08-08-2012, 19:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2012, 19:50 przez Gieferg.)
|
Prometheus (2012) reż. Ridley Scott
|
|
Gieferg, ale nie zauważyłeś, że zwolenników tego filmu scenariusz nie interesuje? Przecież ten film ma ładne zdjęcia!!! :)
08-08-2012, 19:52
Terminator Salvation też ma ładne zdjęcia i scenariusz na podobnym poziomie. I nie mam z tym problemu że ludzie go lubią, ba sam sobie czasem włączam po uprzednim odłożeniu mózgu do szafy, co mnie za to irytuje, to pieprzenie jak to ci co krytykują Prometeusza (ambitne arcydzieło sci-fi i tryumfalny powrót mistrza Scotta) cytuję: "nie zrozumieli filmu bo im mózg wyżarło od oglądania bezmyślnej papki w stylu...Avengers" Od postów w tym tonie roi się na FilmWebie i innych słynących z wysokiego poziomu intelektualnego ;) miejscach w sieci.
Prometeusza da się oglądać bezboleśnie tylko tak jak TS - z wyłączonym myśleniem. Po prostu patrzymy i słuchamy. I tyle. Wszelkie sugestie jakoby myślenie było potrzebne by ten film docenić, to brednie porównywalne z wypocinami Lindelofa. 08-08-2012, 20:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2012, 20:08 przez Gieferg.)
Może nie jest to dosłowny cytat, a bardziej kompilacja kilku wypowiedzi utrzymanych w podobnym duchu, ale wiadomo o co chodzi. Źródłem oczywiście jest FW, jakżeby inaczej. Od razu dodam, że w podobny sposób wypowiadają się tam co niektórzy zagorzali miłośnicy TDKR :)
08-08-2012, 20:11
Spocznij Panowie! Możecie zluzować na chwile poślady?
Popatrzcie se na te kilka postów powyżej, by odpowiedzieć na proste pytanie: gdzie napisano, że "Prometeusz" jest filmem wybitnym? Takie jebanie w czambuł praktycznie całości zakrawa na ślepą krytykę. "Prometeusza" da się obejrzeć jak czystą, niezobowiązującą rozrywkę, tak myślę. Ciekawe, że można bez spinania mięśni dupy omijać wady innych filmów, lecz nie Promka, bo Promek ma być, urwa, świętojebliwie doskonały? O to chodzi? Nie czekałem na powrót Scotta w glorii i chwale. Liczyłem na odpalenie pieca i odsmażenie starego kotleta. No i dostałem to co chciałem plus całkiem interesującą próbę sklamrowania historii. Tylko tyle i aż tyle. Powtórzę: Scotta nie stać w roku 2012 (być może już od dawna) na upichcenie historii będącej równorzędnym partnerem nie tylko dla "Alien", ale i dwóch pozostałych. Natomiast - i TO mnie głównie cieszy - miażdży Rezurekcję i te wszystkie zakichane versusy.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
08-08-2012, 21:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2012, 21:37 przez Tomkiewicz.) Cytat:Ciekawe, że daje się bez spinania mięśni dupy omijać wady innych filmów, lecz nie Promka, bo Promek ma być, urwa, świętojebliwie doskonały? Nie. Ma mieć sens. Cytat: Liczyłem na odpalenie pieca i odsmażenie starego kotleta. Polecam AVP. Byłeś chyba jedyną osobą, która tego spodziewała się po reżyserze Aliena i Blade Runnera. Cytat:Scotta nie stać w roku 2012 na upichcenie historii będącej równorzędnym partnerem nie tylko dla "Alien", ale i dwóch pozostałych. Facet znajduje się na finiszu swojego życia. Ma na koncie mnóstwo hitów. Jest reżyserem, któremu producenci ufają, i który może sobie pozwolić na fanaberię - zwłaszcza w takim punkcie życia. Ale zamiast nakręcić wiekopomne dzieło, które zepnie klamrą jego dotychczasową twórczość, robi "odsmażonego kotleta" bez krzty logiki. Gdzie tu sens? Jak można było spodziewać się czegoś takiego? 08-08-2012, 21:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2012, 21:33 przez military.)
Ja może tylko napiszę, że jestem w stanie zgodzić się z argumentem, że gdyby nie istniała seria Alien to Prometeusz byłby lepszy. Byłby. Na pewno mniej by wkurwiał. Nie miałbym poczucia, że oglądam coś co żeruje na znanym pomyśle i marce poprzednika jednocześnie gwałcąc go (przez usta) i rujnując. Nie zastanawiałbym się czy to prequel czy nie prequel. Może też miałoby się poczucie jakiejś większej świeżości.
Z drugiej strony Alien i Prometeusz poruszają zupełnie inne kwestie i są o czym innym, więc ten drugi film i tak powinien być świeży, powinno się czuć, że to coś nowego, bez względu na to, że kiedyś już był Alien. A nie czuć tego. No i nie liczę tutaj sceny końcowej, która bez Aliena faktycznie wyglądałaby komicznie, ale chyba możemy założyć, że gdyby nie tamten film to by tej sceny nie było. 08-08-2012, 21:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2012, 21:40 przez Rodia.) (08-08-2012, 21:31)military napisał(a): Facet znajduje się na finiszu swojego życia. Ma na koncie mnóstwo hitów. Jest reżyserem, któremu producenci ufają, i który może sobie pozwolić na fanaberię - zwłaszcza w takim punkcie życia. Ale zamiast nakręcić wiekopomne dzieło, które zepnie klamrą jego dotychczasową twórczość, robi "odsmażonego kotleta" bez krzty logiki. Gdzie tu sens? Jak można było spodziewać się czegoś takiego? Kapitalnie, bardzo mądrze napisane! Serio. Sęk w tym, że już od dawna nie wierzyłem w Scotta. Nie liczyłem na oldskulową fanaberię staruszka, który chciałby pokazać, że wciąż pisze rozdziały swojej działki z poletka sf. Cieszę się, że wyrobił się na zakręcie, choć ledwo uszedł z życiem. Tak postrzegam Promka, żywiąc wciąż nadzieję, że kontynuacja będzie lepsza. Po prostu mam jebla na punkcie Obcych. Mogę więc brzmieć mocno stronniczo i mało logicznie, ale na serio Prometeusz mnie kupił.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
08-08-2012, 21:59 (08-08-2012, 19:36)Gieferg napisał(a):Cytat: 3d lepsze niż w Avatarze Widzę, że odbiór 3D jest jeszcze bardziej subiektywny niż odbiór filmów jako takich... Wcale nie jestem jakoś pozytywnie nastawiony do tej technologii, ale zdarzają się filmy, które po prostu robią to dobrze, a Prometeusz jest zdecydowanie w czołówce, dla mnie wyglądał nawet fajniej niż Avatar. 08-08-2012, 22:44 Cytat:Natomiast - i TO mnie głównie cieszy - miażdży Rezurekcję i te wszystkie zakichane versusy. Problem w tym że miażdży tylko AVPR :P Cytat:"Prometeusza" da się obejrzeć jak czystą, niezobowiązującą rozrywkę, tak myślę. Jasne, że się da, ale ja po Ridleyu oczekiwałem jednak trochę więcej niż po takim wypierdku jak McG. Tymczasem obydwaj panowie mogą sobie teraz nawzajem pogratulować - nakręcili filmy, które mogą spokojnie stać w jednym szeregu i obaj odlali się na kultowe serie SF. 08-08-2012, 23:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2012, 23:19 przez Gieferg.) Cytat:Po prostu mam jebla na punkcie Obcych. To ciekawe, bo ja też - i właśnie dlatego nienawidzę tego filmu tak bardzo, jak to tylko możliwe.:) 09-08-2012, 07:18
@Tomkiewicz
Bronisz filmu bo: - Gdyby nie cała seria filmów i cała twórczość Danikena to byłby odkrywczy, - Brak oczekiwań wobec filmu pozwala na łatwiejsze ignorowanie dziur scenariuszowych, - Akceptujesz bez mrugnięcia, że reżyser-legenda firmujący swoim nazwiskiem całe przedsięwzięcie nie ma już formy. I oczekujesz, że ktoś na to przytaknie? 09-08-2012, 12:42
Czy oczekuję na pokiwanie głową? To jakiś żart?
Piszę co myślę. Co mnie obchodzi, że wielu ludzi stawia innym ludziom pomniki, a potem rozczarowanie, że pomnik skruszał i się rozpadł. I że niby co akceptuję? Że Scott nie ma formy? Nie, nie akceptuję. Napisałem, że nie oczekiwałem od niego Wielkiego Filmu, a to chyba nie jest akceptacja, tylko stwierdzenie faktu, albo raczej - osobiste wrażenie.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
09-08-2012, 16:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2012, 16:10 przez Tomkiewicz.) (09-08-2012, 16:07)Tomkiewicz napisał(a): Czy oczekuję na pokiwanie głową? To jakiś żart? Też nie oczekiwałem wielkiego filmu, mimo Ridleya Scott'a za kamerą to miałem dystans, a jednak film mnie mocno zawiódł. Tu nie ma co dyskutować, sentymenty na bok, Prometeusz to słaby film i tyle. 09-08-2012, 16:48 (09-08-2012, 12:42)tchopz napisał(a): Brak oczekiwań wobec filmu pozwala na łatwiejsze ignorowanie dziur scenariuszowychSprowadzenie problemów Prometeusza do dziur w scenariuszu to jak napisanie że główną wadą Transformers jest słabo nakreślona psychologia postaci. Tomkiewicz, jesteś n-tą osobą, która film broni słowami: "Nie oczekiwałem Wielkiego Filmu", "Za dużo oczekiwaliście". Nie będę wypowiadać się za innych, ale czy masz mnie za idiotę? Pytam serio, bo z tego co widzę całkiem serio sugerujesz że zawód wynika z oczekiwania po Prometeuszu dzieła na miarę 2001: Odysei kosmicznej. Wreszcie najważniejsze pytanie: czy chęć obejrzenia DOBREGO filmu, który nie obraża inteligencji widza, to aż tak wygórowane oczekiwania? 09-08-2012, 16:49
Scott to nie Paul W.S. Anderson tylko Scott. Co jak co, ale po takim nazwisku oczekuję w najgorszym przypadku solidnego poziomu rozrywkowego, ale Prometeusz okazał się intelektualnym pytongiem, który robi w umyśle widza potrójny anal, a na deser poczwórne bukkake (z czego ty jesteś w środku).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
09-08-2012, 17:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2012, 17:11 przez Snappik.)
Mierzwiak, co poradzę, że szczerze nie liczyłem na cuda na kiju. Myślałem tak: jeśli Scott nie zrobi lepszego filmu niż Rezurekcja, to niech go szlag na miejscu trafi.
No i zrobił film lepszy niż Czwórka. Styknie. Tematyka Obcych ma u mnie taryfę ulgową wystarczającą, by zmieścić w widełkach "Prometeusza". Mimo wielu wpadek, chce mi się wracać do tego filmu. Mam się zaprzeć własnych uczuć w imię czego? Przyznajcie sami przed sobą, że oczekiwaliście naprawdę duuuużej rzeczy :)))) ps: Przy okazji, czemu takich zjebek nie otrzymał ekofaszystowski "Avatar", który niemalże z każdego zrobił idiotę?
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
09-08-2012, 17:17 Cytat:No i zrobił film lepszy niż Czwórka. Nie wiem z jakiego wymiaru tu przybyłeś, ale to nie jest ten, z którego pochodzisz. Szukaj dalej.:) 09-08-2012, 17:21 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Alien (1979) reż. Ridley Scott | Anonymous | 362 | 64,271 |
16-05-2026, 20:15 Ostatni post: Westcoast |
|
| Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott | military | 1,201 | 254,870 |
07-03-2024, 14:24 Ostatni post: shamar |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






