OSCARY 2026
Czarnowidztwo zadziałało i Sinners poległo z kretesem; pal licho niezasłużoną nagrodę dla MBJ (jego chociaż w miarę lubię) — przynajmniej olali gogusia Szalametusia. Podoba mi się zjednoczony front ludzi dobrej woli przeciwko temu pyszałkowi. OBAA rozbija bank i bardzo, kierwa, dobrze. Wielkim fanem PTA nie jestem, ale akurat do tego filmu nie mam większych zastrzeżeń.

Conan kolejny raz dał ciała. To jedyny (prócz wspaniałego Craiga Fergusona) tokszołowiec (z tego wieku), którego lubię, tym większe rozczarowanie jego (nieśmiesznym) monologiem. Najwyraźniej taki prikaz od możnowładców Holy: nie dokręcamy śruby i jesteśmy relatywnie grzeczni, w końcu to poważna, elitarna impreza dla dostojników (übermensch). Ricky na Globach mnie rozpieścił.

Odpowiedz
(16-03-2026, 08:43)Snappik napisał(a): A z Goranssona robi się jakiś oskarowy potwór. 42 lata na karku i już 3 sztuki upolowane, nawet Williams nie był w jego wieku tak sowicie nagradzany. Jeszcze 2 oskary i dogoni Johna co byłoby jakimś śmiesznym osiągnięciem patrząc na to, że Szwed dopiero od dekady jest lepiej znany na rynku. 

Nie no, panie - gdzie Rzym, a gdzie Krym. Jak Williams dostawał te swoje pierwsze nominacje (36 l.; pierwszy Oscar w wieku 40 lat, czyli wiekowo bardzo podobnie), to przede wszystkim miał konkurencję na najwyższym możliwym poziomie. Sam poziom Oscarów, a co za tym idzie, nominowanych filmów, również był wyższy - i to nawet biorąc pod uwagę, że muzycznie było więcej kategorii. A dzisiaj Szwed się po prostu wyróżnia na zupełnie nijakim tle, a jego muzyka dostaje pole do popisu, to i on dostaje nagrody. Już pomijając fakt, że dzisiaj praktycznie byle kto może takiego Oscara dostać za nic.

(16-03-2026, 12:44)shamar napisał(a): :)



Fajne ujęcie - pięknie widać perukę/nakładkę na czaszce :)

(16-03-2026, 13:35)shamar napisał(a): Swoją drogą, Zendaya. Przecie ona wczoraj wygladala tam jak zupelna BIAŁA.

Przecie Zendaya jest mulatką, a nie murzynką.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Prowadzenie Conana co najwyżej przeciętne, niczego fajnego nie zapamiętałem, a było kilka momentów, gdy zastanawiałem się czy to zaplanowane, czy komuś się coś pomyliło jak na przykład to, gdy jakieś nołnejmy odbierały statuetkę za dokument, czy tam inne szorty i w trakcie przemowy było ujęcie na stojącego obok Conana, który nawet nic nie powiedział, chyba jakaś muzyczka zagrała, on tylko zrobił głupią minę i wróciliśmy do zdezorientowanej kobiety wygłaszającej podziękowania.

Odpowiedz
Salon przemowil:

https://film.wp.pl/karolina-korwin-piotrowska-o-oscarach-kawaleczek-po-kawaleczku-probujemy-odzyskac-w-sobie-wolnosc-7264919937755456a

Prawie poczulem Antysemityzm, prawie, bo nie wiadomo, co i komu z ta cala Gaza.


To:

Korwin Piotrowska zauważa również, że polityka coraz mocniej wraca na oscarową scenę. - Nagroda dla dokumentu "Pan Nikt kontra Putin" jest tego najlepszym przykładem, bo żyjemy w świecie, w którym sztuki, kultury nie da się już oddzielić od otaczającej nas rzeczywistości. Kawałeczek po kawałeczku próbujemy odzyskać w sobie wolność.

Riiight :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Wszystkie nagrody ok no tylko ta nieszczęsna główna rola. Jaki by Chalamet nie był i co tam wygadywał to był on przynajmniej o poziom lepszy od Jordana. Była kiedyś taka sytuacja z 25 lat temu jak pewniakiem był Crowe za "Piękny umysł" i przegrał z Denzelem. Tylko, że akurat tam jeszcze idzie przymknąć na to oko bo Alonzo Harris to też była wybitna rola godna Oscara. A tu mamy przypadek jawnej niesprawiedliwości bo Chalamet w swojej roli był wybitny, co ciężko już powiedzieć o roli (rolach) Jordana.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Pitero napisał(a):Chalamet w swojej roli był wybitny

Oczywiście, że nie był. W ogóle to słowo jest w dzisiejszych czasach za często nadużywane, przez co mamy same skrajności - albo cos jest wybitne, albo chujowe. A Chalamet czy B. Jordan ani nie byli wybitni, ani chujowi. Obaj byli po prostu przeciętni w tych rolach.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Szalamet był wybitny w tym sensie w jakim wybitna była Lawrence w Winter's Bone. Wybitnie zagrał aroganckiego chujka bo po prostu nim jest, tam nie było aktorstwa. Tak samo jak Lawrence wybitnie oddała niemytą wieśniarę, bo nią była.
Leo też w sumie nie grał, po prostu się ujarał.

Odpowiedz
No dobra, nie wiem czy wybitny ale na pewno lepszy od Jordana.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Ale tu się chyba wszyscy zgadzają. B. Jordan w normalnym świecie nie powinien w ogóle być nominowany, ale od dawna już nie żyjemy w normalnym świecie. Kiedyś był taki film z Van Damme'm, który nazywał się "Double Impact" - JC grał tam dwóch braci bliźniaków i nie było ani jednego momentu, w którym nie wiedziałbym, który jest który, tak byli różni i zupełnie inaczej zagrani. Czy ktoś się tą rolą ekscytował? Oprócz samego zainteresowanego, czyli Van Damme'a, niekoniecznie - ot, ludzie wypożyczyli sobie VHS-s z filmem, obejrzeli, powiedzieli, że fajnie zagrał dwie role i tyle. A teraz wszyscy dookoła zachwycają się B. Jordanem, którego w filmie często nie byłem w stanie odróżnić i gdyby nie małe wizualne podpowiedzi typu inne kolorki w ubraniach nie wiedziałbym kompletnie, który jest który. I co? I Oscar :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(16-03-2026, 16:55)Pitero napisał(a):  A tu mamy przypadek jawnej niesprawiedliwości

Jakże to? Przecież to jest sprawiedliwość społeczna w czystej postaci. Nareszcie po wiekach ucisku i niewolnictwa Afroamerykanin dostał Oscara. Jest to historyczny, bezprecedensowy moment. Radujmy się!

Odpowiedz
(16-03-2026, 17:23)slepy51 napisał(a): A teraz wszyscy dookoła zachwycają się B. Jordanem, którego w filmie często nie byłem w stanie odróżnić i gdyby nie małe wizualne podpowiedzi typu inne kolorki w ubraniach nie wiedziałbym kompletnie, który jest który. I co? I Oscar :)

Ale to chyba tylko murzyni sie tym zachwycaja. Akademia na moje dala te nagrode, zeby cos dac i zeby to byla jedna z glownych kategorii.

Ogolnie zenada i jeszcze jeden powod, zeby jebac te nagrody.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Bucho napisał(a):Ale to chyba tylko murzyni sie tym zachwycaja.

Nie tylko. Wczoraj w studio oscarowym zachwyty, dziś co odpalę jakiś filmik na YouTubie (włączyłem na wyrywki dwa) podsumowujący to samo - świetna rola, wybitna podwójna kreacja itd. itp. Ja rozumiem, że jakby mówili inaczej to byłby rasizm ale bądźmy poważni, to jest jakieś istne zbiorowe ogłupienie. Chociaż oczywiście są też chlubne wyjątki:



I tu akurat trzeba panów pochwalić bo o dziwo mówią jak jest.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(16-03-2026, 17:23)slepy51 napisał(a): Ale tu się chyba wszyscy zgadzają. B. Jordan w normalnym świecie nie powinien w ogóle być nominowany, ale od dawna już nie żyjemy w normalnym świecie. Kiedyś był taki film z Van Damme'm, który nazywał się "Double Impact" - JC grał tam dwóch braci bliźniaków i nie było ani jednego momentu, w którym nie wiedziałbym, który jest który, tak byli różni i zupełnie inaczej zagrani. Czy ktoś się tą rolą ekscytował? Oprócz samego zainteresowanego, czyli Van Damme'a, niekoniecznie - ot, ludzie wypożyczyli sobie VHS-s z filmem, obejrzeli, powiedzieli, że fajnie zagrał dwie role i tyle. A teraz wszyscy dookoła zachwycają się B. Jordanem, którego w filmie często nie byłem w stanie odróżnić i gdyby nie małe wizualne podpowiedzi typu inne kolorki w ubraniach nie wiedziałbym kompletnie, który jest który. I co? I Oscar :)
Amen! Ja się zachwycałem tym jak JCVD fajnie zagrał dwóch skrajnie różnych braci. Wiadomo, że to komiksowy film, ale mimo wszystko w pewnym momencie kompletnie zapomniałem, że to nie są prawdziwi bracia bliźniacy. Sinners to męczybuła z MBJ który gra dokładnie tego samego człowieka, tylko go skopiowano na komputerze.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
No przeciez mowie, ze murzyni :)

Uproszcze to i uogolnie, Szabosy i Golemy :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Najgorsze, że jako fan The Wire to bym się nawet chciał jarać tym, że Wallace zgarnia Oscara. Teraz obawiam się, że Jordan przejmie pałeczkę od Kaluuya'agi (tak to się odmienia?).


Odpowiedz
Będą nas na zmianę męczyć...
Peele + Kaluuya
Kugler + Jordan


Był jeszcze - z tych młodszych - McQueen ale czarni bracia się go chyba wyrzekli, bo najlepsze swoje filmy nakręcił z białym Fassbenderem... :(

Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
McQueen swoim talentem wchłania nosem Peele'a i nudziarza Cooglera jedną dziurką od nosa i ich nie ma. Ci dwaj nie zrobili nawet w połowie tak dobrych filmów jak Wstyd czy Głód. Co prawda jego trzeci film - Zniewolony - to już taki produkt pod Oscary, ale wciąż widać tam sprawny warsztat , do tego jest rewelacyjny Fassbender czy solidna N'yong (ją akurat lubię z powiedzmy tej nowej zbieraniny czarnych , którzy wypłnęli przez DEI czy inne BLMy).

A Kaluuya to aktorsko wielkie nic, zdecydowanie wolę Jordana, bo chociaż ma charyzmę i potrafi grać.

Odpowiedz
(16-03-2026, 17:23)slepy51 napisał(a): Ale tu się chyba wszyscy zgadzają. B. Jordan w normalnym świecie nie powinien w ogóle być nominowany, ale od dawna już nie żyjemy w normalnym świecie.

W normalnym świecie Will Arnett dostałby Oscara za rolę w filmie Coopera.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Panowie, KURVA. Jean Claude powinien miec CO NAJMNIEJ 2 Oscary. Bo zageal jeszcze psychopatę i jego opoznionego klona w "Replikancie".
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Jakby zrobił to w blackface, byłaby przynajmniej nominacja.
To mi przypomina... po ćwierć wieku Sean Penn ponownie went full retard i tym razem nie wrócił z pustymi rękoma.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  OSCARY 2027 Spoilerowo 8 275 13-04-2026, 20:14
Ostatni post: Mefisto
  OSCARY 2025 Kryst_007 211 10,299 16-03-2025, 22:37
Ostatni post: Mefisto
  OSCARY 2024 - wreszcie te nagrody mają sens srebrnik 307 22,808 12-03-2024, 12:38
Ostatni post: Krismeister
  OSCARY 2023!! Pelivaron 236 18,894 15-03-2023, 16:10
Ostatni post: Bucho
  Oscary 2022 Kryst_007 300 22,611 08-04-2022, 22:39
Ostatni post: zombie001
  Oscary 2021 Kryst_007 188 23,448 19-05-2021, 12:32
Ostatni post: Lawrence
  Oscary 2020 Kuba 550 55,758 11-02-2020, 12:47
Ostatni post: Pelivaron
  Oscary 2019 Kryst_007 783 82,443 04-04-2019, 21:13
Ostatni post: Cassel
  Oscary 2018 Mierzwiak 631 73,102 09-03-2018, 00:02
Ostatni post: Pelivaron
  Oscary 2017 Pelivaron 901 104,601 10-03-2017, 13:05
Ostatni post: Bibliomisiek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości