No nie sprawia takiego wrażenia, tylko ma ten sens, czego dowiodłeś w wątku analitycznym Ty, Mefisto, Ciuniek i inni 8)
06-08-2010, 05:51
|
NOWOŚCI NA STRONIE
|
|
Rodia, naprawdę świetny tekst, z którym zgadzam się w 95%, gdyż "Incepcja" to jeden z tych filmów, które chce się ocenić wyżej, niż na to zasługują; które sprawiają wrażenie, że mają więcej sensu niż (całkiem prawdopodobne, że) mają.
No nie sprawia takiego wrażenia, tylko ma ten sens, czego dowiodłeś w wątku analitycznym Ty, Mefisto, Ciuniek i inni 8) 06-08-2010, 05:51
Dzięki :) Chodzi mi bardziej o sens ogólny, zdroworozsądkowy. Bo, że Nolan uniknął dziur w scenariuszu to wiadomo; mimo to czasem musiałem unieść "dźwigary do zawieszania niewiary" trochę wyżej niż zwykle :D
06-08-2010, 12:29
Przedpremierowo analiza filmu "Incepcja":
http://www.film.org.pl/prace/incepcja_analiza.html Autor: MILITARY
"It's alive!"
10-08-2010, 13:52
Lepiej od razu zaznaczyc, ze wszelka polemike z tym artykulem nalezy prowadzic w stosownym temacie. ;)
Na marginesie, imho ten tekst to ewidentna recenzja, a nie analiza. Elementy analizy znajduja sie tylko w drugim z szesciu punktow tekstu. 10-08-2010, 13:58
Sierpniowe notowanie OCENARIUM:
http://www.film.org.pl/ocenarium.html Analiza filmu "Incepcja" (oficjalnie na stronie): http://www.film.org.pl/prace/incepcja_analiza.html Autor: MILITARY Analiza filmu "Złoty wiek": http://www.film.org.pl/prace/zlotywiek.html Autor: FIDEL 11-08-2010, 20:05
fidelu mój...normalnie nasze obrzydliwie hermetyczne dyskusje tak wyłożone, że jaśniej chyba sam Bunuel by się obawiał ;) ja cię smolę....agresja i masturbacja! :twisted:
Don't rain on my parade
11-08-2010, 21:19
Military, moim zdaniem zdecydowanie bliżej Twojemu tekstowi do analizy niż recenzji...
"It's alive!"
11-08-2010, 21:49 fidel napisał(a):należy zauważyć, że właśnie religia chrześcijańska, której Chrystus jest głównym przedstawicielem, stworzyła znienawidzony przez surrealistów model małżeństwa monogamicznego. przede wszystkim należy zauważyć, że surrealiści chyba kiepsko znali historie. model małżeństwa monogamicznego stworzyła i rozpropagowała na obszarze łacińskiej Europy kultura głęboko przedchrześcijańska - pogański Rzym - i to w czasach, kiedy poza Rzymem w największych imperiach dominowała poligamia. Rzymianie jako pierwsi w historii skodyfikowali prawnie małżeństwo, ba, ustalili nawet dolną granice wieku zawierania małżeństw - różną dla kobiety i mężczyzny. dokładnie to samo tyczy się rozwodów - co więcej, w okresie wczesnego Cesarstwa kobieta zyskuje pełnię praw w tym zakresie, tj. może bez zgody mężczyzny żądać unieważnienia małżeństwa. EDIT zaznaczam, że całego tekstu nie czytałem, jedynie przebiegłem po nim wzrokiem - być może więc surrealiści uważali coś jeszcze, a ja tego nie wyłapałem:) 11-08-2010, 21:55
Dux - OK, jak uważasz.:) Może i tak wyszło, po prostu pisałem recenzję z myślą "jak nie dam rozbudowanego uzasadnienia do każdego zarzutu to mnie zajadą".
11-08-2010, 22:55
Mental - masz oczywiście rację, ale model małżeństwa wysunięty przez Rzymian jedynie na papierze przypominał ten, który rozpowszechniło potem chrześcijaństwo. Ten rzymski (o ile się nie mylę) miał na celu skodyfikowanie pewnych praw, które miały chronić związek. Chrześcijaństwo do tych praw dodało całą moralną nadbudowę, sprawy grzechów, boskiego absolutu nadzorującego życie pod kołdrami itd. W kręgach chrześcijańskich - a właśnie głównie z nich wywodziła się arystokracja i burżuazja krytykowana przez surrealistów - "model małżeństwa monogamicznego" jednoznacznie kojarzony był z tym, który stworzyła religia - tym, którego zasady były głoszone z ambony. Z tego prostego powodu właśnie w religii surrealiści odnajdowali jednego z największych wrogów przeciw miłości.
Zresztą wydaje mi się, że i po dziś dzień 90% obywateli spytana o sprawy małżeńskie odwoła się właśnie do religii - surrealiści nie byli głupi, byli po prostu doskonałymi obserwatorami. Wydaje mi się zatem, że w zdaniu jednak nie ma błędu. Mówiąc o "modelu" małżeństwa mam bowiem na myśli właśnie ten, który stworzyła religia chrześcijańska. Jeśli nie jest to jasne mogę dodać jakiś przypis wyjaśniający sprawę. Vera napisał(a):fidelu mój...normalnie nasze obrzydliwie hermetyczne dyskusje tak wyłożone, że jaśniej chyba sam Bunuel by się obawiał ja cię smolę....agresja i masturbacja! Obiecałem, więc jest :razz: Pzdr! 11-08-2010, 23:22 Cytat:Chrześcijaństwo do tych praw dodało całą moralną nadbudowę, sprawy grzechów, boskiego absolutu nadzorującego życie pod kołdrami itd. przez cały czas mówisz o instytucji Kościoła Katolickiego, ergo - o Katechizmie Kościoła Katolickiego, bullach papieskich i edyktach watykańskich. chrześcijaństwo to - jak sam podkreśliłeś - Jezus Chrystus. a Jezus Chrystus czy szerzej: Biblia nic strasznego do małżeństwa nie dodają, a już na pewno "nie nadzorują życia pod kołdrami" ani nie przejawiają obsesji na punkcie grzechu. obsesje na punkcie grzechu (seksu) miał natomiast KK i była to obsesja kontroli szarokumatego ludu, która nijak się ma do chrześcijaństwa. wszystkim panom surrealistom pragnę z tego miejsca przypomnieć, że małżeństwo najpierw zostało zdeprawowane przez władzę świecką (handel pomiędzy rodami). religia dużo później dołożyła swoje trzy grosze do tej całej hucpy. dalej: "model małżeństwa monogamicznego" w rozumieniu religijnym to sakrament przyjmowany dobrowolnie. a co za tym idzie - w głowie mi się nie mieści, jak dorosły, myślący człowiek może nienawidzić małżeństwa kościelnego - czy ktoś zmuszał biednych surrealistów do zawierania małżeństw kościelnych (obojętnie jakiego obrządku)? podsumowując: surrealiści - czego w tekście nie dopowiedziałeś - nienawidzili "modelu małżeństwa monogamicznego" nie z powodu bezinteresownej tęsknoty za utraconą miłością (takie suchary to surrealiści mogą wciskać mojemu 10-letniemu kuzynowi z paszportem Polsatu), lecz z pobudek ideologicznych. Cytat:surrealiści nie byli głupi, byli po prostu doskonałymi obserwatorami. rzeczywiście, niektóre obrazki nawet ciekawe malowali. 12-08-2010, 00:43
No i w tym momencie rzeczywiście zgadzam się, że zdanie jest do poprawy. Popełniłem błąd nie oddzielając samej religii od instytucji kościoła. Niemniej, sytuacja nadal nie jest taka prosta, ponieważ oddzielenie religii od kościoła jest właściwie rzeczą niemożliwą. Jedno formuje drugie - co w przypadku relacji "kościół formuje religię" jest rzeczą u podstaw patologiczną.
Zmienię w tekście "religia chrześcijańska" na KK, lecz nie zrezygnuję z figury Jezusa w tekście, ponieważ (czy by tego chciał, czy nie) jest symbolem i religii, i kościoła bez względu na to, jakim wypaczeniom oba ulegają i właśnie, jako nośny symbol, jest przez Bunuela traktowany. "Model małżeństwa monogamicznego" nie odnosi się przecież jedynie do samej ceremonii ślubu kościelnego, więc nie do końca rozumiem czemu sprowadzasz rozbudowany model życia zaledwie do aktu przyjęcia sakramentu. A MODELU małżeństwa mogą nienawidzić, jak najbardziej - wystarczy spojrzeć na objętość 'Prawa małżeńskiego KK' i takie perełki w nim zawarte, jak chociażby: [Współdziałanie z Bożymi planami jest szczególnym zadaniem chrześcijańskich małżonków. Małżeńskie przymierze włącza ich w plany stwórcze i zbawcze Boga, zapewniając im szczególną pomoc Jego łask, koniecznych do utrzymania trwałości związku małżeńskiego, jak też do realizacji zadań życia rodzinnego (LG 11; FC 69). Małżonkowie przez wierne wypełnianie swoich zadań, zgodnie z prawem natury, nawet wówczas są współpracownikami Boga-Stwórcy, gdy w Niego nie wierzą (zob. GS 47-52). W każdym małżeństwie należy dostrzegać wymiar sakralny już z tej tylko racji, że jest ono instytucją prawa naturalnego, którego przyczyną sprawczą jest wola Boża. To Bóg złączył pierwszych rodziców węzłem małżeńskim. Aby małżeństwo chrześcijan było sakramentem, konieczna jest wiara i intencja (zob. SC 59). Człowiek w ogóle niewierzący, nie może sakramentu przyjąć. Wymagana jest intencja czynienia tego, co czyni Kościół. Jest to konieczne minimum do ważności sakramentu. Zaledwie kilka krótkich fragmentów prawa małżeńskiego KK doskonale ilustruje, dlaczego surrealiści szczerze nie cierpieli "modelu związku" propagowanego przez kościół. Ta "bezinteresowna tęsknota za utraconą miłością", to tęsknota za stanem kluczowym całej filozofii surrealistów - tzw. surrealite. W skrócie jest to stan niczym nieograniczonej kreatywności, spełnienia, oderwania od ograniczeń ciała i umysłu. Jest to oczywiście konstrukcja idealna, niemniej właśnie do niej usiłowali surrealiści dążyć. To, co rozumieli przez miłość było właśnie takim połączeniem dwóch osób w surrealite. Miłość była symbiozą dwóch osobowości - symbiozą, dzięki której mogły zbliżyć się do ideału. Kościół, jak już wspominałem wcześniej (jedynie błędnie używając słowa 'religia') roztaczał wokół małżeństwa całą sieć zasad i ograniczeń natury moralnej. Dodatkowo sprowadzał związek małżeński do związku mającego na celu spełniać pewną wolę boską. Taki stan rzeczy całkowicie kłócił się z wolnością, kreatywnym chaosem surrealite, a zatem i samą miłością. Model małżeństwa monogamicznego lansowany przez kościół stał po prostu w jawnej opozycji do "surrealite" i surrealistycznie pojętej miłości. "Westchnienie za prawdziwą miłością" w kontekście jej wypaczenia (z perspektywy surrealistów) przez kościół jest w świetle ich filozofii rzeczą jak najbardziej zasadną. "Bezinteresowna tęsknota za utraconą miłością" to już wersja nieco przekolorowana przez Ciebie. Szansę na prawdziwą miłość tracili bowiem ci, którzy hołdowali omówionym zasadom. Surrealiści wciąż mieli szansę na miłość z ich perspektywy prawdziwą, a reszta ludzi była im delikatnie mówiąc obojętna (to takie stado głupich owiec pędzące do kościoła w ostatnich minutach bunuelowskiego "Anioła zagłady"). Czy są to pobudki ideologiczne? Po części tak - w końcu sama koncepcja miłości jest przecież niczym innym, jak pewną ideą składającą się na system stworzony w ich "Manifestach". Nie jest to jednak (a tak czytam pomiędzy twoimi wierszami, może błędnie?) efekt infantylnego negowania wszystkiego, co wychodzi ze strony Kościoła. Mental napisał(a):takie suchary to surrealiści mogą wciskać mojemu 10-letniemu kuzynowi z paszportem Polsatu Mental napisał(a):rzeczywiście, niektóre obrazki nawet ciekawe malowali A to już nieco infantylne i w kontekście całej wypowiedzi zupełnie zbędne ;) 12-08-2010, 03:09 Cytat:Niemniej, sytuacja nadal nie jest taka prosta, ponieważ oddzielenie religii od kościoła jest właściwie rzeczą niemożliwą. jest rzecza niemozliwa, bo religia = kosciol. w Biblii natomiast nie ma ani słowa o kościele w rozumieniu instytucjonalnym - słowo kościół co prawda pada tam niejednokrotnie, ale nie ma nic wspólnego z papieżem i jego klechami ani żadnym budynkiem, do którego wchodzisz, żeby się wyspowiadać panu urzędnikowi. dlatego chrześcijaństwo jest czystą wiarą, tj. wiarą w Jezusa Chrystusa, podczas gdy religia to wiara w doktrynę/rutuał, tj. w to, co powiedział papież na synodzie XVI i co od tamtej pory obowiązuje jako oficjalne "tłumaczenie" Pisma. Cytat: więc nie do końca rozumiem czemu sprowadzasz rozbudowany model życia zaledwie do aktu przyjęcia sakramentu. bo mnie interesują tylko dwie rzeczy: czy coś jest egzekwowane pod przymusem czy nie. małżeństwo kościelne wraz ze swoimi przepisami oraz moralnymi nakazami nie jest aktem przymusowym, ergo: jego krytyka to czysta ideologia. byl taki krotki okres w historii, kiedy władza świecka pokumała się ze Stolica Apostolska i małżeństwa można bylo zawierać tylko zgodnie z kanonami kościoła rzymskokatolickiego, ale nie trwał on długo. Cytat:Zaledwie kilka krótkich fragmentów prawa małżeńskiego KK doskonale ilustruje, dlaczego surrealiści szczerze nie cierpieli "modelu związku" propagowanego przez kościół. przywołane przez ciebie fragmenty doskonale obrazują pewien FAKT, z którego przeogromna rzesza tzw. wierzących (w życiu Biblii nie czytali) i tzw. ateistów (to samo) nie zdaje sobie sprawy: otóż Kościół Katolicki zarówno dzisiaj, jak i kiedyś niewiele mial wspólnego z chrześcijaństwem. Cytat:Kościół, jak już wspominałem wcześniej (jedynie błędnie używając słowa 'religia') ależ jak najbardziej poprawnie użyłeś słowa religia. że się powtórzę: Kościół = religia, bo religia - w naszej tutaj pogawędce katolicyzm - to zbiór wymyślonych przez urzędników państwa Watykan zinstytucjonalizowanych rytuałów. Cytat:Taki stan rzeczy całkowicie kłócił się z wolnością, nieprawda. małżeństwo kościelne wraz ze swoimi przepisami w żadnym punkcie nie kłóci się z wolnością. dowolna wspólnota religijna czy wyznaniowa ma swiete prawo zalozyc sobie dowolny kosciol i zawierać małżeństwa wedle dowolnego rytuału, obwarowując je milionem przepisów. z wolnością natomiast kłócą się: handel kobietami miedzy rodami (małżeństwo), urząd stanu cywilnego i wiele innych. Cytat:Szansę na prawdziwą miłość tracili bowiem ci, którzy hołdowali omówionym zasadom. no ale to ich sprawa. Cytat: Czy są to pobudki ideologiczne? Po części tak - w końcu sama koncepcja miłości jest przecież niczym innym, jak pewną ideą składającą się na system stworzony w ich "Manifestach". daj spokój, fidel. nie o taką ideologie mi chodziło. krytyka arystokracji (przedstawianie tego środowiska jako źródła wszelkiego zła i zepsucia), krytyka moralności burżuazyjnej, krytyka konsumpcjonizmu, wreszcie - bezsensowna, ideologiczna krytyka religii. normalnie miłość aż od tego tryska:) - żadne natchnione manifesty artystyczne oraz bełkotanie o miłości nie ukryją sympatii politycznych. Cytat:A to już nieco infantylne i w kontekście całej wypowiedzi zupełnie zbędne akurat to sa najbardziej zajebiste fragmenty mojej wypowiedzi, wiec nie wiem, czemu je tak lekkomyślnie negujesz:) 12-08-2010, 07:25 Mental napisał(a):bo mnie interesują tylko dwie rzeczy: czy coś jest egzekwowane pod przymusem czy nie. małżeństwo kościelne wraz ze swoimi przepisami oraz moralnymi nakazami nie jest aktem przymusowym Tak - nie jest, ale zważ na to, że mówimy o latach 20' XX wieku. Dopiero od niedawna życie bez ślubu kościelnego nie jest piętnowane przez dużą część społeczeństwa, choć i dziś nie trzeba by długo szukać takich, co tego typu relację pomiędzy ludźmi zmieszaliby z błotem. Lata 20' to kilka ładnych pokoleń wstecz - na przyjęcie ślubu kościelnego była położona ogromna presja społeczna. Mental napisał(a):Kościół Katolicki zarówno dzisiaj, jak i kiedyś niewiele mial wspólnego z chrześcijaństwem. Jestem antyklerykalny, lecz rozróżnianie pomiędzy Kościołem-religią-chrześcijaństwem nie jest moim zdaniem możliwe. Mówisz o Biblii w kontekście pisma zawierającego prawdy 'tej czystej wiary chrześcijańskiej, a przecież i jej forma została ostatecznie ukształtowana przez Kościół. Sprawa moim zdaniem nie do rozstrzygnięcia, bo do czystej formy chrześcijaństwa po wiekach wpływów Kościoła już na pewno się nie dokopiemy. Mental napisał(a):nieprawda. małżeństwo kościelne wraz ze swoimi przepisami w żadnym punkcie nie kłóci się z wolnością. dowolna wspólnota religijna czy wyznaniowa ma swiete prawo zalozyc sobie dowolny kosciol i zawierać małżeństwa wedle dowolnego rytuału, obwarowując je milionem przepisów. Mówiliśmy o surrealistach, a nie o naszych przekonaniach, więc rozważajmy wolność w kontekście ich doktryny. Wolność = surrealite, stan umysłu. Mental napisał(a):no ale to ich sprawa. Surrealista odpowiedziałby tak samo ;) Mental napisał(a):żadne natchnione manifesty artystyczne oraz bełkotanie o miłości nie ukryją sympatii politycznych. Członkowie grupy wcale nie kryli swoich przekonań politycznych i doskonale wiesz, że oficjalnie kierowali się w znienawidzonym przez Ciebie kierunku ;) Niemniej postrzeganie ich całej filozofii jedynie poprzez pryzmat upodobań politycznych jest mocno krzywdzące, błędne i pozbawione sensu. Mental napisał(a):akurat to sa najbardziej zajebiste fragmenty mojej wypowiedzi, wiec nie wiem, czemu je tak lekkomyślnie negujesz:) Bo zazdroszczę twojemu kuzynowi tego paszportu. 12-08-2010, 14:47 Cytat:piętnowane przez dużą część społeczeństwa nic mi nie mow o społeczeństwie, bo mi sie slabo robi - jego pietno odczuwam kazdego dnia. Cytat:Niemniej postrzeganie ich całej filozofii jedynie poprzez pryzmat upodobań politycznych jest mocno krzywdzące, błędne i pozbawione sensu. przecież napisałem, ze fajne obrazki malowali, nie?:) można być genialnym malarzem i skończonym durniem, gdy sie odchodzi od sztalugi - to normalne zjawisko wśród artystów. Cytat:Wolność = surrealite, stan umysłu. o, cos takiego mam jak przedawkuje esencje herbacianą:) Cytat:Mówisz o Biblii w kontekście pisma zawierającego prawdy 'tej czystej wiary chrześcijańskiej, a przecież i jej forma została ostatecznie ukształtowana przez Kościół. KK to instytucja, która powstała po napisaniu Biblii. Kościół jej nie napisał - Biblia jest starsza od jakiegokolwiek kościoła. Kościół jedynie fałszuje jej treść, dodając co kilka lat "łatki aktualizujące". dlatego 99% katolików zna Katechizm KK, o Biblii zaś nie ma bladego pojęcia. ok, tyle w tej kwestii ode mnie. Cytat:Bo zazdroszczę twojemu kuzynowi tego paszportu. i słusznie. to elitarny paszport:) 12-08-2010, 15:04
Zapraszamy do odnowionego działu CIEKAWOSTEK:
http://kmf.org.pl/ciekawostki/ Opiekę nad działem sprawują bracia Poleszak - Ciuniek & Eustachiusz. Apelujemy w tym miejscu o podsyłanie nam ciekawostek, najlepiej od razu z odpowiednimi zrzutkami, które wyłapiecie podczas oglądania filmów, ;) Jednocześnie informuję, że informacje o nowych wpadkach będą pojawiać się na stronie głównej za pośrednictwem animowanego gifa, zmienianego raz w tygodniu, który będzie wyświetlał okładki filmów z których wpadki zostały dodane do działu. Gif ten na stałe będzie wisiał na stronie głównej.
"It's alive!"
18-08-2010, 10:54 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| BŁĘDY, literówki, omsknięcia, potknięcia na stronie KMF | DUX | 1,039 | 200,706 |
03-12-2021, 00:04 Ostatni post: Norton |
|
| Krótka piłka na stronie KMF | desjudi | 52 | 19,405 |
29-08-2012, 15:17 Ostatni post: desjudi |
|
| RELACJE Z FESTIWALI NA STRONIE KMF - WĄTEK DO WYŻYWANIA SIĘ | Beowulf | 26 | 10,185 |
20-07-2008, 13:53 Ostatni post: simek |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 4 gości |