28-02-2012, 22:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2012, 22:51 przez Hannibal.)
|
Prometheus (2012) reż. Ridley Scott
|
|
Rewelacja, zwłaszcza porównanie ludzi do bogów i wspomienie o stworzeniu androidów. Jeszcze raz, rewelacja.
28-02-2012, 23:33
przy okazji wywiad na temat tego filmiku ;)
http://blog.ted.com/2012/02/28/writing-a-tedtalk-from-the-future-q-a-with-damon-lindelof/ 28-02-2012, 23:35
To jest zajebiste. Nie podoba mi się tylko lekka nadekspresja Pearce'a w tym filmie bo virale zawsze miały być dla mnie czymś prawdziwym i naturalnym, a tutaj od razu wiadomo, że mamy do czynienia z aktorem. No i wszystko wygląda strasznie komputerowo.
Ale speech świetny i świetnie napisany, to najlepszy viral jaki widziałem od długiego czasu. 29-02-2012, 00:56
Od jakiegoś czasu (czytaj: od czasu ukazania się pierwszego zwiastuna) wszystko, co wychodzi na temat Prometeusza, robi na mnie ogromne wrażenie. Filmik z Pearce'em jest na wypasie i potwierdza ów trynd, o którym wspomniałem.
29-02-2012, 23:13
W filmiku z Pirsem przeszkadza mi to, co w 80% innych filmów: rozbuchanie. Oczywiście konferencja nie może odbywać się w jakimś życiowym miejscu, tylko w scenografii rodem z Diuny - w hali wielkości osiemnastu stadionów, i to w samym jej środku. Chciałbym zobaczyć, jak Pearce wychodzi zza kulis i idzie dwadzieścia minut, żeby w końcu dotrzeć na scenę. Czy wszystko w Holly naprawdę musi być naznaczone niedorzecznym przesadyzmem? Alien był filmem rozgrywającym się głównie w czterech korytarzach, a mimo to po prostu czuło się, że poza nimi jest gigantyczny świat. Tutaj pokazują gigantyczny świat, ale ja go w ogóle nie czuję - ten "setting" jest niewiarygodny, nawet na warunki S-F (tzn. jasne, może taka powstać, ale na litość,w takich miejscach nie odbywają się konferencje jakichś biznesmenów). A mogli po prostu ograniczyć się do dużej, ale prawdziwej sceny, z jakimiś futurystycznymi elementami, ale nieee - musi być WIELKIE, bo im WIĘKSZE, tym LEPSZE.
01-03-2012, 09:37
Chłopie - to tylko filmik na potrzeby viralu, którego Scott w ogóle nie robił. Czy warto się nim przejmować?
01-03-2012, 12:11
Skoro jest, skoro widziałem, skoro jest oficjalnie związany z filmem - czemu miałbym udawać, że go nie zauważyłem? Albo wstrzymywać się z opinią? Po to jest forum przeca.
01-03-2012, 12:27
Oj, już nie dramatyzuj. Nikt nie zakazuje ci komentowania, ale zwracam zwyczajnie uwagę, że porównywanie viralowego filmiku (gdzie nawet nie chciało im się porządnego CGI zrobić) z trendami we współczesnym kinie hollywoodzkim, to chyba jednak lekka przesada.
Kampanie promocyjne rządzą się swoimi prawami, czyli tak właśnie: WIĘKSZE = LEPSZE. Za tydzień czy dwa i tak wszyscy pewnie zapomną o tym filmiku, bo pojawi się jakiś inny. Nie wiem więc czym tu się przejmować. Przemowa jako tako, wykonanie nie wyróżniające się z tłumu. Spłynęło po mnie jak po kaczce, ale też nie wzbudziło zażenowania. A materiały promocyjne z samego "Prometeusza" wskazują coś innego niż sugerujesz. Jest klaustrofobicznie, jest alienowato. I to mnie interesuje, a niekoniecznie fakt w jaki sposób chcą sprzedać ten film. 01-03-2012, 12:56 Cytat:I know there was some discussion about what the scale of this was going to be. I think that it?s probably out there that TEDTalks are going to be happening in arenas and stadiums in 12 years, but we also thought that a guy like Peter Weyland ? whose ego is just massive, and the ideas that he?s advancing are nothing short of hubris ? that he?d basically say to TED, ?If you want me to give a talk, I?m giving it in Wembley Stadium.? 01-03-2012, 13:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2012, 13:04 przez Craven.)
O to mi właśnie chodzi - jeśli już to robimy, to na Wembley. Po prostu karykatura wychodzi, i to nie tylko ze sceny, ale z samej postaci Weylanda, bo nawet Bill Gates ani Jobs nie organizowali takiej fety z okazji jakiegoś krótkiego przemówienia. Głu-po-ta.
01-03-2012, 14:04
Gates i Jobs nie nazwywali się bogami, stworzycielami światów i nie mieli ochoty rządzić populacją.
Z Weylanda wyłazi to wyraźnie. W hali z tego viralu jest na swoim miejscu... 01-03-2012, 14:32
Generalnie nikt nie nazywa się stworzycielem światów - to już jest odjazd w kiczowatą fantastykę, od której Alien stronił, pokazując ZWYKŁYCH ludzi. Tak samo zresztą jak wszystkie inne części serii. A teraz się okaże, że to jednak świat rodem z komiksów Marvela, pełen złych prezesów firm, którzy chcą Władzy Nad Światem i Całą Resztą.
01-03-2012, 14:35 Cytat:Generalnie nikt nie nazywa się stworzycielem światów - to już jest odjazd w kiczowatą fantastykę, od której Alien stroniłCzy przypadkiem sloganem Weyland-Yutani nie było "Building better worlds"?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 01-03-2012, 14:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2012, 15:00 przez Hitch.)
Hitch, jest różnica w sloganie firmowym a gościu, który nazywa SIEBIE stworzycielem światów.
01-03-2012, 15:07
Umiejscowienie przemówienia i jego treść jest w 100% intencjonalne i zbieżne z wizją postaci. O kiczu można by mówić, jakby po deklaracji Weylanda były oklaski a nie pomruki na widowni. Wszystko jest tutaj sensownie i na miejscu.
01-03-2012, 15:08 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Alien (1979) reż. Ridley Scott | Anonymous | 362 | 64,273 |
16-05-2026, 20:15 Ostatni post: Westcoast |
|
| Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott | military | 1,201 | 254,885 |
07-03-2024, 14:24 Ostatni post: shamar |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |









