Oscary 2016
Doceniam jak najbardziej, ale BB8 to po prostu przedłużenie R2D2. Tzn to jest świetny efekt praktyczny, żeby nie było, ale wydaje mi się, że komisja ocenia głównie pod kątem tego jak bardzo nie widać komputera na planie ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(01-03-2016, 15:18)Negatywny napisał(a): To co powiesz na BB8, którego zbudowano naprawdę i całkowicie istnieje w takiej formie jak w filmie? ;)
Jakby miał jeszcze przy okazji twarz człowieka, to bym propsował.


Ja uważa, że zarówno Mad Max jak i TFA miały lepsze efekty od Ex Machiny, ale jakaś szczególnie karygodna decyzja to nie jest, bywały gorsze. Mogę tylko podejrzewać, że była jakaś część głosujących, którzy myśleli tak: "Ex Machina, fajne, ale nie zagłosuję na scenariusz, dam za efekty, niech coś mają"

Odpowiedz
(01-03-2016, 11:52)szopman napisał(a): Juby, to nie jemu fanbojstwo przysłania oczy tylko Tobie hejterstwo.

Jakie hejterstwo? Hejce efekty w TFA? Efekty w TFA są bardzo dobre, to pewnie najlepszy element tego filmu, świetne efekty praktyczne i 95% CGI na wysokim poziomie, na jakim IL&M tworzyło efekty do takich filmów jak Avengers, czy Pacific Rim.

Danus ma ból dupy, bo Tf, Tf3 i TFA nie dostały Oscarów, bo to filmy, do któych efekty robiło jego ulubione studio. Tyle.

(01-03-2016, 11:58)szopman napisał(a): To nie jest nagroda za najlepszą oryginalną wizję świata przedstawionego w filmie tylko za solidnie, dobrze wykonane efekty specjalne

Nie! To jest nagroda za NAJLEPSZE EFEKTY SPECJALNE roku. TFA nie musiało mieć cudownej wizji i oryginalności, żeby mieć przełomowe efekty, a ma tylko (jak to sam napisałeś) solidnie, dobrze wykonane efekty specjalne, które jak już wspomniałem stoją na podobnym poziomie co Avnegers sprzed 3 lat (też bez statuetki). Przy budżecie $200 mln takie efekty to norma.

Mad Max natomiast miał blisko 2000 ujęć z CGI, a powiedziałbym, że było ich 3 razy mniej + miał jedne z najlepiej połączonych ujęć praktycznych nakręconych na planie, wspomaganych i modyfikowanych CGI. Efekty w tym filmie zrobiły na mnie większe wrażenie, nie widziałem w nich bubli tj. Prime Leader Snoke, niektórych w ogóle nie dostrzegłem(!) i to one wydaje mi się pokazały coś "nowego" w kwestii VFX, najbardziej zasługując na Oscara.

Ex Machina kosztowała 15 milionów dolarów. Większość efektów w filmie to oczywiście CGI, które nie stoi na jakimś niespotykanym poziomie, ale efekty w tym filmie wykorzystane zostały z głową i były lepsze niż w produkcjach za $150 mln (Terminator Genisys, Jurassit World), więc nawet jeżeli film miał CGI najsłabsze z nominowanych (a uważam, że miał, gorsze od TFA) to i tak taka nagroda jest dla mnie zrozumiała. Dobre efekty, robiące wrażenie, w dodatku za malusie pieniądze.

Odpowiedz
Ale tak serio, wiecie, że efekty w Ex Machinie, to tak z 1/10 tej trudności co kostium Iron Mana/War Machine? ;)
(Bo Iron Man jest dalece bardziej szczegółowy, lata w swoim kostiumie, skacze, robi fikołki i generalnie dochodzi do najróżniejszej interakcji z otoczeniem, do tego trzeba ukryć anatomiczną niezgodność zbroi i człowieka w niej i pewnie jeszcze rozwiązać ze 20 problemów które nie występują w przypadku mocno statycznej laski, gdzie tylko wali się teksturę i cześć ;)

Jakby Ex Machina wyszła w 2005 roku, to jeszcze bym się zastanawiał, ale obecnie to są efekty których używają wszyscy i wszędzie...

(01-03-2016, 15:31)Juby napisał(a): Dobre efekty, robiące wrażenie, w dodatku za malusie pieniądze.

No ale to niech gdzieś doprecyzują, że to nie jest nagroda za najlepsze efekty, tylko za efekty najtańsze ale całkiem spoko :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Specjalnie dla ciebie doprecyzuje za Akademię - Ex Machina dostała Oscara za najlepsze efekty specjalne w roku 2015, z szczególnym uwzględnieniem jej niskiego budżetu. ;)

Odpowiedz
No czyli krzesło i krzesło elektryczne, nie do końca to samo...

parę ładnych lat temu (15?):
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Ciekawostka, box w USA filmów nagrodzonych za efekty:

[Obrazek: ExMachinaVisualEffectsgross.png?__SQUARE...6755786865]

Odpowiedz
Z totalnie innej beczki.


Oh shieeeeeeet. There be some drama brewing niggas. Oczywiście info na razie nie jest na razie w pełni wiarygodnie. Koleś nie potwierdził swojej tożsamości (choć coś tam wspomina o tym , że prawie się wydał) więc na razie podchodzcie do tego z dystansem. Ale podejrzewam, że na dniach internety głębiej wejdą w sprawę.

https://np.reddit.com/r/frogpants/comments/456yvm/accusations_that_margaret_sixel_did_not_edit_the/czvr0q7
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(01-03-2016, 15:18)Negatywny napisał(a): To co powiesz na BB8, którego zbudowano naprawdę i całkowicie istnieje w takiej formie jak w filmie? ;)

W dokumentach to ja widziałem, że jednak niejednokrotnie używano też jego wersji CGI. Ale mniejsza oto, gdyż TFA pomijając Snoke, i Maz Kanatę miało dobre efekty, ale niczym nie wyróżniające się we współczesnych CGI-blockbusterach.

Mad Max: Fury Road miał najlepsze połączenie CGI, praktycznych efektów, kaskaderki itd. i tutaj dałbym najprędzej Oscara. Przy czym Ex-Machina mi się podobała i w tym filmie ja nie odczuwałem, że widzę efekty specjalne. To znaczy w takim filmie TFA to ja wiem, że to wszystko nie jest naturalne, zaś w przypadku Ex-Machiny efekty były tak dobre, że nie odczuwałem ich obecności. I w sumie za to też można docenić.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(01-03-2016, 19:29)Lawrence napisał(a): nie odczuwałem ich obecności. I w sumie za to też można docenić.

No tak średnio bym powiedział. Jak masz w filmie statki kosmiczne, dziwki i lasery to trochę ciężej przejść nad tym do porządku dziennego i nie odczuwać obecności efektów specjalnych niezależnie od ich jakości. Ale w sumie z resztą się zgadzam ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Nic i nikt nie przekona mnie, że Ex-Machina zasłużyła bardziej od reszty nominowanych na statuetkę za f/x. Już Zjawę stawiałbym wyżej, nie mówiąc od Mad Maxa i Star Wars. U bukmacherów z kursem 1:60 bodajże stał się największą sensacją od lat w tej kategorii. Aż muszę jeszcze raz zobaczyc ten film, może mnie oświeci.

Odpowiedz
To ja też pozwolę sobie dorzucić garść luźnych przemyśleń i refleksji po ceremonii rozdania Oscarów

1. Bardzo się cieszę, że statuetkę za najlepszy film dostał mój osobisty faworyt czyli „Spotlight”. Szczególnie, że przez większą część trwania tej gali absolutnie nic na takie rozwiązanie nie wskazywało.
2. Bardzo się cieszę się z Oscara dla nieprzeciętnie utalentowanej Alicii Vikander! I to nawet pomimo faktu, że w pokonanym polu pozostawiła ona znakomitą w „Carol” Rooney Marę.
3. Szkoda, że statuetki nie otrzymała Cate Blanchett za „Carol” ale Brie Larsson jest godnym zamiennikiem.
4. Największym (acz bez wątpienia pozytywnym ) zaskoczeniem jest fakt, że Oscara za efekty specjalne otrzymała kameralna „Ex Machina”. Spodziewałem się bowiem, że walka rozstrzygnie się między znacznie bardziej widowiskowymi filmami czyli „Gwiezdnymi Wojnami” a „Mad Maxem”.
5. Rozumiem, że to ważny i nośny temat, ale czy naprawdę konieczne było wałkowanie tematu rzekomej dyskryminacji czarnych praktycznie w każdej wypowiedzi?
6. Chris Rock się w mojej opinii kompletnie nie sprawdził jako prowadzący. Może i starał się być zabawny, ale wypadł gorzej niż poprzedni gospodarze Neill Patrick, Ellen De Generes czy Seth McFarland. Nie przypominam sobie z jego strony ani jednego dobrego tekstu czy śmiesznego żartu. W rezultacie gala była nudna i już kilka dni po kompletnie nic z niej nie pamiętam. Nie wiem czy ktokolwiek w Akademii się na taki krok odważy, ale powinni pomyśleć o zatrudnieniu Ricky'ego Gervaise'a.
7. Nie wiem kto uczynił Anię Wendzikowską autorytetem i ekspertem w dziedzinie kinematografii? To właśnie ona sprawiła bowiem, że oscarowe studio w Canal + stało na żenująco niskim poziomie
8. A więc jednak Sam Smith zgarnął Oscara. Moim zdaniem fatalny wybór. Lepiej byłoby chyba nagrodzić Lady Gagę
9. Leonardo DiCaprio w końcu zdobył Oscara! Może nie koniecznie za tę rolę, za którą powinien (Obiektywnie rzecz biorąc w tym roku statuetka powinna była powędrować w ręce Eddiego Redmayne'a, który w „Dziewczynie z portretu” zagrał fenomenalnie) jednak ma on na swoim koncie tak wiele doskonałych kreacji, że można uznać, iż jest to rekompensata np. za olanie przez Akademię jego genialnego występu w „Co gryzie Gilberta Grape'a?”
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
9.  Leonardo DiCaprio w końcu zdobył Oscara!  Może nie koniecznie za tę rolę, za którą powinien (Obiektywnie rzecz biorąc w tym roku statuetka powinna była powędrować w ręce Eddiego Redmayne'a, który w „Dziewczynie z portretu” zagrał fenomenalnie) jednak ma on na swoim koncie tak wiele doskonałych kreacji, że można uznać, iż jest to rekompensata np. za olanie przez Akademię jego genialnego występu w „Co gryzie Gilberta Grape'a?”

Redmayne to nie aktor tylko amator. Swoją "rolę" opiera ciągle na tych samych gestach: uśmiecha się głupkowato, mizia po ręce i płacze pół filmu. Dostał nominację TYLKO dlatego, że zagrał bi.

Odpowiedz
Przemowienie otwierajace bylo takie sobie, a tekst o policjantach strzelajacych do czarnych idacych do kina to Rock mogl sobie darowac - chyba tylko w holly to moglo dostac brawa, no i jeszcze bito z tekstu, ze bialy lepszym atleta niz czarny to jakies s-f. Rozumiem, ze bialy host mowiacy o filmach z czarnymi geniuszami o uber wysokim IQ , ktorzy odkrywaja nowy pierwiastek i wynajduja lek na raka, to fantasy i ten tekst takze dostaloby gromkie brawa. Mowie to, bo gdyby Rock nie byl czarny, to juz ktos z liebralow holly plakalby o rasizmie. Anyhow, otwarcie bylo takie sobie, ta wstawka natomiast jest zenujaca:

Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(01-03-2016, 22:25)Oscarowy napisał(a): Redmayne to nie aktor tylko amator. Swoją "rolę" opiera ciągle na tych samych gestach: uśmiecha się głupkowato, mizia po ręce i płacze pół filmu. Dostał nominację TYLKO dlatego, że zagrał bi.

 
Po pierwsze Redmayne nie zagrał bi tylko transseksualistę czyli osobę, która zmieniła płeć. To subtelna różnica ;) 

 Po drugie fakt zagrania osób o odmiennej orientacji jakoś nie pomógł Cate Blanchett i Rooney Marze zdobyć Oscara, więc może nie demonizujmy ;) 

Po trzecie idąc podobnym tokiem rozumowania i lekko wyolbrzymiając można by powiedzieć, że DiCaprio w „Zjawie” też nie jest aktorem bo jego rola polegała tylko na jęczeniu, stękaniu i udawaniu Beara Gryllsa ;) 
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
Sorry za bi. Mój błąd.

Leo może jęczał i czołgał się sporo ale robił to z przekonaniem zaś Redmayne sam chyba nie wierzył w to co robi. Na szczęście sporo ludzi zauważyło metodę aktorską Eddiego na wyuczony manieryzm.

Odpowiedz
Tina Fey o Oscarach:

"I will say, being at the Oscars...I'm so glad I live here, because like halfway through I was like, 'this is some real Hollywood bullshit.' Everyone's telling me what to do, and people yelling at me about rape and corporate greed, but really it's climate change. I was like, guys, pick a lane!...You're all rich, why are you yelling at me about corporate greed?"
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Taka ciekawostka:
Ennio Morricone dostał Złota Malinę za muzykę do "The Thing" w 1983 roku.
W 2016 roku dostał Oscara za muzykę do "The Hateful Eight" w której nowy materiał stanowił ok. 50 minut, zaś ok. 15 minut to trzy utwory skomponowane pierwotnie do "The Thing" (Eternity, Bestiality, Despair) ale ostatecznie niewykorzystane w tamtym filmie.
:D

P.S.
Ja podczas pierwszego oglądania "The Hateful Eight" w kinie, kiedy usłyszałem pierwszy utwór z "Coś" (pojawia w scenie kiedy montują linę prowadzącą do wychodka) byłem w kompletnym szoku! Od razu skojarzyłem utwór z filmem Carpentera bo słuchałem płyty z soundtrackiem wiele razy i mimo że utworu nie znalazł się w filmie to jest na oficjalnie wydanym na CD soundtracku. Wszystkie trzy utwory choć nie pojawiają się w filmie, to zawierają bardzo charakterystyczne motywy spójne z tymi z utworów które w filmie się pojawiają, dlatego dla mnie jest to muzyka jednoznacznie kojarząca się z horrorem Carpentera i jej pojawienie się w westernie było dla mnie raczej dziwaczne, nieuzasadnione i kompletnie psujące atmosferę... Ale może tylko ja miałem takie odczucia, bo słuchałem o 100 razy za dużo soundtracku do Cosia? ;)
| Pereant qui ante nos nostra dixerunt |

Odpowiedz
(02-03-2016, 11:35)Battonsson napisał(a): Taka ciekawostka:
Ennio Morricone dostał Złota Malinę za muzykę do "The Thing" w 1983 roku.

Dlaczego szerzysz plotki? Ennio nic nie dostał - był nominowany za 2 filmy w tamtym roku, podobnie jak John Williams.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  OSCARY 2027 Spoilerowo 8 276 13-04-2026, 20:14
Ostatni post: Mefisto
  OSCARY 2026 Pelivaron 305 12,453 19-03-2026, 17:40
Ostatni post: Spoilerowo
  OSCARY 2025 Kryst_007 211 10,299 16-03-2025, 22:37
Ostatni post: Mefisto
  OSCARY 2024 - wreszcie te nagrody mają sens srebrnik 307 22,809 12-03-2024, 12:38
Ostatni post: Krismeister
  OSCARY 2023!! Pelivaron 236 18,894 15-03-2023, 16:10
Ostatni post: Bucho
  Oscary 2022 Kryst_007 300 22,611 08-04-2022, 22:39
Ostatni post: zombie001
  Oscary 2021 Kryst_007 188 23,449 19-05-2021, 12:32
Ostatni post: Lawrence
  Oscary 2020 Kuba 550 55,758 11-02-2020, 12:47
Ostatni post: Pelivaron
  Oscary 2019 Kryst_007 783 82,443 04-04-2019, 21:13
Ostatni post: Cassel
  Oscary 2018 Mierzwiak 631 73,105 09-03-2018, 00:02
Ostatni post: Pelivaron



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości