Kamińskim.

Odpowiedz
#46
Bo dziecko nie było celem. Jak by w tym momencie odpalili ładunki to nie wiadomo, czy ich cel by zginął. To było profesjonalne podejście, a nie współczucie 8)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#47
twoje wyjaśnienie kupuję, co nie zmienia faktu, że niesmak pozostaje:)

Odpowiedz
#48
Książki na podstawie, której powstało "Monachium" nie czytałem, ale osobę, która ją zna wypytałem się o kilka faktów i aż muszę odpowiedzieć na post Mentala. ;)

Mental napisał(a):komu, steven, chcesz kit wciskać, co? członkowie mosadu - bez jaj najbardziej chyba bezlitosnej, nieubłaganej i zabójczej organizacji na kuli ziemskiej - postanawiają przerwać akcję w samym środku jej trwania, ponieważ mała dziewczynka podeszła do telefonu.

Tu akurat nie ma się co czepiać Spielberga, bo w tym miejscu film pokrywa się z książką. W książce tej także było napisane, iż agenci ci faktycznie mieli nie zabić żadnej niewinnej osoby.

Mental napisał(a):(oczywiście steven musiał później wcisnąć rzewną scenę, w której Hans ma wyrzuty sumienia w związku z ową nieplanowaną eskapadą).

Tu także podobnie jak powyżej. Spielberg sobie tych wyrzutów sumienia nie wymyślił. Podobnie było w książce.

Odpowiedz
#49
żadne to usprawiedliwienie - ani dla filmu, ani dla książki. w Generation Kill (serial hbo) też były rozkazy, aby nie zabijać cywilów, a nieustannie jakiś padał trupem: a to od rykoszetu, a to z powodu okrucieństwa jankeskich żołdaków, a to bo trzymał przedmiot podobny do rpg. ale spoko - wytłumaczenie Azgarotha mi wystarczy, nie potrzebuje książki.

Odpowiedz
#50
Że niby płytki film? to zależy czego się oczekuje. Bo jak ktoś (jak np. ja) uwielbia sensacje o zamachach i zamachowcach to będzie bardzo zadowolony. Jeden z najlepszych i najpoważniejszych filmów Spielberga, dowód na to że w XXI wieku potrafi nakręcić jeszcze coś naprawdę porządnego. Ale film bez wad to nie jest. Niestety trochę się ciągnie chwilami, brak mu dynamiki i napięcia jak np. w Dniu Szakala który nie popuszczał ani na chwilę. Bardzo mi się podobał Michael Lonsdale (dla przypomnienia: facet ujął niegdyś Szakala w jego Dniu) w roli szefa wszystko wiedzącej organizacji, reszta również świetna, a Craig coraz bardziej mi się podoba, czekam aż zagra zabójcę albo agenta z prawdziwego zdarzenia. Jedna rzecz jeszcze mnie gryzie, mianowicie laska-zabójczyni. Chodzi o to że tacy zabójcy-agenci jak oni, powinni się zorientować że kobieta która podrywa ich w tak łopatologiczny sposób to nie jest jakaś zwykła napalona foczka. Akcja w Holandii to rekompensuje, fajne zastosowanie pompki rowerowej:) Krótko mówiąc świetny film z paroma dłużyznami i niepotrzebnymi scenami. Żałuję że dopiero teraz go obejrzałem, bo przez 4 lata żyłem w niewiedzy.
9/10

Odpowiedz
#51
Oooo kurde to już 4 lata, a nie tak dawno byłem na nim w kinie :/

Odpowiedz
#52
Hannibal napisał(a):Żałuję że dopiero teraz go obejrzałem, bo przez 4 lata żyłem w niewiedzy.
9/10
Jak to się mówi lepiej później niż wcale.Kurde narobiłeś mi smaka. Chyba sobie odświeżę. Genialny film :wink:
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#53
w przypadku nowych Spielbergów rzadko używam tego określenia, ale co prawda, to prawda - Monachium jest wielkie. sceneria francuskiej wsi to moim zdaniem najcudowniejsze momenty w całym filmie. uwielbiam tego starszego brodatego faceta - gościu z kilometra wygląda na szefa killerów. pewnie w pojedynke obalał rządy.

Odpowiedz
#54
I w dodatku świetnie gotuje 8)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#55
Zabójcy już tak mają:)

Odpowiedz
#56
Bardzo dobre, mocne kino. Szkoda, że dopiero teraz się za nie zabrałem. Spielberg nie musi już niczego udowadniać a jednak udowadnia... co? To chyba każdy po obejrzeniu tego filmu wie. Sprawnie nakręcony i zagrany. SS pokazuje bezsensowność wojny i to, że nawet jeśli zabije się kilku bad typków to na ich miejsce wskoczą następni(wcale nie lepsi a często nawet gorsi), czyli taka trochę syzyfowa praca. Skończyłem go oglądać jakieś 30min temu a już wiem, że potrzebuje jeszcze jednego seansu. Na razie 8/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
#57
Pomijając stronę "techniczną" filmu ( aktorstwo, zdjęcia, muzyka itp. ) która jest - jednym słowem - doskonała; chciałbym zauważyć iż jest to jeden z tych filmów którego przesłanie do mnie trafia i po którego seansie jestem jakby odrobinkę... mądrzejszy ? dojrzalszy ?

świetnie ukazana spirala przemocy pokazująca, że w tej "grze" nie ma końca, agresja rodzi agresję... over and over again a gdzieś po drodze zacierają się motywy.
Motyw francuskiej rodzinki i jej specyficznego sposobu zarabiania na życie pokazuje po raz kolejny że informacja i pieniądz rządzą światem.

Do tego wspaniały prolog...

IMO Do zrealizowania jest jeszcze jeden fascynujący temat z tego okresu i z "tych" okolic... Entebbe. Ekranizacje już były - fakt - ale wciąż czekam na taką w stylu "Monachium"
Do Bats Eat Cats ? ? ?

Odpowiedz
#58
No i genialna scena:

Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
#59
Miałem o tym dzisiaj napisać - motyw (nie tylko ten) po prostu pozamiatał. Zresztą, pomysł jego wykonania też niczego sobie.

Monachium to wielki film - niczego nie udaje, niczego nie wyjaśnia - tylko pokazuje pewien okres, a widz wyciąga wnioski sam. Aż... idę to obejrzeć bo nie wytrzymam Uśmiech
loading podpis...

Odpowiedz
#60
Uwielbiam "Monachium" - tak najkrócej mógłbym podsumować ostatni seans. Kompletnie nie pamiętałem trzech-czwartych fabuły i tym bardziej po latach film wydał mi się 10x lepszy niż w momencie premiery. Wypunktuje plusy i minusy:

+ pomysł na historię, czyli wysyłamy komandosów (a tak naprawdę zwykłych kolesi posiadających specjalne skile jak demontaż bomb, podrabianie dokumentów tudzież znajomości, np. kontakty z niemieckimi komunistami), by zlokalizowali i zabili (do wyboru: broń palna albo bomby - lepiej bomby, bo większy efekt medialny) zabójców;
+ postać libertarianina o pseudonimie "Papa" zagranego fenomenalnie przez Michaela Lonsdale'a (kiedy x lat temu oglądałem "Munich" nie ogarniałem zajebistości tej osoby) - co prawda w filmie nie ma ani słowa o jego przynależności ideologicznej, ale wszystko, co robi i mówi, wskazuje, że to tru antyrządowy, czarnorynkowy agorysta.
+ wszystkie sceny w posiadłości Papy, scena obiadu, geniusz;
+ oczywiście Ciarán Hinds, który jest jak Tom Hardy - gdzie się pojawi, tam wszechświat zapada się w osobliwość pod wpływem bijącej od niego epy;
+ sposób, w jaki ten film został nakręcony, to coś niesamowitego (wydanie blu rej to na tę chwilę dla mnie najbardziej wyczekiwana premiera);
+ scena w Holandii i odjebka klientki za pomocą "pompek" - powiedziałbym, ze to jedna z trzech najlepszych scen kiedykolwiek nakręconych przez Spielberga;
+ rozmowa Palestyńczyka z żydem (Bana) podającym się za kogoś innego - mocna w uj, aż ciary przechodzą;
+ ogólne realistyczne przesłanie płynące z filmu, czyli pojednania nigdy nie będzie, zapomnijcie;

Teraz minusy:

- scena seksu przetykana kadrami z lotniska - zbyt teatralne i patetyczne jak na tak wspaniale surowe i twarde kino zemsty;
- kilka dialogów mających pokazać, że bohaterami targają wyrzuty sumienia i że twórcy zadbali o zniuansowanie psychologiczne protagonistów (z wyjątkiem Steve'a granego przez Daniela Craiga, który przez cały film trzymał pozę stuprocentowego rasistowskiego syjonisty - interesowała go tylko żydowska krew i jej pomszczenie, co czyni z tej postaci naprawdę super wyjątek w panteonie hollywoodzkich odjebkowiczów);

10/10 - kto nie kupi blu reja, ten chciwy żyd Uśmiech

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  War Of The Worlds (2005) Danus 132 22,866 30-12-2025, 22:01
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości