03-08-2010, 10:30
|
Predators (Robert Rodriguez)
|
|
Pieprzenie i tyle. Minimum obyczaju nakazuje w nowych filmach albo unikać spoilów albo je oznaczać. Zresztą jak ktoś nie jest w stanie pisać o filmie bez spoilowania to jest ograniczony.
Mefisto - tematy o filmach których się nie widziało się czyta, chocby dlatego żeby się przekonac czy się je chce obejrzec, a używanie tego:
Jest dośc proste. 03-08-2010, 12:52
For siur. To tak samo jak noszenie kasków na rowerze, albo brak przekleństw w filmach - 5 lat temu nikomu to nie przeszkadzało, a nagle jest problem i każdy musi nosić kask, film z kurwami dostaje X, a napisać nic nie można bez 50 tagów. Świat się nie zmienił - to tylko Wy nadajecie mu coraz głupsze zasady.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 03-08-2010, 13:56
To polecam Wam - bo to Wy jęczycie o spoilerach. Cytując Jokera:
Cytat:Let's wind the clocks back a year. Those spoilers wouldn't bother any of you. I mean, what happened? Did, did your balls drop off? Hm?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 03-08-2010, 14:09
Wczoraj oglądałem Terminatora 2 po raz 45-ty (w przybliżeniu), tez już nie było to to samo co za pierwszymi 40 seansami ;) Ciekawe jak Predators będzie się spisywał przy kolejnych seansach, P1 i P2 wciąz oglądam z przyjemnością (mniej więcej raz do roku), obydwu AVP już mi sie nie w ogóle chce oglądać, czasem rzucam okiem na fragmenty.
03-08-2010, 14:47
Rzeczywiście, tak jak to wcześniej ktoś powiedział , fajnie by było jakby Brody struną zabił jakiegoś predatora, lub ewentualnie fortepianem, np mógłby go założyć jako pułapkę jak Dutch zrobił z drzewem.
Generalnie film był nawet fajny w pewnych momentach, wydaje się, że twórcy chcieli złożyć hołd McTiernanowi i Silvestriemu, więc "nakradli" ile się dało z "jedynki". Wszystko ponad to co "pożyczone" było słabsze, przewidywalne, dialogi dziecinne - można było głośno mówić do siebie co zaraz powiedzą, predatorzy zbyt łatwo giną, najgorszy był doktorek z neurotoksyną. Jakim cudem Morfeusz zabił Predatora pozostanie słodką tajemnicą jego diety... Zgadzam się z wieloma przedmówcami, że jest to całkowicie zbędna produkcja aczkolwiek da się ją obejrzeć bez zażenowania ( patrz motywy z "jedynki" ). To dobry film na rozgrzewkę przed ponownym obejrzeniem Dutcha i spółki, zna się już linię melodyczną i sample "over here!" hehe 07-08-2010, 22:38
Jest kiepsko ale spodziewałem sie , że bedzie gorszy a jest... nudny. Gdyby nie koncówka to byłoby nizej.
Brody w tym filmie jest smieszny. To jest idiotycznie obsadzona rola. Daje 6/10 za to ,że kilku predów było. Moze mi ktoś wyjasnić: skoro Predy widzą bez maski, praktycznie tak samo jak w masce czyli plamy kolorów i zero detali to jak oni osiagneli taka technologie ?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 27-09-2010, 23:33
No, nie wyszło aż tak źle jak się spodziewałem. Powiedzmy, że Predators dla Predatora jest tym, czym T3 dla serii o Terminatorze. Tylko że o ile T3 w miarę rozwoju fabuły robił się coraz lepszy, by w końcówce konkretnie kopać zad, tak Predatorzy robią się coraz słabsi, a na końcu zaliczałem facepalm za facepalmem.
Nie podobał mi się wygląd nowych predatorów i ich debilne maski. Nie podobały mi się tęczowo-bajeczne efekty demaskowania się, strzelania z laserów itp. Nie podobały mi się kompletnie głupie psy, choć ich obecność w fabule jest chyba bardziej uzasadniona, niż spodziewał się Rodriguez (przez cały czas myślałem, że psy spuszczono tylko po to, żeby bohaterowie wypstrykali się z amunicji). Nie podobało mi się, że nowi predatorzy stojąc oko w oko przy facecie uzbrojonym tylko we własne pięści strzelają do niego, zamiast wykończyć go w tradycyjny sposób. Nie podobał mi się zasrany spaślak Lawrence Fishburne i nie podobał mi się mydłek Brody, któremu do nosa wepchnięto chyba dwa bobry żeby zaczął mówić w tak "twardzielski" sposób. Nie podobał mi się "twist" z Topherem Gracem. Ale mimo wszystko nie nudziłem się i generalnie nie mam powodów żeby nienawidzić tego filmu. W sumie oglądało się fajnie, ale lepszy scenarzysta by nie zawadził. Reżysersko jest OK. 5/10 28-09-2010, 11:17 Cytat:"Predators" to ZDECYDOWANIE najlepsze co przydarzyło się postaci Predatora od czasów... "Predatora" Nie licząc P2 któremu może buty czyścić conajwyżej. 28-09-2010, 23:01 Gieferg napisał(a):Cytat:"Predators" to ZDECYDOWANIE najlepsze co przydarzyło się postaci Predatora od czasów... "Predatora" Phil ma skleroze. Albo coś z klawiaturą.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 29-09-2010, 00:04
A zastanawiałem się kim są mityczni ludzie negujący wysoką jakosć P2. A raczej jakie są powody tych negacji.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 29-09-2010, 12:47
Kto by pomyślał, że jacyś ludzie na tej planecie mogą postawić P2 niżej niż to gówno z pianistą...
29-09-2010, 12:50 Phil napisał(a):Phil uważa P2 za wielkie gówno i woli już pierwsze AVP. A ja wole chyba AvP od tego szajsu. Pewnie jest to spowowdowane długim oczekiwaniem na pojawienie się łowców znow na ekranach . No ale... bez jaj Predators to odgrzewany badyl. ten film nie wnosi absolutnie nic ciekawego a tylko kopiuje czesc 1. 6/10 jak już pisałem i w zyciu nie dam wiecej. Seria Predator składa sie z 2ch filmów : P1 i P2. Reszta to ochłapy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 30-09-2010, 21:38
http://boxofficemojo.com/movies/?id=predators.htm
Zarobił budżet x3 więc szansa jak najbardziej jest. 30-09-2010, 23:00 Gieferg napisał(a):http://boxofficemojo.com/movies/?id=predators.htm I mimo, że uwazam ten film za pewną porazke to dobra widomość bo mogą sie poprawic przy drugiej czesci. A inaczej pewnie temat Predów zdechl by na kilkanascie nastepnych lat.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 30-09-2010, 23:25 Phil napisał(a):poza jakimiś tam głupotkami - jak Ninja chodzący boso Yakuza to raz. Dwa, jeśli wg Ciebie największą głupotką w tym filmie jest fakt, że zdejmuje on buty, to nie mam pytań :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 01-10-2010, 01:13
SPOILERY!
Nie jest tak źle. Mimo, że zaczyna się, jak połączenie "Losta" i "Cube'a", a każda z postaci to chodzący stereotyp (cytując mojego ulubionego internetowego krytyka: brakowało tylko kolesia na wózku, żeby poprawności politycznej stało się zadość), całość - w odróżnieniu od dwóch AvP - ma przynajmniej klimat, bardzo dobre zdjęcia, jest nieźle (nie-źle) zagrana (dziwne, ale Brody rzeczywiście jakoś pociągnął tę chodzącą kliszę!) i fajną scenografię. Szkoda tylko, że całość jest na dodatek wypchana masą absurdów, nielogiczności i fatalnych, oznajmująco-tłumaczących dialogów, niekiedy zresztą bezsensownych. Bohaterowie trafiają w miejsce, gdzie stoi wielkie "coś" wbite w ziemię, dookoła leżą czaszki. Komentarz bohatera: "Kimkolwiek są, zbierają trofea". ŻE CO? Niby po czym się domyślił, że to są "trofea"? Ja tam tylko widzę całą górę czaszek, ale nigdzie nie ma tam podpisu "Nasze Trofea", tudzież mniej oczywistej sugestii, że to nie jest po prostu "coś" wbite w ziemię a dookoła po prostu pozdychało mnóstwo zwierząt itp. / ktoś pozbierał a potem zrzucił tam całą masę czaszek / jest to jakieś cmentarzysko, ołtarz, itd. Nie - bohater wie, że to Oni i - kimkolwiek są - to są to ich trofea. Inny przykład: Bohaterka widzi Predatora po raz pierwszy w życiu i niemal od razu kojarzy go z opisem historii, którą usłyszała kiedyś, gdzieś. Pomijając już nawet fakt, że natychmiast - z opisu Arnolda - dopasowuje sobie istotę do tego właśnie opisu, drażni mnie w tej scenie coś jeszcze. Opowiada o Gwatemali z roku 85 (kiedy mogła mieć co najwyżej 10 lat, plus minus, jeśli przyjmiemy, że akcja dzieje się w naszych czasach i zapomnimy, że sama aktorka to rocznik 83), po czym nawet nie wyjaśnia: skąd to wie, dlaczego akurat tę informację zapamiętała i właściwie skąd. Czyli co - uczy się wszystkich starych dokumentów i zeznań na pamięć? Widziała to w telewizji? A może spotkała Arnolda? Żadnego wyjaśnienia - ona po prostu wie, taka jest mądra. A wystarczyłoby jedno dodatkowe zdanie w scenariuszu, choćby "Ten człowiek [Arnie] to mój ojciec", czego się zresztą spodziewałem, bo choćby był to konkretny fail twórców, to przynajmniej nie wyglądałby jak wielka, bezsensowna dziura w scenariuszu. Ale takich rzeczy jest tu mnóstwo. Wciąż jest to jednak jakieś ulepszenie w stosunku do poprzednich - może nawet trzech - filmów z Predatorami, ogląda się to nie tak źle, choć po seansie zostaje niewiele, emocji jak na lekarstwo, ale przynajmniej twórcy postarali się, żeby ten bałagan miał jakiś klimat. 01-10-2010, 02:33 Karol napisał(a):Czyli co - uczy się wszystkich starych dokumentów i zeznań na pamięć? Widziała to w telewizji? A może spotkała Arnolda? Żadnego wyjaśnienia - ona po prostu wie, taka jest mądra. Ze wszystkich głupot w tym filmie do tego bym się nie przyczepił. Może źle to zrozumiałem, ale czy ona nie była częścią tego samego oddziału polującego na predów co Busey w cz. 2? 01-10-2010, 07:12 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler





