Russellem Crowe ten film stoi i na nim się trzyma, reszta oprócz Shannona nie dojechała, no może John Slattery jeszcze (miał mało scen) ale Malek to totalnie przestrzelony casting, chociaż akurat jego fanem nigdy nie byłem
wystarczyło Gladiatorowi do scen rozmów dać godnego przeciwnika, no chociażby np. Shannon w roli psychiatry i oprzeć film na ich dialogach, napisać jakieś 2-3 potężne sceny - o tym, że to by wypaliło świadczy chyba najlepsza scena tych dwóch na procesie, tam czuć emocje, to coś między aktorami czego na linii Crowe - Malek kompletnie brakuje
jak dla mnie zmarnowany potencjał, opowiedziane to wszystko w hollywoodzkim stylu, wiadomo kogo jest tam wina, wiadomo po co ten cały proces ale widzowi podaje się na tacy takie przeświadczenie, że Jankesi mają pełne portki i mogą przepierdolić ten mecz bo Hermann to solidny zawodnik
oczywiście Watykan to ten zły, patrzcie tu żymianie pokrzywdzeni, tutaj realne obrazki z obozów żymiań (jakby ktoś nie wiedział co tam się działo no to walniemy kilka minut aby znowu pokazać obozy zagłady)
kostiumy, scenografia, zdjęcie Wolskiego bardzo dobre
pozostaje żałować, że Crowe zagrał tutaj kogo zagrał i przepadnie mu okazja na kolejnego oscara
ode mnie 5 kapsułek cyjanku na 10