Only God Forgives
Cytat:myślę, że Refn chciał pokazać wszystkim, jaką pizdeczką jest Gosling
No patrz, zamiast tego pokazał, jaką pizdeczką jest Nicolas Winding Refn. I właściwie czemu
Cytat:W "Drive" też nie było większych komplikacji na tym polu
Drive miał wątek miłosny, który nadawał filmowi emocjonalnego ciężaru. Miał prawdziwe postacie, obdarzone więcej niż jedną cechą na łebka (Julian nie ma nawet jednej). OGF to konflikt między mistycznym supergliną, jakimś gościem i jego matką zołzą.

Odpowiedz
W ogóle całe zawiązanie fabuły z:
jest od kant dupy. Nie kupuję tego. Zero wytłumaczenia, czegoś co sprawiło by, że postacie nabiorą cech charakterystycznych i osobowości. Właściwie to Anioł miał najwięcej jaj i charakteru z nich wszystkich.

Odpowiedz
Facet się naćpał pewnie, przecież to naprawdę ma tam niewielkie znaczenie Uśmiech

Paszczak napisał(a):Drive miał wątek miłosny, który nadawał filmowi emocjonalnego ciężaru. Miał prawdziwe postacie, obdarzone więcej niż jedną cechą na łebka (Julian nie ma nawet jednej).

Przecież Julian ma tyle samo cech co Driver - to tak samo facet umaczany w gówno, który chce się z tego gówna wyplątać i zacząć coś nowego. Tylko że w Drive bohater miał jasny motyw (postać Mulligan), a tu jest to bardziej rozmyte i rozpięte gdzieś pomiędzy niejasnym uczuciem do Mai a chęcią wyjścia spod włądzy zaborczej matki.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
No uczucie do Mai to jest mega zajebiście zarysowane. Laska pojawia się w 3 - 4 scenach i mówi może ze 2 zdania łącznie.
To samo z matką, niby chce się uwolnić, ale jest jak chorągiewka. Te postacie są zwyczajnie źle napisane i dorabianie do tego jakiejś ideologii wg. mnie mija się z celem.

Śmierć brata ma niewielkie znaczenie? Tzn. nie sama śmierć, ale sposób jej pokazania i motywacje faceta. Zdenerwowało mnie to, bo pada bardzo dobre zdanie:
- Czas spotkać się z Diabłem...
a później koleś idzie do 1 burdelu, gdzie bije strażnika i dziwkę, a później do 2, gdzie gwałci i morduje 16 latkę.
No sorki, ale jakiś motyw by się przydał. Cokolwiek, nie wiem, ciemne interesy z Aniołem, narkotyki, długi, ale nie coś tak bezsensowengo.
Refn szukał czegoś od czego mógłby zacząć film i wyszło po prostu słabo.


Odpowiedz
Ale wolałbyś, żeby to z Mai było powiedziane z góry i wprost? Uśmiech. Mówimy o facecie, którego kontakty z kobietami ograniczały się do kontaktów z matką i z dziwkami, więc wiadomo, że on reaguje inaczej. A całe to uczucie do Mai jest tu po prostu jakimś tłem dla zmian, może jedną z przyczyn ostatecznego sprzeciwienia się, może tylko pewnym etapem. To ma być niedopowiedziane i rozmyte. A z matką? Boi się jej sprzeciwić face-to-face, ale ostatecznie nigdy jej nie słucha, więc nie jest jak chorągiewka Uśmiech.

Co do początku - może można to było ładniej zarysować, prawda, ale nie szukałbym tutaj wad. Billy to ćpun, przemytnik i dziwkarz ze skłonnościami pedofilskimi - wystarczy, żeby kogoś zgwałcić i zamordować Uśmiech


Aha, i jedna rzecz - już z pięć razy padło w tym temacie określenie OGF jako "europejski". Pomimijając już fakt, że nie mam pojęcia, dlaczego europejski to dla części z Was kiepski, ale ten film nie jest (w stylistyce, sposobie prowadzenia fabuły itd.) europejski. Jest dużo bardziej azjatycki.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Europejski w sensie otoczki, którą stworzył i pseudopoetyki, którą próbuje się bawić.

Ad. początku - ale my nic o nim nie wiemy! Co z tego, że przemytnik i dziwkarz? Julian też jest dziwkarzem, a nie gwałci 16 latek. I skąd wiesz, że ma skłonności pedofilskie? Z 1 dialogu?

Odpowiedz
Ale czemu to ma niby być "europejskie"? Uśmiech. Piszcie, że pretensjonalny, jeśli uważacie, że pretensjonalny. Po prostu.

Ludzie bez skłonności pedofilskich rzadko pytają alfonsów o to, czy mają jakieś czternastolatki do zerżnięcia Oczko. Facet jest po prostu ostrym perwem, jakich w takim półświatku pewnie wielu. W dodatku był, prawdopodobnie, naćpany. Nie wiem, jak można by to jeszcze inaczej tłumaczyć, od początku widać, że Billy i Julian to jednak różne charaktery.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Nie będę się rozpisywał za bardzo. Zgadzam się z większością. Nie było tak źle jak się spodziewałem po pierwszych recenzjach i Waszych wczorajszych ostrzeżeniach, ale nie było też oczywiście tak dobrze jak mogło być i jak chcieliśmy, żeby było jeszcze pół roku temu. Ryan cipa, zdjęcia zajebiste, muza też, były bardzo dobre sceny, były niedorzeczne. Nie nudziłem się. Nie potrafię wystawić oceny. No i zgadzam się z simkiem, że szkoda warsztatu Refna na takie "dzieła". Niewiele chyba było trzeba, żeby zrobić z tego zajebisty film.


Odpowiedz
Cytat:Niewiele chyba było trzeba, żeby zrobić z tego zajebisty film.
Dokładnie - wystarczyło zatrudnić w miarę rozgarniętego scenarzystę.

Odpowiedz
Dostałem dokładnie to, czego oczekiwałem. Siedziałem zahipnotyzowany już od pierwszej sceny, czego nie można było powiedzieć o innych widzach, którzy wychodzili w połowie seansu. Zdjęcia i muzyka genialna. Ciary miałem przy 'Wanna fight' Cliffa Martineza. Najlepsza scena z całego filmu. Nie mogę się doczekać, aż znowu ją zobaczę. Gosling również był świetny. Wypowiedział zaledwie kilka kwestii ale odbieram to jak najbardziej na plus. Trafiają do mnie takie postaci. Mówią, kiedy muszą Oczko Zwykłe snucie się Juliana po korytarzu, to przesycenie barw, ta wszechobecna czerwień. Każdą sceną się delektowałem. Orgazm dla moich oczu. Refn trafił idealnie w moje gusta.

Jak dla mnie zasłużone 9/10

Odpowiedz
Znakomity film. Utrzymany w poetyce sennego koszmaru spektakl, przywodzący na myśl z jednej strony Davida Lyncha, a z drugiej Takeshiego Kitano. Wizualnie Refn przebił samego siebie i zaserwował nam najpiękniej wyglądający film tego roku. Z soundtrackiem Martineza zapoznałem się tydzień temu i już wtedy wydawał mi się świetną i klimatyczną ścieżką dźwiękową. Jednak dopiero na ekranie widać jak znakomicie udało się w "Only God Forgives" połączyć dźwięk z obrazem. Sceny takie jak "wanna fight?", czy wszelkiego rodzaju sny/wizje to po prostu orgia dla oka i ucha.

Gosling gra tu tak naprawdę postać trzecioplanową, więc niewiele można o nim powiedzieć. Za to czapki z głów przed tym co odwalili Kristin Scott Thomas i gość o długim, tajskim nazwisku, który grał Anioła Śmierci. Świetnie zagrane postacie, a ta druga można by rzec, że wręcz ikoniczna.

Co do przemocy - jest brutalnie, momentami nawet bardzo. Powiedziałbym, że jak na standardy "mainstreamowego" kina niektóre sceny są dość ekstremalne. Refnowi udało się je jednak pokazać w taki sposób, że nie da się od nich oderwać oczu(zwłaszcza od wszystkich "egzekucji Anioła Śmierci).

Jedyny zgrzyt to pewna scena z matką Juliana pod sam koniec. Zaznaczam, że chodzi mi o tylko o ten dany moment, bo to co dzieje się kilka minut później było moim zdaniem na równie wysokim poziomie, co cały film.

8+/10 i Mentalowi się nie spodoba.Uśmiech


Odpowiedz
Jutro idę jeszcze raz do kina. Mimo, że nie podobało mi się, to mam ten film cały czas w głowie i coś nie daje mi spokoju. Muszę to zobaczyć jeszcze raz, tylko sam nie wiem po co.

Odpowiedz
Cytat:8+/10 i Mentalowi się nie spodoba.Uśmiech

Mental już postanowił, że nie będzie oglądał tego filmu. Może jak puszczą go na Polsacie, to obejrzy sobie reklamy przerywane tym filmem Oczko

Odpowiedz
Na puszczenie filmu na Polsacie bym nie liczył. Raczej seans o 1.00 w nocy na TVP Kultura.Uśmiech

Odpowiedz
No to lipa - mam sądowy zakaz zbliżania się do odbiorników telewizyjnych emitujących programy z "kultura" w nazwie Oczko

Odpowiedz
Arahan napisał(a):Jutro idę jeszcze raz do kina. Mimo, że nie podobało mi się, to mam ten film cały czas w głowie i coś nie daje mi spokoju. Muszę to zobaczyć jeszcze raz, tylko sam nie wiem po co.

Hight five, ja idę prawdopodobnie pojutrze Uśmiech
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Cytat:Jutro idę jeszcze raz do kina. Mimo, że nie podobało mi się, to mam ten film cały czas w głowie i coś nie daje mi spokoju. Muszę to zobaczyć jeszcze raz, tylko sam nie wiem po co.
Zazdroszczę!
Znam to, nie bierz do głowy tego lamentu, idź i chłoń, to Twoje.

Odpowiedz
"Bohaterowie, których w ogóle nie znamy, robią rzeczy których nie rozumiemy i tym bardziej nie chcemy oglądać. "
To tak na szybko po seansie.

Widać tutaj sporo nawiązań do dramatu greckiego: fatum, konflikt tragiczny, katharsis. Zawiodła mnie o dziwo warstwa audiowizualna. Spodziewałem się szczególnie ciekawszej muzyki. Bohaterowie są trochę zbyt anonimowi.
Daję 7/10 i czekam na BD.

PS. W czasie mojego seansu 6 osób z ok. 30 nie dotrwało do końca. U was było podobnie? Uśmiech
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
Cytat:W czasie mojego seansu 6 osób z ok. 30 nie dotrwało do końca. U was było podobnie? Uśmiech
U mnie na sali nawet nie było 6 osób. Ale za to wszyscy grzecznie siedzieli do końca.

Odpowiedz
Zasnęli...Pewnie bezdomni. Język
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości