12-04-2013, 22:21
|
Oblivion (2013) reż. Joseph Kosinski
|
|
Wiele recenzji niemiłosiernie pojechało choćby "Pandorum" czy nawet "Event Horizon", nie mam zamiaru się niczym sugerować. Zwiastun wygląda naprawdę smacznie i śmiem twierdzić że film będzie miał i tak dużo mniej dziur fabularnych od "Prometheusa". Idziem do kina.
Cytat:Wiele recenzji niemiłosiernie pojechało choćby "Pandorum" I bardzo słusznie. 12-04-2013, 22:24
A ja dopiero teraz się zorientowałem że ten film nie będzie grany w 3D. Jaka miła odmiana :D
13-04-2013, 22:06 Powalony jestem motywem, że dookoła całego tego mieszkania był ekran i oświetlenie itd. jest "naturalne" tj. nagrane na jakimś wulkanie i nie będzie prawie CGI w tych scenach. 14-04-2013, 20:35
Mi się film podobał bardzo. Mam ochotę obejrzeć raz jeszcze. Widziałem wersję 2D i raczej z pewnością wybiorę się na wersję IMAX. Co mi się podobało? Ogólnie wszystko, najbardziej kilka ciekawych zaskoczeń dzięki temu nie do końca można było przewidzieć co będzie dalej. Jak dla mnie bardzo ciekawy pomysł, który dobrze został zrealizowany. Przeglądając w pamięci tytuły filmów jakie oglądałem w tym roku to muszę stwierdzić, że Oblivion to póki co najlepszy film roku 2013.
Ocena 9- 14-04-2013, 20:49
W tym filmie jest tylko 400 ujęć z CGI. Jak na dzisiejsze standardy to wręcz śmiesznie mało.
PS. Okładka winylowego wydania OSTa od Mondo:
14-04-2013, 20:52
400 ujęć? O rzesz w mordę, a ja myślałem, że to Nolan się popisał przy Batman Begins, gdzie CGI pojawia się tylko w 560 ujęciach.
Jednak mogłem się tego spodziewać. Od dawna uważam, że w wielu przypadkach im mniej ujęć CGI, tym więcej pracy się do nich przykłada i wyglądają lepiej, a w zwiastunach Oblivion, efekty komputerowe wyglądają świetnie. 14-04-2013, 22:40
Przez wiekszosc czasu Oblivion jest zwyczajnie nijaki - jasne, pieknie to wszystko podane, design, widoczki, ale zero emocji, totalnie bezplciowi bohaterowie (ok, mozna to powiazac z pewnym knyfem), co powoduje, ze sceny, ktore z zalozenia mialy dac emocjonalnego kopa, sa zwyczajnie bez wysoce pozadanej epy. Zatrudnienie Kruza, Freemana i Kurylenko, to obsadowa pomylka, ale nadrabia Andrea Riseborough, ktora jest wysmienita, najlepiej zagrala i jej postac wydaje sie byc najciekawsza w calym filmie. Kosinski jest swietny technicznie, ale narracja u niego kuleje strasznie, a do tego koles sie wyklada na teoretycznie mega emocjonalnych scenach. Sam film, to natomiast kalka 20. roznych esefów, kalka zupelnie niepotrzebna. Techniczny miod, reszta do zapomnienia, bo film poza technikaliami jest zwyczajnie cienki jak dupa weza. Dlatego dwie oceny
Design swiata: 8/10 (bo iPodowe klimaty, to nie moja bajka, z wybaczeniem, ze z punktu widzenia fabuly, design techniki jest mega idiotyczny) Film: 6/10 (oczko w gore za Andrea'e Riseborough, jej kreacje i kilka lez - zycze jej wielkiej kariery)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
15-04-2013, 14:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 15:37 przez Bucho.)
Czyli film z gatunku "meh". Oj, nie wiem czy dla samych ładnych widoczków chce mi się wydawać Euro?
A jak się muzyka prezentuje? Gdyż słuchałem już soundtrack parę razy i niestety poza paroma dobrymi kawałkami i świetną piosenką, czuję się zawiedziony tym co dostałem. Obiektem kult jak soundtrack Daft Punków, ten to raczej nie będzie. 15-04-2013, 15:27
Warto, bo film nie jestes jakos wielce durny, to solidne s-f, kore nie jest mega idiotyczne, ale tez nie jest kinem wielkim - letni, naiwny esef z Kruzem. Tyle.
Muza w filmie sie miejscami zwyczajnie nie sprawdza, a uzycie takiego StarWaves w scenie basenowej, w ktorej Kruz okazuje zero emocji, to zwyczajny strzal rezysera we wlasna stope - szkoda, bo kawalek boski.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
15-04-2013, 15:34
Lepiej żebyście szli do kina na ten film, skoro nie jest zły. Szczególnie jeśli chcecie więcej SFów i więcej nie-sequeli, nie-rimejków, nie-adaptacji (i nie wyjeżdżajcie mi, że to ekranizacja komiksu, który się nie ukazał).
Co do muzycznych niewypałów to nigdy nie wybaczę Zwickowi jak zmarnował "Red Warrior" Zimmera w swoim filmie. Facepalm totalny, słuchałem tego OSTa przed filmem i myślałem, że w kinie będzie to scena urywająca dupsko ;) 15-04-2013, 15:40
OK, ok w takim razie, aby nie mieć na sumieniu kinowej fantastyki postaram się jutro wybrać do kina. W końcu we wtorek jest Kinotag, a więc bilety po 6 Euro. I całe szczęście dla kieszeni, że nie jest to 3D.
15-04-2013, 16:01
Craven mądrze gada, ja idę między innymi z wymienionych przez niego powodów, zdarza mi się też nie pójść na film dlatego, że nie chcę, żeby twórcy zarobili.
15-04-2013, 17:12
Sytuacja podobna jak z „Tron: Legacy”. Joseph Kosinski znowu zrobił film bajeczny wizualnie, wycyzelowany technicznie, doprawiony fajnym soundtrackiem, ale słabujący fabularnie. O scenariuszu można powiedzieć kilka dobrych słów. Na przykład pewną wartością jest to, że nie przeszkadza w przyjemnym syczeniu się stroną wizualną. Ma ze dwa przyzwoite twisty, z czego jeden w miarę zaskakujący. Historia jest uporządkowana, czytelna, opowiedziana płynnie ale… na każdym kroku dostrzegamy echa innych filmów, wszystko już gdzieś było, tam eksponowane jako przewodni motyw, tutaj jako element całości. Bohaterowie po prostu są, nie mają osobowości, o większości z nich to samo można powiedzieć zarówno pod koniec jak i na początku filmu.
A jednak ogląda się to przyjemnie, dwie godzinny zlatują niezauważenie i kiedyś zapewne chętnie wrócę do tego filmu. Widocznie taka już specyfika tego reżysera, średnio mam ochotę wracać do fabuły „Tron…” , ale ciągnie mnie do przedstawionego w niej świata, do scenografii, pojedynczych scen, muzyki, klimatu. Podobna sytuacja jest z „Oblivion”, postacie są bez życia, bo całą energię włożono w prace nad światem, w którym żyją. Przez pierwszą połowę filmu obserwujemy głównie Tomka, który samotnie, niczym Wall-E (Cruis-E), eksploruje opustoszałą ziemię. Strasznie przyjemne, mam słabość do takiego klasycznego sci-fi spokojnie oprowadzającego nas po swym świecie. Później akcja przyspiesza, zaczynają się twisty, dynamika, efekty komputerowe, akcja, wybuchy i… wciąż jest bardzo dobrze. Kosinski wie co robi, po każdej większej scenie akcji jest czas na nabranie oddechu, nie eksponuje CGI ponad miarę, a to co prezentuje, jest z najwyższej półki, patrzy się na to z zachwytem i nie odczuwa się przesytu. Tak więc, jednak tylko świecidełko, ale za to jakie ładne.
Kinofilia - blog filmowy
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli... TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji. 15-04-2013, 18:20
Nie napiszę nic nowego, czego moi przedmówcy nie napisali.
Film wygląda świetnie! Ale jeżeli chodzi o fabułę, to rzeczywiście oryginalnością nie grzeszy i są to klisze, które już w fantastyce pojawiały się milion razy. A więc i nawet filmowe twisty, nie wywołują jakiegoś wielkiego wrażenia. Niestety i aktorzy poza Riseborough grają totalnie beznamiętnie. Tak też ciężki mi uwierzyć w jakiekolwiek emocje, chemię, uczucie pomiędzy Olgą, a Cruisem. Szczególnie Cruise, który wszak jest głównym bohaterem, gra z niesamowitą obojętnością i ciężko jakoś specjalnie się z tą postacią identyfikować. Mimo tych wad film ogląda się dobrze. Fajnie, że Kosinski nie bawi się w epickość na siłę i nie stara się co chwilę "wstrzasać" czymś widza. Nie jest to film na zasadzie: "szybciej, więcej, więcej, szybciej itd.". Jak już wspomniałem wizualnie film prezentuje się wyśmienicie. Świetne zdjęcia i z głową użyte efekty specjalne. Tutaj kolejny plus dla Kosinskiego, która widac wie jak korzystać z efektów specjalnych. I co najważniejsze oglądając ten film, naprawdę czuje się, że to co widzimy na ekranie jest prawdziwe. Nie ma poczucia sztuczności. Szkoda tylko, że takie to schematyczne. Niegłupie, nie wydumane, ale jednak schematyczne i bez emocji. Niestety muzyka poza świetną piosenką, tym razem nie jest taką siłą napędową, ani nie buduje tak świetnie klimatu jak w "Tron Legacy". Wypadu do kina nie żałuję, ale czy jeszcze kiedyś będę wracał do tego filmu? Pewnie tylko dla strony wizualnej. Jest to solidne s.f. ale coś czuję, że po pewnym czasie film ten popadnie w "Niepamięć". To i ja podobnie jak Bucho zagłosuję: 9/10 (strona wizualna) 6/10 (za film) 17-04-2013, 16:55
Krótka recka:
![]() Na plus oczywiście. Zajebałbym gościa, który nie puścił tego do IMAXa u nas. 8/10 19-04-2013, 20:59 (15-04-2013, 14:41)Bucho napisał(a): Przez wiekszosc czasu Oblivion jest zwyczajnie nijaki - jasne, pieknie to wszystko podane, design, widoczki, ale zero emocji, totalnie bezplciowi bohaterowie (ok, mozna to powiazac z pewnym knyfem), co powoduje, ze sceny, ktore z zalozenia mialy dac emocjonalnego kopa, sa zwyczajnie bez wysoce pozadanej epy. (...) Kosinski jest swietny technicznie, ale narracja u niego kuleje strasznie, a do tego koles sie wyklada na teoretycznie mega emocjonalnych scenach. Sam film, to natomiast kalka 20. roznych esefów, kalka zupelnie niepotrzebna. Techniczny miod, reszta do zapomnienia, bo film poza technikaliami jest zwyczajnie cienki jak dupa weza. Jednym słowem Tron Legacy all over again. 19-04-2013, 21:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2013, 21:05 przez Gieferg.)
Świetnie przygotowana pocztówka , która niestety nie posiada żadnej treści. Drugi seans obowiązkowy, bo pierwszy raz nie mogłem skupić się na filmie w kinie >> pozdrowienia dla zjebanej Pani z włączoną świecącą komórką i kierownikiem kina z noktowizorem w dupie ;] tylko w Multikino Gdańsk <<
20-04-2013, 01:43 ![]() Wczoraj po pracy zostałem na Niepamięci i jestem bardzo zadowolony. Film jest lepszy niż się spodziewałem. Świetna muzyka, świetne efekty specjalne (na pewno było więcej niż 400 ujęć CGI), dużo akcji, kilka twistów w fabule, w przeciwieństwie do Tronu 2 mnie nie wynudził, a pozwolił miło spędzić czas, no i brawa do twórców za brak zakończenia krzyczącego "Sequel!!!". Porządne kino sci-fi (mimo słabości fabularnych), które warto obejrzeć w kinie. Ocena: 7+/10 20-04-2013, 08:47 (19-04-2013, 21:05)Gieferg napisał(a): Jednym słowem Tron Legacy all over again.TRON: Legacy to zajebioza. Uświadom to sobie w końcu, a umrzesz ze świadomością, że przeżyłeś życie jak trzeba ;) (20-04-2013, 08:47)Juby napisał(a): na pewno było więcej niż 400 ujęć CGIWedług ostatniego wywiadu z Kosinskim 800. Jeśli coś pomyliłem, to przepraszam, ale to 800 to i tak mało. 20-04-2013, 08:57 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


![[Obrazek: Exploding_Eyes.gif]](http://i625.photobucket.com/albums/tt337/kalluafc/Exploding_Eyes.gif)
![[Obrazek: 394103.1.jpg]](http://1.fwcdn.pl/ph/57/56/535756/394103.1.jpg)





