(25-03-2026, 10:46)Snappik napisał(a): Rożek mówiTo gorszej rekomendacji nie mogłeś dać :D
Typowy współczesny "wykształciuch" zabierający głos na każdy możliwy temat.
25-03-2026, 11:37
|
Project Hail Mary (2026) reż. Phil Lord i Chris Miller
|
|
Byłem w IMAX (ale w tym w Gdyni, to raczej ten gorszej kategorii) w dniu premiery. Po wyjściu z kina pozostał pewien niesmak z powodu przeładowania humorem. Ktoś kto odpowiadał za zwiastuny, świetnie je zrobił i dobre film sprzedał, ale pokazywały one zdecydowanie za dużo, właściwie można było z nich ułożyć cały film :) Gdyby humor zredukować do sceny w klasie na początku filmu i dać luźniejszy ton przy karaoke na Ziemi - wszystko ok, a kosmosie ta relacja z Rocky'm w humorystycznym tonie naturalnie by zagrała. Tak, to niestety ma się wrażenie, że w każdej scenie próbowano znaleźć na siłę moment, w którym można wrzucić jakiś gag przez co ma się wrażenie, że ogląda się komedie z misją ratowania świata. Zwróćcie uwagę ile koszulek w filmie ma Ryan Gosling i każda ma coś "śmiesznego" :) Trochę nie dziwie się, że zwolniono reżyserów z Hana Solo jeśli to miało wyglądać podobnie, choć chętnie bym zobaczył tamten film w ich wizji, może tam to lepiej zagrało. Tak poza tym aspektem humoru film w pełni zaakceptowałem, bardzo podobał mi się wizualnie i chętnie obejrzę go jeszcze raz w kinie, żeby zweryfikować odczucia. Mimo wszystko pozytywnie zapamiętam film, pobudził we mnie sięgnięcie ponownie po klasyki sci-fi, w grudniu ponownie miałem okazję Interstellar obejrzeć w IMAXie i chyba pomiędzy tymi filmami nie było lepszego filmu o eksploracji kosmosu niż te dwa.
W zakresie porównania do książki (3 lata temu czytałem), to trochę spłycono naukowy aspekt, a to co z niej najbardziej zapamiętałem, a w filmie było mało to wzajemne poznawanie się obcych cywilizacji jak funkcjonują w takich aspektach jak pożywanie się.
Demokracja: Bóg, który zawiódł
25-03-2026, 14:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-03-2026, 14:10 przez Ronaldinho.)
Straszne rozczarowanie. Ten film nie ma własnej tożsamości. To nieudany zlepek kilku innych filmów s-f z ostatnich lat.
Kilka scen żywcem wyjętych z Interstellar. Sporo klimatu Marsjanina, czy nawet Arrival (rozkmina jak się komunikować). Ale wszystko gorsze, szybsze, teledyskowe, mniej poważne. Mój największy obecnie zarzut do dzisiejszych filmów, to że tak zapierdalają. Widz nie ma czasu wejść w klimat, poznać i polubić bohaterów. Musi bazować na charyzmie aktora, a nie dobrze napisanej postaci. Od razu mi przychodzą do głowy wypowiedzi Matta Damona, że dzisiejsze filmy muszą stosować różne sztuczki, żeby zatrzymać przed ekranem rozproszonego widzą. Najczęściej chodzi o ciągłe przypominanie fabuły, albo odejście od kulminacji w trzecim akcie. Dziś duży pościg, strzelanina itd. musi odbyć się w pierwszych 5 minutach. Ale mnie najbardziej wkurza właśnie to szybkie przelecenie po najważniejszych wątkach. Oczywiście w całej historii kinematografii mieliśmy filmy, które chcą zrobić zbyt wiele w zbyt krótkim czasie, ale teraz to jakaś plaga. Np. jak można było tak spieprzyć scenę z "zieloną planetą"? Przecież to powinna być długa, zapierająca dech w piersiach sekwencja, coś na miarę sceny dokowania w Interstellar, przy wspaniałej, monumentalnej muzyce, do której widz będzie wracał. A tu wszystko po łebkach, szybko, bez poczucia zagrożenia lub ciekawości. Powoli męczy mnie ten wygenerowany image Ryana "poślizgnąłem się na przysłowiowej skórce od banana" Goslinga. Zaczynam mieć wrażenie, że koleś grą tę samą postać od kilku filmów. Dopiero co widziałem go jako kaskadera-nieudacznika, a teraz oglądam go jako naukowca-nieudacznika. Te same miny, ta sama autoironia. Te same gagi. Zmęczyło mnie kiedyś u innego Ryana, męczy i tutaj. W ogóle, brak powagi totalnie zepsuło mi seans. Za lekkie to wszystko było. Wnerwiał mnie ten kosmita. On miejscami zachowywał się jak PG-13 wersja "Teda", wychowana na Ziemi, rozumiejąca od razu nasze ziemskie koncepty: przyjaźń, poświęcenie itd. Po ostatniej scenie filmu autentycznie parsknąłem śmiechem i przewróciłem oczami. Nie czytałem książki i być może to mnie zgubiło, bo mimo wszystko nastawiłem się na bardziej poważne kino. A dostałem pośpieszną komedię w kosmosie. 5/10. 25-03-2026, 19:42
Mój największy zarzut to właśnie brak poczucia stawki i napięcia. Wszystko właśnie przez te lajtowe sceny i śmiechy ludzi na sali również nie pomagały. No i Gosling nie pasuje mi jakoś na astronautę bohatera. Pewnie to przez te jego ostatnie komediowe role, które dopiero co zagrał.
Takie "Interstellar" działało bo miało jasno zarysowane dlaczego trzeba wyruszyć i ratować planetę. No i wybitna rola McConaugheya, któremu się kibicuje bo rozumiał powagę sytuacji od początku. A film Lorda i Millera, choć w ich stylu, to ciężko było mi nie przysypiać na pierwszej połowie. Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
25-03-2026, 21:24
Pękło ponad 430 milionów dolarów na całym świecie, z czego ponad 200 w USA. Chyba sukces?
Ciekawe czy uda się przekroczyć 500, bo w ostatni weekend film zarobił w samym USA ponad 30 milionów (spadki o 40% względem poprzedniego).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
09-04-2026, 09:14 (25-03-2026, 21:24)Pitero napisał(a): Takie "Interstellar" działało bo miało jasno zarysowane dlaczego trzeba wyruszyć i ratować planetę. włamywacz to ludzie którzy wychodzą z seansu PHM 09-04-2026, 11:31 (09-04-2026, 09:14)Snappik napisał(a): Pękło ponad 430 milionów dolarów na całym świecie, z czego ponad 200 w USA. Chyba sukces? Przy dzisiejszych budżetach sukcesem to jest miliard baksów. Tutaj film zrobiono za 200, czyli można powiedzieć, że się sprzedał, ale to tyle. Na gażę dla Goslinga będzie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 09-04-2026, 12:39
Ja dopiero dzisiaj miałem okazję obejrzeć film w kinie i jestem względnie ukontentowany, ale te wszystkie ochy i achy, arcydzieło sci-fi itd itp... No nie, obok Grawitacji, Sunshine, ba Marsjanina i Interstellar to jednak to nie stało. Przede wszystkim pierwsza godzina to ja tam lekko przysypiałem. Ożywiłem się dopiero w drugiej częsci, jak Gosling i Rocky się zakumplowali - gdzies zgubiłem moment w jaki sposób Rocky nauczył się mówić, bo przyciąłem komara lol. Jakby ktoś w spoilerze mi wyjaśnił to byłoby miło. Finał też za dlugi o jakieś dwa zakończenia :)
Wizualnie to szału też większego nie robi, muzycznie tak samo - bez podjazu do filmów Nolana i Scotta :) Najlepsza scena to scena karaoke, co tylko świadczy o tym, że kosmos większego wrażenia nie robi w tym filmie. Gosling spoko, nominacji bym nie dawał, ale skoro Jordan dostał Oscara to Gosling za taką rolę powinien zostać ze cztery. Jedyne co jest naprawdę super w tym filmie to komputerowy Rocky. max 6/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
09-04-2026, 22:18 (09-04-2026, 22:18)Pelivaron napisał(a): gdzies zgubiłem moment w jaki sposób Rocky nauczył się mówić, bo przyciąłem komara lol. Jakby ktoś w spoilerze mi wyjaśnił to byłoby miło po prostu Grace -23% w USA w ten weekend, światowo przebiło 510M 11-04-2026, 17:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-04-2026, 17:57 przez Spoilerowo.)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
15-04-2026, 14:57 (09-04-2026, 12:39)Mefisto napisał(a):Od czasu tego posta film dołożył 50%: w USA ponad 300 baniek, w sumie 613 mln, a jeszcze kilkanaście-kilkadziesiąt na całym świecie dołoży czym wyprzedzi Marsjanina.(09-04-2026, 09:14)Snappik napisał(a): Pękło ponad 430 milionów dolarów na całym świecie, z czego ponad 200 w USA. Chyba sukces?Przy dzisiejszych budżetach sukcesem to jest miliard baksów. Tutaj film zrobiono za 200, czyli można powiedzieć, że się sprzedał, ale to tyle. Na gażę dla Goslinga będzie. Śmiało można mówić o sukcesie, nie jakimś wielkim, ale normalnym sukcesie kasowym. 26-04-2026, 21:54
7/10 z minusem albo 6/10 z plusem, jak kto woli. Nie czytałem książki, więc rozczarowania/zachwytu nad wiernością nie ma, ale nie nudziłem się i nie wkurzałem za bardzo, ot, trochę lepszy średniaczek z fajnym patentem . Niby trwa dwie i pół godziny, ale wszystko zapieprza, skacze z punktu A do punktu B, ma miejsce coś fajnego, ważnego i już po chwili jest coś zupełnie innego, z totalnie innym ciężarem. Chronologii wydarzeń nie kupuję, nie podobało mi się jak wszystko skacze z teraźniejszości w otchłani kosmosu do przeszłości na Ziemi, mam wrażenie, że gdyby całość była zrobiona po bożemu, w normalnej kolejności, to wszystko tylko by zyskało - bo tak to jest "uuu koniec świata za x lat wszyscy umrzemy zginiemy na śmierć" a kompletnie nic z tego nie widać, nie czuć, ba,
więc tak trochę średnio. Ogółem są lepsze filmy o podobnej tematyce, no. 12-05-2026, 17:10
Dla mnie to film bardzo dobry a może nawet świetny, ale zobaczymy jak zniesie próbę czasu. W sumie ciężko mi się nawet do czegokolwiek przyczepić, być może humoru chwilami było trochę za dużo ale z drugiej strony znakomicie się to ogląda i pomimo dosyć długiego czasu trwania nie nudzi nawet przez chwilę. Widziałem go już dwa razy i przy drugim seansie podobał mi się może nawet bardziej niż za pierwszym razem, w każdym razie dla mnie to spokojnie 8/10 i jeden z najlepszych filmów tego roku. Zdecydowanie brakuje mi większej ilości takich zwyczajnie fajnych obrazków w dzisiejszych czasach, te wszystkie porównania do Spielberga z czasów "E.T." i "Bliskich spotkań trzeciego stopnia" absolutnie nie były na wyrost (są oczywiście też bezpośrednie nawiązania do nich) bo to bardzo podobny klimat, chwilami być może trochę naiwny i skrótowy, ale z serduchem we właściwym miejscu.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-05-2026, 17:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2026, 19:18 przez slepy51.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |