Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Czyli temat tylko dla doroslych. ;)
Skoro mozna rozmawiac o najlepszych poscigach, najlepszych strzelaninach czy najbardziej wzruszajacych scnenach, dlaczego nie poswiecic uwagi rowniez najlepiej sfilmowanym sekwencjom lozkowym? Lubie ogladac sceny seksu w filmach, ale tylko o tyle, o ile nie sa one nakrecone w sposob prostacki, nijaki, bezsensownie epatujacy golizna, nie stanowia niepotrzebnych przerywnikow fabularnych, jezeli sa nakrecone z wyczuciem, skrza erotyzmem i klimatem.
Dla przykladu, jeden z najbardziej kapitalnych stosunkow plciowych odbytych na kinowym ekranie:
11-03-2008, 17:39
Jessica Buch
Liczba postów: 1,683
Liczba wątków: 6
9 1/2 tygodnia - scena w na schodach w strugach deszczu i to rozerwanie bluzki..... ;) hmmm......
http://youtube.com/watch?v=QU75S0dL5cY
fajny temat ;)
11-03-2008, 17:51
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
A dla mnie od dawien dawna najlepsza scena to... "Terminator" i splecione dłonie. :roll:
11-03-2008, 17:52
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakuzzi:
to ja może wyjaśnię, dlaczego akurat ta scena jest taka zajebista, pomijając fakt, że bierze w niej udział Maria Bello:)
w pierwszej scenie erotycznej (Maria Bello, przebrana za czirliderkę, stoi oparta o framugę i wabiąco wymachuje bielizną), otóż w pierwszej scenie to żona udaje kogoś, kim nie jest, co przybliża małżonków. do drugiego stosunku dochodzi wtedy, kiedy wyszło na jaw, że to mąż ukrywał swoją tożsamość, co oboje małżonków oddala od siebie. Cronenberg wykazał się tu niesamowitym wyczuciem.
romeck napisał(a):A dla mnie od dawien dawna najlepsza scena to... "Terminator" i splecione dłonie. Rolling Eyes
może i fajna, ale cięcie montażowe, które następuje tuż potem, nie grzeszy subtelnością:)
11-03-2008, 17:54
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Bardzo podobała mi się scena z Fight Clubu - właściwie to obrazy z fajnym filtrem nałożonym a w tle jęki Heleny Bonham Carter, też odpowiednio zmodyfikowane. Niestety na youtube tego nie ma :)
11-03-2008, 17:55
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Inny przyklad. Prolog We Own the Night.
Widizmy przycpana twarz Joaquina Phoenixa. W tle zaczyna pobrzmiewac Heart of Glass Blondie. Phoenix wchodzi do pokoju, tam, na kanapie masturbuje sie Eva Mendes.. Byc moze to wyraz jakiegos atawizmu, ale u mnie film za tak klimatycznie sfilmowane sceny zawsze dostanie punkcik wiecej. ;)
Zreszta, zobaczcie sami:
11-03-2008, 18:00
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Przyznam szczerze że jak włączyłem film to nie dowierzałem w to co widzę - brawa za odwagę dla reżysera i aktorów.
11-03-2008, 18:01
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):w pierwszej scenie erotycznej (Maria Bello, przebrana za czirliderkę, stoi oparta o framugę i wabiąco wymachuje bielizną), otóż w pierwszej scenie to żona udaje kogoś, kim nie jest, co przybliża małżonków. do drugiego stosunku dochodzi wtedy, kiedy wyszło na jaw, że to mąż ukrywał swoją tożsamość, co oboje małżonków oddala od siebie.
Mental, chciales zablysnac, a nie podejrzewales, ze odkryje, iz skopiowales niemal slowo w slowo wypowiedz Chaciny z Esensji. :)
http://esensja.pl/film/filmy/obiekt.html?rodzaj_obiektu=1&idobiektu=2272
Ale z opinia oczywiscie sie zgadzam. I dlatego uwazam, ze scena jest wysmienita. I to nie tylko przez wzglad na agresywny, sugestywnie sfilmowany i kapitalnie odegrany stosunek.
11-03-2008, 18:08
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakuzzi napisał(a):Mental, chciales zablysnac, a nie podejrzewales, ze odkryje, iz skopiowales niemal slowo w slowo wypowiedz Chaciny z Esensji. :)
i pomyśleć, że przepisywałem z innego źródła:)
Cytat: I to nie tylko przez wzglad na agresywny, sugestywnie sfilmowany i kapitalnie odegrany stosunek.
stosunek Cronenberga do seksu jest w ogóle "inny". nie tyle gwałtowny (niekiedy na granicy gwałtu), co sprzężony z mechaniką na zasadzie: ciało = maszyna.
11-03-2008, 18:16
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
No tak, "cielesnosc" zawsze stanowila filmowa obsesje tego rezysera.
Swoja droga to bodajze Cronenberg wypowiedzial kiedys zdanie, ktore brzmialo mniej wiecej tak: "Oczywiscie, mozna nakrecic film bez przemocy i seksu. Tylko po co?".
11-03-2008, 18:19
.
Liczba postów: 27,798
Liczba wątków: 62
No to ja rzucę czterema tytułami w których seks jest ewidentnie po coś pokazany:
- Nagi Instynkt - "łóżkowa morderczyni" jako główna bohaterka, każdą scenę oglądamy z emocjami i zastanawiamy się zabije, czy nie zabije.
- Ostatnie tango w paryżu - tu praktycznie cały film jest o seksie, więc trudno żeby go nie pokazywać.
- Ostrożnie, pożądanie - podobnie jak wyżej, film również jest m.in o seksie, ale w innym aspekcie raczej.
- Requiem dla snu - zasadniczo pamiętam dwie najważniejsze sceny z seksem. Jedną, gdy jeszcze wszystko jest dobrze, a scena jest po to, aby pokazać jacy fajni i w ogóle jakie cool życie mają bohaterowie, a druga po to, aby ukazać jak bohaterka może być upokorzona.
11-03-2008, 18:20
Nowy
Liczba postów: 34
Liczba wątków: 4
Najlepsza scena łóżkowa to jak dla mnie ta z Czekając na wyrok. Halle Berry i Billy Bob Thornton chyba naprawdę kochali się na planie, a kamera tylko podglądała...
11-03-2008, 18:22
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
Hildek, ja bym to nazwał po prostu rżnięciem, a nie "sceną łóżkową". :)
11-03-2008, 18:39
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Rzniecie tez kwalifikuje sie do tematu. :)
- moim zdaniem lepsza scena niz oslawiona Dunkierka.
11-03-2008, 18:45
Mało pisze
Liczba postów: 495
Liczba wątków: 1
Hildek napisał(a):Najlepsza scena łóżkowa to jak dla mnie ta z Czekając na wyrok. Halle Berry i Billy Bob Thornton chyba naprawdę kochali się na planie, a kamera tylko podglądała...
Nic dodac, nic ujac...
11-03-2008, 18:53
Nowy
Liczba postów: 34
Liczba wątków: 4
romeck napisał(a):Hildek, ja bym to nazwał po prostu rżnięciem, a nie "sceną łóżkową". :)
A więc najlepsze "rżnięcie" w historii kina :D
11-03-2008, 19:36
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Desperado - klasyczny motyw, ale świetnie wykonany, umuzyczniony no i khem - obsadzony... Salma Hayek...
11-03-2008, 20:19
Nowy
Liczba postów: 573
Liczba wątków: 4
Hildek napisał(a):Najlepsza scena łóżkowa to jak dla mnie ta z Czekając na wyrok. Halle Berry i Billy Bob Thornton chyba naprawdę kochali się na planie, a kamera tylko podglądała...
A ja bym powiedziala ze to najbardziej obrzydliwa scena erotyczna jaka w zyciu widzialam. Wszystko jest takie mechaniczne, bezuczuciowe i przepraszam - suche. Zreszta takie samo wrazenie odnioslam przy stosunku Ledgera z prostytutka. To nie bylo rzniecie. To bylo 'parzenie sie'.
A najlepsza scena... hmmm... ktos tutaj wymienil "Ostatnie tango w Paryzu" - zgodze się w stuprocentach. Ach, i scena w "History of violence" tez zasługuje na uwage.
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.
11-03-2008, 20:32
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,344
Liczba wątków: 67
Jakuzzi napisał(a):Inny przyklad. Prolog We Own the Night.
Widizmy przycpana twarz Joaquina Phoenixa. W tle zaczyna pobrzmiewac Heart of Glass Blondie. Phoenix wchodzi do pokoju, tam, na kanapie masturbuje sie Eva Mendes.. Byc moze to wyraz jakiegos atawizmu, ale u mnie film za tak klimatycznie sfilmowane sceny zawsze dostanie punkcik wiecej. ;)
Zreszta, zobaczcie sami:
dla mnie ta scena bez sensu - już lepiej sobie pornola włączyć
za to uwielbiam to co wyprawia Nicholson i Lange w Listonoszu - tam to się dopiero musiało dziać na planie :)
lubię też zbliżenie pań z Mulholland Drive i to nie tylko z uwagi na to, że to seks lesbijski - po prostu pięknie zrobiona scena miłosna i tyle
ładna jest też scena na pralce w Running Scared - prosta i nie przesadzona w żadną stronę
11-03-2008, 20:38
Nowy
Liczba postów: 183
Liczba wątków: 0
Jak dla mnie najlepsza scena łóżkowa to seks Sarah i Carla z "To właśnie miłośc", do którego ostatecznie nie doszło. Ale i tak było pięknie.
11-03-2008, 21:10
|