![[Obrazek: 2m6jor5.jpg]](http://i55.tinypic.com/2m6jor5.jpg)
Tytuł tego filmu nie powinien brzmieć Predators a Polowanie na Pianistę
11-08-2011, 18:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-08-2011, 18:32 przez Kinomaniak.)
|
Predators (Robert Rodriguez)
|
|
Filmu Predators się jakiś czas temu najbardziej obawiałem, choć po zdjęciach z planu i trailerze zobaczyłem klimat starego dobrego filmu Predator. Jak się okazało otrzymałem klona czy też kopie tego filmu, w gorszym oczywiście wydaniu. Znów dżungla, znów grupa ludzi, podobna muzyka, podobny klimat i podobna końcówka. Komuś tu zabrakło pomysłu, ale czegóż się lepszego spodziewać po kimś takim jak Nimród Antal. Adrien Brody robi w tym filmie niemal wszystko by być taki jak Arnold Schwarzenegger, niestety z marnym skutkiem. Wygląd i magnetyzm nie ten. Rola pianista mu się udała, rola godnego przeciwka dla Predatorów już nie. Minusem w filmie rzut na planetę, pieski łowców z kosmosu, wątek Laurence'a Fishburne'a, walka dwóch Predatorów, brak odpowiedniego napięcia i wreszcie utwór Long Tall Sally na końcu (po co to nie wiem, chyba tylko po to by zrobić widzą dobrze) Plusem wzmianka, właściwie nawiązanie do filmu Predator. Mimo wszystko motyw przewodni, nieco tylko zmieniony. Wątek Edwina na którego widz na początku nie zwraca uwagi, potem następuje ten zwrot (jednak Topher Grace to jeden z tych aktorów których nie lubię). I na koniec z plusów pojedynek Japończyka z Predatorem, szkoda tylko coś podobnego już widziałem (zgadnijcie gdzie ?)
![]() Tytuł tego filmu nie powinien brzmieć Predators a Polowanie na Pianistę 11-08-2011, 18:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-08-2011, 18:32 przez Kinomaniak.)
Pamięta jeszcze ktoś o istnieniu tego filmu?:) Ja sobie przypomniałem przypadkiem, będąc na jakiejś stronie poświęconej serii - o, fakt, jest jeszcze Predators. Zupełnie wymazałem go z pamięci. Nie dlatego, że jest szczególnie zły - po prostu już nawet AVP miało więcej osobowości czy własnych pomysłów. Największą wadą Predators jest totalny brak oryginalności. Cały film to bardziej remake jedynki niż sequel. A potencjał był przecież ogromny - sam bym kolejnego Preda osadził właśnie na planecie Predów, a bohaterami byliby porwani ludzie.
Tylko dlaczego powtarzać schemat jedynki, skoro ma się tyle świetnych możliwości? Predy mogą łapać ludzi i kazać im walczyć między sobą, żeby wyłonić najlepszego - ile tu mogłoby być dramatyzmu! Mogą im kazać walczyć z innymi gatunkami kosmitów. Mogą sami walczyć w międzyczasie z innymi gatunkami kosmitów. Można pokazać ich kulturę, ich miasto, ich młodzież czy samice. Opierając się na tym samym pomyśle wyjściowym, można rozbudować serię jeszcze bardziej niż zrobił to P2. Ale po co, skoro banda żołnierzy może biegać po dżungli... P2 był doskonałym sequelem, bo pokazywał coś całkowicie nowego, rozbudowywał to, co tylko nakreślono w oryginale. Zmiana miejsca akcji sprawiła że pokazano Preda od zupełnie innej strony. Rozbudowano jego mitologię, a przy tym nawet nie próbowano od nowa tworzyć tajemnicy, skoro potwora znał każdy, kto widział część pierwszą. Predators 2 to zupełne zaprzeczenie wszystkich tych założeń - i dlatego jest to film wyłącznie poprawny. 6/10 01-09-2011, 10:04
Phil, to ciekawe że mamy tak różne opinie na temat tego filmu, a nasza ocena różni się o jeden stopień.:)
02-09-2011, 16:05 (01-09-2011, 10:04)military napisał(a): P2 był doskonałym sequelem Przesadzasz, był co najwyżej dobry 02-09-2011, 16:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-09-2011, 16:16 przez Kinomaniak.) Cytat:P2 był doskonałym sequelem, bo pokazywał coś całkowicie nowego, rozbudowywał to, co tylko nakreślono w oryginale. Zmiana miejsca akcji sprawiła że pokazano Preda od zupełnie innej strony. Mniej więcej to samo napisałem w komentarzu w plebiscycie. Niestety P2 nie znalazł się nawet w suplemencie. Za każdym razem gdy słyszę od kogoś jaki to cienki jest P2 i że to "nie to samo", a potem jeszcze pochwały pod adresem Predators mam ochotę zafundować sobie takiego facepalma, po którym się nakryję nogami. Właśnie dlatego, że to "nie to samo" jest to taki zajebisty sequel, a jedną z głownych wad Predators (który to film i tak lubię o wiele bardziej niż się spodziewałem) jest własnie to, że to znowu to samo. Drugiego Predzia mam na półce już dwa wydania DVD (+ kopia zapasowa z dopasowanym kultowym Knapikiem z VHSa) z czego do jednego zamówiłem sobie na Węgrzech custom digipack, więc razem już wydałem na ten film dobrze ponad stówkę, a co chwilę mnie kusi żeby kupić jeszcze Blu-Ray, szczególnie że upscalowane DVD wygląda fatalnie. Kocham ten film :) 02-09-2011, 17:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-09-2011, 17:46 przez Gieferg.)
No cóż, obejrzałem legalnie, ze świeżo kupionego dvd. I na początku wspomnę, że jakość obrazu to po prostu szczyt możliwości tego nośnika. Tak czystego i ostrego, pozbawionego artefaktów obrazu jeszcze nie widziałem. Po upscalowaniu na 32-calowym LCD - masakra. Gdyby wszystkie wydania dvd tak wyglądały...
A sam film? Kurna, nie wiem czy to przez piwo (dobre miałem), ale podobało mi się. I tyle. Co prawda dialogi to nie dialogi, ale slogany do trailerów, a postaci to prostactwo do kwadratu, ale... To nie jest Alien. To Predator. Nadal utrzymuję, że ten film to zmarnowany potencjał, lecz mimo wszystko nie jest źle. Co mi się podobało: - wygląd predów, zwłaszcza nowy projekt mordy, naprawdę fajny - walka pred vs pred - motyw z "help me" Trejo - aż ciary przechodzą, o to chodzi - Fishburne, bo choć spasiony, zagrał świetnie - ogólnie sekwencja na statku - fajna, klimatyczna, ma ten staroszkolny feeling, kiedy s-f kojarzyło się głównie z odkrywaniem nieznanego - najlepsza scena w filmie, czyli Stans dźgający preda jak świnię z okrzykiem "giń, kosmiczny pedale!" :) Co mi się nie podobało: - wygląd psów - wygląd termowizji (widać że nie mieli kamery, tylko obrabiali normalne zdjęcia) - efekty wyłączania kamuflażu - tusza Fishburna - twist z Toferem - nieustanna masturbacja nad pierwszym predem - dialogi, dialogi, dialogi, dialogi, dialogi Ogólnie - kurde, dobre to było, trzymało mnie w napięciu bardziej niż za pierwszym razem. Spodziewałem się, że wystawię coś koło 6/10, ale niech ma: 8/10. Fajny, klasyczny film akcji, którego największą wadą jest brak własnej osobowości. 13-09-2011, 21:20 Cytat:Tak czystego i ostrego, pozbawionego artefaktów obrazu jeszcze nie widziałem. Po upscalowaniu na 32-calowym LCD - masakra. Przeskoczyłem na BD pod koniec 2010 roku i pluję sobie w brodę wciąż zadając sobie pytanie - dlaczego nie dwa lata wcześniej? Po obejrzeniu paru filmów na BD już żadne DVD upscalowane czy nie, nie zachwyca, niektóre są przywoite, ok, dobre itd. co pozwala darować sobie blu-upgrade ale "masakra" zdarza się tylko w sensie negatywnym i to całkiem często. 14-09-2011, 01:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2011, 01:02 przez Gieferg.)
Pierdzielisz :)
Sam przymierzam się do kupna odpowiedniej plazmy, ale póki co muszę się zadowolić blu na 22 calach i wielokrotnie jakość zrywała mi portki. Więc nie, nie masz za małego tv, no chyba że oglądasz go z odległości pięciu metrów. Żeby nie robić totalnego offtopa - kto chce postawić na półce Lołrensa? https://www.sideshowtoy.com/?page_id=4489&sku=901398 14-09-2011, 08:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2011, 08:14 przez Mierzwiak.)
Zamykając temat: jak mi się spieprzy odtwarzacz - tak, pewnie przejdę na blu, ale nie czuję parcia, tym bardziej że dvd są teraz tanie jak barszcz.:)
14-09-2011, 09:29
Widzę, że do Predators masz teraz podejście podobne jak i ja. Jest to zmarnowana szansa na ciekawe rozwinięcie uniwersum, ale po prostu dobrze się ogląda.
Co za tym idzie jak mam ochotę na Predatora w HD, to zamiast wydawać kasę na Ultimate Wax Edition tegoż filmu odpalam sobie Predators. Cytat:Krótko: za mały mam tv na blu. Mam taki sam (32"), a różnica zazwyczaj miażdży. Owszem, nie zawsze, takie np Alien Resurrection, Die Hard czy Cobra szału nie robią, ale nawet gdy te słabsze jakościowo tytuły porównam z DVD to widzę za co zapłaciłem i mam poczucie dobrze wydanych pieniędzy. Nie zwlekaj bo będziesz potem żałował. Sam też "nie czułem parcia", a teraz bym najchętniej całą kolekcję wymienił na BD tylko funduszy na to brak, więc się ograniczam do najważniejszych pozycji. 14-09-2011, 11:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2011, 11:55 przez Gieferg.)
Kiedy już bym wymienił odtwarzacz na blu, pewnie nie wymieniałbym kolekcji (poza uzupełnieniem o Alien Anthology i wymianą Hardware), ale tylko kupował filmy, których jeszcze nie mam. Nie jestem technologicznym gikiem, moja komórka to Siemens a50, a i tak 90% jej opcji jest dla mnie zbędnych.:)
Offtop, sorry.:) 14-09-2011, 11:58
Żeby nie offtopować, zapraszam tutaj: http://forumkmf.pl/Thread-Zwyci%C4%99stwo-BLU-RAY-pocz%C4%85tkiem-ko%C5%84ca-DVD?page=17
14-09-2011, 12:05
Ołki dołki. Obejrzałem to 2gi raz i...
Zazdroszczę niektórym kiepskiego gustu. A może współczuję? Jeśli uważa się taki szmelc za coś lepszego od P2 czy choćby na równi? To nawet nie stoi obok AvP1. Dałbym tak na równi z AvP 2. W skrócie- dramatyczny pseudorimejk. Ocena spada z 6/10 do 3/10.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 28-12-2012, 23:41
Ja najbardziej nie mogę wybaczyć temu czemuś co zwie się Predators totalnej i nieudolnej zarazem zrzynki z pierwszego Predatora.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 29-12-2012, 00:02 (28-12-2012, 23:53)Mierzwiak napisał(a): Ale spoko, znam tę przyjemność przejrzenia na oczy :) To nie przyjemność. To raczej wzbudza smutek kiedy oglądasz 2gi raz film, który uważałeś za dobry lub niezły a okazuje się znacznie gorszy. Tak jest zazwyczaj, rzadko w drugą stronę. Bardziej mnie wkurzyło, że "Burried" jest bardzo przeciętny. A jak fajnie jest kiedy kiedy kiepskie filmidła cieszą przy 1. i kolejnym seansie? Nie ma tego niedosytu, rozczarowania a czasem wręcz frustracji. (29-12-2012, 00:02)Danus napisał(a): Ja najbardziej nie mogę wybaczyć temu czemuś co zwie się Predators totalnej i nieudolnej zarazem zrzynki z pierwszego Predatora. Wiesz, ponoć wiele osób uznaje to za zaletę. Bezczelne kopiowanie motywów określane mianem "ukłonu w stronę oryginału". Trzeba się pogodzić z tym, że ta seria, te stwory zostały już pogrzebane. Niech już nic nie kręcą z nimi.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 29-12-2012, 00:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2012, 00:37 przez shamar.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |