Ankieta: Jak oceniasz najnowszą część - "Dead Men Tell No Tales" aka "Salazar's Revenge"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Pirates of the Caribbean (2003-2017)
Jeśli w BO wyjdzie tak jak Wyspa Piratów, Disney nie będzie szczęśliwy.

Odpowiedz
Scenarzyści, którzy mieli napisać nowy film, już nad nim nie pracują.

https://movieweb.com/pirates-of-the-caribbean-reboot-writers-exit-production-trouble/
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
...za to prawdopodobnie powraca scenarzysta pierwszych 4 części:
https://www.filmweb.pl/news/Scenarzysta+oryginalnych+"Piratów+z+Karaibów"+powraca+do+cyklu-132209
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Pewnie się skończy na tym że nawet Depp i Verbinski powrócą ;)

Odpowiedz
Jakby powróciła stara ekipa (+reżyser) byłoby świetnie. Lubię pirackie klimaty (nie tylko z tej serii), więc czekam z ciekawością co z tego wyniknie.

Verbinski potrzebowałby jakiegoś hitu po ostatniej wpadce, więc może jest na to szansa.

Tylko mniej fantastyki, a więcej pirackiej przygody i będzie gites.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Eh, obejrzałbym takie Black Sails z większą epą. Złota era piractwa to jest mega materiał.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Przypominam sobie całą serię.

POTC: Klątwa Czarnej Perły – rewelacyjny blockbuster i obecnie już klasyk. Wszystko jest tu idealnie skrojone. Świetni bohaterowie, zarówno główne trio Will, Elizabeth, Jack, jak i dorównujący im Barbossa jako villan. Nawet tych dwóch piratów – Pintel i Ragetti – dobrze się sprawuje jako comic relief. Norrington, gubernator, Gibbs – każdy ma swoje miejsce w fabule. Fantastyka nie wychodzi na pierwszy plan, jest jedynie dopełnieniem pirackiej przygody i to bardzo dobrze działa. Do tego przemyślany scenariusz oferujący doskonałe tempo i klika zwrotów akcji, klimatyczna ścieżka dźwiękowa, dynamiczne bitwy morskie, huk dział, abordaże i skrzące się błyskotliwym dowcipem dialogi. 9/10

POTC: Skrzynia Umarlaka – kiedyś nie przepadałem za tą częścią. Przeszkadzało mi znaczne przesunięcie akcentów w stronę fantastyki. Ale gdy już przymknąłem na to oko, oglądało mi się świetnie. Pamiętam, że z kina wyszedłem lekko znudzony, co na szczęście tym razem nie miało miejsca. Jest bombastycznie i momentami wręcz slapstickowo, ale czuć przebijającą z tego wszystkiego epickość. Dalsze losy bohaterów (czyli rzucanie im kolejnych kłód pod nogi) ogląda się z zainteresowaniem. Bitwy morskie i humor, choć nieco bardziej przesadzone, wciąż bombardują widza adrenaliną. Nowi źli dają radę, dobrze się ich nienawidzi. Podobało mi się! 8/10


POTC: Na krańcu świata – w kinie byłem tą częścią okropnie rozczarowany. Niewiele się zmieniło. Wątek wizyty w Luku Davy’ego Jonesa niepotrzebnie zajmuje czas ekranowy. Dałoby się to przedstawić krócej i ciekawiej. Ale można by jeszcze machnąć ręką, gdyby nie to, że w tym filmie aż do finału nic się nie dzieje! A to jest już niewybaczalne – największym grzechem filmu przygodowego jest nuda. Mamy potyczkę w Singapurze na początku, a potem (dwie godziny później!) dopiero widowiskową bitwę morską na końcu. W międzyczasie wizyta w zaświatach i niekończące zmienianie stron konfliktu przez poszczególnych bohaterów. To ostatnie też bym zaakceptował, gdyby kolejne twisty były przeplatane scenami bardziej dynamicznymi. Co do sekwencji finałowej, niesamowicie energetycznej, mam tylko jeden zarzut, niejednokrotnie już podnoszony – dlaczego, do wuja, nie pokazali wielkiej bitwy morskiej dwóch flot, nawet poprzez kilka migawek, wciąż skupiając się na Perła vs Holender? Nie podobało mi się również zakończenie wątków kilku bohaterów, szczególnie Norrington został kompletnie zaprzepaszczony. I tylko szkoda, że fantastyczna scenografia, kilka rewelacyjnych pomysłów (kapitański ślub w środku bitwy morskiej), sporo szczegółów dla znających losy prawdziwych piratów (jak na przykład jolly rogery wciągane na maszt przez poszczególnych pirackich lordów) i utrzymujące poziom dialogi nie przeganiają nudy. Film kręcono bez skończonego scenariusza i to niestety widać. Mimo to, wciąż czuć klimat epickości, a finalna sekwencja nadal wbija w fotel. Za te dwie rzeczy oczko wyżej. 6/10 i uczucie zawodu.

No to jeszcze dwie pozostałe części…
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Bratnia duszo ty moja, mamy praktycznie identyczne opinie o tych filmach. :D

Odpowiedz
Great minds think alike ;)

Jeszcze w ramach dodatku - uwielbiam okres "złotego wieku piratów" (czyli mniej więcej 1690 - 1720). Dlatego, jeśli utwór (książka, film, gra komputerowa...) jest osadzony w tych czasach (nawet jeśli uderza w tony fantastyki) ma u mnie duże fory. Tym bardziej cieszy mnie, że POTC 1 (a teraz i 2) nie potrzebują takich forów :)

W najbliższym czasie czeka mnie jeszcze obejrzenie ostatniego sezonu "Black Sails".
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
POTC: Na nieznanych wodach - czwarta część miała być luźną, samotną przygodą ze znacznie prostszą fabułą niż w poprzednikach (szczególnie AWE). I do pewnego stopnia to się udało - historia biegnie jak po sznurku, tempo jest utrzymane całkiem nieźle (szczególnie w sekwencji londyńskiej, choć szarobure, zadymione miasto średnio pasuje do kolorowego klimatu karaibskich wysp), Gibbs i Barbossa jak zwykle dają radę, Sparrow w zasadzie też, ale akurat ten bohater najlepiej działa jako postać równorzędna z innymi. Tutaj innych nie uświadczymy (Barbossa nie ma wystarczająco dużo czasu ekranowego). Niestety nie wszystko wyszło - para syrena Serena i misjonarz jest zwyczajnie słaba, Blackbeard wygląda świetnie, zagrał go charyzmatyczny aktor (i nawet wygląd zgadza się z historycznymi opisami), ale jest zupełnie niewykorzystany jako czarny charakter. Scrum to też kiepskie zastępstwo pary Pintel i Ragetti. Za Penelope Cruz generalnie nie przepadam, a tu dodatkowo jakoś wyjątkowo niekorzystnie wypadła. Brak bitwy morskiej w filmie o piratach jest karygodny, a wątek Hiszpanów całkowicie karykaturalny - zachowali się dosłownie jak w Hiszpańska Inkwizycja w Monty Pythonie. Brakuje też ręki Verbinskiego, który nawet z dość stonowanej (w porównaniu do dwójki i trójki) jedynki potrafił wycisnąć wrażenie epickości. Tutaj wszystko wygląda kameralnie, nawet zdjęcia w szerokich planach nie robią odpowiedniego klimatu. Poza tym kilka ledwie „liźniętych” motywów - laleczka Voodoo, zombie, zdalnie sterowany okręt Blackbearda (przecież to samograj do przedstawienia bitwy morskiej!). Mimo to, oglądało się bezboleśnie. Natomiast książka, którą scenarzyści się "zasugerowali" (a która stanowiła również inspirację dla doskonałego cyklu "Monkey Island") jest o wiele lepsza od filmu. 6/10
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Cytat:Niestety nie wszystko wyszło
Niestety nic nie wyszło.
Jesli ktoś stawia genialną 3 i gównianą 4 na równi to z miejsca trafia u mnie na czarną listę.

Teraz jeszcze powiedz, że czwórka jest lepsza od piątki i od razu lista ignorowanych ;)

Odpowiedz
Akurat tu ranking jest bardzo prosty:
1) Jedynka
2) Dwójka
3) Trójka
4) Czwórka
5) Piątka
:)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(20-08-2019, 12:01)Gieferg napisał(a): Jesli ktoś stawia genialną 3 i gównianą 4 na równi to z miejsca trafia u mnie na czarną listę.
No cóż, chyba będę musiał z tym jakoś żyć ;) 

POTC: Dead Men Tell No Tales – nie wiem po co zmieniali tytuł na „Zemstę Salazara”, oryginalny był lepszy i bardziej „piracki”. 

Mam kłopot z tym filmem. Bo widać tu krok w dobrym kierunku i niezłe pomysły. Ale znajdzie się i kilka mniejszych minusów i jeden, który bardzo mi przeszkadza. Najpierw te mniejsze: niekonsekwencja w stosunku do poprzedników (co się stało z pozostałymi okrętami w butelkach? co się stało ze zdalnie sterowanym okrętem Barbossy? skąd Jack miał swój kompas – od tego starego kapitana, czy Tia Dalmy?), dlaczego Will jest obrośnięty morskim paskudztwem? Przecież scena po napisach AWE (sądząc po wieku Henry’ego dziejąca się mniej więcej w czasach prologu piątki) wyraźnie pokazuje Willa w normalnej postaci, poza tym Davy Jones był obrośnięty, bo nie wykonywał swoich obowiązków; co z laleczką voodoo Jacka, którą znalazła Angelica w scenie po napisach czwórki? Czy Jeff Nathanson w ogóle widział poprzednie części? Po drugie, masa niewykorzystanych szans (Barbossa mógłby coś wspomnieć o znajomości z Willem i Elizabeth, np. że im dawał ślub), „Latający Holender” powinien pojawić się w scenie finałowej i pomóc Perle zniszczyć okręt Salazara. Po trzecie, nie podobało mi się co zrobili z Barbossą. Brakuje też mimo wszystko wrażenia tej, z braku lepszego słowa, „epickości”, która towarzyszyła oryginalnej trylogii (nawet w przegadanej trójce). Po czwarte, znów mamy przeklętego kapitana mającego na pieńku z Jackiem. I choć sam design Salazara i jego załogi jest fajny, to aż się prosi żeby wymyśleć coś innego. Morska, ba piracka, mitologia jest tak bogata, że nawet nie trzeba się specjalnie wysilać.

Jednak największy minus stanowi brak Jacka Sparrowa. Jest wprawdzie ktoś kto wygląda tak jak on i próbuje naśladować jego manieryzmy, ale to nie ta sama postać. Nie ma śladu po spryciarzu wykorzystującym nadarzające się okazje dla swojej korzyści, od czasu do czasu ukazującego bardziej altruistyczne oblicze. Nie ma śladu po błyskotliwych powiedzonkach i celnych ripostach. Zamiast tego mamy degenerata, który bez przerwy mamrocze coś z drażniącą, kreskówkową manierą. Wcześniej Jack sprawiał wrażenie, że ciągle jest na lekkim rauszu, tu wygląda jakby chodził non stop nawalony jak ruski traktorzysta. Rozumiem, że chciano go tu pokazać jako pozbawionego szczęścia, znajdującego się w dołku nieudacznika, od którego odwraca się nawet załoga, ale Depp chyba zapomniał przez te kilka lat od premiery poprzednich części jak grać tego bohatera. Może problemy osobiste aktora rzutowały na rolę, ale nawet w czwórce Sparrow był bardziej Sparrowem z trylogii niż tutaj. Jego rola w piątce ogranicza się do bycia mamroczącym tchórzem i idiotą, ciągniętym przez innych do celu.

Są i plusy. Muzyka daje radę. Wejście Sparrowa (zanim się odezwie, bo wtedy czar pryska) też jest fajne, choć scena z sejfem odrobinę przesadzona (gdyby ciągnęli sam sejf, a nie budynek byłoby znacznie lepiej), podobało mi się też zamknięcie wątku Willa i Elizabeth, poprzednie z AWE zawsze pozostawiało we mnie jakąś zadrę, nowa para młodych o wiele lepsza od nijakiego misjonarza i syreny Sereny, ale wciąż nie dorównuje Orlando i Keirze. Całość ogląda się całkiem nieźle, Gibbs i Barbossa jak zwykle „dostarczają”, znów jest „karaibsko”, kolorowo, są ładne widoczki, dobrze utrzymane tempo i znacznie bardziej wystawnie niż w poprzedniej części. Pokazano też bitwę morską (choć szkoda, że angielski okręt od razu odpada) i kilka naprawdę fajnych pomysłów (rekiny).
Ogólnie, jest nieźle. Gdyby był tu prawdziwy Sprarrow film byłby wręcz dobry.
Czyli również 6/10

Ranking:
1 – 9/10
2 – 8/10
3 – 6/10
5 – 6/10
4 – 6/10
Przy czym, trójka dostałaby więcej (o dwa oczka) gdyby tylko miała lepsze tempo. Czwórka wypada najgorzej z całej piątki, ale wciąż uważam ją za ok patrzydło.

Kolejną część chętnie zobaczę, ale najlepiej z oryginalną obsadą i pod batutą Verbinskiego. 
A jeśli będzie reboot? Też rzucę okiem.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Cytat:dlaczego Will jest obrośnięty morskim paskudztwem?
Bo dużo przebywa pod wodą :P
Może po spotkaniu z rodziną w scenie w AWE dostał doła, zaczął pić i przestał zeskrobywać przyklejające się do niego cholerstwo?
Cytat: co z laleczką voodoo Jacka, którą znalazła Angelica w scenie po napisach czwórki?
Chooy z laleczką i chooy z Angelicą. Poza tym wygląda na to, że minęło od tamtych wydarzeń parę ładnych lat.
Cytat:kąd Jack miał swój kompas – od tego starego kapitana, czy Tia Dalmy?)
Dostał od Tia Dalmy, dał w prezencie kapitanowi, potem dostał go od niego z powrotem?
Cytat:Brakuje też mimo wszystko wrażenia tej, z braku lepszego słowa, „epickości”,
Jak dla mnie nie brakuje.
Cytat:Wcześniej Jack sprawiał wrażenie, że ciągle jest na lekkim rauszu, tu wygląda jakby chodził non stop nawalony jak ruski traktorzysta.
Old Man Sparrow - starość nie radość.
Cytat:choć scena z sejfem odrobinę przesadzona
Odrobinę?

1 - 8/10
2 - 9/10
3 - 10/10
4 - 3/10
5 - 8/10

Odpowiedz
(21-08-2019, 12:31)Gieferg napisał(a): Może po spotkaniu z rodziną w scenie w AWE dostał doła, zaczął pić i przestał zeskrobywać przyklejające się do niego cholerstwo?
Dostał od Tia Dalmy, dał w prezencie kapitanowi, potem dostał go od niego z powrotem?
To co napisałeś oczywiście mogło mieć miejsce, choć w retrospekcji, gdy umierający kapitan daje Jackowi kompas wygląda na to, że Sparrow dopiero od niego się dowiaduje jakie ma właściwości.

Abstrahując od tego, że wszystko można sobie wytłumaczyć, w filmie te nieścisłości nie są w żaden sposób zaadresowane. Nie mam nic przeciwko niedomówieniom, ale nie lubię jeśli coś się kłóci z faktami ustalonymi lub nawet tylko zasugerowanymi w poprzednich częściach. Tym bardziej, jeśli wystarczy kilka słów, by to jakoś zgrabnie połączyć.
Przykład - dlaczego Jack nie ma całej floty okrętów w butelkach? Bo oddał je za flaszkę/rozbił po pijaku. Wystarczy dialog z dwoma zdaniami lub trzysekundowa scena. A tak mamy plothole.

Gieferg napisał(a):Chooy z laleczką i chooy z Angelicą. Poza tym wygląda na to, że minęło od tamtych wydarzeń parę ładnych lat.
Między czwórką i piątką minął rok.
https://pirates.fandom.com/wiki/Timeline_of_Pirates_of_the_Caribbean_series

Gieferg napisał(a):Old Man Sparrow - starość nie radość.
Ale to nie usprawiedliwia całkowitej zmiany osobowości postaci. Oglądałem wszystkie 5 części w niedużym odstępie czasu i naprawdę różnica między Jackiem z części 1-3 (a nawet 4), a z części 5 jest kolosalna. Jakby grał go inny aktor, który próbuje naśladować Deppa.

Giefreg napisał(a):
Dirk napisał(a):choć scena z sejfem odrobinę przesadzona
Odrobinę?
Jak na standardy POTC - odrobinę. I o ile scena bójki w toczącym się kole z DMC jest dobra, bo ma fajną kaskaderkę, pomysłową choreografię i po prostu daje dużo radości z oglądania, tak tutaj sekwencja z sejfem powoduje raczej uniesienie brwi. Tak jak pisałem - gdyby ciągnęli sam sejf byłoby dużo lepiej.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Cytat:Między czwórką i piątką minął rok.
A było to gdzieś w filmie powiedziane? Bo w takim razie między 3 a 4 powinno minąć z 19 lat co jest mocno bez sensu.
Cytat:że Sparrow dopiero od niego się dowiaduje jakie ma właściwości.
A wcześniej wiedział? (nie pamiętam co na ten temat mówili w rozmowie z Tią Dalmą).
Cytat:Oglądałem wszystkie 5 części w niedużym odstępie czasu i naprawdę różnica między Jackiem z części 1-3 (a nawet 4), a z części 5 jest kolosalna.
Ja jej niestety nie widzę.

Odpowiedz
(21-08-2019, 21:35)Gieferg napisał(a):
Cytat:Między czwórką i piątką minął rok.
A było to gdzieś w filmie powiedziane? Bo w takim razie między 3 a 4 powinno minąć z 19 lat co jest mocno bez sensu.
W samym filmie nie było powiedziane. A przynajmniej nie przypominam sobie. I masz rację, to jest mocno bez sensu, bo wynika z tego, że Sparrow przez 19 lat łaził z tymi mapami do Fountain of Youth pod pachą, a zakończenie trójki wyraźnie sugeruje, że udał się na poszukiwania od razu po wydarzeniach z trylogii.

(21-08-2019, 21:35)Gieferg napisał(a):
Cytat:że Sparrow dopiero od niego się dowiaduje jakie ma właściwości.
A wcześniej wiedział? (nie pamiętam co na ten temat mówili w rozmowie z Tią Dalmą).
Nic tego nie sugeruje (przynajmniej nie wprost). Dialog z Tia Dalmą wygląda tak (za IMDB):

Tia Dalma: The compass you bartered from me it cannot lead you to this?
Jack Sparrow: Maybe. Why?
Tia Dalma: Ah, Jack Sparrow does not know what he wants.

Więc to chyba jednak plothole.


Ciekawe, co się będzie dalej działo z tą serią. Bo, że będą ją nadal doić, chyba nikt nie ma wątpliwości. Ja tam chciałbym dalszy ciąg, ale niech wróci Verbinski i stara ekipa (również scenarzyści).
Deppa zwolnili po tych aferach z byłą żoną, ale zdaje się że to nie do końca tak było, jak sugerowano na początku. Więc może się z nim przeproszą. Tylko niech sobie przypomni jak grać tę postać.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Cytat:W samym filmie nie było powiedziane.

Więc jako z dupy wyjęte uznać można za niebyłe.

Odpowiedz
Barbossa mówi w DMTNT że Perła została uwięziona w butelce przez Czarnobrodego "pięć zim wcześniej". Więc pytaniem jest raczej ile czasu minęło od tego wydarzenia do tych z OST. Nie przypominam sobie aby taka informacja jednak padła kiedykolwiek.

Cytat:dlaczego Will jest obrośnięty morskim paskudztwem?

To są wąsonogi. To się przypierdala do wszystkiego co długo jest pod wodą. Spełnianie obowiązku czy nie. Zwłaszcza że załoga Jonesa transformowała się w morską faunę, a Will nie.

Cytat:Przykład - dlaczego Jack nie ma całej floty okrętów w butelkach? Bo oddał je za flaszkę/rozbił po pijaku. Wystarczy dialog z dwoma zdaniami lub trzysekundowa scena. A tak mamy plothole.

Niedomówienia czy uproszczenia fabularne to nie są plothole. Plothole to dziury logiczne w scenariuszu. Np. poparzony Ragetti w pierwszej części, pomimo tego że w tym samym filmie jest zarówno powiedziane, jak i pokazane że przeklęta załoga nie czuje bólu.

Odpowiedz
Dirk, to że Sparrow w piątce nie przypomina samego siebie to nie jest tylko kwestia, że Depp zapomniał jak grać. Moim zdaniem to raczej wina scenariusza. Po raz pierwszy w serii pracowali nad nim inni ludzie i to najmocniej widać właśnie w kreacji Sparrowa. Zniknął cały jego spryt i przebiegłość i nagle stał się skończonym idiotą, tak po prostu. To co wcześniej stanowiło jak gdyby fasadę, za którą krył się przebiegły człowiek kombinujący na lewo i prawo, teraz przerodziło się w jego osobowość.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson wiking 742 133,905 17-05-2026, 23:31
Ostatni post: Corn
  Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve Rodia 1,639 261,394 16-05-2026, 18:55
Ostatni post: Westcoast
  Trainspotting (1996-2017) Pitero 12 6,022 01-10-2021, 17:08
Ostatni post: Pelivaron
  [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) Arahan 0 694 01-02-2017, 06:54
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości