15-08-2015, 04:16
|
Pitbull
|
|
Teraz tylko zmienić tytuł na "Babcia z Majami" i tłumy w kinach gwarantowane;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
W sumie tylko typ z irokezem jest tutaj do dupy. Nawet teksty ma do dupy (lol, "gejmower"). Ale reszta spoko.
23-10-2015, 22:24
Boguś o dziwo prezentuje się OK. Mógłby jeszcze zagrać u mnie w Psach 3 :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 23-10-2015, 23:12
Mógłby ale oby Psy 3 nie powstały bo Pasikoń oszalał a nie ma nikogo innego z jajami żeby dźwignąć materiał.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 24-10-2015, 14:49
Ekhm, dlatego napisałem "u mnie" ;)
Pasik przeszedł na drugą stronę barykady. On wręcz nie może już nakręcić "Psów 3", bo jeszcze zrobi z tego laurkę dla bolka, Magdalenki i wojtyły.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 24-10-2015, 21:23
Boguś zawsze prezentuje się OK, natomiast ten zwiastun to jakaś chujnia, zostałem zaatakowany taką ilością pomysłów, wątków i chaosu, że rozbolała mnie głowa. Oczywiście, jak to u nas bywa, jakakolwiek próba opisania fabuły na podstawie obejrzanej zajawki może się skoczyć wyłącznie bezradnym rozłożeniem rąk.
24-10-2015, 21:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-10-2015, 21:28 przez Mierzwiak.)
Zawsze jest jeszcze druga opcja - opowiedzieć całą fabułę w 2 minuty. Z dwojga złego wolę taki bezładny misz-masz, no ale mogliby się w końcu nauczyć wypośrodkować. :)
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
28-10-2015, 23:23
Oryginalny Pitbull to był dramat obyczajowy z domieszką sensacji.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 26-11-2015, 11:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2015, 11:35 przez nawrocki.)
Nie widziałem ale to tutaj wygląda jak gangsterka dla gimbazy, tekst o komarze dał mi raka...
Why are you firing wallnuts at me?
26-11-2015, 11:54
Nie wygląda tragicznie, ale do pierwszego Pitbulla nie ma startu. Boguś na plus, to samo Grabowski i Królikowski. Nawet (chyba były) komendant Barszczyk się pojawia.
Szkoda, że nie ma Despero i Nielata. Tekst: - Co robiłeś jak było strzelane? - Nogi. - Weź Ty już spierdalaj :) zajebisty :) 26-11-2015, 16:12
A mi się podoba, mimo że dostrzegam jak to śmiesznie się prezentuje. Od lat na półce leży pierwsza część na dvd, nadrobię w tym roku i na dwójkę idę do kina. For Boguś! ;)
26-11-2015, 18:02
Z każdym kolejnym sezonem Vega obniżał loty w Pittbullu. Ciekawe jak będzie teraz? Fakt szkoda, że nie będzie Nielata. Wkurza mnie, że znów dostaniemy film z koszmarnym dźwiękiem dialogów. Gebels w trailerze mamrocze jak zwykle, więc pewnie będzie mnie to wkurzało. Fajną ksywkę Boguś dostał w filmie - "Babcia" - wtf? Podobno Dorocińskie odmówił udziału w produkcji. Cóż obowiązkowa powtórka serialu (szczególnie II sezonu) przed wizytą w kinie.
,,Nawet kałuże odbijają Słońce''
27-11-2015, 01:04
Dałem kolejną szansę serialowi. Zacząłem od pierwszego sezonu, który obejrzałem do końca. Potem włączyłem drugi (6 odcinek) i mówię "Dość". Nie jestem w stanie tego gówna zdzierżyć.
- Nie rozumiem połowy dialogów; - Akcja toczy się gdzie? W post-apokaliptycznej Warszawie? WSZYSTKIE pomieszczenia wyglądają, jakby fabuła osadzona była w Rosji sowieckiej roku 1933. Nieważne, czy mowa o komisariacie policji, plebanii, mieszkaniach zwykłych ludzi, mieszkaniach policjantów - wszystko jest zbutwiałe, rozjebane, brudne, pożółkłe, umeblowane gratami rodem z polski międzywojennej. - Bohater o ksywce Metyl; na początku reżyser mi mówi, że to genialny detektyw z IQ 160, który rozwiązał 90% spraw w swojej karierze. Tymczasem w serialu absolutnie nic nie potwierdza jego zdolności: to zdegenerowany, gnuśny, leniwy pijak mieszkający w norze, przy której baraki Monaru jawią się jak pięciogwiazdkowy hotel, w dodatku żyjący z ciężarną narzeczoną z jakąś opryszczką (sińcami?) na twarzy (której później zresztą zalany w trupa przestrzelił płuco). - detektyw grany przez Gajosa cierpi na chorobę wieńcową i DWUKROTNIE w serialu doznaje zapaści trzymając w rękach broń - za pierwszym razem o mały włos nie zabija Grabowskiego serią z AK, a za drugim wypada z szafy (lol) i zabija strzałem ze służbowego pistoletu ważnego członka ormiańsko-ruskiego gangu (co ja pacze?); - spraw czysto policyjnych jest niewiele, a jeśli już coś wchodzi na tapetę (morderstwo, napad na bank), to widz wyje z bólu nad jakością tej szopki. Przykładowo, najgłośniejszy w historii III RP napad na bank, w którym zginęły 4 osoby, w serialu Vegi zaaranżowany został tak, że głównym (i jedynym) podejrzanym jest wieśniak (dosłownie) z podwarszawskiej pipidówy, który przyjeżdża do stolicy, zamawia trzy kurewki, po czym zawozi je do pizzerii, gdzie zostawia kelnerce 1000 zł napiwku, naprowadzając na siebie w efekcie policję. Nie ogarniam. Pomijam, że wszystkie śledztwa (oprócz mega dennego wątku głównego) rozwiązuje się w "Pitbullu" w pół godziny, a przestępcy zwyczajnie przyznają się do zbrodni już na pierwszym przesłuchaniu, opowiadając ze szczegółami, co zrobili i dlaczego. Kontrastuje to z wygłaszanymi przez aktorów kwestiami, że "praca policjanta to nie film". - montaż jest tragicznie chujowy; - w scenach "stresowych" albo "dramaturgicznie istotnych" leci sobie bardzo wkurzający "ponury" motyw muzyczny, który zaczął doprowadzać mnie do szewskiej pasji w odcinku drugim, a w trzecim nie mogłem już go znieść. "Pitbull" to ciężką rękę kręcone badziewie. Jeśli chcecie obejrzeć naprawdę coś zajebistego (i polskiego), to połóżcie lachę na serial Vegi i zapodajcie sobie "Glinę" Pasikowskiego. 28-11-2015, 15:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2015, 15:36 przez Mental.)
Z wieloma tymi zarzutami ciężko się nie zgodzić, ja może powiem tylko jedno - generalnie tym, co krytyka (i fani) najbardziej chwalili w Pitbullu to była autentyczność, zaczerpnięcie tych wszystkich odcinkowych fabuł "z prawdziwego życia". Jest to istotne o tyle, że jeśli bohaterowie (najczęściej złoczyńcy) zachowują się w serialu jak debile to najprawdopodobniej dlatego, że ludzie, których odgrywają tak właśnie w prawdziwym życiu postępowali. Z tego, co wiem to sprawca wspomnianego napadu na bank (ta historia jest oparta na sprawie napadu na Kredyt Bank, prawda?) po całej akcji tak właśnie zrobił - wynajął sobie dziwki i płacił w pizzerii (tę scenę nagrywali obok mojego obecnego miejsca zamieszkania, lol) z 1000 zł-owym napiwkiem. To oczywiście nie zmienia faktu, że jeśli w filmie/serialu pokazuje się debili to ten ich debilizm powinien zostać odpowiednio uwypuklony, a nie przedstawiony jako normalny przebieg zdarzeń. A Vega, generalnie, zdaje się, że fabulować nie potrafi i do swoich scenariuszy przenosi prawdziwe wydarzenia 1:1 (z dialogami włącznie), licząc, że obroni go sama ich autentyczność, bez wzięcia tych wydarzeń w jakikolwiek nawias. Autentyczność w kinie/tv zawsze jest w cenie - dlatego mu to uchodzi na sucho - ale na dłuższą metę tak opowiadać się nie da.
Pełna zgoda natomiast co do warstwy technicznej - Pitbull nakręcony jest po prostu tragicznie, dźwięk woła o pomstę do nieba, w wielu momentach serialu w kadrze widać obiektyw kamery bądź nawet kamerzystę (!). Najgorsze jest to, że Vega, zdaje się, tak się już przyzwyczaił do tej realizacyjnej biedy, że swoje najnowsze projekty kręci na tę samą modłę, zupełnie nie przejmując się chujowymi aspektami technicznymi. Nowy Pitbull wygląda na powtórkę z rozrywki - tragiczny dźwięk, trzęsawka kamerą, muzyka z dupy. Ale pewnie znowu krytyka się zachwyci, bo "Vega pokazuje prawdziwe realia polskiej policji", meh. 29-11-2015, 20:21
Bez spoilerow
Bylem dzisiaj i powiem, ze nie jest za dobrze, film jest jak dla mnie strasznie chaotyczny poprzez nagromadzenie sporej ilosci watkow, zamiast skupic sie na czyms konkretnym, otrzymujemy cos, nagle cos innego, wracamy znowu do cosia i jeszcze cos trzeba wrzucic. Z Pitbulla pozostala tylko nazwa, chyba ze nowe porzadki mamy traktowac jako nowe postaci i film. Mamy kilka fajnych dialogow, pare razy sie zasmialem, ale to w wiekszosci za sprawa postaci Strachu, ktory jednak jest najlepiej rozpisany w filmie. Mamy niepotrzebne watki i postacie m.in. Agnieszka Dygant wielkie WTF jako jej postac i gra aktorska. Są nawet fajne ujecia krecone raczej dronami. Linda gra w sumie swoje, nie ma sie czego przyczepic. Czeczot dostaje fajna postac, ale pozniej jakos to wszystko zanika. Na plus Maja Ostaszewska, bo jest naprawde piekna i ma to cos w sobie, co wiecej zagrala bardzo fajnie z tzw. jajem :) Ocena 4/10 nie byl to przyjemny seans, aczkolwiek gdybym mial browara w reku moze dalbym 6/10 na nasze polskie realia. Szkoda, bo liczylem na cos mocniejszego, a dostalem wydmuszke. 23-01-2016, 00:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2016, 00:32 przez MOLQ.)
Byłem dziś rano i moim zdaniem ten film jest strasznie zły.
Też zauważyłem totalny chaos. Wątków jest pełno, żaden na dobrą sprawę nie ma rozpoczęcia, tylko po prostu każdy się nagle zaczyna. Czasami to jest przedziwne. Już na początku Vega serwuje mega absurdalne spotkanie Majami (ta ksywa to jest potęga :D) z Babcią (a ta jeszcze potężniejsza) i jeszcze bardziej absurdalny dialog między nimi, który jest znany ze zwiastuna, ale w filmie wypada jeszcze gorzej, ze względu na reakcję tego policjanta na to co słyszy. Ogólnie jego postawa przekłada się na wszystkich bohaterów filmu. Każdy zgrywa mega kozaka, ale wtedy na ekranie pojawia się ktoś inny i jeszcze bardziej kozaczy. No totalna masakra. Nie wiem czy gorsze wrażenie w tym elemencie robi dramatycznie nędzne rozpisanie postaci, reżyseria sytuacji, czy po prostu okropna gra aktorska. Aktorom warto poświęcić kilka słów, bo mamy tu taki festiwal żenady, jak mało kiedy. Zacznę od góry. Grabowski jest ok, ten cały Majami pod kątem aktorskim w sumie też nie jest jakiś tragiczny, Linda to Linda, napakowany koks gra fatalnie, ale to trochę taki kazus Arniego z Terminatorów, gdzie nawet jest to zaletą. Cała reszta ściga się w każdej scenie o tytuł boga hujni. Jest kolo Zupa (te ksywy naprawdę miażdżą) i gra go jakiś typek z seriali TVN. Znaczy gra to duże słowo, typ bardzo chce być mrocznym socjopatą i wpada w taką pułapkę, że im bardziej stara się grać minimalistycznie tym bardziej widać jak bardzo to wymuszone i nienaturalne się staje. Jest postać grana przez Maję Ostaszewską, która bardzo szarżuje, żeby zrobić z siebie jakąś zakręconą sexi mamuśkę i już od pierwszej sceny odstawia totalny cyrk. No i jest Agnieszka Dygant, którzy przebiła dno, ale leci dalej w dół. M A S A K R A. To co ona tu odstawia jest nie do opisania. Już w pierwszej scenie widać jak bardzo jej zależało, żeby zabłysnąć i być tajemniczą wariatką. Mamy też w jej wykonaniu niesamowicie tragiczną próbę grania socjopatki bez emocji. Jednak prawdziwy popis daje w scenie na przesłuchaniu. To trzeba zobaczyć, bo nie wiem, czy widziałem w kinie kiedykolwiek bardziej żenujący widok. Tak ogólnie chyba się kończy etatowe granie w Klanach i innych takich zderzone z kreacjami domyślnie rozpisanymi bardziej skomplikowanie. Wszyscy nagle za wszelką cenę chcą zrywać ze swoim wizerunkiem i szarżują aż się kurzy. Polscy aktorzy mają taką tendencję, że kiedy mają do odegrania role dramatyczne, to mrużą oczy i mówią niższym tonem. Dla nich to jest wtedy poważne aktorstwo. Fabuły to za bardzo nie umiem krótko streścić. Chyba się po prostu nie da, ale co mi tam. Poznajemy Majami, który jest takim trochę bogiem wojny i mimo 2 lat ćpania ma sylwetkę Apolla, biega z nożem w brzuchu i strzela w centrum Warszawy ze 100 metrów w łeb bandziora leżąc we własnej krwi. Policja ogarnia, że Majami jest zbyt dobrym policjantem więc go wypychają niżej w hierarchii, ale jemu to jebie i tam od razu ogarnia jakiś największy gang w historii Europy i go zaczyna zwalczać zakładając podsłuchy siłą woli. W międzyczasie poznaje kobietę, która pojawia się w filmie, wtedy jak reżyser sobie o niej przypomina. Równolegle działa ten gang na czele z Lindą. Mordują, biją, kradną i ogólnie robią wszystko, bo są nietykalni. Mają w dupie świadków, dowody, zabijają dzieci, no są siłą nie do poskromienia. Nawet magiczne podsłuchy Majami nic nie dają. W tle jest cały czas wątek ustawek między bojówkami Lecha i Legii. Szykuje się też ich wojna z Czeczenami. Majami na łodzi dostaje pomocną dłoń od Babci, przy cumowaniu jachtu. Wszechmocny gang porywa ludzi i śpiewa sobie okupy w setkach tysięcy a nawet milionach euro. Gangsterzy trafiają do więzień, ale to w sumie nic im nie robi, bo jak chcą to z nich wychodzą, chyba że przed bramą stoi Majami, wtedy muszą wrócić. Gdzieś tam Vega przypomina sobie, że Pitbull słynął z przemycania do fabuły prawdziwych wydarzeń, więc coś tam czasami mignie kojarzonego z wiadomości, ale nie ma to i tak znaczenia. Jest, żeby było. Potem jest kompletnie bez sensu zakończenie. Ogólnie absurdy w tej historii są tak ogromne, że nie wiem jak je tłumaczyć. Jedynie chyba tym, że pewnie będzie serial z tego znowu i 3/4 rzeczy wycięto, bo inaczej nie wiem, kto napisał taki bełkot. Plusem jest kilka zabawnych dialogów, ale z tym też przesadzano momentami, gdzie na siłę w każdym zdaniu musiał się znaleźć jakiś cool slangowy wtręt. Postać nasterydowanego karka i jego rozkminy tez bywają spoko. Nie wiem co jeszcze było ok. Trigger discipline :D to taki film, gdzie tego typu drobiazgi stają się realnymi atutami Podsumowując muszę napisać, że ten film nie ma nic wspólnego ze starym Pitbullem. Stary film i serial był jaki był, nieważne. To nie ma z nim nic wspólnego. Postać Grabowskiego poza tym, że się tak samo nazywa nie łączy tych historii nawet najdrobniejszym szczegółem. Nie ma tutaj cienia nawiązania do czegokolwiek. Barszczyk również mógłby być zamieniony na kogokolwiek innego, a nawet powinien, bo z tego co pamiętam, to jednak jego postać w pewnym momencie serialu była już jednak trochę bardziej ogarnięta a tutaj powrót do przeszłości. Igor Królikowskiego nie jest nawet warty wspominania. Kto zobaczy film, to zrozumie o co chodzi. NIC nie nawiązuje do starego Pitbulla. Muzyka jest inna, bohaterowie są inni. Vega nie stawia na surowy realizm, bo w kilku scenach z fatalnym efektem sili się na jakieś dziwne inscenizacje (scena w burdelu). Mam dość. 2/10 a chyba i tak obniżę
.
23-01-2016, 01:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2016, 01:50 przez srebrnik.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |








