Predators (Robert Rodriguez)
(29-12-2012, 00:38)Gieferg napisał(a): Ale temu czemuś co zwie się T2 totalną zrzynkę wybaczasz bez problemu?

To ja się też powtórzę:
napisał fan T3, nie-zżynki. hihi.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(29-12-2012, 00:38)Gieferg napisał(a): Ale temu czemuś co zwie się T2 totalną zrzynkę wybaczasz bez problemu?

Nie dość, że porównujesz to coś do Arcydzieła Camerona, to jeszcze nazywasz(powtórzę wielkimi literami) ARCYDZIEŁO Camerona, "to coś"?
To chyba najbardziej absurdalny " Giefierizm" jaki widziałem na tym forum.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Nawet najbardziej absurdalny giefergizm blednie w obliczu 10/10 dla Battle LA więc nie mów mi tu o absurdach :P

Odpowiedz
Mam ci przypomnieć twoje 10/10 dla Expendables? :)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
(29-12-2012, 00:38)Gieferg napisał(a): Ale temu czemuś co zwie się T2 totalną zrzynkę wybaczasz bez problemu?

W T2 był to celowy zabieg, który zresztą często się wykorzystuje przy sequelach (Mumia powraca, Batman i Robin, Bondy 1-13). Cameron wiedział, że z pierwszą częścią T2 łączyć będzie tylko troje członków obsady (klimat się całkowicie zmieni, ze względu na kosmiczny budżet), więc fabułę skonstruował na schemacie jedynki, aby filmy było sobie bliższe. I wyszło mu zajebiście, bo stworzył swoje największe arcydzieło.

Predators to natomiast zrobiony przez innych ludzi, 23 lata po oryginalne SHIT, który kopiuje pierwszego Predatora w każdej sekundzie, nie bacząc na logikę przedstawianych wydarzeń.

Jest kopiowanie i kopiowanie. Cameron zrobił to pierwsze i chwała mu za to. Wszelkie porównania T2 do Predators powinny zostać wycięte z tego tematu.

A co do samego filmu Rodrigueza, to widziałem raz i więcej tej profanacji nie tknę - 2/10.

Odpowiedz
(29-12-2012, 11:56)Danus napisał(a): Mam ci przypomnieć twoje 10/10 dla Expendables? :)
Z którego jestem dumny.

Cytat:W T2 był to celowy zabieg

A przy Predators tak przypadkiem wyszło?

Cytat: I wyszło mu zajebiście, bo stworzył swoje największe arcydzieło.

Zaraz po Terminatorze i Aliens.

W Predators wkurwia mnie dokładnie to samo co w T2, nie zmienia to faktu, że T2 jest znacznie lepszym filmem.

Odpowiedz
(29-12-2012, 13:03)Gieferg napisał(a): A przy Predators tak przypadkiem wyszło?

Oczywiście że nie, ale twórcy Predators nie kopiowali z siebie. Gdyby to McTiernan robił ten sequel i chciał kopiować ze swojego filmu byłoby okej, co innego jeżeli zrzynkę robią inni ludzie (i to bardzo nieudolnie, tworząc profanację pierwowzoru).

(29-12-2012, 13:03)Gieferg napisał(a): W Predators wkurwia mnie dokładnie to samo co w T2, nie zmienia to faktu, że T2 jest znacznie lepszym filmem.

Co jest wkurwiającego w scenach dublujących oryginał w T2, skoro wyszły Cameronowi równie dobrze, a czasami nawet lepiej niż w filmie z 1984 roku? Tymczasem sceny z Predators to szczochy przy ich pierwowzorach z 1987 roku. Kolejne porównanie dwóch filmów, któee nie powinno w tym temacie paść. :P

Odpowiedz
(29-12-2012, 13:03)Gieferg napisał(a): Z którego jestem dumny.
Tak samo jak ja z 10/10 dla Battle LA:)
Więc nie wytykaj.

Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Cytat:Co jest wkurwiającego w scenach dublujących oryginał w T2, skoro wyszły Cameronowi równie dobrze,

To, że oglądając T2 mam wrażenie oglądania rimejku zrobionego z większym budżetem i pod młodszą publiczność (co akurat jest faktem - gówniażeria zazwyczaj preferuje T2, pomijam w tym momencie to że dzisiejsza gówniażeria czasami woli T3 i TS) i R-rated niczego tu nie zmienia, T2 oglądałem w towarzystwie 9 i 6 latka, wszyscy się świetnie bawili. Z kolei oglądając Predators mam wrażenie że mam do czynienia z filmem kręconym przez fanbojów i dla fanbojów śliniących się na każde nawiązanie do oryginału. Jedno i drugie wkurza tak samo.

Cytat:Gdyby to McTiernan robił ten sequel i chciał kopiować ze swojego filmu byłoby okej,

Pieprzenie.
Wali mnie kto stoi za kamerą, jeśli film jest czegoś kopią, to jest nią tak samo niezależnie od osoby reżysera.

Odpowiedz
Przy okazji odświeżania Predatorów ponownie powróciłem do tego filmidła. Nie jest tak wcale źle , klimat jako taki zachowany .Niektóre postacie mogą irytować swoją totalną głupotą , ale wszystko rekompensuje oryginalna muzyka, plenery , charakteryzacja i zdjęcia ( już do samego prologu warto do niego powracać ). Adrien Brody to zdecydowanie największy atut i miłe zaskoczenie z przyjemnością śledziłem jego poczynania na ekranie ( na + też jego trochę przekozaczona mutacja głosu ). Największym minusem jest oczywiście Hamburgerowy Fishburne , który kompletnie nic nie wnosi. Sorry dzięki niemu poznajemy bliżej bohaterów a jego melina zaopatruje oddział w niezbędną amunicję. Wystarczyło by to zamienić na jakiś skitrany arsenał w dżungli , lub na zrzut amunicji przez predatorów .Najsłabsza odsłona trylogii jednak mieści się w standardzie. 7/10 Czas już chyba rozglądać się za jakimś tańszym wydaniem BD ;)

P.S> Wracając do głupoty w której to doktorek rozpoznaje roślinę nie z tej planety >>
IMDB:
The plant that Edwin (Topher Grace) identifies as "Archaefructus liaoningensis" has actually been extinct for several million years; its origin lies in the Cretaceous Period. Angiosperm fossils were found in China that are believed to be about 125 million years old, making it the world's earliest known flowering plant. In an earlier draft of the script, Edwin highlights the plant's origins, citing it as yet another inexplicable oddity before they finally realize where they are.

Odpowiedz
Predator III - Krwawe Widmo

(30-01-2013, 16:48)Predator895 napisał(a): P.S> Wracając do głupoty w której to doktorek rozpoznaje roślinę nie z tej planety >>

Ale to się nie dzieje na Ziemi. Nie wiem, może w kosmosie wszystkie rośliny są takie same lub podobne. Kto wie.

Poza tym większość twych plusów to minusy :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
W zasadzie jestem zaskoczony, bo spodziewałem się zupełnej gleby, żenady i bolesnych 100 parę minut a film w miarę zleciał. Oczywiście jest pełen głupot, naciąganych i absurdalnych zachowań bohaterów, totalnie niepotrzebnych zabiegów "dramaturgicznych" ale była namiastka klimatu z pierwszej części. Albo to były momenty z motywem muzycznym Silvestriego...? Hmmm...tak to były te momenty :)
Gdyby dostał to ktoś inny niż Robert Rodriguez ta totalna ameba reżyserska (tak reżyserska, bo ten pionek Antal nie miał tam zapewne nic do powiedzenia), może byłoby z tego coś wartego kiedyś powtórki. Rodriguez zatracił kompletnie wyczucie co jest dramatyczne, klimatyczne, efektowne itd.
Facepalm powodują nawet napisy końcowe, film kończy się dramatycznym pytaniem a tu nagle wpada rock and roll, ale dlaczego to miało być zabawne? Cool? Po prostu zbiera się szczękę z podłogi.

Ocena to 4/10 bo obejrzałem i były z 2-3 klimatyczne minuty z motywem muzycznym Silvestriego :P


Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Sorry ale moment tego nawiązania jest totalnie z dupy. Na początku filmu może byłby mały uśmieszek a tak zupełnie z niczego na końcu powoduje WTF :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Wiesz na początku mogłoby to dawać iskierkę nadziei (może ktoś miał ;) ) a tak na końcu kiedy człowiek gryzie się tą tragedią to raczej tylko żenada :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
(12-03-2013, 23:22)SonnyCrockett napisał(a): W zasadzie jestem zaskoczony, bo spodziewałem się zupełnej gleby, żenady i bolesnych 100 parę minut a film w miarę zleciał.

Za drugim razem już nie jest tak lajtowo. Ledwo da sie przebrnąć.

(12-03-2013, 23:35)Phil napisał(a): A może miało nawiązać do pierwszej części? :)

Prawdziwi jebacy żują tytoń a prawdziwi twórcy nie bawią się w subtelne nawiązania. Walą prosto w mordę: Słyszycie?! Puścilismy na literach piosenkę z klasycznej sceny z oryginalnego filmu. Super, nie?

(13-03-2013, 00:03)SonnyCrockett napisał(a): ... a tak na końcu (...)to raczej tylko żenada :)

Ten Pan, chyba, żuje tytoń.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(04-12-2014, 00:26)Phil napisał(a): Od pojawienia się Morfeusza (świetna postać) nabiera to wszystko tempa, klimatu zagrożenia i wartkiej akcji - jest fajnie. No i Brody jest chyba najlepszym protagonistą w serii. 6/10


Say what?

Morfeusz? Ten gruby kolo, który ponoć żywił się "tym co było" i... ludźmi?
Brody? Ten cherlawiec, którego można by przyrównać jedynie do Hawkinsa, z cz. 1?

Ten film to sraka, której jedynym niezłym momentem jest "głos martwego Trejo". Reszta to niezamierzony komizm.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Zdaje się, że ta dyskusja już miała miejsce. Chyba znowu coś zmieniają w Matrixie :P


Odpowiedz
Kurde, dobry jest ten film. Nie jakiś super fajowy, ale zwyczajnie solidny i przyjemny.

Minusy:
- ani jednej oryginalnej nuty. Muzyka niby John Debney, ale przecież wszystko zerżnięte toczka w toczkę od Silvestriego;
- Grubeusz zagrał świetnie, ale spasiony prosiak w roli komandosa żyjącego na korzonkach od lat...?
- momentami traktowanie widzów jak debili. Nie wystarczy "it's a trap", trzeba dodać "wound a man so others come rescue them... it's a trap". Nosz kurwa.
- początek raczej słabawy z tym poznawaniem się postaci;
- jak to jest, że idą godzinami, także pod otwartym niebem, ale dopiero po wyjściu z drugiej dżungli zauważają, że mają nad głowami trzy gigantyczne księżyce?

Poza tym jednak jest klimat, zwłaszcza w drugiej połowie. Część w opuszczonym statku-koparce jest świetna wizualnie i nastrojowa, udanie buduje "większy świat". Yakuza ma znakomitą scenę pojedynku - tak powinni pokazać Billy'ego w jedynce. No i finał satysfakcjonujący z rozrąbywaniem preda na kawałki.

Byłem zaskoczony, jak dobrze mi się to ogląda. 8/10. Trochę więcej oryginalności, mniej kurczowego trzymania się motywów z oryginału, i byłoby wspaniale.

Odpowiedz
Też mam ochotę na powtórkę. Film jest całkiem niezły (tylko zupełnie niepotrzebnie tak długo ukrywa predatorów - widz dobrze wie, co tam wyskoczy więc why bother?), aż czasami żałuję, że nie zobaczymy co się dalej stało z Brodym.

Odpowiedz
Całkiem niezły film.

Widać trochę celowych nawiązań (i cytatów) z jedynki.

Fajny pomysł aby drużyna nie byłą jednym organizmem tylko składała się z obcych - potencjalnie wrogich ludzi.

Nieźle napisane, wiele razy mnie ten film zaskoczył (np jak Rusek uratował doktorka albo widok więźnia-Predatora) inne rzeczy można było przewidzieć (że coś nie w porządku z doktorkiem albo jak Rusek wysadził Predka).

Fajny jest Brody jako anty-Dutch, dowódca drużyny ale zimny, kalkulujący sukinsyn.

Fajnie że dziewczyna jest istotna, pomysł aby dać snajpera do drużyny - świetny.

Alice Braga kradnie film jak dla mnie.

To co jest niefajne to to że Predatorzy w sumie służą za tło.


Wychodzi na to że Predator z jedynki to musiał być jakiś Wielki Mistrz Łowów, Totalny Motherfucker - bo ta gromadka Predków tutaj wygląda przy nim jak zgraja niezgrabnych, powolnych amatorów.

Spoko film, moja ocena 7,5 /10 z serduchem za Brody'ego i Bragę ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości