Oz
#21
Albertino napisał(a):Do połowy czwartego sezonu jest bosko, ale później twórcy zaczęli wymyślać prawdziwe kretynizmy

Jeśłi masz na myśli ten myk z lekiem postarzającym i ideą wprowadzenia błyskawicznego postarzania o liczbę lat, która ktoś ma do odsiadki, to podpisuję się pod tym dwoma rękami. Tzn. pod tym, że to kretynizm. :) Twórcy zresztą szybko się pokapowali, że strzelili sobie gola, i ten pomysł sobie odpuścili.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#22
Albertino napisał(a):Co prawda nie widziałem całości (kończę czwarty sezon), ale już teraz mogę rozwiać twoje nadzieje. Do połowy czwartego sezonu jest bosko, ale później twórcy zaczęli wymyślać prawdziwe kretynizmy,
No cóż, na razie pozostaje mi mieć nadzieję, że się po prostu nie znasz i pieprzysz głupoty ;)

To co mnie rozwala w tym serialu to ilość wątków przypadających na jeden odcinek. Seriale, nawet te najlepsze, mają to do siebie, że często trzeba odczekać sporo czasu zanim po A bohaterowie powiedzą B. Tutaj zdarzają się takie przypadki, że wątek poruszony w jednym odcinku zostaje dokończony w którymś kolejnym, ale jednocześnie masa innych motywów i twistów przeznaczanych zazwyczaj w serialach na koniec odcinka pojawia się w środku zwykłego odcinka Oz. Z czymś tak intensywnym pod względem nagromadzenia wydarzeń spotkałem się dotąd chyba tylko w przypadku Rzymu. Znaczące, że oba seriale składają sie z mini-sezonów, które zazwyczaj sprzyjają takiej konstrukcji poszczególnych odcinków. No nic, jak dojdę do czwartego sezonu przekonam się, czy rzeczywiście nieco dłuższa całość w porównaniu do poprzednich sezonów wpłynie na jakość fabuły.

Odpowiedz
#23
Ja obejrzałem właśnie zakończenie sezonu 4 i powiem szczerze, że czuję się, jakby mi kto w twarz strzelił, poważnie. I to, bynajmniej, nie dlatego, ze zakończenie jest tak porażające, ale jest w tym odcinku masa idiotyzmów, że czułem się prawie, jakbym oglądał, jakiś inny serial.

Dla "zorientowanych" krótka lista:

W obliczu powyższych punktów, czuję się mocno rozczarowany. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie wszystko się poukłada i zacznie przypominać wcześniejszy Oz.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#24
BezcelowyAlbatros napisał(a):Jeśłi masz na myśli ten myk z lekiem postarzającym i ideą wprowadzenia błyskawicznego postarzania o liczbę lat, która ktoś ma do odsiadki, to podpisuję się pod tym dwoma rękami. Tzn. pod tym, że to kretynizm. :) Twórcy zresztą szybko się pokapowali, że strzelili sobie gola, i ten pomysł sobie odpuścili.

Nie tylko to mam na myśli, chociaż to się na pewno najbardziej rzuca w oczy. Zdecydowanie zniesmaczył mnie też cały ten wątek z chińczykami, który był więcej niż kretyński, jeszcze rozwalił mnie tekst - "jesteśmy w USA i będziemy mówić po angielsku", normalnie załamka. Po 8 odcinku takie kretynizmy, zupełnie niepodobne do tego serialu, są na porządku dziennym, jeszcze piszesz, że w ostatnim odcinku to samo, ech... Wie ktoś czy następne sezony też trzymają tak wysoką formę?

Odpowiedz
#25
Zapomniałem jeszcze o...

...co jest już w ogóle mega-debilizmem.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#26
BezcelowyAlbatros:

akurat wątek z Omarem Whitem był, jest i będzie zajebisty, podobnie jak sama postać, i czepianie się go uważam za głupotę. sezon 4 - chyba z racji tego, że składa się z 16 epizodów - zawiera dwa, góra trzy ciężkie debilizmy, przez co jawi się jako zdecydowanie najsłabszy. reszta jest jak najbardziej ok, choć i tak moim zdaniem najwyższy poziom prezentują sezonu 1,2 i 3.

Odpowiedz
#27
Mental napisał(a):akurat wątek z Omarem Whitem był, jest i będzie zajebisty, podobnie jak sama postać, i czepianie się go uważam za głupotę.

Nie wiem, jaki będzie ten wątek i na razie nie chce wiedzieć, bo to się dopiero zobaczy. Jakkolwiek ta postać cholernie mnie irytuje i na chwilę obecna nie dostrzegam w niej tego, co widzi w nim McManus, iż tak zawzięcie staje w jego obronie, że nawet kopanie po jajach go do tego nie zniechęca. :)

A tak A'propos, może ktoś mi wyjaśni, jak to było z tym ślubem Agamemnona? W epizodzie, w którym ma do niego dojść w sumie do niego nie dochodzi - nie wiadomo czemu twórcy już potem (nawet w tym samym odcinku) nie wracają do tego wątku. Skucha jakaś, czy coś? Jesli jest coś o tym później, to powiedzcie, ale nie mówcie, co konkretnie. Wystarczy mi wiedzieć, że coś będzie ;)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#28
BezcelowyAlbatros napisał(a):A tak A'propos, może ktoś mi wyjaśni, jak to było z tym ślubem Agamemnona?

oglądaj to się dowiesz.
swoją drogą, ten dziad Agamemnon to najbardziej wkurzająca postać w całym serialu.

Odpowiedz
#29
No, po ostatnich odcinkach miałem tak, że prawie każdy mnie swoim zachowaniem wkurzał :) Najbardziej chyba McManus... Mniejsza z tym.

Taka może nie ciekawostka, ale Luke Perry w "Oz", po raz drugi wcielił się w postać o imieniu Jeremiah (po raz pierwszy w serialu o tym samym tytule). Obie role uważam za najlepsze w jego "bogatym" dorobku :)

EDIT: Właśnie sprawdziłem i się okazało, że "Jeremiah" powstał później :) Przy okazji, oglądał ktoś?
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#30
zawsze mnie wkurzały wątki z Agamemnonem, od ostatniego sezonu jak się tylko jakiś pojawiał odruchowo przeskakiwałem o 5 sekund w subedit

Odpowiedz
#31
Adebisi lives!

Finał czwartego sezonu okej, ale głównie interesująca wydaje mi się cała przemiana jaka zachodzi w autorze cytatu, który zamieściłem wyżej. Całkiem badass.

Jak już wszyscy wspomnieli, czwarty sezon ma parę ciężkich bolączek. Nawet nie tyle same wątki leku postarzającego i zagubionych azjatów, ale to, że jest wydłużony, a co za tym idzie nieco rozmyty. Jest tu znacznie więcej nudnych odcinków niż w poprzednich seriach.

Niestety, ale winę ponosi za to HBO. Okazało się, że w tamtym roku nie będą produkowali sezonu Sopranos, więc dokupili osiem odcinków The Oz i scenarzyści musieli wymyślić dodatkowe wątki już podczas produkcji pierwszych odcinków.

Nie piszę więcej, bo chcę jak najszybciej skończyć dwa następne sezony.


----



Jakuzzi napisał(a):Cale Emerald City zapewnia bowiem duzo swobody.
Sęk w tym, że ta swoboda jest jednym z założeń Em City. Nie bez powodu wielu skazańców chętnie się tam przenosi. Więźniowie mają większą wolność, możliwość chodzenia we własnych ciuchach, grania, oglądania tiwi i tak dalej - wszystko celem lepszej rehabilitacji. Dlatego też więźniowie muszą uczęszczać na spotkania AA itp. Ale zgadzam się co do szyb w celach, przykład z Vernem pokazuje jak trefny to pomysł... Ech, właśnie zobaczyłem, że Mental odpisał podobnie. :) I inwigilacja wcale nie jest jednym z założeń Oz.

Ale wiadomo:

Tom Fontana has never made any bones about the fact that he willingly sacrifices factual accuracy for dramatic purposes. In particular, Fontana has indicated that he believes that maximum security wings like Emerald City are significantly safer than depicted on his show. Chuck Zito, who plays Chucky Pancamo on the show, and who is one of only two cast members(the other is 'muMs da Schemer') to serve prison time, has commented that Oz is a heightened version of the reality of prison. The amount of violence, sexual assaults, and drug abuse which is depicted on the show is far in excess of reality, but most of the activities depicted have a base in fact.

Cytat:A Oz, przypomnijmy, skupia najgorsze, najbardziej zwyrodniale mety, ktore, jakby sie wydawalo, nalezaloby krotko trzymac za morde.
E, to nie prawda. Oz skupia ludzi różnej maści - od prawnika alkoholika-przypadkowego-zabójcę, przez dilera miękkich narkotyków, podpalacza, aż po psychopatycznego, seryjnego mordercę.

Co do narratora. Padłem w odcinku, kiedy zamiast Augustusa mamy śpiewających więźniów - występ Verna i Beechera mnie rozpieprzył. :)

Ogółem serial ma u mnie wysoką notę, jest bardzo dobry, ale nie mogę go ogłosić arcydziełem. Największą skuchą tego serialu nie jest bynajmniej konstrukcja Oz czy pojawianie się postaci, które zaraz umrą, jeno to, że jest za długi. Gdyby go okroić i zrobić pięć sezonów ośmiodcinkowych to myślę, że serial nie ucierpiałby, a byłby bardziej zwarty i interesujący. Wypierniczyć niepotrzebne wątki (Agamemnon, czy przodujące debilizmy: chińczycy-uchodźcy, lek postarzający, itp.) i byłoby znacznie lepiej. Przez to wszystko nawet mój ulubiony wątek Beecher-Vern w pewnym momencie stał się nudny albo zepchnięty kompletnie na margines.

Oprócz tego czasem drażniły mnie niepotrzebne fleszbaki (w stylu: dwa odcinki temu zdarzyło się to) albo zbyt łopatologiczny dialog wyjaśniający co się działo wcześniej (z rodzaju -Pamiętasz jak dżgnąłem go trzy odcinki temu i leżał w szpitalu? -Pamietam, bo zapłaciłem ci cztery odcinki temu, zebyś go dźgnął.). Widać w tym, że The OZ to już serial powoli wyłamujący się z typowej serialowej formy, ale jeszcze się jej trzymający.

Muszę też przyznać, że jak jestem dość uczulony na motywy on-jest-drań-ale-opiekuje-się-upośledzonym-bratem to ostatecznie historia O'Reilych mnie ruszyła i to chyba największy plus szóstego sezonu. I historia Kareema Saida była świetna - łącznie z jego przemianą i okrzykiem Adebisi lives! (lekka miazga), choć końcówka była średnio satysfakcjonująca, ale to jak w życiu raczej.

Mimo słabszej formy po połowie czwartego sezonu nie można zaprzeczyć, że serial to niebanalny, bardzo dobry i wart polecenia. Warto też pamiętać o jego historycznej wartości - to tu po raz pierwszy w filmie/serialu zobaczyłem sikającego faceta oraz faceta wycierającego spermę z warg i spluwającego nią... ;)

Aż szkoda, że tak mało aktorów się na poważnie wybiło z tego serialu. Wiele twarzy, jak wspomniałem we wstępniaku, można spotkać w innych serialach, ale tylko na palcach jednej dłoni można policzyć ilu z nich trafiło na poważnie do filmów (głównie J.K. Simmons). Chciałbym widzieć więcej Lee Tergesena (trzeba skończyć Generation Kill), Eamonna Walkera (powinien grać Luke'a Cage'a!), Deana Wintersa (dobry kandydat na Maksa Payne) czy Harolda Perrineau, a to zaledwie część dobrych aktorów z serialu...

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=cUyVLuff91E[/youtube]


Wikipedia:

In the popular MMORPG World of Warcraft, there is a NPC named "Tobias Seecher" that you must rescue as part of a quest. He is inside the game dungeon instance of Blackrock Depths, which loosely resembles a high security prison.

Heh.


Ważny apdejt od Crova 39 minut po północy: im dłużej o tym serialu myślę tym bardziej mi się podoba!

Odpowiedz
#32
Skonczylem...Doskonala rzecz. Przez te 6 sezonow Oz mnie bawil i kopal po ryju. Swietna historia, nietuzinkowe postaci, zero kompromisów, zwyrolstwo, olbrzymia dawka brutalnosci. W sumie to najlepsza rzecz jaka widzialem o tematyce wieziennej. Wprawdzie w 4 sezonnie dziwaczne rzeczy sie dzialy, niekoniecznie w pozytywnym tego slowa znaczeniu ale calosc to majstersztyk. Najlepsze postaci - Vern, Keller i Adebisi (Beecher rowniez wypasiony, ale dopiero w kooperacji z Vernem lub Kellerem, jakkolwiek by to nie brzmialo ;]) ale inni tez daja rade.
Wspanialy serial. Skonczylem wszystko co najlepsze od HBO, co ja teraz poczne?

Wyleciały wulgaryzmy, następnym razem poleci cały post

Odpowiedz
#33
Mam pytanie, docieram do finału czwartego sezonu, więc zrealizowałem już zamówienie na następne dwa. Niestety u mojego dotychczasowego dystrybutora nie ma polskich napisów, od biedy mógłbym oglądać w oryginale, ale w przypadku tego tytułu niespecjalnie mnie satysfakcjonuje takie rozwiązanie.

Odpowiedz
#34
Co prawda nie widzę pytania w twoim poście, ale... ;) Niestety, dystrybutor nie dysponuje napisami do serii piątej i szóstej.

Odpowiedz
#35
Ehh, no to niestety będę musiał się rozejrzeć za angielskimi.

Odpowiedz
#36
ja od drugiego sezonu leciałem tylko na angielskich.

Odpowiedz
#37
Jestem pod koniec czwartego sezonu i z napisami był póki co kłopot chyba przy 3 sezonie (wtedy oglądałem z angielskimi), do 4 jak na razie są - może jak się dobrze poszuka to do 5 i 6 też się znajdzie. Zatem jeśli ktoś obawia się sięgnąć po serial, bo nie ma do wszystkich odcinków napisów, to ja napiszę tyle, że jeśli ktoś zna angielski w miarę przyzwoicie, to z napisami angielskimi nic z serialu nie powinien stracić.

Odpowiedz
#38
Czuję się przez was oszukany :roll: Podobno w 5 sezonie miało wszystko wrócić do normy, a ja tam dalej widzę debilizmy jak z 4 sezonu. Projekcje astralne Cloutiera z bodajże 3 odcinka rządzą :roll:
Motyw z autobusem też był naciągnięty jak dupa wieloryba. I po co to w ogóle? Dotychczas oglądaliśmy wyłącznie Oz - nigdy świat zewnętrzny (jedynie w przebłyskach), a tu taki klops...

Odpowiedz
#39
Albertino napisał(a):Czuję się przez was oszukany :roll: Podobno w 5 sezonie miało wszystko wrócić do normy, a ja tam dalej widzę debilizmy jak z 4 sezonu. Projekcje astralne Cloutiera z bodajże 3 odcinka rządzą :roll:
Obejrzyj serial do końca.

Odpowiedz
#40
Rozumiem że czeka mnie jakiś twist w tej kwestii? OK, poczekam do końca z osądami.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości